2012-08-01. Jest lato 2001. Jarosław Kalinowski zapowiada, że w nadchodzących wyborach parlamentarnych z list PSL wystartuje Bohdan Poręba. Jak podał wtedy portal www.konin.lm.pl „kilka dni temu prezes PSL Jarosław Kalinowski powiedział, że Bohdan Poręba będzie kandydatem PSL w wyborach parlamentarnych na terenie wschodniej Wielkopolski. Według Kalinowskiego, wszyscy znają Porębę poprzez jego twórczość, mniej osób zna jego działalność polityczną.”
Tymczasem w wywiadzie dla www.naszemiasto.pl 14 lipca 2001 ówczesny poseł PSL Stanisław Kalemba poszedł jeszcze dalej. Oto treść wywiadu:
Szum o Bohdana Porębę
2001-07-14. Rozmawiał Piotr MICHALSKIRozmowa z posłem Stanisławem Kalembą, prezesem Polskiego Stronnictwa Ludowego w Wielkopolsce.
Jakie nazwiska są na listach PSL?
We wszystkich okręgach wyborczych Wielkopolski PSL wystawiło najlepszych ludzi. Przekrój kandydatów obejmuje wszystkie profesje.
Ale wśród tych ludzi jest jedna osoba, która wzbudza kontrowersje. Mam na myśli Bohdana Porębę, reżysera, w latach 80. przywódcę Zjednoczenia Patriotycznego ,,Grunwald’’, oskarżanego o poglądy antysemickie. Teraz jest kandydatem PSL na senatora z Konina.
To mnie zaskakuje. Zostałem wychowany w domu, w którym szanowano ludzi bez względu na pochodzenie, narodowość. Jestem tolerancyjnym człowiekiem i dziwi mnie ten szum prasowy. Cały czas próbuje się dzielić Polaków na tych, którzy kiedyś gdzieś należeli lub dziś gdzieś należą. Robi się to wybiórczo. Nie podam dziś nazwisk, ale może kiedyś trzeba będzie.
Z części tych, którzy wyrządzili wiele krzywdy Polsce w okresie PRL dziś robi się bohaterów. Innych, którzy też może popełnili błędy, potępia się. Tylko, że oni mówią, co dziś Polsce zagraża. Swoimi wypowiedziami i czynami udowadniają, że są patriotami.
A jeśli chodzi o Bohdana Porębę?
Konwencja w Koninie była tylko jednym z etapów wyłaniania kandydatów. Kolejnym etapem jest dzisiejsza konwencja w Poznaniu, następnie Warszawa. A ostateczna decyzja należy przecież do wyborców. To oni zadecydują. Nie rozumiem skąd ten krzywdzący atak pewnych kręgów i pewnych tytułów prasowych na Bohdana Porębę. To znany reżyser filmowy. Tylko wspomnę: ,,Hubala’’, ,,Polonia Restituta’’, film o gen. Maczku wtedy, gdy o Maczku w Polsce inni bali się mówić, a sam generał był pozbawiony obywatelstwa polskiego. Bez względu na to, jakie miał poglądy dowiódł, że jest patriotą.
A działalność w ,,Grunwaldzie’’?
Oprócz Bohdana Poręby w ,,Grunwaldzie’’ zasiadali AK–owcy, na których były wydane wyroki śmierci. Byli ci, którzy siedzieli razem w celi z Fieldorfem Nilem. Więc działalności w ,,Grunwaldzie’’ nie można badać pobieżnie.
Trzeba się nad tym zastanowić, a przede wszystkim pozwolić zadecydować wyborcom. Bohdan Poręba ma dziś odwagę mówić o zagrożeniach dla Polski. O tym, że z ratuszy w Szczecinie i Gdańsku zdjęto napisy ,,Nie rzucim ziemi skąd nasz ród’’. O zagrożeniach polskiej własności.
Tymczasem media, które wywołują wokół Bohdana Poręby nieobiektywny szum, nawet nie próbują z nim rozmawiać. Ja znam treść listów, które pan Poręba po artykułach z nim związanych wysłał do redakcji. Będę śledził czy te listy się ukazały. Gdyby nie, to będę uważał, że pluralizm i demokracja są zagrożone, bo niektórzy dążą do monopolu na rację. Powiem ewangelicznie: kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem.
Nie obawia się pan, że ten ,,nieobiektywny szum’’ zaszkodzi PSL?
Ludowcy zawsze służyli narodowi i państwu. Zauważam pewne budzenie się świadomości, ludzie zauważają, że są manipulowani. Przeciwstawianie się skrajnym, krzywdzącym zachowaniom może pomóc Polakom odnaleźć wiarę we własne siły.
W mojej ocenie dziś niestety coraz mniej Polaków czuje się w Polsce jak u siebie w domu. Jeżeli ktoś ma odwagę przeciwstawić się rozkradaniu państwa, to podnosi się szum. Wyciąga się rzeczy sprzed 20, 30 lat, zamiast patrzeć do przodu. Kto dzieli Polaków, ten źle życzy Polsce.
***
Jeśli ktoś z czytelników SO nie wie, bądź nie pamięta czym było Zjednoczenie Patriotyczne „Grunwald”, jaka była jego geneza, kontekst aktywności oraz związki personalne z organami i służbami PRL, a także postawa w okresie stanu wojennego proponuję zajrzeć – Internet daje tę szansę – do nieocenionej Wikipedii, choć można i do przykurzonych egzemplarzy tygodnika „Rzeczywistość”, organu Grunwaldu. Znaleźć tam można głoszone jawnie poglądy moczarowskie, antysemickie, proradzieckie i antyinteligenckie. Szkoda mówić, trzeba przeczytać. I z tak uzyskaną wiedzą zrozumieć, czemu tak łaskawym okiem na nowego ministra rolnictwa spoglądają dziś środowiska mniej i bardziej skrajnej prawicy, tej narodowej, naturalnie.
Piotr Rachtan


Ja akurat bardzo dobrze pamietam czym bylo stowarzyszenie patriotyczne Grunwald, ugrupowanie narodowych komunistow, ktorzy byli bardziej partyjni od Mao Dze Dunga i Kim Ir Sena. To bylo jedno z najbardziej paskudnych stowarzyszen w PRL. Coz to byly za kanalie. I Poreba – pierwsza gwiazda Grunwaldu!
Nie chce mi sie ich wspominac.
Gratuluje PSLowi.
*W Grunwaldzie byli także m.in. Skalski i Janke-Walter. Stowarzyszenie paskudne ale czy wszyscy tam to komunistyczne kanalie..?
Lub durnie. Lub sklerotycy. Lub endecy (na jedno wychodzi).
„Pomysł powołania Zjednoczenia Patriotycznego „Grunwald” powstał w kręgu osób o poglądach narodowych, które 8 marca 1981 w reakcji na rocznicową sesję, zorganizowaną przez „Solidarność” na Uniwersytecie Warszawskim, w której uczestniczyli naukowcy żydowskiego pochodzenia zmuszeni do emigracji po marcu 68′ (m.in. prof. Zygmunt Bauman, prof. Włodzimierz Brus), zebrali się przy ul. Koszykowej, upamiętniając ofiary zbrodni stalinowskiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w latach 1944-1956. Trzymali oni w rękach tablice z nazwiskami zamordowanych – m.in. generała Emila Fieldorfa „Nila”, szefa Kedywu AK oraz tych prokuratorów, którzy skazywali ich na śmierć, a którzy byli pochodzenia żydowskiego. W wiecu uczestniczyli m.in. Bohdan Poręba, Stanisław Skalski, Kazimierz Studentowicz, Tadeusz Bednarczyk, Zygmunt Walter-Janke, Wit Gawrak i Józef Kossecki. Wszyscy oni byli członkami – założycielami stowarzyszenia.
Zjednoczenie Patriotyczne „Grunwald” zostało zarejestrowane kilka tygodni później. Zrzeszało ono głównie osoby bezpartyjne, ale działało w porozumieniu z frakcją PZPR (tzw. „beton” lub frakcja Albina Siwaka). Wspierane było przez Komitet Warszawski PZPR i takich działaczy, jak Stefan Olszowski, Stanisław Kociołek czy Walery Namiotkiewicz. Pozostawało za to w ostrym konflikcie ze środowiskiem związanym z Mieczysławem Rakowskim i jego „Polityką”.
W swej działalności stowarzyszenie podnosiło przede wszystkim krytykę części czołowych działaczy „Solidarności” takich jak Jacek Kuroń, Adam Michnik czy Bronisław Geremek, wypominając im albo działalność w organizacjach komunistycznych okresu stalinowskiego albo rodzinne związki z przedstawicielami ówczesnego reżimu. „Grunwald” nagłośnił m.in. działalność sędziego Stefana Michnika. „Grunwald” przekonywał, że działalność tzw. „doradców z Warszawy” działających przy „Solidarności” ma jedynie na celu wykorzystanie robotników oraz przejęcie władzy przez to środowisko.” (wikipedia)
A co jest w tym opisie kłamstwem, albo sklerozą, wolę ND-eka od zasłużonego funkcjonariusza UB/SB.
Nic. Sama, obrzydliwa, nacjonalistyczno-endecka, antysemicka prawda. A co do tego kto co woli – jak wiadomo, jeden lubi ser szwajcarski, drugi jak mu nogi śmierdzą (endecją).