Byłem u gubernatora Borysa Niemcowa w 1993 roku w Niżnim Nowgorodzie (przejściowo, za władzy sowieckiej, Gorkim). Wielkie biurko w wielkim gabinecie, na terenie miejscowego kremla (to nazwa grodu, siedziby władzy w starych ruskich miastach) a obok biurka, na wyciągnięcie ręki, siedem różnokolorowych telefonów. Tak wtedy urzędowała władza, również w Polsce. Im ważniejsza szycha, tym więcej aparatów. Siedem to już był bardzo wysoki szczebel.
– Ten bezpośrednio łączy z Jelcynem – pokazał. – Nie nadużywam.
– A Jelcyn?
– Dość często dzwoni. Budzimy niepokój.
Rosja po rozpadzie ZSRR przywróciła na miejsce sowieckiego przewodniczącego obwodowego komitetu wykonawczego, akurat z inicjatywy Niemcowa, urząd dawnego z carskich czasów gubernatora, zależnego całkowicie od pierwszego sekretarza partii w obwodzie. Nie przywróciła nazwy ”gubernia”, więc Borys Jefimowicz był gubernatorem obwodu. Za Jelcyna była to funkcja z wyboru, za cara i za Putina – z nominacji. Można powiedzieć, że w latach dziewięćdziesiątych rosyjski gubernator dysponował władzą jakiej nie miał ani w historii, ani nie ma obecnie. I Niemcow korzystał z tych prerogatyw. A dzięki swojej osobistej pozycji pełnił jednocześnie funkcję przedstawiciela administracji prezydenta. Wtedy formował się ten równoległy aparat władzy.
Jeszcze do rozpoczęcia kariery politycznej zdążył opublikować sześćdziesiąt prac z zakresu fizyki plazmy, akustyki i hydrodynamiki i uzyskać stopień doktora (w rosyjskiej nomenklaturze kandydata)
Niżnij to trzecie co do znaczenia miasto w Federacji. W dawnych czasach słynął z corocznych największych w Rosji jarmarków, które Niemcow przywrócił. Za władzy sowieckiej w mieście i wokół niego powstał ogromny przemysł. Do nas trafiał stamtąd samochód Wołga, lecz przemysł był głównie zbrojeniowy. Miedzy innymi – tym mnie Niemcow zaskoczył – budowano tam… atomowe okręty podwodne, które w częściach transportowano na morza i oceany.
Z rozmowy pamiętam, że wówczas ten wielki przemysł praktycznie nie pracował. Nie było surowców i materiałów, nie było zbytu, nie było pieniędzy na płace. I nie było redukcji pracowników. Wielka armia niespodziewanie bezrobotnych mogłaby budzić obawy i w Niżnim i w Moskwie. Ludzie, jak to w Rosji, dość długo bywają cierpliwi. Byli na etatach, liczył się im staż, należała opieka medyczna, a żyli z działek pracowniczych, które w ZSRR należały się każdemu i wraz z działkami przyzagrodowymi rolników dostarczały, poza zbożem, większość produktów spożywczych w kraju. Gubernator pilnował, żeby im jego administracja nie przeszkadzała w handlu wymiennym, świadczeniu sobie nawzajem różnorakich usług.
Gdy w dwa lata później rozmawiałem w Sankt-Petersburgu z historycznym merem miasta Anatolijem Sobczakiem, uważał on, że wszechstronna modernizacja kraju rozprzestrzenia się z trzech centrów, którymi są Moskwa, Sankt-Petersburg i Niżnij Nowgorod, którego gubernatora oceniał bardzo wysoko. Użył przy tym obrazowego porównania nowoczesności do plam atramentu, rozlewających się z tych trzech miejsc po bibule.
To że Niżnij stawał się takim prężnym ośrodkiem już w nowych warunkach było zasługą gubernatora. Jego bliskimi współpracownikami byli miejscowi przedsiębiorcy, z którymi się później skłócał i którzy trafiali pod sąd za nadużycia. Niemcowa oskarżano o korupcję, lecz do procesów jakoś nie dochodziło. Oskarżano go autorytaryzm, ale też broniono jego polityki. Fakt, że była skuteczna.
Awansował do Moskwy. Był ministrem energetyki, wicepremierem i pierwszym wicepremierem. Jelcyn przedstawiał go jako swojego następcę, co uznano za pocałunek śmierci. Wypowiadano opinię, że przeszkodą będzie ”punkt piąty”. W ankietach personalnych dotyczył narodowości, a matka, Dina Jakowlewa z domu Eidman, to Żydówka. Podobno nie była zadowolona kiedy babcia Borysa, Anna Borysowna Niemcowa, ochrzciła go potajemnie.
Przy Putinie drogi Niemcowa i władzy rozeszły się. Niemcow stał się jednym z ostrych i rzeczowych krytyków rosyjskiej rzeczywistości. Korupcja – uważał – to już nie problem państwa, ale jego istota. Nigdy w historii – twierdził – aż takiej w Rosji nie było. Nie oszczędzał też personalnie Putina. Po skomplikowanych i burzliwych przekształceniach rosyjskiej opozycji stał się chyba najbardziej prominentnym wśród jej liderów. Ostatnio zdecydowanie popierał zmiany na Ukrainie i miał bliskie związki z Kijowem.
Ze względu na swoją polityczną przeszłość, doświadczenie w rządzeniu, pozycję w kraju i w świecie, był bez wątpieniu najbardziej predestynowany do wysunięcia go na następcę Putina, gdyby ten był zmuszony do odejścia przez ewentualną zmowę przybliżonych, mających dojść skutków jego polityki, bądź przez masowe wystąpienia.
”Nie pojman, nie wor” – nie złapany, nie złodziej – ale qui prodest nie budzi wątpliwości. Oczywiście, to morderstwo obciąża Putina tak czy inaczej. Oczywiście stwarza dlań niezręczną sytuację. Lecz zwolenników to nie odstręczy, a poza nimi i tak ma już zszarganą opinię.
Na wszelki wypadek, inny lider opozycji, Michaił Kasjanow, były premier – już przy Putinie – powinien się mieć na baczności.
Ernest Skalski



był kiedyś u nas taki minister, którego jedna panienka wystawiła na cel… i wcale nie przeciwnikom politycznym tylko bywszym kolegom po szemranych interesach… tak mi się jakoś skojarzyło…
Tych,którzy pociągnęli za spusty pistoletów nie odnajdą nigdy-być może już leżą pod dwumetrową warstwą ziemi.
A mocodawcy z Kremla teraz będą bajdurzyć o prowokacji,o chęci pognębienia Putina-tak jak by ten przejmował się tym co o nim powiedzą na „zgniłym zachodzie”.
W ankiecie na portalu „Echo Moskwy” na zadane pytanie:
-Czy zleceniodawcy zabójstwa Niemcowa zostaną wykryci 41 838 respondentów odpowiedziało NIE,stanowi to 87 % wszystkich biorących czynny udział w tej ankiecie.
*
Niemcow zginął „ku przestrodze”,zginął tak jak wsześniej wielu mniej znanych i kilku znanych,którzy tak jak on stali się niewygodni dla Kremla…
Tak,ma Pan rację.Teraz Kasjanow,bracia Nawalnyj,Kasparow i inni winni mieć się na baczności.
/http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,5160013.html/
Zapewne nigdy nie dowiemy się szczegółów decyzyjnych dotyczących mordu na Niemcowie. Jednakże ślady wydają się prowadzić na Kreml. Słabnąca rosyjska gospodarka i biednienie społeczeństwa z czasem zmieni fanatyczne poparcie dla Putina na rosnące niezadowolenie. Wówczas ludzie tacy jak Niemcow mogliby wrócić do poważnej politycznej gry. Morderstwo teraz (gdy Putin może próbować wmawiać że przecież Niemcow ma niewielkie poparcie, więc jakoby nie miałby interesu w jego zabiciu) eliminuje to niebezpieczeństwo i zastrasza innych opozycjonistów. Także miejsce zbrodni, niedaleko Kremla pasuje do tej teorii: opozycjonistom pokazuje przekonanie władzy o swojej bezkarności, zaś ogłupiałemu społeczeństwu rosyjskiemu mówi, że to przecież niemożliwe aby władza z premedytacją zabijała w takim miejscu i to musi być prowokacja.
Wg. świadków pewnej narady na szczytach PZPR, na kilka tygodniu przed zabójstwem ks. Popiełuszki gen. Jaruzelski wściekł się czytając informacje o kazaniu księdza i miał powiedzieć wzburzonym tonem do Kiszczaka: „zrób coś, aby on przestał szczekać”. To nie musiałoby polecenie likwidacji księdza, lecz bez wątpienia skłoniło SB do jego pobicia, skończyło się zabójstwem. Podobny mechanizm skłonienia do działania mógł dotyczyć Niemcowa. Odpowiedzilność władz Rosji jest niewątpliwa. W latach 80-siątych oficjalna linia była taka, że zabicie Popiełuszki to była prowokacja przeciwko Jaruzelskiemu, dziś podobną linię przyjmuje Putin.
Putin odpowiada za znacznie więcej zbrodni niż Jaruzelski, ale mechanizm ropagandowy jest podobny. Ciekawe czy reakcja opozycji (mobilizacja a nie strach) okaże się podobna?
Gdyby Jaruzelski wydał rozkaz likwidacji Popiełuszki sprawcy nigdy nie zostaliby znalezieni i ukarani, podobnie jak w Moskwie, mord miał podłoże rozgrywek politycznych o władzę.
http://lenta.ru/news/2015/02/28/tvc/
Tu jest zapis wydarzeń.
Morderstwo Borysa Niemcowa pokazuje jak daleko od współczesnych standardów, nie tylko państw demokratycznych, znajduje się Rosja. Jak słaba musi być władza w państwie tak autorytarnym skoro do takich metod się ucieka. Ktokolwiek wydał polecenie zabójstwa Niemcowa, ważne że obróci się to przeciw mocodacom – idei wolności nie da się zamordować.
Oto film o Niemcowie-Gubernatorze Niżniego Nowgorodu.
http://www.echo.msk.ru/blog/ninazvereva01/1502682-echo/