2015-03-07. Nie od dziś kibicujemy świetnej firmie „Solaris”, która jest… solą w oku wszystkim malkontentom, wieszczącym upadek cywilizacyjny Polski po transformacji. Przeczy ona samym swoim istnieniem (no i, oczywiście, niesłychanymi sukcesami ekonomicznymi) wszelkim biadoleniom. Z perwersyjną przyjemnością donosimy więc lamentującym nad naszą totalną klęską co następuje (za portalem innpoland.pl):
Solaris pracuje nad nietypową gigantyczną konstrukcją autobusu. Jego serce stanowić będzie napęd hybrydowy, zasilanym ekologicznymi paliwami gazowymi.
To będzie pierwszy pierwszy polski autobus klasy MEGA. Będzie na swój sposób gigantem, bo będzie miał aż 24 metry długości. W tej konstrukcji najważniejszy jest jednak napęd. Elektryczny z dodatkowym wodorowym ogniwem paliwowym. – Dzięki temu autobus nie będzie zatruwał środowiska. Żadnych trujących emisji – cieszy się Dariusz Michalak z zarządu Solarisa.Najprościej rzecz mówiąc autobus będzie miał zamontowane baterie, które będą podstawowym źródłem prądu. Ich energię uzupełniać będzie wodorowe ogniowo paliwowe. Ładowanie autobusów przewidziano podczas jazdy, co eliminuje konieczność postoju w celu uzupełniania energii.
Ten całkowicie ekologiczny napęd opracowywany jest wspólnymi siłami Politechniki Poznańskiej, Politechniki Warszawskiej i rzecz jasna samejfirmy Solaris Bus. To nie wszystko. Idea budowy autobusu dostała wsparcie z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu InnoTech, który dorzucił do kasy projektu sześć milionów złotych. Cały projekt kosztować będzie o pięć milionów więcej.
Solaris jest polską firmą, która produkuje autobusy miejskie, międzymiastowe i turystyczne. W ofercie firmy znajdują się również trolejbusy oraz tramwaje. W zeszłym roku Solaris sprzedał 1380 pojazdów. Większość z nich trafiła na rynki zagraniczne, głównie do Niemiec.
No to kiedy się przejedziemy tym cudem?

Volkswagen na B+R wydaje też około siedmiu, ale nie milionów, tylko miliardów, i nie złotych, tylko Euro. Koszt takiego projektu 11 mln złotych, to jakaś wielka ściema. Tego rodzaju projekty muszą kosztować kilkaset razy więcej.
Na pieniądzach się nie znam, ale „Solarisy” znam z ulicy. U nas na wsi jeżdżą od lat i autobusy i trajtki tej firmy. Mało tego, nasze warsztaty wymyśliły (i opatentowały) przeróbkę autobusu na trajtek (co pozwala na ogromne oszczędności, kupują 4 za cenę 3) i sprzedają ten patent w ramach licencji za granicę. Szwajcarskie trajtki na polskiej licencji 🙂 Pan Duda o tym wie?
Szczególnie polecam mu tę informację, bo obiecywał wyborcom „powrót do produkcji polskich autobusów”.
Nie wiem czy to „Solaris” robi te warianty, czy już nasze warsztaty, ale nasze autobusy jeżdżą na 3 rodzajach paliwa, a trajtki od jakiegoś czasu wyposażone są w akumulatory ładowane w czasie jazdy. Kiedy więc np. wyłączą prąd, trajtek z pełnym obciążeniem jedzie dalej nie wyrzucając ludzi gdzieś między dzielnicami, ale opuszcza szelki spokojnie dowożąc ich do przystanku gdzie zatrzymują się autobusy. Podobnie z autobusami. Dywersyfikacja paliwowa ma zapewnić funkcjonowanie komunikacji miejskiej w czasie ewentualnych braków w zaopatrzeniu w jakieś paliwo (ropa, gaz czy jeszcze coś tam). To już polityka miasta, którą „Solaris” umożliwia.
Nie będę dręczył warszawiaków relacjami, jak została tu przyjęta wiadomość, że w stolicy przetarg na pojazdy wygrała jakaś chińska firma, bo nie wypada w kulturalnym towarzystwie. Potem, zdaje się, ten przetarg unieważniono.
Autobusy Solarisa widziałem w Berlinie i Atenach, puchnąc z dumy. Na temat finansowania badań napiszę niedługo osobną notkę.
@hazelhard, bo oni sprzedają bodaj do 27 krajów. Znalazłem tę informacje po tym jak pan Duda wyskoczył z tym „wznowieniem produkcji”.
On nie znalazł 🙂
Firma Solaris powstala, bo miasto Poznan zlozylo zamowienie na dostawe pierwszych 72 autobusow. Reszte wszyscy znaja. Jest to wyjatek od reguly przy publicznych zamowieniach. Solaris to sukces i jestesmy dumni, ale tez pokazuje, ze takich sukcesow moglo byc wiecej. Co otworzylo to okno, ze nawiaze do innej dyskusji na tym forum, zainicjowanej przez pana Andrzeja Koraszewskiego.
Ciekawe jak sobie taka kolubryna radzi w ruchu miejskim? O samych rozwiązaniach technicznych napędu trudno na tym etapie dyskutować przy tak skąpych szczegółach. Z pewnością warto śledzić, a ponieważ firma już kilka razy pokazała pazury,więc obserwujemy zawodnika z prawdziwego zdarzenia,który działa agresywnie i z chęcią zysku, a to rokuje większe nadzieje niż czysty idealizm.