Zimą przez Śląsk przetoczyły się protesty górników, najpierw w Kompanii Węglowej, później w Jastrzębskiej Spółce Węglowej. Oba protesty miały różne tło, odmienne były przyczyny, w jednej groziło zamknięcie najbardziej nierentownych zakładów wydobywczych, w drugiej załoga protestowała przeciwko koniecznym zabiegom oszczędnościowym, które odchudziłyby nieco portfele górników. W pierwszym przypadku zakładniczką stała się premier rządu, w drugim – prezes spółki. Ewa Kopacz wyszła ze starcia z tarczą, choć rząd poszedł z górnikami na kompromis, natomiast Jarosław Zagórowski, prezes JSW, odszedł ze stanowiska, ale tu górnicy na trudne zabiegi się zgodzili. Straty, które poniosła spółka, będą musieli odpracowywać do końca 2015 roku.
Górnictwo w Polsce jeszcze przez wiele lat będzie podstawą energetyki, niezależnie od tego, jaki poziom „dekarbonizacji” zaleci Unia Europejska. To jest fakt, z którym trzeba się pogodzić, nieprędko węgiel zastąpią turbiny wiatrowe, gaz i biomasa.
Tymczasem po trzęsieniu ziemi na Śląsku rozpoczyna się restrukturyzacja. Bardzo kosztowna operacja ma pochłonąć ponad 5 mld zł.
Najwięcej zapłacimy za ratowanie Kompanii Węglowej (KW). Pierwotnie wygaszone miały być cztery z 14 kompanijnych kopalń. Koszt: 2,3 mld zł. I chociaż rząd przekonywał, że to jedyna szansa na uniknięcie bankructwa KW, to po protestach górników wycofał się z tych deklaracji.
Ostatecznie wygaszony może być jedynie ruch Centrum w jednej z kopalń. Pozostałe trzy zakłady, które trafią do Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK) i gdzie zostaną zrestrukturyzowane, będą przekazane inwestorom – najpewniej państwowemu Tauronowi i Węglokoksowi. W ten sposób koszty planu naprawczego mogą wzrosnąć nawet o kilkanaście procent.
Burza na Śląsku ujawniła także inny konflikt – lubelska Bogdanka zarzuca Kompanii Węglowej, że ta sprzedaje węgiel poniżej kosztów wydobycia. Zbigniew Stopa, prezes Bogdanki, zapowiedział zamiar wystąpienia do Brukseli o zbadanie zasadności dofinansowania kopalń, które z Kompanii Węglowej mają trafić do Spółki Restrukturyzacji Kopalń. Chce też poskarżyć się do UOKiK, wspólnie z Katowickim Holdingiem Węglowym. Niedawno mówił, że widział oferty Kompanii Węglowej z ceną 7,40 zł za gigadżul, podczas gdy średnia cena to ponad 10 zł za gigadżul. Jesteśmy odpowiedzialni za firmę i miejsca pracy w niej.
Na tle więc anachronicznych zabiegów, które utrwalają niezreformowaną strukturę i wiele przywilejów górniczych, pojawia się wewnętrzna polska konkurencja, która zmusza do sięgania po środki, znane dotychczas z walki z dumpingiem zagranicznym.
Górnictwo nie jest, jak zbyt łatwo twierdzą niektórzy politycy i komentatorzy, żywą skamieliną, którą musi wciąż alimentować reszta społeczeństwa. Fragmenty – może tak, bo wciąż nie dostosowały się do współczesnych zasad rynku, jednak potrzeby ekonomiczne i fakt, że część sektora już dawno poszła do przodu zmusi w końcu zarówno załogi, jak i reprezentacje związkowe do akceptacji konieczności wyjścia ze skorupy i poddania się zabiegowi restrukturyzacji.
Inaczej cała branża, a za nią reszta społeczeństwa, zapłaci niewyobrażalną cenę.
Piotr Rachtan



Pytanie które warto zadać to: kto miałby podjąć trudne decyzje i zreformować państwowe górnictwo? Przez najbliższe pół roku naturalnie nikt, bo wszak wkrótce wybory. Po wyborach w zależności od tego kto wygra:
1. Jeśli obecna koalicja: po 8 latach udawania trudno tych samych ludzi zmusić do podejmowania nieprzyjemnych decyzji. Co więcej trudne decyzje zazwyczaj wymagają budowania strategii i jej konsekwentnej realizacji. Jak wiadomo samo pojęcie STRATEGIA to drugie najbardziej znienawidzone słowo po słowie Kaczyński, 8 lat doboru kadr rządzących bez wątpienia odbywało się na podobieństwo myśli wodza i dworu.
2. Jeśli wygra PIS: to partia z silną inklinacją socjalną. Wprawdzie polityka ekonomiczna PIS może okazać się bardziej liberalna niż wielu sądzi, ale trudno oczekiwać, aby PIS zdecydował się dokonać radykalnych kroków wobec górnictwa.
Zapewne niestety to się po prostu zawali, samo się zawali. PIS ogłosi, że to wina rządów PO, a PO, że to przez 2 lata rządów PISu 8 lat temu, i PO przez ostatńie 8 lat nic nie mogła zrobić, szczegolnie wobec wyższych prioytetów: walki z kaczyzmem oraz starań o stanowisko szefa Rady Europejskiej dla Tuska. Priorytety trzeba traktować poważnie, żadne tam górnictwo nie będzie ich mieszać!
„To jest fakt, z którym trzeba się pogodzić, nieprędko węgiel zastąpią turbiny wiatrowe, gaz i biomasa.” Zapomniał pan o energii nuklearnej. Już najwyższy czas, by brać ją pod uwagę poważnie, a już zwłaszcza powinni to czynić publicyści, bo rząd i rozmaite gremia powołane do
realizacji budowy elektrowni atomowej wymyślają coraz to nowe preteksty by tylko opóźnić konkretne działania. Jednocześnie za aksjomat przyjmuje się, że jedyną alternatywą dla wysoko emisyjnych źródeł energii pierwotnej
takiej jak węgiel czy ropa stanowią źródła energii odnawialnych, wiatr i światło słoneczne. Jest to sprzeczne
z elementarną logiką, bowiem tanią, niezawodną i pozbawioną szkodliwych emisji energię zapewniają elektrownie atomowe.