Stanisław Obirek: Dwie katolickie konferencje w maju 2015

vaticanum II2015-05-27.

W maju byłem na dwu katolickich konferencjach. Jedną zorganizowali katolicy we Włoszech, drugą katolicy w USA. To zabrzmi dziwnie, ale na obu czułem się częścią głównego nurtu katolicyzmu.

Na tę pierwszą zaprosili mnie świeccy katolicy do Florencji do udziału w dyskusji panelowej z Zygmuntem Baumanem. Rozmawialiśmy o naszej książce „O Bogu i człowieku”, która kilka miesięcy wcześniej ukazała się po włosku. Byłem bardzo mile zaskoczony, że Zygmunt Bauman jest traktowany jako jeden z najbardziej wnikliwych interpretatorów dzisiejszej sytuacji społeczeństwa włoskiego, w tym również katolicyzmu. Po dwugodzinnym panelu, Baumana otoczyły tłumy młodych, w tym sporo księży, którzy domagali się autografu i robili sobie zdjęcia. Na kolacji rozmawialiśmy z organizatorami o tym, jak bardzo potrzebne są takie spotkania i jak wiele znaczą w sytuacji Włoch szukających swojej tożsamości w bardzo szybko pluralizującym się społeczeństwie, w którym chrześcijaństwo przestaje być dominującą propozycją religijną. Zdaje się, że papież Franciszek nie tylko wyczuwa, że tradycyjny model katolicyzmu przestał odpowiadać na potrzeby społeczeństwa, ale podpowiada pewne wzorce, które świetnie wpisują się w oczekiwania, zwłaszcza ludzi młodych.

Dzięki organizatorom mogłem być kilka dni we Florencji i przysłuchiwać się różnym wystąpieniom, niektórym bardzo krytycznym wobec samego Kościoła włoskiego, który, podobnie zresztą jak i polski, odwołuje się chętnie do konkordatu (a właściwie uzgodnienia wł. accordo) z 1984 roku, którego regulacje zdaniem profesora Francesco Margiotta Broglio, znanego konstytucjonalisty, jest odległy od rzeczywistego stanu społecznego i religijnego Włoch i w sposób nieuzasadniony marginalizuje inne wyznania i religie, dając wiele przywilejów Kościołowi katolickiemu. Wtórował mu profesor Alberto Melloni z Bolonii, znawca współczesnego katolicyzmu, który wskazywał na trudności związane z katechezą w szkole. Muszę przyznać, że brzmiało to bardzo znajomo. Wyjątkowym doświadczeniem było spotkanie interreligijne przed wspaniałą synagogą, w którym uczestniczyli miejscowy rabin Joseph Levi, imam Izzdenin Elzir, ks. Andrea Bellandi i mnich buddyjski Tenzin Tenphel. Wsłuchując się w przemowy zastanawiałem się, kiedy do takich spotkań dojdzie w Polsce.

Druga konferencja odbyła się na jezuickim  uniwersytecie Georgetown w Waszyngtonie z okazji 50 rocznicy zakończenia Soboru Watykańskiego II. Wzięło w niej udział 270 teologów z całego świata, w tym dwu kardynałów, kilku biskupów, wielu księży , zakonnic i świeckich katolików. Nie zabrakło i przedstawicielu wielu innych wyznań chrześcijańskich i innych religii. Proszę się nie obawiać nie będę nawet próbował omówić poruszonych w ciągu czterech dni tematów czy problemów.

Co mnie uderzyło jednak to poza odwołaniem do dokumentów soborowych najczęściej cytowanym papieżem był Jan XXIII, jako ten który Sobór zwołał i Franciszek jako ten, który ten Sobór najlepiej rozumie i wciela w życie. O Janie Pawle II owszem wspominano, ale przeważnie krytycznie. Sporo się dowiedziałem o tym jak bardzo zaszkodził katolickiej teologii w ostatnich dziesięcioleciach. Główne pretensje wyrażali teologowie moraliści i teolożki feministki. To były bardzo rzetelnie uzasadnione analizy i próby rozumienia dlaczego był tak inny od tego, co proponował zakończony przed 50 laty Sobór. Dało mi to dużo do myślenia i muszę przyznać, że nie bez satysfakcji poczułem się włączony w główny nurt posoborowego myślenia. Tym bardziej, że wielu teologów to moi przyjaciele i autorzy książek, które od lat wykorzystuję we własnych analizach katolicyzmu.

Stanisław Obirek

Print Friendly, PDF & Email

4 komentarze

  1. wejszyc 2015-05-27
  2. Obirek 2015-05-28
  3. morgana 2015-05-29
  4. Obirek 2015-05-29
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com