2015-05-29. Przypadki z życia.
Przypadek pierwszy:
W jednym z urzędów marszałkowskich siedzi w zarządzie facet z PO; pomiata pracownikami, wtrąca się wszystkim do wszystkiego, w niczym nie ma kompetencji, poza tym, że PO rozłożyło nad nim parasol ochronny. Miał sprawę o mobbing, pewnego bowiem dnia “przesadził” i wywalił kierowcę z samochodu służbowego, zostawiając na autostradzie z dala od domu. Na dodatek arogancki gówniarz, ok trzydziestki. PO go wybroniła – bo stawia na młodzież :). Dzisiaj większość kierowców z miasta i większość pracowników urzędu głosowała przeciw PO. Liczą, że ktoś tam wreszcie (do cholery!) posprząta.
Przypadek drugi:
Kilka już lat temu prowadziłem zajęcia z młodzieżą w jednym z większych w Polsce zespole szkół. 1500 młodzieży w najróżniejszych szkołach ponadpodstawowych i moja propozycja, byśmy tego dnia właśnie zajęli się moralnością i na to gromki śmiech sali. Dyskusja była fantastyczna o tym, dlaczego w ich szkole nie należy wspominać o moralności 🙂 No nie należało, bo Pani Dyrektor, nazywana przez młodzież “Prądnicą” została złapana na kradzieży prądu w swoim prywatnym domu, nałożono na Nią grzywnę w wysokości iluś tysięcy złotych, której nie zapłaciła, bo jest szefową koła PO w powiecie. Nadal dyrektorowała bez przeszkód.
Wiele takich przypadków z Polski powiatowej można cytować. Wrzucanie do urny kartki z Dudą w bardzo wielu przypadkach nie było wyrazem poparcia dla Niego, tylko wynikało z wkurzenia na stan obecny. Ludzie dojrzeli do zmiany.
Kadencja trwa cztery lata a to powinny były być cztery lata kampanii wyborczej, walki o głosy na kolejną kadencję a nie festiwal bezkarności. Bo Nowaka wywalili (słusznie) za zegarek, ale to nie dotyczy ani nie interesuje moich sąsiadów. Taka “prądnica” dotyczy i to jest strata kilku, kilkunastu tysięcy głosów w niewielkim powiecie, na samym początku kadencji. Głosów niemożliwych do odrobienia w samej kampanii, bo facet z PO dalej poniża pracowników a “Prądnica” nadal się “poświęca” wychowaniu młodzieży i to w pełnym poczuciu bezkarności.
Straty PO wynikające z obrony swoich ludzików można mierzyć ich klęską w obecnych wyborach prezydenckich, ale parlamentarne przed nami i nie widzę dobrych prognoz. Mniej by stracili w wyborach, gdyby prądnicę odstrzelili. Ostatnia przegrana to co? Koszty waleczności w boju?
Co to znaczy, że PO zmienia swoją strategię wyborczą? Maluje sztandary? Do wyborczego maratonu zaprasza nowe twarze? Będą nowe spoty w TV? PO w tym maratonie zostało już zdublowane, nie ma żadnych rezerw do sprintu kończącego każdy bieg. Lokalne lizidupstwo w strachu przed przyszłością dalej maluje trawniki na przyjazd kolejnych mówców, a ludzi szlag trafia. Katastrofa nadchodzi!
Mnie też trafia jak słyszę wypowiedzi Stefana Niesiołowskiego, że to przez chamską, brutalną kampanię, której ulegli prostacy. Na prostaków i brak informacji winę zwala rzeczniczka PO. PO starannie przygotowała glebę, by “prostacy” mieli dość i to pokazali! Dla nich informacja że Polska osiągnęła wzrost na poziomie jakimś tam, koma ileś nie przekłada się na kartki wyborcze.
PiS u władzy nie był lepszy, był gorszy, był przerażający … ale to było dawno temu. Pamięć “powiatowa” nie dotyczy doktora G. ani Barbary Blidy, ale jest dość wrażliwa na wciskanie swoich nieudaczników do struktur samorządowych. Oni tam dalej siedzą i szkodzą! Moich sąsiadów co innego kłuje w oczy, a to co ich kłuje – nie wynika z działalności przestępczej, bo paragrafy się do nich nie przyklejają, tylko cwaniactwa. Mamy w powiecie własne “elyty” i niech je szlag trafi. Nie ma tu żadnego znaczenia, że w Warszawie poseł “umoczony” w podejrzanych interesach będzie musiał wyjaśnić sprawę. No i PO jest w żałobie, SLD w agonii a PSL znowu będzie szukał koalicjanta… biedaki! Po ostatnich wyborach samorządowych w gminach i powiatach więcej PiS-u, który do dzisiaj nie bardzo miał z kim tworzyć koalicje. Teraz już ma!
Codziennie prowadzę ożywione rozmowy z przyjaciółmi z Wrocławia, Warszawy, Krakowa. Stałe pytanie: kto głosował na Dudę, bo z ich kręgu nikt? Z ich wielkomiejskiego kręgu towarzyskiego może nikt, u mnie na wsi 80% a te 20% to niemal w całości osiedleńcy z tych miast.
Hasło “wiodącej roli partii” nadal całkiem dobrze buzuje, więc politycy z zeszłej i przyszłej formacji już drepczą w dołkach startowych i znowu… i tak się kręci, kręci – aż się przekręci.
Piotr Topiński


Wsród moich znajomych z Wwy na Dudę głosowała większość, w tym osoby z Urz. Miasta mówiące że im się żygać chciało gdy widzieli rosnącą arogancję i pasożytnictwo PO.
O klasie ludzi i kulturze organizacji świadczy zachowanie po porażce. Jak dotąd PO nie zdaje tego egzaminu.
Pozytywne przykłady Schetyny i Siemoniaka deklarujących współpracę z nowym prezydentem są zakrywane przez HGW, Niesiołowskiego, Grupińskiego, Sikorskiego, Biernata i wielu innych. Dodatkowa gorączka legislacyjna PO to świadectwo braku odpowiedzialności za państwo. Żałosne do czego doprowadziła się partia polityczna będąca 8 lat temu być może najciekawszym projektem politycznym 3RP. Mój głos na jesień już straciliście, sądząc po najnowszych sondażach wielu sądzi podobnie.
W mojej rodzinie nie głosował prawie nikt. W mojej rodzinie zwyciężyła Polska racjonalna. Polskę radykalno-kibolską mamy gdzieś.
Rzeczywiście PO była ciekawym projektem politycznym III RP.
Na poziomie projektu i pierwszego okresu działalności. Później z 3 tenorów pozostał jeden i zaczęły się schody. Donald Tusk wyciął konkurencję i zbudował partie wodzowską, co kompletnie uniemożliwia sprawne zarządzanie partią. Po odejściu pozostawił pustkę kadrową bo obecny skład Zarządu PO jest w 80% do natychmiastowej wymiany począwszy od pani premier EK. Jeżeli nie nastąpią szybkie i radykalne zmiany w Platformie, m.in.takie jak wyczyszczenie karygodnych spraw lokalnych o jakich napisał Autor tekstu PO nie tylko przegra wybory jesienne, ale może się już nie podnieść jak onegdaj UW.
Na nic się zdadzą takie przestrogi, Duda nie posłucha, choćby słuchał, bo wokół niego tacy sami ludzie, a polityk bez zaplecza, to jak ślepy w okularach – Beata Szydło to też jeden ze znienawidzonych byłych samorządowców, o takim samym stylu myślenia – TKM.
Kręcimy się w kółko jak w chocholim tańcu, stale powtarzając te same błędy.
Pamiętam na pocz. lat 90-ych tę butę i ignorancję mianowanych przez styropian pierwszych urzędników i samorządowców – to na nich właśnie wkurzali się prości ludzie, to tego właśnie mieli dość, a nie niemrawości Tadeusza Mazowieckiego.
Potem przypominam sobie własne odczucia obserwując, co ze zdobytą władzą robiła lewica. Mówiłam wtedy sama do siebie – wy durnie, łyżeczką, a nie chochlą! Ale gdzie tam … oni też chcieli szybko skonsumować ten podział tortu.
Teraz też jak grzyby po deszczu rodzą się analitycy, specjaliści od kampanii wyborczych i każdy wymądrza się co powinno być zrobione inaczej, chwalą kampanię Dudy, ganią Komorowskiego. W osłupieniu słucham wszelkiej maści speców od marketingu politycznego piejących w zachwytach nad kampanią Dudy – nic tylko uwierzyć, że trzeba kłamać, obiecywać gruszki, a wszystko będzie dobrze.
I właśnie nie będzie dobrze, bo nikt nie analizuje tych codziennych spraw, które pan opisał – z chybionych analiz mogą być tylko chybione wnioski.
Nadszedł widać czas..
A było tak obiecująco.
https://www.youtube.com/watch?v=T9NX7NAZprw
Te grzeszki prowincjonalne to garb, który wyrośnie na każdej formacji w miarę upływu czasu. Stæd potrzeba na zmianę partii rządzących. Pytanie, jak to mądrze w Polsce zrobić gdy lewica padła a reszta wieje zgrozą!
andrzej Pokonos pisze:
2015/05/30 o 07:42
.
„Te grzeszki prowincjonalne to garb, który wyrośnie na każdej formacji w miarę upływu czasu.”
.
Zgadzam się, to iluzja, że jakakolwiek inna formacja cokolwiek zmieni.
.
Pamiętam z poprzedniej epoki, w której upłynęła moja młodość, że problemy podobne opisywanym przez autora były wtedy tak samo jak dzisiaj na porządku dziennym, a ja w swojej nieznajomości świata wyobrażałam sobie, że to wszystko wina komuny. I naprawdę wyobrażałam sobie, że wraz z upadkiem tamtego systemu coś się w Polakach zmieni.
.
Nie może się zmienić, tak jak nie można zmienić natury. Stosunek do własności (kradzież prądu), pomiatanie ludźmi — to tylko dwa przykłady typowo polskich grzechów. Dotyczą one jak najbardziej także polskiego Kościoła.
.
Człowiek właśnie wybrany na prezydenta może klękać przed stygmatyczkami, robić świątobliwe miny, opowiadać o swojej głębokiej wierze i tak samo łatwo kłamać, obrażać ludzi i kręcić w sprawach swojego zatrudnienia na UJ. I ludzie to nagradzają. I tak to już w Polsce pozostanie.
Dlatego ludzie potrzebuja przywodcow, ktorzy potrafia zmienic swiat. A pani dalej szuka ksiegowego.
Ależ nie. Ja pisałam o zmianie mentalności. Myśli Pan, że „przywódca” ma moc sprawczą w tej sprawie?
.
Chyba że będzie tworzyć nowego człowieka — jak nazizm czy komunizm. To jest jedyna droga, by zmienić człowieka.
@ Therese Kosowski↗
Byl jeszcze Nelson Mandela, Martin Luther King, Mahatma Gandhi.
Platforma zlikwidowała sama siebie, gdy zaczęła przyjmować spady (szczególnie lokalne) z PiS-u…
Wszelkiego rodzaju bezideowe sitwy i zakamuflowane kołtuny ławą ruszyły po łupy…
No i mamy rezultat, PiS-bis nie wypalił, liberałowie mają w D-4 takie działania, tylko chorągiewki nadal łopoczą, czekając na zmianę kierunku wiatru… Ale już patrzą, jak by tu przejść do prawdopodobnych zwycięzców, bo będą widoki na kolejne „nachapanie”…
Jedno mnie tylko śmieszy w tonie prasy i polityków.. To opowiadanie o „braku reform”… Nie rozumieją, lub nie chcą przyjąć do wiadomości, że o reformach się mówi, ale nie wdraża żadnych ktokolwiek chce pozostać przy władzy, bo Polacy żądają reform, ale przy najmniejszej próbie ich wprowadzenia w życie natychmiast WYJĄ, że to afera i próba wojny przeciwko narodowi…
Polski nie da się zreformować… Trzeba by ją zaorać i urządzić od nowa…
Trzeba by ją zaorać i urządzić od nowa…
.
Witamy w krainie JOW-ów.
.
Oczywiście sobie trochę żartuję, ale właśnie idea JOW-ów to idea zaorania i urządzenia kraju od nowa. Z obywatelami a nie z wykluczeniem i przeciw obywatelom.
A błędy B. Komorowskiego to przed samymi wyborami:
1. Obchody zakończenia II Wojny Światowej, gdzie przyjechali głównie przedstawiciele państw które z Niemcami w czasie wojny współpracowały i nie były w koalicji antyniemieckiej.
2. Wizyta w Ukrainie i obchody rocznicy Tragedii Katyńskiej, ignorując pamięć pomordowanych na Wołyniu.
A tegoż samego dnia Rada Wierchowna Ukrainy uznała bohaterstwo Banderowców.
–
Ciekawe kto prezydentowi to wszystko doradzał.Jak można być „prezydentem wszystkich Polaków” i tak ignorować ich emocje?
–
A. Duda szybko rozpoznał błąd Komorowskiego i odmówił prezydentowi Poroszence spotkania w Polsce.
cwaniastwo, arogancja, buta, brak moralnosci….
czy nie sa to nasze polskie przywary, one sa tak samo w PO, w PiS, SLD, PSL…
kiedy nauczymy sie respektowac druga osobe?
nie patrzac na jej status socialny, ni jej orientacje seksualna czy kolor skory.
ale dopoki Kosciol bedzie wzorcem trudno sie dziwic spoleczesnstwu, ze takie jest jak jest.
Malpa przynajmniej wyjechala z kraju I godnie nas reprezentuje we Francji. Ale te plusy jej dali ci co zostali i maja sie za elyte.
Myślałem, że już dostatecznie jasno wyjaśniono, że JOWy doszczętnie betonują duże partie przy władzy i tylko naiwnym pokroju Kukiza takie pomysły (nawiasem mówiąc autopromocyjne w wypadku tego Pana) mogą dalej chodzić po głowie. Ale widzę, że nie, ludzie dalej z tą banialuką…
Oczywiście te przypadki są naganne i powinny być wyciągane konsekwencje przez regionalnych szefów parii. To oczywiste. Dlaczego tego nie robią? Czy to tylko arogancja władzy, czy może rownież głęboko zakorzeniona akceptacja cwaniactwa i chamstwa? Za kołnierzem ma bardzo wielu Polaków, poprzez swoje małe lub większe kłamstewka i oszustwa. Przykłady? Każdy je zna z najbliższego otoczenia właśnie w Polsce małych miastaczek: sąsiad pobiera od ponad 10 lat rentę z powodu choroby kręgosłupa, a przez cały ten czas pracuje od świtu do nocy na budowie, miejscowy przedsiębiorca płaci większość pensji „pod stołem”, pracujący w państwowych urzędach załatwiają swoje sprawy „na mieście” w godzinach pracy i wiele wiele innych przykładów. Wkurza nas to, co robią inni, a jak już mają szyld partyjny, to szczególnie. Zacznijmy jednak od siebie, bo wtedy mamy moralne prawo osądzania innych. Usprawiedliwianie siebie (to tylko kompensacja wszystkiego, co państwo „zabiera”) to bajka, którą sobie opowiadają zarówno ci z partyjnym szyldem jak i bez niego.
„Grzeszki” partyjne za komuny i dzisiaj mają takie same przyczyny. Brak mechanizmów kontroli własnej formacji. Proste mechanizmy zarządzania rozwiązują problem.
Reformy nie obalają władzy. Władze obalają zbyt obszerne reformy lub ich zupełny brak.
Jestescie jak nasza Polityka (Pismo), swiat sie obrocil o 180 stopni, a ona dalej dawala swoje recepty. Zeby chociaz jeden artykul przed. Po wszyscy sa madrzy.