Piotr Topiński: Andrzejowi Dudzie ku przestrodze4 min czytania

()

prowincja2015-05-29. Przypadki z życia.

Przypadek pierwszy:

W jednym z urzędów marszałkowskich siedzi w zarządzie facet z PO; pomiata pracownikami, wtrąca się wszystkim do wszystkiego, w niczym nie ma kompetencji, poza tym, że PO rozłożyło nad nim parasol ochronny. Miał sprawę o mobbing, pewnego bowiem dnia “przesadził” i wywalił  kierowcę z samochodu służbowego, zostawiając na autostradzie z dala od domu. Na dodatek arogancki gówniarz, ok trzydziestki. PO go wybroniła – bo stawia na młodzież :). Dzisiaj większość kierowców z miasta i większość pracowników urzędu głosowała przeciw PO. Liczą, że ktoś tam wreszcie (do cholery!) posprząta.

Przypadek drugi:

Kilka już lat temu prowadziłem zajęcia z młodzieżą w jednym z większych w Polsce zespole szkół. 1500 młodzieży w najróżniejszych szkołach ponadpodstawowych i moja propozycja, byśmy tego dnia właśnie zajęli się moralnością i na to gromki śmiech sali. Dyskusja była fantastyczna o tym, dlaczego w ich szkole nie należy wspominać o moralności 🙂  No nie należało, bo Pani Dyrektor, nazywana przez młodzież “Prądnicą” została złapana na kradzieży prądu w swoim prywatnym domu, nałożono na Nią grzywnę w wysokości iluś tysięcy złotych, której nie zapłaciła, bo jest szefową koła PO w powiecie. Nadal dyrektorowała bez przeszkód.

Wiele takich przypadków z Polski powiatowej można cytować. Wrzucanie do urny kartki z Dudą w bardzo wielu przypadkach nie było wyrazem poparcia dla Niego, tylko wynikało z wkurzenia na stan obecny. Ludzie dojrzeli do zmiany.

Kadencja trwa cztery lata a to powinny były być cztery lata kampanii wyborczej, walki o głosy na kolejną kadencję a nie festiwal bezkarności. Bo Nowaka wywalili (słusznie) za zegarek, ale to nie dotyczy ani nie interesuje moich sąsiadów. Taka “prądnica” dotyczy i to jest strata kilku, kilkunastu tysięcy głosów w niewielkim powiecie, na samym początku kadencji. Głosów niemożliwych do odrobienia w samej kampanii, bo facet z PO dalej poniża pracowników a “Prądnica” nadal się “poświęca” wychowaniu młodzieży i to w pełnym poczuciu bezkarności.

Straty PO wynikające z obrony swoich ludzików można mierzyć ich klęską w obecnych wyborach prezydenckich, ale parlamentarne przed nami i nie widzę dobrych prognoz. Mniej by stracili w wyborach, gdyby prądnicę odstrzelili. Ostatnia przegrana to co? Koszty waleczności w boju?

Co to znaczy, że PO zmienia swoją strategię wyborczą? Maluje sztandary? Do wyborczego maratonu zaprasza nowe twarze? Będą nowe spoty w TV? PO w tym maratonie zostało już zdublowane, nie ma żadnych rezerw do sprintu kończącego każdy bieg. Lokalne lizidupstwo w strachu przed przyszłością dalej maluje trawniki na przyjazd kolejnych mówców, a ludzi szlag trafia. Katastrofa nadchodzi!

Mnie też trafia jak słyszę wypowiedzi Stefana Niesiołowskiego, że to przez chamską, brutalną kampanię, której ulegli prostacy. Na prostaków i brak informacji winę zwala rzeczniczka PO. PO starannie przygotowała glebę, by “prostacy” mieli dość i to pokazali!  Dla nich informacja że Polska osiągnęła wzrost na poziomie jakimś tam, koma ileś nie przekłada się na kartki wyborcze.

PiS u władzy nie był lepszy, był gorszy, był przerażający … ale to było dawno temu. Pamięć “powiatowa” nie dotyczy doktora G. ani Barbary Blidy, ale jest dość wrażliwa na wciskanie swoich nieudaczników do struktur samorządowych. Oni tam dalej siedzą i szkodzą! Moich sąsiadów co innego kłuje w oczy, a to co ich kłuje – nie wynika z działalności przestępczej, bo paragrafy się do nich nie przyklejają, tylko cwaniactwa. Mamy w powiecie własne “elyty” i niech je szlag trafi. Nie ma tu żadnego znaczenia, że w Warszawie poseł “umoczony” w podejrzanych interesach będzie musiał wyjaśnić sprawę. No i PO jest w żałobie, SLD w agonii a PSL znowu będzie szukał koalicjanta… biedaki! Po ostatnich wyborach samorządowych w gminach i powiatach więcej PiS-u, który do dzisiaj nie bardzo miał z kim tworzyć koalicje. Teraz już ma! 

Codziennie prowadzę ożywione rozmowy z przyjaciółmi z Wrocławia, Warszawy, Krakowa. Stałe pytanie: kto głosował na Dudę, bo z ich kręgu nikt? Z ich wielkomiejskiego kręgu towarzyskiego może nikt, u mnie na wsi 80% a te 20% to niemal w całości osiedleńcy z tych miast.

Hasło “wiodącej roli partii” nadal całkiem dobrze buzuje, więc politycy z zeszłej i przyszłej formacji już drepczą w dołkach startowych i znowu… i tak się kręci, kręci – aż się przekręci.

Piotr Topiński

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

19 komentarzy

  1. MaSZ 29.05.2015
    • bisnetus 29.05.2015
  2. slawek 29.05.2015
  3. SAWA 29.05.2015
  4. Magog 30.05.2015
  5. andrzej Pokonos 30.05.2015
    • Therese Kosowski 30.05.2015
      • W. Bujak 02.06.2015
        • Therese Kosowski 02.06.2015
        • W. Bujak 02.06.2015
  6. otoosh 30.05.2015
    • bisnetus 30.05.2015
  7. A.P. 30.05.2015
  8. malpa z paryza 30.05.2015
    • W. Bujak 03.06.2015
  9. Woziwoda 30.05.2015
  10. Magda67 30.05.2015
  11. slawek 31.05.2015
  12. W. Bujak 02.06.2015