Jerzy Łukaszewski: W co się bawić…6 min czytania

()

szydlo2015-06-23.

…w co się bawić, gdy możliwości wszystkie wyczerpiemy ciurkiem?

Są piosenki, które przetrwały swój czas, same pewnie na to nie licząc. Tak ma się i z utworem Młynarskiego, który odtworzony dziś na tle fotografii polskiego sejmu sam zdziwiłby się własną kompatybilnością do aktualnej sytuacji. Informatycy nazwaliby to pewnie „kompatybilnością w przód”.

A tytułowe pytanie z piosenki aktualne, jak nigdy.

Bałagan na placu zabaw, jaki powstał po wyborach prezydenckich, zaowocował gorączkowym poszukiwaniem jakiejś gry, w którą mógłby wygrać, ten co ma przegrać. Jak w skeczu kabaretowym z udziałem Fronczewskiego, w którym „amator z Gdańska” oświadczał: – Ja gram w to w co wygrywam.

O tym co się z nami porobiło świadczy najlepiej fakt, że z wyboru prezesowego instrumentu na prezydenta zadowolonych jest według ostatnich badań jedynie ok. 30% rodaków. Można by zadać pytanie: kto w takim razie go wybrał? Ponieważ jednak odpowiedź nie jest zbyt miła, pomińmy ją tym razem.

Zamieszanie jest tym większe, że inspicjent pomylił w naszym teatrzyku koperty z rolami i teraz Kopciuszek rżnie inteligencję, inteligencja spogląda na klasy, a klasy są wpatrzone w przyszłość mglistą, a przez to mniej brudną niż to co się widzi po ustąpieniu mgły.

Ponieważ niewielu wie w co tak naprawdę gra, zaczynają się scenki, z którymi kłopot miałby najlepszy reżyser, gdyby nie znając naszej rzeczywistości nakręcić chciał komedię political fiction.

Joanna Mucha w programie TV pogardliwie wyraziła się o pani premier in spe, że „w muzeum organizowała szopki”. No cóż, pani Mucha organizowała je w ministerstwie i Ojczyzna to jakoś przetrwała.

To drobiazg, ale pokazuje, jak kiepskie wyczucie mają nasi politycy. Gdyby w ten sposób powiedział KAŻDY INNY POLITYK brzmiałoby to zupełnie inaczej. Ale nie, na Boga, pani Mucha! Nie wie dlaczego? Niech zapyta tatusia, mamusi i wróci!

Pani Kopacz wyzywa kogoś na debatowy pojedynek. Kogoś, bo raz to ma być prezes, raz pani Szydło, a dojdzie jeszcze pewnie szofer szwagra kuzyna Marty Kaczyńskiej. Wszystko jedno.

Desperacja pani premier jak widać nie zna granic. Także granic rozsądku.

Utarło się, że to mistrza się wyzywa. Mistrz nie musi. Pani Kopacz rzucając tę rękawicę sama stawia się na pozycji tego słabszego. Ma to o tyle istotne znaczenie, że jest to sygnał, który dociera do wyborcy, a łaska tegoż na zdechłej kobyle jeździ. No i po co głosować na słabszego? Wyborca en masse tego nie lubi.

Na dodatek ustępuje natychmiast kiedy okazuje się, że prezes nie uważa jej za godną nawet odpowiedzi. Dobra, może być pani Szydło.

Nie! Nie może być!

Wyzwała pani prezesa, pani premier, to niechże się pani tego trzyma! Zamiast wykorzystać to w taki sam sposób w jaki facet na cztery litery wykorzystał przeciw p. Komorowskiemu zarzucając mu tchórzostwo (jak widać skutecznie) i oświadczyć, że prezes wyraźnie boi się konfrontacji, pani odpuszcza i godzi się na byle zastępstwo.

No to debata już nie jest potrzebna. Prezes już wygrał. Szkoda czasu.

Gdyby ktoś bardzo się nudził, mógłby spróbować badań na temat popularności gier towarzyskich w różnych częściach świata i w różnym czasie, z koronnym pytaniem „dlaczego” na czele.

Dlaczego w czasie gdy my nobliwie oddawaliśmy się urokom preferansa czy wista, za oceanem królował poker? Poker będący tak naprawdę grą oszustów, gdzie jedyne co się liczy to blef.

Na szczęście odrobiliśmy to zapóźnienie cywilizacyjne (choć nie wszyscy) i rżniemy w pokera aż miło.

Co prawda, nazywamy to dziś bardziej kulturalnie „marketingiem politycznym”, ale w gruncie rzeczy jest to wciąż stary, dobry poker.

I okazuje się, że ci, których uważaliśmy za ucieleśnienie polskiej ciemnoty i wstecznictwa, opanowali tę zabawę dużo lepiej, niż „światłe umysły” i to oni trzymają dziś bank.

Prosty przykład: pani Szydło otrzymuje od politycznie bezstronnego „prezydenta wszystkich Polaków” Dudobus, zmienia go pod okiem kamer w Szydłobus i jedzie w Polskę. Punkt i to duży.

Na spotkaniach plecie androny jak to polityk, ale nie to jest ważne.

Ważne jest to, ze mieszkańcy czują się docenieni, dowartościowani, ważni.

A niedługo pójdą głosować. Emocjonalnie już są po stronie pani Szydło.

I nie ma znaczenia, że na pytanie o ew. likwidację funduszu kościelnego pani Szydło wygłasza płomienne przemówienie o wielkiej roli Kościoła w Polsce, o którą to instytucję wszyscy musimy (!) dbać. Zero odpowiedzi na konkretne pytanie.

Nie szkodzi. Pan zadający pytanie „rozmawiał z przyszłą panią premier” i będzie miał jakieś wspomnienie z tego spotkania.

Ludzie nierozsądni lekceważą takie drobiazgi, ale to one nabijają słupki, a nie nerwowe gesty rządu, który w sprawach podatkowych coś oświadcza, a zaraz potem podważa sens tej deklaracji minister finansów.

Niektórzy dziwili się „cyrkowi” z wyborem kandydata na przyszłego premiera.

Usiłowali nawet włączyć do dyskusji zdrowy rozsądek (tam gdzie ważniejsze są emocje) i tłumaczyć naiwnie, że „przecież w wyborach nie głosujemy na premiera”. Żałosne.

Nie zauważyli, że przeciwnik zmienia rzeczywistość. Od fikcji przechodzi do świata realnego, pokazuje nowego prezydenta, nowego premiera, nową „wiodącą siłę narodu”, i że to w dużym stopniu jest wchłaniane przez umysły wyborców, którzy przecież nie trawią 24 godzin na analizy polityczne. Wyborcy mają czas „przywyknąć” do nowych twarzy, do nowej sytuacji. To naprawdę jest bardzo ważne.

„Polska jest już urządzona – popatrzcie!”

Nie czekając na ogłoszenie terminu wyborów PiS maluje w umysłach nowy obraz Polski z czułą panią premier, zatroskaną o skup porzeczek w Mszanie Dolnej, a może i o sznurek do snopowiązałek na Podlasiu.

I to działa!

Pokerowy blef, nic innego. Ale działa.

Mam wiele sympatii dla p. Kopacz, ale to nie jest ktoś, kto poprowadzi kogokolwiek do zwycięstwa. To bardzo solidna i rzetelna osoba, ale na czas pokoju.

W pierwszych latach po ’89 roku mieliśmy okazję przekonać się, ze nie wszyscy nadają się do wszystkiego. Bohaterowie podziemia, na myśl o których komuna robiła w majty, kompletnie nie sprawdzali się w czasach budowania.

I odwrotnie. Ludzie, którzy na widok leżącej w tramwaju ulotki pocili się gwałtownie, w czasie pokoju okazywali się fantastycznymi organizatorami.

A dziś wchodzimy w fazę wojny. Wojny o wiele, bo o wybór jednej z krętych ścieżek naszej przyszłości, z których niejedna prowadzi na manowce.

Jeżeli ktoś zachowuje się jak zwycięzca – ma ogromną szansę na to, że jakiś procent ludzi za takiego go uzna. To akurat żadna tajemnica. Zasada stara jak świat.

Jeśli ktoś szarpie się nerwowo jak świniak w studni, większość patrzących z góry skaże go na utonięcie.

Pisałem kiedyś jak Napoleon Bonaparte PRZED jedną z bitew z Austriakami wydał ulotkę z wiadomością o… zwycięstwie w owej bitwie i kolportował ją nie na miejscu, ale w Niemczech. Wymieniał nawet zabitych generałów, pojmanych do niewoli książąt itd.

Jego celem było zneutralizowanie pruskiej partyzantki Schilla, która miała zamiar przyjść Austriakom na pomoc. Przeczytawszy ulotkę nie przyszła.

Napoleon też umiał grać w pokera.

Do wyborów nie zostały cztery miesiące. Do wyborów zostały tylko cztery miesiące.

Czy czas przyzwyczajać się do „moralnych zwycięstw”?

Jerzy Łukaszewski

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

35 komentarzy

  1. MaSZ 23.06.2015
  2. j.Luk 23.06.2015
    • MaSZ 23.06.2015
  3. wejszyc 23.06.2015
  4. hazelhard 23.06.2015
  5. slawek 23.06.2015
  6. narciarz2 23.06.2015
  7. Magog 23.06.2015
  8. Therese Kosowski 24.06.2015
  9. j.Luk 24.06.2015
    • Therese Kosowski 24.06.2015
      • jureg 24.06.2015
        • j.Luk 24.06.2015
        • jureg 25.06.2015
  10. j.Luk 24.06.2015
  11. j.Luk 24.06.2015
  12. j.Luk 24.06.2015
    • Therese Kosowski 24.06.2015
      • Marian. 24.06.2015
        • j.Luk 24.06.2015
        • Therese Kosowski 24.06.2015
  13. j.Luk 24.06.2015
    • Therese Kosowski 24.06.2015
      • j.Luk 24.06.2015
  14. slawek 24.06.2015
  15. przyjaciel Moniki 25.06.2015
    • BM 25.06.2015
      • j.Luk 25.06.2015
        • Therese Kosowski 25.06.2015
        • j.Luk 26.06.2015
        • BM 26.06.2015
        • Marian. 26.06.2015
  16. slawek 25.06.2015
  17. narciarz2 26.06.2015
  18. Magog 02.07.2015