Stanisław Obirek: Jan Hus (1370-6 lipca 1415)

hus22015-07-02.

W polskiej historiografii rok 1415 zwykło się łączyć z postacią i dziełem Pawła Włodkowica (1370-1435), który na Soborze w Konstancji z powodzeniem bronił praw Rzeczpospolitej w sporze z Krzyżakami. I słusznie; to wspaniała karta polskiej szkoły tolerancji i praw człowieka, do której do dzisiaj nie bez poczucia dumy nawiązujemy.

Jednak u naszych sąsiadów z południa – Czechów –  to ważna i okrągła rocznica z innego powodu, choć również związana z soborem w Konstancji. W trakcie jego obrad, a dokładnie 6 lipca 1415 roku został spalony na stosie bohater narodowy Czech, Jan Hus.

Nie tu miejsce, by rozpisywać się na temat sporu wielkiego humanisty i ojca języka czeskiego z autorytarnym aparatem ówczesnego papiestwa. Jednak nawet pobieżna znajomość pism reformatora wskazuje na to, że większość jego postulatów stała się częścią oficjalnej doktryny Kościoła rzymskokatolickiego na Soborze Watykańskim II. Zapewne nie bez powodu jedyny świecki polski uczestnik tego soboru – profesor Stefan Świeżawski – zachęcał swego przyjaciela Karola Wojtyłę, już jako papieża, by nie tylko rehabilitował Jana Husa, ale by go wręcz kanonizował. O ile mi wiadomo, ten postulat znakomitego znawcy filozofii XV-wiecznej pozostał bez odpowiedzi.

A szkoda. Mielibyśmy dzisiaj okazję świętować razem z Wielkim Polskim Świętym Janem Pawłem II, równie wielkiego, a może i większego, Świętego Jana Husa – naszego wielkiego Słowianina, który potrafił już w XV domagać się równych praw dla wszystkich, kleru i świeckich. Potrafił je formułować w języku czeskim, choć nawiązywał do największych osiągnięć myśli zachodniej, jak choćby to Johna Wickliffe’a (1329-1384). A dzięki swojej niezłomności stał się natchnieniem dla późniejszych reformatorów i ojców założycieli nowożytnej myśli niezależnej od autorytaryzmu papiestwa jak Marcin Luter, Jan Kalwin czy nasi polscy bracia.

To już za kilka dni. Ciekaw jestem, czy ta ważna rocznica zostanie odnotowana przez polskie media. Bo w Czechach na pewno będzie okazją do przypomnienia heroicznej karty tego niepokornego narodu, który choć tak blisko nas pozostaje wielkim nieznanym. Pewnie dlatego, że swoją tożsamość kształtuje w oparciu o rodzimą tradycję, a nie przez odwoływanie się do obcych autorytetów (jak chociażby papiestwo, które konsekwentnie niszczyło ich narodową tożsamość przez stulecia). A może warto się od braci Czechów czegoś nauczyć? My też mamy naszych polskich braci, ale ich nie szanujemy tak jak Czesi swoich.

Stanisław Obirek

Print Friendly, PDF & Email

6 komentarzy

  1. A. Goryński 2015-07-03
  2. koraszewski 2015-07-03
  3. Obirek 2015-07-03
  4. slawek 2015-07-04
  5. Obirek 2015-07-04
  6. Obirek 2015-07-04
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com