PIRS: Telewizja pokazała (143)5 min czytania

()

telewizja2015-08-05.

Ponad 70% Polaków odpowiedziało twierdząco w sondażu CBOS: – Nasz system polityczny nie jest zbyt dobry i wymaga wielu zmian.

To stwierdzenie to truizm i prawdopodobnie w każdym kraju można by uzyskać podobną odpowiedź. Niestety, CBOS nie zapytał o to jaki inny system chcieliby wprowadzić ankietowani. Proponuję powrót do PRL.

Państwo na pewno spodziewają się, że z powodu braku wsparcia ze strony ZSRR ustrój ten natychmiast zostałby obalony przez zjednoczone siły prawicy. Otóż nie jestem tego pewien. Marzeniem wielu przywódców prawicy jest posiadanie takiej władzy i możliwości jak w PRL. Być prezesem partii to fajne, ale czy nie fajniej byłoby zostać pierwszym sekretarzem? Oczywiście nazwa państwa nie musiałaby być taka jak przed 1989 r., a zamiast PZPR może być np. Polska Zjednoczona Partia Katolicka.

Pewne zdobycze PRL są już doceniane. Wysuwa się śmiałe propozycje, aby w szkołach były pielęgniarki i dentystki, co pamiętam było powszechne w czasach „komunistycznego reżymu”. Nikt też wtedy nie wyjeżdżał za pracą do Wielkiej Brytanii czy Niemiec. Nie było umów śmieciowych. Walczyło się stale o coś, podobnie jak teraz, choć wtedy był to pokój na świecie lub wykonanie planu, a teraz dopalacze, hazard czy pedofilia, zresztą z podobnym skutkiem. A ile osiągnięć do pochwalenia się. Na przykład telefonów komórkowych mamy o wiele więcej niż w PRL, choć wtedy zdaje się było więcej lokomotyw i linii kolejowych.

Proponuję rozszerzyć referendum o pytanie dotyczące pożądanego systemu politycznego.

*  *  *

Pokazano film o powstaniu warszawskim, nakręcony z powstańczych kronik. Dodano kolory, dźwięk, specjalista odczytał z ruchu warg rozmowy filmowanych osób, które dograno. Solidna praca fachowców. Niestety, ktoś wpadł na pomysł, aby dwóch komentatorów prowadziło cały czas dziarską, miejscami infantylną, narrację. I, polskim zwyczajem filmowym, rozmowy czasem zagłusza muzyka.

Szumne obchody 71 rocznicy wybuchu powstania przypominają scenę z „Rejsu”, gdzie pewien pasażer śpiewa smutną balladę, a kaowiec, który spał i nie słyszał piosenki, tłumaczy potem że wcale nie była smutna, ale radosna, pozytywna.

*  *  *

Prof. Gliński, kandydat na premiera z ramienia PiS, w rozmowie z prof. Nałęczem usprawiedliwiał ludzi buczących i gwiżdżących na cmentarzu na panią premier i innych, którzy składali kwiaty na grobach powstańców, „bo ci ludzie na cmentarzu są związani z tym miejscem, przychodzili tam od zawsze”, a ci na których buczeli i gwizdali – nie, poza tym „prezydent Komorowski zaprosił kiedyś na swego doradcę generała Jaruzelskiego”. Buczenie i gwizdy (i oklaski dla prezydenta elekta Dudy) to, zdaniem Glińskiego, ocena wiarygodności polityków (cmentarz to widocznie dobre miejsce na taką ocenę).

O generale Kozieju pan Gliński powiedział, że był szkolony przez radziecki wywiad wojskowy. Rozumowanie jest proste jak konstrukcja cepa: skoro ktoś się spotykał z radzieckimi wojskowymi, a ci na pewno byli kontrolowani przez GRU, to znaczy że był szkolony przez GRU. Po kilku dniach pan Gliński przeprosił generała „za uproszczoną interpretację faktów”.

Pan Gliński jest przewidziany w ewentualnym rządzie PiS na stanowisko wicepremiera.

Politycy PiS i sprzyjający im komentatorzy wszędzie tłumaczą i bronią gwiżdżących na cmentarzu. Ileż to ciekawych eufemizmów można znaleźć na określenie nienawiści i chamstwa. Nadchodzą czasy eksponowania i ochrony bydła.

*  *  *

Arcybiskup Marek Jędraszewski, zastępca przewodniczącego Episkopatu Polski, stwierdził: – Tak zwana konwencja antyprzemocowa i ustawa o in vitro oraz przyjęta przez Sejm ustawa o „uzgodnieniu płci” mogą być uznane jako zdrada wobec tych wartości moralnych, dla których powstanie [warszawskie] w ogóle wybuchło.

Paręset lat temu arcybiskup na pewno potępiłby Kopernika i Galileusza, bo przecież nie po to Jezus zmarł na krzyżu żeby głoszono potem takie herezje. Swoją drogą trudno też uwierzyć że zmarł po to żeby swą ofiarą przebłagać swego Ojca za grzech jaki popełnili stworzeni przez Boga ludzie.

*  *  *

Redaktor Kuba Wątły przewiduje, że premier Kopacz wyprowadzi się z Polski. Bo przecież powiedziała, że nie chce żyć w republice wyznaniowej.

*  *  *

Zadziwiający jest świat polityki. Można tam kłamać, oszukiwać przyjaciół, robić świństwa, zmieniać partie i wszystko to nazywa się walką polityczną. Liczy się podobno tylko skuteczność. Wczorajsi przeciwnicy, którzy się obrzucali najgorszymi wyzwiskami i zarzucali sobie straszne rzeczy, już jutro mogą stać się sojusznikami.

Wyjątkowa jest też tolerancja wyborców wobec polityków i ich największych draństw, choć czasem drobne sprawy stają się czymś nie do wybaczenia. Ważne było, co jedli marszałek Sikorski i minister Rostowski, a mniej obchodziły ludzi ich rozmowy, choć uwaga o tym że robimy laskę Amerykanom podniosła moją ocenę Sikorskiego. Pan Giertych ma szansę być wybranym do Senatu, mimo że swego czasu próbował niezbyt czysto przycisnąć pana Kulczyka, był też przeciwnikiem przystąpienia Polski do Unii Europejskiej i prowadził politykę opartą na skrajnych prawicowych „wartościach”. Ale skoro wyraża się nieprzychylnie o PiS, to PO może mu wiele wybaczyć. Przydatny okazał się też „Misiek” Kamiński, choć zdaje się nikomu nie przeszkadza jego miłość do Pinocheta i wątpliwości jakie wyrażał w sprawie przeprosin za Jedwabne. No, ale żaden z nich nie jadł ośmiorniczek ani policzków wołowych.

O kandydatach PiS szkoda nawet gadać, bo tam żaden grzech nie przekreśla człowieka (poza grzechem nieposłuszeństwa wobec prezesa).

Ale politycy nie muszą się wysilać, bo wyborcy niczego nie pamiętają, a poglądy zmieniają bardzo łatwo. Kiedy zaczynała się kampania prezydencka, prezydenta Komorowskiego wysoko oceniało ponad 70% obywateli. Obecnie ponad 50% Polaków jest niezadowolonych ze sposobu w jaki prezydent sprawował władzę w trakcie kadencji.

*  *  *

Dyskusja w Superstacji między Agnieszką Wołk-Łaniewską i Magdaleną Rigamonti. AWŁ mówi o religijnym kulcie powstania warszawskiego. MR protestuje. AWŁ przypomina, że w powstaniu zginął kwiat młodzieży i 200.000 Warszawiaków, zniszczono Warszawę. „Ale powstanie opóźniło wejście sowietów” replikuje Rigamonti. Czy są granice głupoty?

PIRS

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

4 komentarze

  1. j.Luk 05.08.2015
  2. J.S. 06.08.2015
  3. MarekSza 09.08.2015
  4. MarekSza 09.08.2015