Anna Izabela Nowak: “Bo czarne nie jest czarne a białe nie jest białe…”

kod 12015-12-08.

[dropcap]D[/dropcap]rwią z nas, nabijają się, hejtują i podszywają się pod nasze strony na Facebooku, a nawet pod nasze nazwiska, włamują się na nasze konta mailowe. To wielka akcja, a jej rozmiary świadczą tylko o jednym. Strona przeciwna boi się Komitetu Obrony Demokracji! I za wszelką cenę próbuje KOD unieszkodliwić.

I nie przyjmują do wiadomości, że my to co się dzieje widzimy inaczej niż ONI.

Ryszard Czarnecki na łamach Frondy uspokaja: „Wbrew chęciom niektórych w Polsce temat „Trybunał Konstytucyjny” nie odbił się żadnym echem w Parlamencie Europejskim. Spędziłem tam ostatnie cztery dni. Żaden z europosłów żadnego z 27 pozostałych krajów członkowskich UE nie zapytał mnie o „zamach stanu” w kontekście TK”. Politycy partii rządzącej z uporem powtarzają, że dla Europy temat sytuacji w Polsce po tegorocznych wyborach jest błahy i kompletnie niezauważalny. Oficjalny przekaz jest taki, że przywracany jest ład konstytucyjny, demokracja w Polsce w żaden sposób nie jest zagrożona, a KOD to tylko śmieszna, nieistotna inicjatywa dzieci ubeków, esbeków, ZOMO i ORMO (autentyk ze strony Gazety Polskiej) i doprawdy nie ma się czym przejmować.

Tylko czy aby na pewno w Polsce nie dzieje się nic złego? Demokracja nie jest zagrożona, KOD jest zbędny, a na świecie nikt nie niepokoi się sytuacją w Polsce?

Nieprawda!

4 grudnia 2015 r, dzień po ogłoszeniu przez Trybunał Konstytucyjny, że trzech sędziów wybranych zostało zgodnie z Konstytucją i prezydent jest zobowiązany niezwłocznie przyjąć od nich ślubowanie (czego wciąż nie uczynił, a od decyzji TK w mętny sposób odciął się w kuriozalnym orędziu), Sekretarz Generalny Rady Europy Thorbjorn Jagland wydał oświadczenie w sprawie tego, co dzieje się w Polsce. Pisze w nim, że z zadowoleniem przyjmuje decyzję Trybunału Konstytucyjnego, która wyjaśnia sytuację prawną i konstytucyjną. Na wniosek kilku frakcji na środowej sesji Europarlamentu ma być podjęty temat obecnej sytuacji w Polsce. Nie jest zatem prawdą, że Europa zajęta poważniejszymi problemami całkowicie ignoruje zmiany zachodzące w Polsce w ostatnich tygodniach.

Również na łamach prasy europejskiej, a także w mediach amerykańskich, temat Polski jest coraz częściej podejmowany. Ocena poważnych dziennikarzy może zatrwożyć. Jeden z najbardziej znanych dziennikarzy CNN Fareed Zakaria przesuniecie w prawo na polskiej scenie politycznej nazywa niebezpiecznym. Wylicza próby przejęcia Trybunału Konstytucyjnego przez partię rządzącą, niezupełnie jasne prawnie ułaskawienie Mariusza Kamińskiego, wie nawet o groźbach ministra Glińskiego wobec dziennikarzy. Jest więc zgoła inaczej niż wydaje się niektórym politykom. Polska jest bacznie obserwowana. I wbrew rządowym zapewnieniom wprowadzane zmiany nie są oceniane jako próby naprawy państwa, a raczej jako zbaczanie z drogi wiarygodnego, przewidywalnego partnera. Nie dość na tym, Zakaria porównuje to do sowieckiego stylu rządzenia. Przykra jest konkluzja dziennikarza, że Polska, będąca przez ostatnie lata przykładem stabilności i wszechstronnego rozwoju zbacza z tej drogi w bardzo szybkim tempie. Dziennikarz nie dał się również zwieść premierowaniu Beaty Szydło, nie tylko w Polsce oczywiste jest, że ster rządów dzierży Jarosław Kaczyński, wielbiciel polityki Orbana.

Na temat wydarzeń w Polsce ukazały się artykuły w wielu europejskich gazetach, co również przeczy zapewnieniom polityków o tym, że w Polsce nic się nie dzieje, a działania polityków opozycji czy ruchy społeczne takie jak KOD, to nieuprawniona histeria. Dziennikarze wyrażają wprost, czasem w ostrych słowach, jak w szwedzkiej „Svenska Dagbladet”, zaniepokojenie sytuacją w Polsce, nie unikając nazywania jej zmierzaniem w stronę dyktatury. W takim kraju jak Szwecja odnotowano nawet manifestację Komitetu Obrony Demokracji w sprawie Trybunału Konstytucyjnego.

Jeden z najpoważniejszych tygodników brytyjskich „The Economist” punktuje co partia rządząca zrobiła w ciągu ostatnich tygodni. A gazecie tej nie można zarzucić niezorientowania, czy braku zainteresowania. Znaczący jest tytuł artykułu: „Nowy ból głowy Europy”. Znaczące jest zdziwienie, że Polska, duży kraj w tej części Europy, będący do tej pory liderem i odnoszący spektakularne sukcesy, pragnie zakończyć erę prosperity i wkracza na drogę Węgier. Także w niemieckiej telewizji ukazał się reportaż o Polsce omawiający zwłaszcza kwestię niezależności mediów, która zdaniem niemieckich dziennikarzy właśnie się kończy, a partia rządząca dąży do absolutnego monopolu władzy.

Na nic zatem uparte powtarzania, że w Polsce nie ma zagrożenia dla demokracji, że niepokój obywateli i spowodowane nim inicjatywy obywatelskie są niepotrzebne i histeryczne. Nie obawiamy się wyłącznie my, obywatele patrzący na to, co się dzieje i pełni obaw, że mamy do czynienia, jak to określił prof. Zoll z „antydemokratycznym marszem w kierunku dyktatury”. Nasze obawy znajdują potwierdzenie w analizach i ocenach dziennikarzy światowych mediów. Zaklinanie rzeczywistości i powtarzane do znudzenia przekazy dnia nie zmienią faktu, że dzieje się źle i że są przesłanki do obaw, że będzie działo się coraz gorzej. Dlatego powstał KOD, dlatego nie piszemy tylko w internecie. Wychodzimy również na ulicę. Po to by politycy nie czuli się zbyt pewnie, by nie sądzili, że gnuśność Polaków pozwoli im na autorytaryzm, na ponowne wprowadzenie cenzury, na pogardę wobec naczelnych zasad obowiązujących w demokratycznym kraju czy na łamanie Konstytucji.

Anna Izabela Nowak

Print Friendly, PDF & Email

Jedna odpowiedź

  1. otoosh 2015-12-11
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com