Gdy hiszpański generał Benito San Juan zobaczył 200 polskich szwoleżerów ruszających do szarży pod Somosierrą – zapewne wzruszył ramionami. Wąskiej ścieżki broniły cztery potężne baterie dział i kilka tysięcy hiszpańskich piechurów. Być może zdążył wzruszyć ramionami raz jeszcze – zanim szaleńcza polska szarża rozniosła jego armię, otwierając Napoleonowi drogę do Madrytu i zwycięstwa.
Gdy Nicolae Ceausescu usłyszał o mieszkańcach Bukaresztu zbierających się na placach żeby zaprotestować przeciwko dyktaturze – pewnie wzruszył ramionami. Rządził terrorem od 22 lat, miał w ręku wierne wojsko, policję i owianą złą sławą Securitate. Może zdążył wzruszyć ramionami jeszcze raz nim padli ostatni strażnicy jego pałacu, a pluton egzekucyjny zarepetował broń.
Ludwik XVI lekceważąco wzruszył ramionami, gdy dowiedział się o rozruchach. Pewnie i 14 lipca zdążył wzruszyć ramionami – nim runęły bramy Bastylii, a lud Paryża wdarł się do środka rozpoczynając Rewolucję Francuską i kończąc czasy monarchii.
Gdy Jarosław Kaczyński dowiedział się o pikiecie mieszkańców Warszawy w obronie Trybunału Konstytucyjnego – pewno lekceważąco wzruszył ramionami…
Jacek Parol



Tempo w jakim preziowa „siła polityczna” jak ćma leci do ogniska wskazuje, że specjalistów od wzruszania ramionami jest więcej. Darz bór…
Mam również ten gest, który Moja uważa za „samczy”, ja uważam za typowo polski wyraz lekceważenia, w odróżnieniu od typowo rosyjskiego, ironicznego „chmyknięcia”. Za mało przebywałem z prymatami, aby zaobserwować, jak to jest u szympansów i goryli (w kontraście do mojej mizernej postury przezywali mnie tak koledzy w szkole). Patrząc z punktu widzenia psychofizjologii i etologii można dojść do hipotezy, że zarówno w przypadku jednego, jak i drugiego mamy do czynienia z „odruchem śladowym”. (przepraszam Panów Naukowców – wymyśliłem ad hoc) Większość z nas nie ma świadomości, że ten dreszcz, co nam przechodzi po plecach, to ślad odruchu jeżenia grzywy na grzbiecie, by odstraszyć napastnika/konkurenta. Odruch przeponowy (dawniej – szczeknięcie) i wzruszenie ramion (kiedyś – groźny gest wyciągniętych do chwytu rąk) to ta sama kategoria reakcji złagodzonych przez tysiące lat naszego życia społecznego. Jednak u niektórych osobników te zachowania – jako atawizm – występują we wzmocnionej ekspresji. Dlatego nie zdziwmy się, jeśli ktoś będzie na nas szczekać i jednocześnie tłumaczyć, że musiał nas ugryźć, bo to myśmy na niego naszczekali.
*
Jakby kto miał wątpliwości: to ostatnie zdanie dotyczyło tych Mediów Odzyskanych. (jeszcze nie całkiem, ale cierpliwości!)
hiszpański generał Benito San Juan
Ludwik XVI
Nicolae Ceausescu
Jarosław Kaczyński
……………. tu wpisać kolejne postacie z historii
Wniosek?
Już umieszcza się prezesa na liście zasługujących na życie wieczne.
Cwany prezes jest, jeszcze tylko jakaś rozpierducha społeczna z licznymi ofiarami i na liście zostanie na zawsze.
I o to zabiega…
Można zostać w historii jako John Lennon lub jako morderca Johna Lennona. Nawiasem mówiąc mało kto pamięta dzisiaj nazwisko zabójcy. Podobnie z Ronaldem Reaganem i zamachowcem na jego życie.
JK, którego internauci okrzyknęli „PISudskim” i posadzili na koniu z wysokimi biegunami z pewnością pozostanie w historii tylko nie wiemy czy na więcej niż kilka lat. Nie wiemy także czy jako osobowość czy raczej jako osobliwość! Może się zdarzyć i tak, że z tych kart zostanie przymusowo relegowany jak kilku gości wcześniej.
@Magog postaci z kabaretu też czasem żyją długo, dłużej niż niejeden polityk. To może my go tam?
Np. taka melodyjka
http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/Mistinguett%20_%20%20Mon%20homme%20_%20version%201938.mp3
Tekst niżej, bo dwa linki na raz nie wchodzą.
Pośpiewamy?
http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/blady%20nico.pdf
@j.Luk : tekst bardzo ładny, ale jako że piosenkę „mam w swej krwi” (oczywiście w wyk. Kwiatkowskiej) zgłosiłbym pewne zarzuty co do metryki. Ale krytykować łatwo, jak się samemu nie robi, zaś już Tuwim mawiał „rym męski – rym klęski”. Więc nie zgłaszam.
+
@sławek: Kaczucha jest oczywiście biegunowy, niezależnie od wielkości naturalnej. Ale mnie najbardziej podoba się jego portret konny Łukaszewskiego, na zielonej Kasztance.
A z historii nie musi być relegowany przez żadne „ministerstwo prawdy”. Zapamiętamy go na zawsze, aby dołożyć go do tej Kupy, za którą musimy się wstydzić. Narodowcy, co nie są w stanie znieść takiego uczucia, zapomną go pierwsi.
@A. Goryński zauważ jednak, że wykonanie oryginalne różni się od tego, co śpiewała Kwiatkowska. Ja się próbowałem zastosować do wersji francuskiej 🙂
@A. Goryński
NA zielonej kasztance? Nie zauważyłem widocznie gdzieś mi to umknęło! Musiałem przegapić link.
@j.Luk Tekst „Blady Nico” dobry, choć smutek i żałość z niego wieje grozą! Powinno się w szkołach upowszechniać go jako strach narodowy, w ramach wychowania patriotycznego.
@Slawek, to pan go ma
http://i1.wp.com/studioopinii.pl/wp-content/uploads/2015/12/marszalek.jpg
@j.Luk
Dziękuję – zielona kasztanka przednia – już zapisałem obok wielu innych m.in. kaczego Hakenkreuza.
Do tego „męża stanu” najlepiej pasuje określenie które onegdaj przypisywano postaci porównywalnego formatu. Postać ta również była premierem tyle, że w PRL a więc w idealnym systemie dla jk i nazywała się Edward Babiuch. Mój syn z przedszkola przyniósł wtedy określenie: „napolełonek” i stary dowcip o pelikanie w ZOO.
Nowy format trójpodziału władz:
https://www.facebook.com/sokzburaka/photos/a.1452029521697738.1073741828.1452015088365848/1711308375769850/?type=3&theater
Właściwa miara rzeczy:
https://www.facebook.com/sokzburaka/photos/a.1452029521697738.1073741828.1452015088365848/1712936292273725/?type=3&theater