5 lat temu umarł prof. Józef Życiński. Był wybitnym mędrcem – kapłanem. Pisze o nim w „Gazecie Wyborczej” znany publicysta „Więzi” Andrzej Luter.
Oto kilka wątków. Nadal aktualnych.
Profesor abp Józef Życiński:
„Konieczne jest mocne rozdzielenie systemu państwowego od organizacji kościelnej. Jeśli tego nie zrobimy, będziemy mieli państwo teokratyczne, które jest nieszczęściem”.
Podawał za przykład katolicką Akcję Francuską (Action Française).
Akcja była organizacją prawicy laickiej, wykorzystywała katolicyzm do celów politycznych, ideologicznych i nacjonalistycznych. I Kościół zbyt długo jej na to pozwalał. Jeśli chcemy uniknąć bałwochwalstwa – pisał abp Życiński – przy pewnych typach pokus trzeba umieć mówić kategoryczne »nie« bez względu na to, czy kusiciel posługuje się retoryką lewicy czy też prawicy.
A może szczególnie wtedy, gdy mówi językiem prawicy i bez żadnych skrupułów posługuje się frazeologią religijną.
„Za dużo moralistyki przy trumnach” – przestrzegał po dramatycznej katastrofie smoleńskiej. Polityka i ideologia nie mogą wygrać z Ewangelią. W odwiecznym sporze o granice między tym, co cesarskie, a tym, co boskie, arcybiskup opowiadał się zawsze po stronie Ewangelii. Na pogrzebie Czesława Miłosza przywołał postać św. Augustyna: „Jego zgon nastąpił, gdy w oblężonej Hipponie rozbrzmiewały złowrogie odgłosy atakujących Wandalów”. Nawiązywał w ten sposób do ataków na Miłosza poprzedzających pogrzeb poety.
Życiński:
„Podobny akompaniament towarzyszy często i dziś tym, którzy zmagają się z przeciwnościami w samotnym poszukiwaniu prawdy. Być może przynajmniej Augustynowi nikt nie wypominał, że jego ojciec jest poganinem, że on sam ochrzcił się dopiero w 33. roku życia, że w młodości związał się z sektą manichejczyków”.
Czy słowa te, wypowiedziane w 2004 roku, straciły cokolwiek dziś na aktualności?
Najważniejszy dla Józefa Życińskiego był człowiek, konkretny człowiek i jego godność, dlatego nie można nigdy dopuścić, aby ziściły się najgorsze Orwellowskie wizje.
Mówił:
„Boję się świata, w którym bez poczucia odpowiedzialności moralnej, bez głosu sumienia można w imię sukcesu usprawiedliwić wszystko”.
Także zniewolenie, rzekomo dla naszego bezpieczeństwa.
Jerzy Klechta



Polski kościół katolicki po ’89 r. raczej nie miał szczęścia do mądrych, przenikliwych przywódców. Arcb. Życiński nigdy nie był na froncie. Niestety dla wszystkich.
@Junona
Myślę, że miał, np. prof. Życiński, ale u nas autorytetów się nie słucha, a wręcz je ucisza lub chowa. Właśnie, niestety dla wszystkich. Do dziś jest co najmniej kilku wspaniałych myślicieli katolickich; nie wiem, gdzie ich można usłyszeć, bo tv nie oglądam, gazety czytam wybiórczo – nie moge się odnaleźć w tym kaczym świecie nienawiści, kłamstwa i tak dalej… A mędrzec to mędrzec – jak może, to mówi, ale co (i czy) z tymi słowami się stanie, to już całkiem inna historia…
Polecam wywiad z biskupem Pieronkiem.
Bp Tadeusz Pieronek: Kościół ma obowiązek rozmawiać nawet z diabłem
.
Mój ojciec prowadził sklep i z Żydami handlował. Od narodowców dostał pisemne ostrzeżenie, które mam do dzisiaj, że jeśli nie zaprzestanie tych kontaktów, zlikwidują go.
.
Jedna trzecia tych, którzy głosowali, zgodziła się, żeby PiS rządził. I tyle. Nikt PiS nie dał jednak legitymacji do rządzenia w stylu: odrzucam obowiązujące prawo i tworzę swoje. To z jednej strony megalomania, a z drugiej – odruch bardzo gwałtownej zemsty.
.
http://wyborcza.pl/magazyn/1,150177,19619073,bp-tadeusz-pieronek-kosciol-ma-obowiazek-rozmawiac-nawet-z.html
W wieku jakichś tam dwudziestu miałem szczęście zobaczyć gołym okiem różnicę między dużą (po co zaraz”wielką”) literaturą i takim sobie „opiskiem” rzeczywistości, z przywabianiem czytelnika sensacyjkami. Tego drugiego nie nazwę „dziennikartswem”, bo nie chcę obrazić tych kilku, co ich rzeczywiście uważam za wielkich. A wtedy właśnie przeczytałem „Klucze piotrowe” (R. Peyrefitte) i „Spiżową Bramę”, Brezy. Breza był właśnie ten Duży, a Peyrefitte – Bylejaczek. Pominę aktualność Brezy, bo opisana tam rzeczywistość włoska lat’50tych Ubiegłego odpowiada całkiem nieźle temu dzisiejszemu układowi K. – P. , u nas.
*
To by było na temat, a teraz nie na. Bo to Niestety!, przypomniało mi kawałek naszej literatury, co go dostałem jako urywek, a chciałbym całość. Cytat „więc jedną ręką trzymam się sztachety, a drugą wołam: Niestety! Niestety!
Kto poda źródło, dostanie grubą Flaszkę Wiskacza.
W Polsce kościół otwarty – Życińskiego, Tischnera, Turowicza, Stommy, Bonieckiego przegrywa wyraźnie z kościołem zamkniętym, szowinistycznym, nienawistnym i pozbawionym wszelkiej refleksji pozytywnej na temat współczesności.
A przesłanie ludzi kościoła otwartego jest dużo trudniejsze niż kościoła zamkniętego. Wymaga od siebie i od innych. Czytywałem przez wiele lat J. Życińskiego w Tygodniku Powszechnym zanim stał się tak rozpoznawalny. To przesłanie było także dla zwolenników kościoła zamkniętego dużo trudniejsze niż to co dzisiaj opowiada episkopat z ojcem rydzykiem pod rękę. Mądrość i dobro są niestety przywilejami nielicznych i dla nielicznych….