Janusz Kotarski: Patriotyzm a la polonaise

flaga polska2016-03-11.

Licząc od końca XVIII w. mamy drugi – trwający niespełna 30 lat – „oddech wolności”. I tak jak wielokrotnie wcześniej, zamiast budować RACJĘ STANU i wzmacniać nią– jakże kruchą nadal – OJCZYZNĘ, kruszymy ją na sprzeczne RACJE

Pod pierwszym balkonem wieży Eiffla, we wszystkich czterech jej częściach, wyryte są nazwiska 72 naukowców, inżynierów i przemysłowców. Wszyscy – z wyjątkiem dwóch – są Francuzami.

W Polsce nikt nie wpadł dotychczas na taki pomysł, Mamy za to liczne tablice z nazwiskami poległych bohaterów.

Mamy pomniki poetów, zwłaszcza romantyków. Polityków, zrzucanych z cokołów  i przywracanych, zależnie od tego, jak toczy się koło historii. Zdarza się nam również „odbrązawiać” bohaterów i kreować nowych, za życia jeszcze.

Owa labilność oceny dzieł i czynów ludzi – raz zasłużonych, raz znów potępianych – szokuje świat, Relatywizm ocen stawia nasz naród w rzędzie irracjonalnych, kierujących się chwilowymi emocjami, niezdolnych do zbudowania stabilnego państwa. Nieodpowiedzialnych, nieudolnych, którzy przez wieki  nie potrafią sformułować jednolitej RACJI STANU. Wspólnej i akceptowanej przez wszystkich Polaków.

Uwikłani od zarania dziejów w wewnętrzne spory, tracimy bezsensownie czas i energię. Zamiast budować i umacniać, to co wspólne, zawłaszczamy Ojczyznę. Na przemian jedni, bądź drudzy, Osłabioną, zawłaszczają inni. W rezultacie mamy groby i bohaterów. Lecz nie takich, których nazwiska zdobią balkon wieży Eiffla, Nie budujących, lecz ginących.

Pora zadać sobie wreszcie pytanie. Czyimi są ofiarami ?

Gdy dobrze się zastanowić sami skazaliśmy ich na śmierć, nazywając ją następnie bohaterską i na tej kanwie budując stereotyp polskiego patriotyzmu.

Licząc od końca XVIII w. mamy drugi – trwający niespełna 30 lat „oddech wolności”. I tak jak wielokrotnie wcześniej, zamiast budować RACJĘ STANU i wzmacniać nią – jakże kruchą nadal – OJCZYZNĘ, topimy ją we własnych, odrębnych i sprzecznych  RACJACH. Od początku.

Od 1989 r.

Nie potrafiliśmy odczytać znaczenia GRUBEJ KRESKI niezapomnianego Tadeusza Mazowieckiego. Nie zdążył dopowiedzieć swoich słów, a już rzuciło się na nie stado żądnych zemsty wilków. A przecież Wielkiemu Premierowi nie chodziło tylko o czas bieżący.

Miałem zaszczyt i szczęście słuchać nie tylko Jego przemówień, ale głębokich refleksji. Mówił wolno, z namysłem ważąc każde słowo. Odnosząc się do  swojej „KRESKI” miał na myśli odgrodzenie Polski i Polaków od owego fatalnego w skutkach lekceważenia przez wieki dobra wspólnego. Liczył na zmianę mentalności. Liczył na to, że wreszcie, po wiekach, „Solidarność” ludzi zjednoczonych pragnieniem wolności stworzy warunki do zbudowania POLSKIEJ RACJI STANU, Wspólnej i jednakiej. W jej wyniku na Panteon trafią – jak na wieżę Eiffla – budowniczowie, nie bohaterowie.

Minęło zaledwie 26 lat. Już się wydawało, że stawiamy fundamenty owej RACJI STANU. Mozolnie. z trudem, może nawet bardziej kosztem jednych i mniej drugich, Wtedy do władzy doszedł Jarosław Kaczyński. Postawił na tych pierwszych. Podzielił, Historia Polaków zatoczyła kolejny krąg. Nadzieje premiera Mazowieckiego siedzą smutne i zasłuchane w pieśń z bronowickiej chaty. „Miałeś chamie złoty róg…”.

Janusz Kotarski

Print Friendly, PDF & Email

3 komentarze

  1. zenjk 2016-03-12
    • BM 2016-03-12
  2. jotbe_x 2016-03-14
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com