(Od naszych przyjaciół z Gazety)
Doroczne badanie ruchu kołowego ujawniło, że Vancouver jest nadal najbardziej zagęszczonym kanadyjskim miastem. Tuż za nim jest Toronto i Montreal, ale we wszystkich trzech widać poprawę.
TomTom Traffic Index podaje, że przeciętny czas, który kierowcy marnują siedząc w korkach spadł w ciągu ostatniego roku w Vancouver wręcz o 4 godziny. W Toronto kierowcy spędzają w korkach o 11 godzin mniej czasu, a w Montrealu o 30 minut.
Firma, która zajmuje się produktami nawigacyjnymi i mapami uważa, że przyczyną tej poprawy są inwestycje w infrastrukturę i lepsze zarządzenie ruchem kołowym.
Poprawa sytuacji występuje po raz pierwszy w Vancouver od 2010 roku, a w Toronto i Montrealu od 2012.
Firma uważa, że wszyscy powinni się starać poznać sposoby, w jakie można obniżyć czas dojazdu do pracy. Ponieważ sytuacja nadal jest alarmująca we wszystkich tych trzech miastach, bywa, że dojeżdżający do pracy spędzają prawie 30 proc. dodatkowego czasu z powodu zatłoczenia na ulicach, co oznacza trochę ponad 5 pełnych dni w roku.
Najgorsze godziny szczytu to czwartek po południu we wszystkich miastach kanadyjskich z wyjątkiem Edmonton, Hamilton i Calgary.
Calgary jednocześnie uznane jest za najmniej zatłoczone miasto w Kanadzie. Od 2015 roku tłok na ulicach tam spadł o 3 proc. Jednym ze sposobów, jaki można wykorzystać jest zaplanowanie przez firmy pracy pracowników w godzinach niestandardowych, co zmniejsza zasadniczo zatłoczenie na drogach w godzinach szczytu.
Joanna Wójcik
Socjolog, dziennikarz-amator. Zainteresowania: muzyka, literatura, film, podróże.

