spróbujmy zrobić mały krok w erę postpisowską, bo przecież to, co jest teraz nie będzie trwało w nieskończoność. obecna władza upadnie pod naporem własnych błędów. zgubi ją brak umiaru, pycha, zachłanność i megalomania połączona z rażącym brakiem kompetencji w dowolnej dziedzinie. nigdy jeszcze od 1989 roku nie było rządu z tak niekompetentnymi szefami resortów i tak nieudolną administracją. w PRL ministrowie pełnili rolę w dużej mierze dekoracyjną. resortami zarządzali z tylnego siedzenia szefowie odpowiednich wydziałów w komitecie centralnym PZPR. ten stan rzeczy wzbudzał wzrastające niezadowolenie silnej warstwy technokratów. partyjni decydenci nie mogli całkowicie ignorować nastrojów warstwy wykształconych specjalistów, więc pod koniec „epoki edwardiańskiej” – jak nazywano okres rządów gierka zaczęto lansować hasło partia kieruje, rząd rządzi
nowe szybko wraca, ale w przeciwieństwie do PZPR partia kaczyńskiego bardziej odczuwa presję czasu, musi więc wprowadzać zmiany w ekspresowym tempie, obsadzając wszystkie stanowiska zaufanymi ludźmi. dzisiejszym odpowiednikiem wspomnianego sloganu musiałoby być hasło prezes kieruje, partia partoli, rząd przyklepuje.
opór przeciwko całkowitemu zagarnianiu władzy narasta. jego skala zaskoczyła prezesa polaków, a reakcja unii europejskiej na polską dobrą zmianę wzmaga antyeuropejskie nastroje wśród jego zwolenników, karmionych hasłami o wstawaniu z kolan i odzyskiwaniu prawdziwej niepodległości, perfidnie ograniczanej poprzez nadmierne uprawnienia TK, ograniczanie efektywności służb, paraliż wymiaru sprawiedliwości i prokuratury.
liczne kręgi wyborców pozostaną podatne na te hasła, dopóki rząd będzie w stanie wywiązywać się z obietnic wyborczych.
demokracja – śmiechokracja, ważne jest 500+, obniżenie wieku emerytalnego, mniejsze opodatkowanie.
jeżeli nie nastąpi drastyczne pogorszenie sytuacji i rząd będzie mógł powoływać się na spełnianie obietnic, opór zacznie słabnąć.
jeżeli jednak sytuacja drastycznie się pogorszy, wybory mogą zmieść obecny rząd.
gdyby tak miało się stać, obecnych przeciwników PiS (sam jestem jednym z nich) ogarnęłaby euforia, w której nie mam ochoty uczestniczyć.
struktury demokratycznego państwa prawa zostały już tak gruntownie zepsute, że każda nowa władza, która chciałaby je naprawić musiałaby zacząć od czystek w najlepszym pisowskim stylu. rezultatem takich działań stałoby się quasi-pisowskie państwo z odwrotnie ukierunkowanymi wektorami.
to, nad czym należałoby pracować już teraz, już w opozycji, to stworzenie warunków, by ciągłość państwa miała wyższy priorytet, niż interes polityczny aktualnie dominującej partii. takie warunki można zapewnić tylko przez uniemożliwienie czystek personalnych w wyniku objęcia rządów przez alternatywną opcję polityczną.
nie chciałbym doczekać polski postpisowskiej, w której polityka sprowadzałaby się do realizacji zasady TKM (teraz kurwa my!)
natan gurfinkiel



Rządy PiS mogą mieć pozytywny wpływ na zdrowotność, szczególnie ludzi starszych. Czyż nie warto się sprężyć,żeby przeżyć jak najwięcej sukinsynów?
„…prezes kieruje, partia partoli, rząd …”
Co Cię powstrzymało przed rymowanką, Natanie?
PIRS ma rację, ja się sprężam 🙂
Przed II WS też w Niemczech mawiano, że Adolfa H. trzeba „przeżyć”, bo przecież takie wynaturzenie musi upaść.
Ale nie doceniono owczego pędu tłuszczy…