Jacek Parol: Człowiek z PRL-u i Plan B7 min czytania

()
Warszawa--sierpien-1955--V-Swiatowy-Festiwal-Mlodz

Festiwal Młodzieży, Warszawa 1955

2016-07-05.

Każdy z nas tęskni do nich i koloryzuje czasy swojej młodości. Ci, których młodość wypadła w PRL-u wiedzą doskonale, o czym piszę.

PRL było mało towarów, ale szafka kuchenna wyrwana po dwunastu godzinach stania w społecznej kuchence podobała nam się latami. Jazda maluchem do Bułgarii dziś wydaje się niemożliwa ze względu na przestrzeń, prędkość i brak klimatyzacji, ale jakie to były wakacje! Nie było się w co ubrać, ale oglądali/oglądały się za mną co chwila, nie to co dzisiaj.

Radzimy sobie z tym sentymentem dzięki świadomości, że optymiści pamiętają to, co dobre, z czasem wypierając lub spychając do zakamarków umysłu ciemne strony i wydarzenia.

Zupełnie inaczej się dzieje, gdy jakiś okres jest ostatnim momentem, w którym świat jest dla nas przyjazny i zrozumiały.

Prezes Polski musiał lubić czasy PRL-u. Pisał doktorat o zaletach systemu, mieszkał z mamą i bratem, głaskał kota. Obiady zjawiały się na stole, świat był poukładany i przewidywalny. Władze zapewniały spokój i bezpieczeństwo. Towarów może było mało, ale jak się miało małe wymagania, to nie był to wielki problem. Nie było problemu z chodzeniem do kościoła, a jak człowiek nie chuliganił to i milicji nie musiał się bać.

A potem wszystko się popsuło. Ludzie chcieli czegoś więcej. Poznańskie warchoły burzyły marsz ku przyszłości, potem rozrabiali radomiacy. Potem władzy ludowej przyszło uspokajać chuliganów w Gdańsku. Coś się psuło, coś kończyło.

Solidarność, Lech Wałęsa, postulaty. Świat się zmieniał, spokój się kończył. Bracia Kaczyńscy zaangażowali się w politykę, ale znany i kochany świat PRL-u odjeżdżał bezpowrotnie. Coraz trudniej było zrozumieć zachodzące zmiany, coraz mniej przyjazny był świat zmieniający się zbyt gwałtownie i zbyt nieprzewidywalnie.

Dzisiaj Kaczyński trzyma w rękach sznurki od marionetek, ale tęskni za czasami, gdy wszystko było proste i poukładane. Dlatego na życzenie prezesa zwycięska formacja zaczęła odbudowywać skansen PRL, by wywołać uśmiech radości na chmurnym obliczu wodza.

Zacznijmy od ludzi. Znów odwołam się do tych, którzy pamiętają tamte czasy. Postacie otaczające Kaczyńskiego to w stu procentach upiory przeszłości. Wąsate czerstwe twarze, nalane, czerwone nosy, twarze niezmącone myśleniem. Politycy; a twarze kierowników wydziału komunikacji z ich wszechwładzą i łaskawym lub nie zarejestrowaniem naszego fiata 125p. Twarze urzędniczek urzędu skarbowego jedzących biały ser palcami podczas obsługi petentów, kierownicy PGR-ów, konduktorzy biorący dwuzłotówkowe łapówki w podmiejskim pociągu. Prostaczkowie umysłowi i moralni mający swoje pięć minut władzy jak mój wulkanizator w pierwszy dzień opadów śniegu, gdy z pobrudzonego smarami gościa od wymiany opon staje się Panem Wulkanizatorem i panem Życia i Śmierci.

Organizacja Państwa, która w wykonaniu PiS wielokrotnie, z różnych stron nazywana jest powrotem do PRL-u. No pewnie. Przecież budujemy skansen.

W tym skansenie szkoła podstawowa ma osiem klas, banki są państwowe, urzędnicy wydają lub nie pozwolenia i decyzje, milicja pilnuje porządku, a do milicjanta mówi się Panie Władzo. Władza wie, co obywatelowi jest potrzebne i obywatelowi to daje, albo nie. Wszystko ma swoje miejsce i swoją hierarchię. A jak ktoś ma inne zdanie to jest warchołem, gorszym sortem, a w skrajnym wypadku gestapowcem (to chyba odpowiednik pogrobowców).

Nie ma od tego odwrotu. To problem psychiczny, pogłębiany przez lojalne otoczenie, gotowe do spełniania zachcianek i oczekiwań chorego. Problem, którego nie da się rozwiązać na drodze negocjacji, ustępstw czy jakiejkolwiek formy dogadania.

Będziemy brnęli w to szaleństwo razem z Kaczyńskim i PiS do momentu, w którym zgniatana sprężyna wolności obywatelskich, demokracji, swobody i podmiotowości obywateli nie zacznie rozprężać się w drugą stronę.

Nie wiem, kiedy to nastąpi. Być może trzeba będzie jeszcze poczekać. Może wytrzymamy sparaliżowanie mediów prywatnych, więzienia dla opozycji, rozwiązanie Parlamentu, całkowity zakaz aborcji, lub uznanie religii za religię narodową z prawem szariatowym. Być może wytrzymamy, a być może któryś z tych czynników wywoła bunt.

Nie dogadamy się z tą władzą, nie doczekamy do następnych wyborów, bo tak jak wyborcy rosyjscy czy białoruscy nie będziemy mieli żadnego wyboru.

To, co nas czeka to zderzenie szaleństwa z wielkim obywatelskim protestem.

Jeśli ktoś twierdzi, że mamy czas, to się myli. Nie wiemy ile mamy czasu. Może miesiąc — a może rok. Nieodpowiedzialnością jest założenie, że ten czas mamy.

PiS się skończy. Mniej lub bardziej gwałtownie. W moim przekonaniu skończy się w momencie, gdy wyda rozkazy użycia siły wobec społeczeństwa i te rozkazy nie zostaną wykonane. Kaczyński i jego podkomendni odejdą w niesławie i staną przed sądami. Może na jesieni.

I co dalej?  Kto ma wziąć na siebie odpowiedzialność za Kraj? Jaka siła? To trzeba wymyślać i planować już dziś, a nie za dwa czy trzy lata.

Dziś chyba nikt nie ma planu, chociaż rozsądek nakazywałby go mieć.

Powinienem skończyć artykuł w tym momencie. Moją rolę widzę w zadawaniu pytań, mąceniu wody i wytrącaniu z błogostanu. Ale mam też poczucie, że więcej jest dziś krytyków niż konstruktorów, więcej recenzentów niż działaczy. Dlatego napiszę, co dziś można by zrobić szykując się na nadchodzący kryzys.

W moim przekonaniu opozycja parlamentarna wraz z KOD powinna powołać gabinet cieni. Powinno dojść do porozumienia w sprawie powołania rządu technicznego, dającego stabilizację i poczucie bezpieczeństwa. Powinny być znane nazwiska fachowców, którzy w takiej sytuacji zajęliby się zabezpieczeniem ciągłości pracy, a potem naprawą resortów. Powinno powstać porozumienie ponad podziałami dające realną alternatywę dla obecnej władzy. Takie porozumienie odpowiadałoby na pytanie: co dalej.

Jednocześnie taka koalicja rozwiązywałaby szkodliwy dylemat wynikający z siły KOD i słabości partii politycznych. Dzisiaj KOD deklarując nieuczestniczenie w procesie wyborczym zgarnia ponad czterdziestoprocentowe poparcie, bo wyborcy nie przyjmują do wiadomości tej deklaracji. Jednocześnie blokuje to deklarację preferencji wyborczych w stosunku do partii biorących udział w wyborach. W efekcie KOD „zabiera” poparcie partiom politycznym, nie dając w zamian deklaracji wzięcia odpowiedzialności politycznej za to poparcie. Partie dostają to, co wynika z podziału preferencji na nie i na KOD, a w tym czasie PiS dostaje poparcie wszystkich zwolenników dobrej zmiany.

Jaki z tego wniosek? KOD powinien włączyć się w proces wyborczy, jako Wielki Moderator. Powinien zaproponować, przygotować i gwarantować ogólnonarodowe porozumienie opozycji gotowej do przeciwstawienia się jedną listą wyborczą ‘dobrej zmianie” Koderzy są wszędzie. To wyborcy Nowoczesnej, Platformy, PLS-u i wielu innym mniejszych partii i ugrupowań. To jest siła KOD. I faktycznie KOD nie ma co stawać w wyborach jako podmiot. Wystarczy, że Koderzy będą na listach partii i ugrupowań stających w opozycji do obecnej władzy, Ale do tego KOD, mimo że potężny w poparciu, powinien działać z pokorą i z poczuciem misji. Powinien dawać wszystkim uczestnikom procesu poczucie pełnego uczestnictwa i partnerstwa. KOD powinien zrezygnować ze swojej pozycji negocjacyjnej wynikającej z poparcia społecznego. Nie chodzi o to, by politycy prześcigali się w zabieganiu o poparcie KOD, ale by znaleźli w nim platformę do porozumienia z innymi demokratycznymi ugrupowaniami.

Podsumowując. Mamy mało czasu. Raczej parę miesięcy niż lat. Na wielkim ruchu społecznym spoczywa wielka odpowiedzialność i nie wolno tego spieprzyć.

A co jeśli nie mam racji? Jeśli czeka nas wieloletni marsz, uśmiechnięte demonstracje i patrzenie władzy na ręce (cokolwiek to znaczy)?

To wtedy okaże się, że zwolennicy siły spokoju, edukacji klas przedszkolnych i patrzenia władzy latami na ręce mieli rację. Mimo to warto mieć plan B, bo stawka jest zbyt wysoka.

Jacek Parol

 

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

9 komentarzy

  1. hazelhard 05.07.2016
    • j.Luk 05.07.2016
      • hazelhard 06.07.2016
        • j.Luk 06.07.2016
    • dawniej_kuba 06.07.2016
      • hazelhard 06.07.2016
  2. slawek 06.07.2016
  3. Mr E 06.07.2016