Z dedykacją i zapałkami dla minister Zalewskiej i ministra Błaszczaka
Podpalamy tę stodołę jeszcze raz. Tym razem chyba zrobimy to lepiej, kompletniej, całościowo. Tak wielu jest tych, o których zapomnieliśmy ryglując wtedy drzwi stodoły.
W imię boga, honoru i ojczyzny już podpaliliśmy słowa. Wkrótce rozdamy zapałki.
Na selekcyjnej rampie ustawimy tych najpobożniejszych, najpatriotyczniejszych, najbardziej polskich, narodowych, honorowych i wyklętych. Dodajmy im psy, dla trzymania porządku i budzenia respektu. Nie powinny to być owczarki niemieckie, zwróćmy na to uwagę. Owczarki polskie niech torują drogę.
Tamci najpierw powinni zostać ogoleni, żeby wyglądali tak jak kurwy, które puszczają się z wrogami ojczyzny. Do ubrań muszą mieć przyczepione plakietki w kształcie świń. Niech zdejmą buty i idą po pobitym szkle.
Publiczność powinna mieć możliwość dosięgnięcia idących pluciem i ekskrementami, ale nie ciężkimi obiektami. Część drogi muszą przebyć na kolanach, wzdłuż portretów i pomników Wielkiego Brata.
Jak dojdą do stodoły, to trzeba mieć pewność, że doszli wszyscy bez wyjątku. Żeby nie zapomnieć tym razem o Michniku. Muszą być absolutnie wszyscy: Żydzi, muzułmanie, geje, lemingi, Zieloni, wegetarianie, Tusk, Gronkiewicz, Pihowicz, Sikorski, Grodzka i Biedroń. (Pamiętać o Jandzie!) Ważne, by nie przeoczyć tych z list imiennych nadsyłanych przez resorty i parafie oraz organizacje narodowo-patriotyczne.
Wskazane, by płyn-podpałka był poświęcony. Niech leją go harcerze i młodzi z oddziałów obrony terytorialnej. Orkiestra powinna grać pieśni patriotyczne. Wiatr we flagach. Apel smoleński.
Zapalenie zapałek mógłby zainicjować przywódca, ale ich rzut w kierunku stodoły powinien być jednoczesny i solidarny. Wszyscy równo, choć jedna wystarczy.
Nie zostanie lewacki, gejowski i żydowski kamień na kamieniu.
Na popioły pozwólmy ludziom oddać mocz. Niech czują się współtwórcami oczyszczenia. Ojczyznę wolną od ścierwa raczymy sobie wypalić.
To takie proste. Sprawdzone. Po co ciągle o tym tylko mówić: że powiesimy, że śmierć wrogom ojczyzny, że zamiast liści…?! Dlaczego czekamy? Na co czekamy?!
Przecież miało się zmienić, na dobre?! A my ciągle jeszcze podpalamy tę stodołę tylko słowami.
Pamiętajmy, że Michnik ma syna.
Jolanta Sacewicz



A Balcerowicz? A Wajda? A Holland? A Nawałka?
Polecam inne znakomite teksty pani Sacewicz http://www.ruchkod.pl/author/josac/
Spodobał mi się szczególnie list do pani premier.
Nie dotrze. Nie zrozumieją. Będą dalej szczuć.
tiaaa.
„Błogosławieni ubodzy duchem, albowiem przed nimi będą otwarte bramy Królestwa Niebieskiego”
Siedzi sobie Jolcia w USA i bezpiecznie podpala polskie ognisko.
To ja mam być poparzony?
http://gazetabaltycka.pl/promowane/rosnie-prawdopodobienstwo-trzeciej-wojny-swiatowej
Rozumiem, że nazwanie bydlaka bydlakiem jest podżeganiem do gwałtu? I uprawnia do odwetu w postaci na przykład strzału w potylicę? Panie MAGOG:komentuję pańskie uwagi po raz pierwszy, choć nie po raz pierwszy budzą moje wątpliwości. Niech pan uważa, bo łatwo może to być interwencja ostatnia. Radzę skorzystać z okazji do trzymania klawiatury w pudełku.
Panie MAGOG:komentuję pańskie uwagi po raz pierwszy, choć nie po raz pierwszy budzą moje wątpliwości. Niech pan uważa, bo łatwo może to być interwencja ostatnia. Radzę skorzystać z okazji do trzymania klawiatury w pudełku.
Szanowny Panie Reaktorze.
Dziękuję Panu za demokratyczne przywołanie mnie do porządku.
Składam samokrytykę, posypuję głowę popiołem i składam solenną obietnicę schowania klawiatury do pudełka. Obiecuję że więcej nie będę budził mieszanych uczuć wśród Ojców Założycieli SO.
Od dziś jeśli zdarzy mi się coś napisać to będą wyłącznie wyrazy poparcia dla myśli które są jedynie słuszne i głoszone na łamach Studia Opinii.
Z wyrazami Szacunku
MAGOG
Tylko dlaczego pani redaktor przyczepiła się do harcerzy i zrównała ich z kibolami Macierewicza? To wstrętne nadużycie. I po prostu świństwo.
Przykro.
Bo to słaby tekst, niestety.
Bardzo po prostu: bo te indywidua chcą wykorzystać do swoich celów każdego, kto się nawinie. To oni stawiają ten znak równości. A inna sprawa, że to harcerstwo obecne jakieś takie… polskowalczącokatolickie…
Kilka lat temu z sentymentu do harcerstwa zajrzałem na strony harcerskie w Internecie. Jednym z głównych obowiązków harcerzy jest modlitwa, odwiedzanie świętych miejsc, spotkania z duchownymi. Dużo miejsca zajmują Bóg, honor i ojczyzna. Widziałem też harcerzy na ulicach w patriotycznych inscenizacjach.
Nie wiem czy harcerze jeszcze umieją rozpalić ognisko, szczególnie z mokrych gałęzi (myśmy umieli), ale podpalić taki stos z wrogami narodu pewnie by dali radę.
Ja z kolei mam kontakt z harcerstwem nie tylko z sentymentu (ongiś kilkanaście lat w harcerskim mundurze), ale i rodzinnie – w domu mam harcerkę, drużynową. I wierzcie mi, i ona i jej harcerki potrafią rozpalić ogień z mokrych gałęzi. A odwiedzanie świętych miejsc nie jest ich głównym obowiązkiem, bzdura.
Ale przyklejanie harcerzom łatek o „podpalaniu wrogów narodu” NICZYM się nie różni od pisowskiego przyklejania łatek „zdrajców” i „targowicy” choćby KODowi. Niczym. Taki sam ohydny stereotyp.
Dziwię się, że na takie coś natykam się w tym miejscu.
To nie jest żadne przyklejanie łatek. Jeśli mówimy często źle o PiS, to nie myślimy, że każdy zwolennik tej partii to osobnik z gruntu zły czy głupi; są i tacy, których poziom intelektualny nie pozwala na pełny osąd sytuacji i dają się cynicznym lub głupim „wodzom” manipulować; ich zachowania nie są więc wyłącznie ich osobistą winą; są tacy, którzy wierzą zidiociałemu antysemicie – proboszczowi (też nie twierdzimy, że tacy są wszyscy – ale tacy bywają). Tak więc jestem zupełnie pewien, że w harcerstwie są młodzi ludzie uczciwi i szlachetni; ale nie mam też wątpliwości, że znalazłyby się całe drużyny, które poszłyby „rżnąć wroga”, prawdziwego lub wmówionego na czyjeś tam wezwanie. Ludzie są tacy – i tacy. A jeśli tak, to sama przynależność do harcerstwa nie ma właściwości uświęcającej i nie chroni przed negatywną oceną indywiduum. Podobnie byli Polacy ratujący Żydów – i byli i są parszywi szmalcownicy albo umiarkowani „judeosceptycy”. Nie pozwala to na żadne, ale to absolutnie żadne uogólnienie: nie wolno powiedzieć ani, że wszyscy Polacy to antysemickie bydło, ani że wszyscy Polacy to szlachetni rycerze..
A wracając do harcerstwa… Powtarzam: podwiązanie tej organizacji pod Kościół budzi jednak mój wewnętrzny sprzeciw. Wolałbym podobną organizację, ale bez bozi i nabożeństwa majowego. A także pewno i bez mundurków i paramilitarnych szarż, bo to w dzisiejszych czasach dla inteligenta trochę obciach. Baden-Powell zszedł był dość dawno…
Panie redaktorze, nie ma Pan zatem bladego pojęcia o harcerstwie i myli je z kim innym. Szkoda.
Dodatkowo zamazuje Pan wypowiedź autorki tego tekstu, w której zrównała harcerzy z brunatnymi bojówkarzami wiadomej osoby. Tak właśnie powstają stereotypy, którym niby się Pan przeciwstawia a jednocześnie utwierdza(„bywają uczciwi harcerze, ale znajdą się drużyny morderców”).
Trudno.
Przykro, że z takimi ocenami spotykam się akurat tutaj, w miejscu które znam i szanuję od wielu lat (obok dawnych „Kontratekstów”) i które jest kolebką KODu.
Niestety – to jest własnie klasyczne przyklejanie łatek…
A konkretnie:
– harcerstwo to nie organizacja, tylko ruch wychowawczy; organizacje to: ZHP, ZHR, SHK, SH itp.
– biorąc pod uwagę największą organizację czyli ZHP na czym ma polegać „podwiązanie tej organizacji pod kościół”?
– rozumiem, że w dzisiejszych czasach dla inteligenta włożenie harcerskiego munduru (nie „mundurka”, te zwykle maja ziemniaki) to obciach – należy się wielkie podziękowanie za takie opinie od tysięcy dorosłych instruktorów organizacji harcerskich, zwykle świetnie wykształconych, którzy bezinteresownie przeznaczają wolny czas na prace z dziećmi i młodzieżą…
Tekst wcale nie jest słaby. Przeciwnie, jest mocny. Mocny jako przekaz bezpośredni a jeszcze mocniejszy jako ostrzeżenie. Autorka pokazuje do czego prowadzi prymitywizm, chamstwo, kłamstwo i oszustwo w politycznej przestrzeni narracji publicznej. Nosiciele w/w „wartości” wprost zmierzają do podpalenia Polski niezależnie od ich intencji. Choć własnie do intencji mam coraz więcej wątpliwości…..
jolanto, chcialem już było ponarzekać, ze nie dane mi będzie wypalić się do cna w tak znakomitym toważydstwie,ale zreflektowałem się w ostatniej chwili.
najprzaśniejsza rzeczpospolita potrzebuje kronikarza, który opisałby śmiertelną nudę w jakiej pogrąży się cały narut polski po zaspokojeniu swych marzeń.
tylko dlaczego upatrzyłaś sobie mnie na kronikarza, hę?
W naszym szczepie byli wierzący i ateiści. Różnica między nami i innymi drużynami polegała na tym, że w niedzielę u nas kto chciał szedł do kościoła, natomiast inne drużyny na tym samym obozie maszerowały tam czwórkami.
Nie chciało mi się teraz dużo sprawdzać, jak się zmieniła w ciągu kilku lat sytuacja, ale zajrzałem na kilka stron w Internecie.
Związek Harcerstwa Polskiego zachęca do udziału w Światowych Dniach Młodzieży. Tamże relacja z pielgrzymki – z łódzkiej Bazyliki Archikatedralnej pw. St. Kostki XXV Piesza Pielgrzymka do grobu bł. Rafała Chylińskiego w Łagiewnikach w intencji trzeźwości i trudnych problemów Łodzi oraz regionu.
Związek Harcerstwa Rzeczpospolitej ma swoje własne duszpasterstwo.
Zaprasza się do wzięcia udziału w Światowych Dniach Młodzieży. Zaproszenie na widowisko historyczne „Orzeł i Krzyż”, tamże chrzest Polski, przesłanie Jana Pawła II.
Jak mówił komisarz do Kramera: Wystarczy tego alibi.
Pirs – nie wszystko zlazło w kościelne katakumby. Polecam tę nutkę:….https://www.youtube.com/watch?v=RxEjN1ZJXKg
Wszyscy Byliśmy Harcerzami….niektóre z Nas nawet .. – Harcerkami….:)
@sir Jarek
Fajne, dzięki!
Ja tylko zwróciłem uwagę na bardzo mocny wątek religijny w harcerstwie, co mnie zdziwiło gdy parę lat temu przeglądałem harcerskie strony internetowe. Pielgrzymki, modlitwy całych drużyn itp. Widziałem też naocznie i w telewizji „patriotyczne” inscenizacje, mocno zideologizowane i jednostronne. Nie twierdzę że to reguła i mam nadzieję że tak nie jest, ale jak widzę w Internecie ta indoktrynacja jest obecna. Przypomina mi indoktrynację w Związku Harcerskim, który został rozwiązany i powstało ZHP. Dla mnie religia jest sprawa prywatną i nie może być wątkiem wychowania w harcerstwie a patriotyzm nie polega na umieraniu za ojczyznę.
Pirsie – chciałbym Ci przypomnieć ZHRowską nagonkę na ZHP zaraz po wybuchu wolności w 1989. ZHP musiało zastosować zasadę mimikry, bo inaczej zniknęłoby z powierzchni ziemi – tej ziemi. Zauważ, że uroczystości z reguły obstawiają czarne (jak podniebienia działaczy) chusty ZHR. Majątek ZHP był przejmowany przez wzmożonych moralnie katoli przy pomocy środków prawnych i pozaprawnych, przez zawłaszczanie symboli i tradycji. Z (oczywiście) kościelnym imprimatur – jeszcze wtedy nie mieli lekcji religii w szkole – więc kradli młode umysły pieprząc im o Bobrze i Honorze w harcerskim wydaniu. Do ZHR’u trafił najgorszy pomiot ZHP. Koniunkturaliści i wiecznie niedoceniani działacze ZHP. Jednym słowem – harcerska mierzwa. Temat bolesny bo w rodzinie miałem Harcmistrza ZHP. Sam, z resztą, z dumą nosiłem na ramieniu zielony sznur młodszoharcerski. I nijak nie mogę sobie przypomnieć indoktrynacji na obozach w Kliczkowie, gdzie miała swoje letnie zgrupowanie Chorągiew Dolnośląska ZHP. I nikt nam nie wpajał umierania za Ojczyznę i Partię. Po prostu – dobrze się bawiliśmy. A co zrobili z tym po 1989 – to samo co z resztą. Zeszmacili i położyli na Ołtarzu.
Pozdrawiam.
To jeszcze przypomnę, że krzyż smoleński przed pałacem prezydenckim, którego potem tak dzielnie bronił „narut” postawili właśnie członkowie ZHR, w tym jedna taka co to ją znałem, ale nie podejrzewałem. Matka porządna, ojciec porządny, a córcia … ech…
Gen. Haller inicjator przeniesienia skautingu na polski grunt (także autor projektu Krzyża Harcerskiego) zupełnie inaczej to planował choć bogobojności to mu akurat nie brakowało w życiu prywatnym. Niedaleko mojego domu organizował zresztą pierwsze obozy skautowskie, harcerskie itd. z pomocą tutejszego ziemianina. Widziałem „plany zajęć”. Nie dostrzegłem indoktrynacji ideologicznej, ani kościółkowej, za to mnóstwo fajnych zabaw.
A dziś ZHR powołuje się na niego w swoich działaniach.