PIRS: TELEWIZJA POKAZAŁA (260)9 min czytania

()

telewizja2016-08-01.

Zamieszanie i walka o Trybunał Konstytucyjny zaniepokoiły część osób, ale sporo osób nie przywiązuje do tego wagi ani nie rozumie znaczenia prawidłowego działania Trybunału. Ciekawe, czy gdyby PiS-owi udało się zmienić konstytucję — jak wiele osób by się tym przejęło. Wielu zapewne by powiedziało: „rządzą, no to niech sobie zmieniają”. A rząd i akolici wytłumaczyliby, że to banda kolesi oderwanych od koryta nie pozwala zmienić prawa, bo boi się że ich przestępstwa zostałyby ukarane.

* * *

 

Kiedyś, wysiadując na różnego rodzaju konferencjach czy zebraniach, opracowałem regulamin dyskusji, którego dwa pierwsze punkty brzmiały:

– Każdy ma prawo zabrać głos, ale nie ma takiego obowiązku.
– Każdy, kto zabrał głos, musi go oddać.

Papież jest osobą, która pobudza u nas bardzo wiele osób do zabrania głosu. Jana Pawła II nie ośmielano się krytykować, zresztą nie naruszał niczyich interesów – sam był konserwą, jak cały polski Kościół, a w polityce zwalczał komunistyczne władze. Oczywiście, wszyscy powoływali się i powołują na „nauki Jana Pawła II”, ale jeszcze nie spotkałem nikogo, kto by wyjaśnił co przez to rozumie. Bo jakie nauki może głosić papież poza powtarzaniem tego co powiedział Jezus w Ewangeliach?

Ale okazuje się, że powtarzanie nauk Jezusa może doskwierać niektórym. Gdy Franciszek mówi o ubóstwie, o miłości, wybaczaniu, nawołuje do przyjmowania uchodźców itp., pojawia się u nas wielu komentatorów, którzy tłumaczą że papież może się mylić. Dopasowuje się wystąpienia papieża do aktualnych potrzeb politycznych i pod tym kątem komentuje. Jedni mają nadzieję a inni się obawiają, że papież zwróci publicznie uwagę na ciemnotę, pazerność i oschłość księży, albo na łamanie prawa przez rząd. Ponieważ ten papież nie wykazuje mściwości wobec oponentów, nie wymusza określonych działań, raczej służy własnym przykładem, nie budzi więc obaw i ośmiela krytyków. Pouczają oni papieża jak powinien wykonywać swoją posługę. Ostatnio Jan Maria Rokita pozwolił sobie na skrytykowanie papieża, najpierw twierdząc że nie jest on ascetą, bo ma brzuszek i „obżera się makaronem” (chyba Rokita by umarł zanim pozwoliłby sobie na taką uwagę wobec Jana Pawła II) i dodał:

– On okazuje czułość żebrakom, prostytutkom, więźniom. Chciałbym, żeby tą czułość okazał także kapłanom.

To i tak łagodny komentarz, bo wiele, szczególnie w Internecie, zahacza o zwykłe chamstwo. Cóż, można by powiedzieć: a czego się spodziewać po polskich katolikach?

Ale nie przeceniajmy znaczenia wizyty papieża ani wpływu Kościoła na zachowanie wiernych. Wiele lat temu Kościół ogłosił sierpień miesiącem trzeźwości i zaangażował się w kampanię na rzecz niepicia alkoholu. Badania wykazały, że wtedy w sierpniu wyraźnie wzrosło spożycie alkoholu. A po śmierci Jana Pawła II ogłoszono w kraju ogólne pojednanie, „pokolenie JP II” itd. Mieliśmy deklaracje polityków wobec przeciwników politycznych, nawet kibice wrogich sobie drużyn zadeklarowali pokój. Po tygodniu doszło do kolejnej bitwy między kibicami głoszącymi pokój i przemianę dla uczczenia pamięci JP II. Także teraz fetuje się papieża w Polsce ale wątpię czy zmieni się np. stosunek do uchodźców.

Zadziwia mnie oczekiwanie, że papież – ten czy jakikolwiek inny – wypowie się jasno na jakiś drażliwy temat, odpowie jasno na zadane pytanie. Jedna ze wskazówek Jezusa, która nigdy nie została przyjęta przez papieży i episkopat, brzmi: – Niechaj więc mowa wasza będzie: tak–tak, nie–nie, bo co ponadto jest, to jest od złego.

* * *

 

Agnieszka Wołk–Łaniewska:

– Serwis informacyjny TVN 24 generalnie stanowi dla mnie źródło szczerej satysfakcji. Oto np. ramówka z poranka. 6 minut o tym, że trwa sekcja zwłok domniemanej Ewy Tylman. 7 minut o przygotowaniach do Światowych Dni Młodzieży. Dwie minuty o tym, że zamachowiec z Bawarii ślubował wierność Państwu Islamskiemu. A potem niespełna minuta, że w Japonii jeden facet zadźgał 19 niepełnosprawnych, bo uznał, że są społecznie zbędni. A potem 3 minuty o tym, że w Olsztynie o mało co nie przejechało rowerzysty.

* * *

 

Islamofobia opiera się na fakcie, że większość terrorystów uznaje siebie za walczących bojowników islamu. Także to, że między różnymi odłamami islamu trwają krwawe walki, powoduje, że obawiamy się tej religii. Chrześcijaństwo wydaje się mieć ten etap za sobą. Ale to przekonanie jest złudne. Okrutne wojny ostatnich kilkudziesięciu lat, choć nie były to wojny religijne, toczyły się przecież także między ludźmi uważającymi się za chrześcijan. Żołnierze faszystowskich Niemiec mieli nawet na pasach napisy Gott mit uns (Bóg z nami). Łatwo spowodować, że ludzie uważający się za chrześcijan będą zabijać innych ludzi, w tym swoich współwyznawców. Serbowie i Chorwaci, Rosjanie i Ukraińcy, Anglicy i Irlandczycy, jakoś wiara w chrześcijańskiego Boga nie powstrzymuje ludzi od zabijania. To przecież w Polsce, w Sopocie, na deptaku samochód celowo wjechał w ludzi raniąc 22 osoby. To w Polsce niemal codziennie słyszymy że ktoś zabił swoją matkę czy dzieci, obciął komuś głowę, zamordował. Tych ofiar jest wiele i nie są to ofiary wyznawców islamu.

 

* * *

 

Wskazówki większości religii są piękne – bycie dobrym, wybaczanie, miłość bliźniego, pokora, ale wyznawcy zwykle nie przestrzegają tych wskazówek, choć gotowi byliby zabić kogoś kto poddaje w wątpliwość podstawy ich religii, albo jest wyznawcą innej religii, oddającej cześć tej samej, jedynej, ale inaczej nazywanej Sile Wyższej.

Z okazji przyjazdu papieża, głowy jednej z religii opartej na wierze, nasuwa się wiele spostrzeżeń. Członkowie najwyższych władz państwa oddają cześć papieżowi, całują pierścień papieski, deklarują wierność zasadom religii, ba, często nawet licytują się kto z nich jest lepszym katolikiem (a raczej określając kto jest gorszym). I ci sami politycy maglują i upokarzają powstańców warszawskich żeby wymusić na nich to co chcą osiągnąć dla swoich politycznych celów, gnębią 99–letniego Ścibora–Rylskiego, pragnąc go ukarać za swoje podejrzenia co do jego działań sprzed 70 lat. To tylko drobne przykłady zachowań z ostatnich dni. To są zimne, wyrachowane kreatury, przepełnione na co dzień nienawiścią i chęcią skrzywdzenia bliźnich dla swoich celów czy satysfakcji. Kłamstwo jest dla nich zwykłą mową polityka.

Ludzie widzą to wszystko, ale nie reagują, nie razi ich różnica między deklaracjami wiary polityków i kapłanów a ich czynami.

* * *

 

Prezydent Duda pokrzykując (on nie umie normalnie mówić) wygłosił z okazji rocznicy powstania warszawskiego następującą myśl:

Ci, którzy wątpią w sens powstania warszawskiego, czy są w stanie udowodnić, że  gdyby go nie było to powstałaby wolna Polska?

Nie będę komentował tej wypowiedzi, gdyż mógłbym zostać oskarżony o obrazę głowy państwa. Ale czy to na pewno jest głowa?

* * *

 

Andrzej Chyra o „dobrej zmianie”:

–  Mówiąc delikatnie, sam termin jest mocno autoironiczny. Widzę ten charakterystyczny uśmieszek, który pojawia się na twarzach rządzących. To jest rodzaj bezczelnej, prostackiej satysfakcji, że „teraz to my będziemy nazywać rzeczywistość, a cała reszta, oczywiście gorsza, musi się z tym po prostu pogodzić”. Natomiast z jednej strony ważne jest, żeby się samemu nie usypiać, bo przecież „nic nie da się zrobić”, ale z drugiej należy na to spokojnie patrzeć. Jeszcze przyjdzie inna pora.

* * *

 

W jednym ze skeczów Monty Pythona oskarżony wygłasza płomienne przemówienie w obronie wolności, sprzeciwia się prześladowaniom i okrutnym karom. Sędzia zwraca mu uwagę, że  chodzi o mandat w wysokości 6 szylingów za nieprawidłowe parkowanie.

Miałem podobne wrażenie czytając wypowiedź Lecha Wałęsy o tym że Ryszard Czarnecki chce mu zabrać całoroczny zarobek. Ten zarobek to 40.000 zł, po które już zgłosił się komornik. Znając relacje z zarobków Wałęsy, który za swoje wystąpienia bierze podobne sumy w dolarach, trudno się nad nim użalić.

A czemu tak Wałęsę prześladują siepacze? Jak twierdzi, za wolność słowa.

Otóż 7 lat temu Wałęsa powiedział w telewizji, że Czarnecki  „nie walczył o wolną Polskę, przyjechał, kiedy Polska była już gotowa”. Po latach procesu, apelacji, prośbie o kasację, sąd wydał ostateczny wyrok, nakazując Wałęsie przeprosić Czarneckiego i zapłacić karę. Wałęsa postanowił to olać i stąd komornik.

Ach, gdyby media nie przytaczały wypowiedzi polityków, przestaliby wygadywać swoje brednie i może słowa zaczęłyby znów coś znaczyć.

* * *

 

Papież Franciszek przekonywał wielokrotnie aby pomagać uchodźcom:

– Serce miłosierne jest zdolne do czułości i współczucia, potrafi dzielić swój chleb z głodnym, otwiera się, aby przyjmować uchodźców i imigrantów. 

– Potrzebna jest gotowość przyjęcia ludzi uciekających od wojen i głodu. Solidarność z osobami pozbawionymi swoich praw podstawowych, w tym do swobodnego i bezpiecznego wyznawania swojej wiary.

Jeszcze w marcu br. premier Szydło mówiła:

– 28 krajów Unii Europejskiej zgodziło się na to, żeby poprzez relokację rozwiązać ten problem. Ale powiem bardzo wyraźnie: nie widzę możliwości, aby w tej chwili migranci do Polski przyjechali.

Ale teraz premier Szydło odpowiedziała na apel papieża, bo sobie przypomniała, że my już od dawna przyjmujemy uchodźców – są to Ukraińcy. Premier przez skromność nie dodała, że poszliśmy dalej niż kraje Zachodu, bo Ukraińcy od lat mają u nas pracę. Świetnie ich rozumiemy, bo i Polacy od lat uchodzili i uchodzą do innych krajów. Głównie za lepszym chlebem, ale trochę uciekają od wojny polityków, a trochę szukają miejsc gdzie można wyznawać swoją wiarę, żyć na swój sposób i nie być prześladowanym.

PIRS

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

7 komentarzy

  1. dawniej_kuba 01.08.2016
  2. dawniej_kuba 02.08.2016
  3. PIRS 02.08.2016
    • dawniej_kuba 03.08.2016
  4. kolarz 02.08.2016
    • Sir Jarek 03.08.2016
  5. PIRS 03.08.2016