Krzysztof Mroziewicz: Hucpa3 min czytania

()

IMG_08582016-08-12.

Pozakonstytucyjny ośrodek władzy  zawieszony jest na wątłym łączu w postaci pojedynczego mandatu poselskiego. Tego, poza Polską,  nie ma  nigdzie  w Europie. Działalność  ośrodka  to hucpa. Ojciec  Daniel Ruffeisen tłumaczył, że słowo „hucpa” w najgrubszym przybliżeniu znaczy działalność kogoś, kto jest bezczelny.

Mamy do czynienia z dyktaturką. Zdrobnienie na miarę  lidera. Pełnej dyktatury nie jest w stanie wprowadzić w kraju, gdzie wszystkie instytucje prawnicze i wszystkie najbardziej prestiżowe wydziały prawa uniwersytetów są za prawem a przeciwko niemu. Pozostało przy Kaczyńskim, w roli służalców, kilku trzeciorzędnych profesorów.

Ośrodek pozakonstytucyjny ma tylko jedną przeszkodę na drodze od dyktaturki do dyktatury. Jarosław Kaczyński kontroluje władzę ustawodawczą i władzę wykonawczą. Nie poddaje się władza sądownicza, ale instrumentów do niszczenia resztki niezależności i demokracji w Polsce Kaczyńskiemu przybywa.

Od wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 sierpnia zgłoszono trzy zdania odrębne. Dwa publicystyczne, jedno – estetyczne. Jeden z sędziów odrębnych (profesor Zbigniew Jędrzejewski) uznał, że świat prawny zaczyna się od decyzji Miss Sycowa, która odmówiła publikacji jednego z poprzednich wyroków TK. Uznała, że byłoby to złamanie konstytucji. A zatem urzędniczka w randze ministra ustala, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie łamania konstytucji jest łamaniem konstytucji. I profesor prawa uznaje  to stanowisko za wystarczającą podstawę do zdystansowania się od kolejnego wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który jego zdaniem działał przy okazji niezgodnie z procedurami. Profesor wymienił  szereg naruszeń procedury, demonizując decyzję o posiedzeniu niejawnym. Niejawne – znaczy podejrzane?  Drugi z sędziów (mecenas Piotr Pszczółkowski) stoi na tym samym stanowisku, ale atrakcyjności jego argumentacji dodała sugestia, aby Trybunał Konstytucyjny przestał być sędzią we własnej sprawie. Nie przeszkodziło mu to, że jako sędzia TK sam stał się sędzią we własnej sprawie! Sędziemu przeszkadzało natomiast błyskawiczne tempo, jakie nadał procedowaniu prezes TK, profesor Andrzej Rzepliński.

I mówi to ktoś, komu nie przeszkadzało zaprzysięganie kolegów  po nocy, w chwilę po wybraniu na sędziego TK. Należy uznać, że nie ma to związku z faktem, iż mecenas Pszczółkowski był pełnomocnikiem Jarosława Kaczyńskiego w sprawie  smoleńskiej.  Trzecie zdanie odrębne (sędzia Julia Przyłębska), ze względu na to, że przedstawiła je dama i koleżanka z dyplomacji, pominiemy  milczeniem.

W stosunku do sędziów odrębnych, podobnie jak w stosunku do wszystkich innych sędziów w Polsce, obowiązuje domniemanie niezależności. W trzech wypadkach dodatkowo powinno obowiązywać także  domniemanie niezależności od wstydu.

Jarosław Kaczyński ustanowił  prymat pozakonstytucyjnego ośrodka władzy nad władzą prawa. Miejmy nadzieję, że w innych krajach Unii Europejskiej nie dojdzie do takiego bezprawia (którego badaczem jest skądinąd profesor Jędrzejewski). Inaczej Europa stanie pod gilotyną, trzymając sznurek w ręce.

Krzysztof Mroziewicz  

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

2 komentarze

  1. andrzej Pokonos 13.08.2016
  2. j.Luk 13.08.2016