Zbigniew Szczypiński: Powstanie Warszawskie po latach6 min czytania

()


01.08.2025

81 lat temu wybuchło powstanie w Warszawie. Było to największe powstanie przeciwko hitlerowskiej okupacji w całej Europie, żadne walki i powstania jakie miały miejsce później, w różnych krajach, nie mogą być traktowane jako porównywalne do tych 63 dni walk, walk w wyniku których zginęło 18 tysięcy powstańców i 180 tysięcy mieszkańców Warszawy a Warszawa, decyzją Hitlera, – została zrównana z ziemią i wszyscy jej mieszkańcy wysiedleni. Pisząc o tych innych krajach przychodzi mi do głowy, jak komentowano u nas taki film o powstaniu w Pradze, chyba „Milcząca Barykada” film o powstaniu w stolicy Czechosłowacji – krążył taki dowcip – jak długo trwało powstanie w Pradze? Trwało krócej niż film o tym powstaniu…

Od 80 lat trwa spór o to, czy powstanie miało sens, czy cena krwi i cierpień była tego warta, mijają lata a spór trwa. Ostatnie badania opinii wykazują, że rośnie akceptacja, co do słuszności decyzji o powstaniu, decyzji którą podjęły władze polskiego podziemnego państwa, decyzji która ostatecznie odwoływała wybuch powstania w Warszawie, ale która, w dziwnych okolicznościach, nie dotarła na czas do Warszawy i powstanie wybuchło.

Powstanie w Warszawie miało cele wojskowe i polityczne, cele wojskowe nie zostały osiągnięte a polityczne – pokazanie Armii Czerwonej, która stała tuż za Wisłą, że Warszawa jest już wolna, że stacjonują w niej polskie oddziały i polskie władze spaliły całkowicie na panewce – Stalin wstrzymał ofensywę i dopiero w styczniu 45 roku Armia Czerwona wkroczyła do zrujnowanej Warszawy.

Powstanie Warszawskie jest przykładem polskiego bohaterstwa i politycznej głupoty, przykładem tego, że my, Polacy – jedyne co potrafimy, to ginąć za honor i Ojczyznę. Po latach bledną i tracą na znaczeniu błędy i bałagan panujący w londyńskiej centrali, a rośnie wartość bohaterstwa żołnierzy, często niepełnoletnich, udział niepełnoletnich wśród żołnierzy powstania wynosił blisko 20%, a byli też tacy, którzy nie mieli lat 10. To im poświęcony jest pomnik małego powstańca, to jest treść powstańczej pieśni „warszawskie dzieci, pójdziemy w bój”, to oni są na filmach o powstaniu.

Nie ma filmów o rzezi jaką wojska hitlerowskie, w tym oddziały generała Własowa dokonały na Woli, o zbrodniach i gwałtach jakich doznawali cywilni mieszkańcy, to ta inna, mniej znana strona przekazu o powstaniu.

Nie ma jednej historii powstania. Po 80 latach najwyższy czas na uporządkowanie pamięci o powstaniu. Muzeum Powstania, jakie powstało z inicjatywy prezydenta Lecha Kaczyńskiego ma taki przekaz, że wychodzący ludzie, po obejrzeniu i wysłuchaniu tych opowieści mają jednoznaczne przekonanie – powstanie było naszym wielkim sukcesem, daliśmy Niemcom łupnia i to my wygraliśmy – nic bardziej złego dla zbiorowej pamięci zrobić nie można.

Budując przekaz o powstaniu koniecznym jest budować go na różnych poziomach poczynając od poziomu makro, od uwarunkowań wielkiej polityki i tego jakie to wojska wyzwalały polskie ziemie spod okupacji hitlerowskiej ,ale i sowieckiej. To nie armia Andersa, to nie wojska amerykańskie wkraczały do Polski, to od wschodu wkraczała Armia Czerwona i oddziały Wojska Polskiego uformowane nad Oką. Taka była logika historii, to wojska Stalina – sojusznika Ameryki i Anglii, Józefa Stalina jako „wujka Jo” jak pisała o nim prasa amerykańska wyzwalały polskie ziemie, które miały na mocy Układu w Jałcie stać się częścią imperium Stalina. Polska i jej podziemna armia to była lokalna sprawa, w rozgrywce globalnej bez znaczenia.

Na następnym, niższym poziomie mieszczą się te wszystkie błędy dowództwa Armii Krajowej, jej centrali w Londynie i szefów na kraj – brak koordynacji z Akcją Burza, w ramach której wywoływane były walki na terenach wyzwalanych przez Armię Czerwoną, dyslokacja oddziałów i uzbrojenia koniecznych dla zabezpieczenia tych zadań i wyprowadzenie części oddziałów wraz z uzbrojeniem z Warszawy do Kampinosu i znaczne osłabienie sił zbrojnych w stolicy, chaos decyzyjny co do terminu wybuchu powstania, całkowita klęska powstania na Pradze, tam powstanie zakończyło się po kilku dniach, widząc brak reakcji Sowietów na walki uliczne na warszawskiej Pradze dowódca powstania podjął decyzję o ich zakończeniu. 63 dni walk na ulicach Warszawy okupione były wielkimi stratami wśród mieszkańców jak i żołnierzy, powstańcy cofali się z zajętych pozycji aż do jedynej drogi jaką były kanały pod ulicami Warszawy – pamiętamy te przejmujące sceny z filmu Andrzeja Wajdy – „Kanał” z konającym powstańcem przed kratą zamykającą ujście kanału do Wisły.

To tu, na poziomie walk żołnierzy AK, widać bohaterstwo i ofiarność ludzi, to tu jest miejsce no opowiadanie o wielkości powstania. Tu i tylko tu.

Zostaje jeszcze jeden poziom ocen i opowieści o tym, co miało miejsce już 81lat temu – ocena skutków tych decyzji dowództwa, bohaterstwa żołnierzy i cierpień cywilów. Zostaje ocena tego co powstanie przyniosło, jakie były jego skutki, jaki jest bilans strat i zysków dla Polski. Tu wynik jest brutalny, Powstanie było politycznym błędem, pokazało słabość struktur podziemnego państwa, a jedyną wartością, która się kolejny raz się potwierdziła jest bezgraniczne bohaterstwo żołnierzy i ofiarność ludności. Po 80 latach czas może na takie jednoznaczne podsumowanie tego, co stało się w Warszawie, okupowanej Warszawie która pokazała raz jeszcze światu, że Polacy to taki naród, który nie poddaje się nigdy i nikomu.

Minęło już 81 lat od tamtych dni, narodziły się nowe pokolenia Polek I Polaków, świat jest inny, ale wyzwania jakie ten świat stawia nie są tak zupełnie inne. Tuż za wschodnią granicą Polski od czterech już lat trwa zbrodnicza wojna którą prowadzi Putin przeciwko ukraińskiemu narodowi i ukraińskiemu państwu. W Polsce ma już miejsce wojna hybrydowa, ale nikt nie da gwarancji, że ta gorąca wojna do nas nie przyjdzie.

Czy obecne pokolenia młodych Polek i Polaków stać będzie na postawy choćby trochę przypominające te, które znamy z tamtych lat ?

Czy będzie nas stać na taki heroizm i poświęcenie jakie pokazało pokolenie Kolumbów walczące na ulicach Warszawy ?

Obyśmy nie musieli tego sprawdzać, bo boję się o wynik tego sprawdzenia.

Zbigniew Szczypiński

Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

7 komentarzy

  1. HK 02.08.2025
  2. Mr E 02.08.2025
  3. slawek 02.08.2025
    • Zbigniew 02.08.2025
      • slawek 03.08.2025
        • Zbigniew 04.08.2025
  4. Tomek 05.08.2025