Andrzej Lewandowski: Kapelusze z głów!

paraolimpiada2016-09-21.

ECHA WYDARZEŃ: Nie używam kapelusza, ale symbolicznie mogę. Zdejmuję i kłaniam się do ziemi reprezentantom Polski w Igrzyskach Paraolimpijskich. 39 medali: 9 złotych, 18 srebrnych i 12 brązowych; aż 19 czwartych miejsc W tej klasyfikacji medalowej 10 miejsce. Nie klaskać i nie podziwiać?

[dropcap]P[/dropcap]owiem więcej — w sensie nie tylko statystycznym takie osiągnięcia mają jeszcze mocniejszą wymowę niż wyniki współzawodnictwo ludzi zdrowych i w pełni sprawnych. Bo najpierw trzeba wygrać z losem, potem często z sobą i stan rezygnacji zastąpić stanem wzmożonej aktywności, a wreszcie sięgnąć to, co teoretycznie jakby niemożliwe. A ponieważ za pomocą sportu — to dlań przeogromny komplement. Że przy komercji, przy dopingowych dewiacjach, przeróżnych kombinacjach i fascynacji wielkimi pieniędzmi zdrowe jądro oddziaływania jednak zachował.

Wspomniane wyniki są ważne jako: a) dokonania; b) przykład — że można i warto; c) wskazówka dla wszelkich władz, iż pomoc ludziom jakoś pokrzywdzonym przez los dla nich może być życiową pasją, ale dla świata „pełnosprawnych” jest zobowiązaniem. Nie na poziomie tworzenia kolejnego wydania sportu zawodowego dla nielicznych (a nie wierzę, by takich ciągot nie było), lecz szansy usprawniania przez sport dla wszystkich — w potrzebie będących. A ilu takich wśród rodaków?

Kapeluszem o ziemię! Wiem, że z komplementami nie należy przesadzać. Kiedyś trochę poznałem to środowisko i dowiedziałem się, że ono nie lubi być uważane za ludzi innych niż pełnosprawni, nie chce traktowania ani jako pokrzywdzeni, ani jako bohaterowie, gdy walczą i wygrywają bój o normalność. Dla siebie… Żeby niemożliwe zmusić do stania się możliwym.

Jak kiedyś — pamięć podpowiada — sławni lotnicy II Wojny.

Anglik Douglas Bader. Pamiętają Państwo? Amputowane nogi, a latał. Dzięki protezom i sile charakteru. „14 grudnia 1931 roku razem z innymi pilotami wziął udział w pokazach lotniczych. Sprowokowany przez dwóch cywilnych pilotów założył się z nimi, że wykona akrobację na bardzo niskiej wysokości dwupłatowcem Bristol Bulldog. Był to stosunkowo ciężki samolot, na którym Douglas miał małe doświadczenie. Podczas popisu zahaczył o ziemię końcem lewego skrzydła i rozbił samolot. Natychmiast wyciągnięto go z wraku … chirurg amputował mu obie nogi – jedną powyżej, a drugą poniżej kolana. W swoim pamiętniku pod datą 14 grudnia zamieścił lakoniczną wzmiankę: „Rozwaliłem samolot. Kiepski popis…”  (–) „Do sierpnia 1941 roku Douglas miał na koncie 21 zestrzelonych samolotów wroga”… Gdy sam został zestrzelony — dostał się do niewoli, a trzykrotnie próbował z niej uciekać…W 1945 roku poprowadził lotniczą część parady zwycięstwa!

Tzw. ciekawostka: „Brytyjczycy przeprowadzili specjalną operację, podczas której zrzucono nowe protezy dla Douglasa Badera. Gdy lotnikowi dostarczono ładunek do obozu jenieckiego, natychmiast spróbował ucieczki. Łącznie trzykrotnie pokusił się o podobną akcję – za każdym razem bezskutecznie. W 1942 roku został osadzony przez Niemców w Colditz. Zapowiedziano mu, iż w przypadku kolejnej próby ucieczki protezy zostaną mu odebrane”.

Rosjanin Aleksiej Piotrowicz Maresjew. „ Z powodu odniesionych obrażeń amputowano mu obie nogi poniżej kolan. Mimo kalectwa postanowił wrócić do latania; poddał się intensywnym ćwiczeniom fizycznym. Jednocześnie przystosowywał swe protezy do zgrania z orczykiem. W rezultacie tych zabiegów mógł − w czerwcu 1943 roku − podjąć ponownie loty bojowe. W sierpniu tegoż roku zestrzelił trzy niemieckie myśliwce Fw 190. W ciągu całej wojny wykonał 86 lotów bojowych i zestrzelił 11 samolotów wroga”.

Odległe w czasie, z jakże innych lat, ale czy w pewnym sensie, w nastroju  nie podobne do Paraolimpiady, także tej w Rio? Wygranie z losem, by aktywnie „grać dalej”…?

Wieści sercu i uchu miłe:

  • „Katarzyna Niewiadoma została wicemistrzynią Europy elity i mistrzynią w kategorii U23! Polka wywalczyła ten tytuł w wyścigu ze startu wspólnego we francuskim Plumelec”. Jeszcze nie tak dawno panna Kasia robiła wrażenie niezadowolonej z braku medalu olimpijskiego… Sportowa złość to wielka siła, znów była świetna jazda całej dziewczęcej drużyny, znów plan ofensywny i jest podium…
  • Reprezentacja Polski w siatkówce jest mistrzem Europy juniorów. Sukces — sam w sobie, i jako zapowiedź, że seniorzy będą mieli wartościowych następców.
  • Kajetan Kajetanowicz (Ford Fiesta R5) został rajdowym mistrzem Europy. 37-letni kierowca w swoim trzeci sezonie startów w mistrzostwach Europy zdobył drugi tytuł. Pilotem- Jarosław Baran.

Z Polaków tylko Sobiesław Zasada więcej razy triumfował – trzykrotnie. Kajetanowicz oprócz dwóch tytułów mistrza Europy ma też cztery tytuły mistrza Polski.

Powody do zadumy:

Piłkarska Legia po porażce 0:6 w Lidze Mistrzów i bardzo kiepskim graniu na krajowych boiskach  – z wielkim szumem (i pewnie z bardzo dużym wydatkiem, bo kontrakt, to kontrakt) pozbywa się trenera. Czyli — widać, kto zawinił. Jakby to trener źle grał, nie piłkarze dobrze opłacani. I jakby wcześniej nie dokonano porządnego rozpoznania. A czy koncepcja pracy w najbogatszym klubie piłkarskiej Polski jest mądra – o tym jakoś nie słyszę.

Trenera nie bronię; tym, którzy wybrali kiepskiego słowo ostrej przygany poświęcam. Ale pięknie proszę — zróbcie wreszcie coś z tą drużyna. Forsa – czytam — jest; wspaniały stadion — jest, sponsorzy — są, transfery – są, widownia wypełniona, (choć niesforna) tylko… granie wciąż jak za króla Ćwieczka…

Siatkówka też tonie w problemie trenerskim. Był Lozano- rozstali się z nim, bo liczono na więcej. Wzięli Antigę, reprezentacja wygrała mistrzostwo świata, ale po Rio – znów dyskurs o zmianie. Może związek znów poprosi Lozano… Jestem daleko od siatki, więc może dlatego tych rozterek nie rozumiem. Trenerzy winni, a nie np. system rozgrywek, przygotowań? Z drugiej strony telewizora odnoszę wrażenie, że siatkarze są „zajeżdżeni” zbyt częstymi startami. I obawiam się, że same zmiany trenerskie świeżości i zdrowia nie przydadzą…

…Jeszcze wątek ministerialny. Szef sportowej administracji zapowiedział akcję pomagania małym klubom. Ministerstwo ma odpowiednie sumy, pojawiły się lepsze regulacje prawne dla sponsorów, itd. Każdą akcję tego typu trzeba witać radośnie, więc wspieram. Byle nie był to doraźny PR, a nowe ogniwo w systemie. Jak kiedyś (za Paszczyka) rozwinięte w lawinę Uczniowskie Kluby Sportowe (ile z nich się ostało?) oraz budowanie obiektów za sprawą dopłat do zakładów totolotkowych, jak później „orliki” itd. Na zasadzie nie zastąpienia tego, co „kiedyś”, lecz dodania nowej reguły.

Jeszcze nieśmiało proponuję — rozwinąć w ustawowy awans wychowanie fizyczne i sport w systemie edukacji, przywrócić coś w rodzaju Państwowej Odznaki Sportowej (orkiestry wojskowe wciąż grają stosowny marsz, więc można się zahaczyć nie tylko o odległą historię. żeby np. każdy żołnierz i policjant odznaką musieli przyozdobić mundur), odrodzić imprezy sportu młodzieżowego, włącznie z m.in. dawną regułą paru znanych mi dziedzin, że przed meczem ligowym musi być występ juniorski. Jako dowód, że kluby nie tylko sprzedają i kupują, lecz też kształtują…

Będą – Panie Ministrze — takie kroki? Zachęcam.

Andrzej Lewandowski

Print Friendly, PDF & Email

Jedna odpowiedź

  1. HatHouse 2016-09-22
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com