* * *
W tym tygodniu na czoło palantów wysunął się jednak poseł PiS Bartłomiej Stawarski. Oto co powiedział:
Najbardziej bronią handlu w niedzielę ci, którzy nie reprezentują Polski społecznej, Polski obywatelskiej; tylko ci, którzy reprezentują Polskę elit, Polskę oligarchii, Polskę klanową, Polskę kastową. To wy chcielibyście tych ludzi, z których chcielibyście zrobić pariasów, zagonić do kasy, żeby was w niedzielę obsługiwali. A wy z rękami w kieszeni będziecie w niedzielę kupować włoskie salami, podczas gdy ta kobieta na kasie będzie zarabiać na mortadelę dla dzieci, które zostały w domu i matki nie widziały.
Zrobiłem rozeznanie – w naszym klanie nikt nie jada salami, nawet włoskiego. Ale mniejsza z tym, w końcu jesteśmy elitą. Natomiast chciałbym zobaczyć jak ta Polska oligarchów dokonuje zakupów z rękami w kieszeni.
* * *
.Nowoczesna zbiera dane dotyczące pisowskich awansów. Na stronie www.misiewicze.pl można znaleźć nazwiska nowo mianowanych, a także kim byli zanim tak oszałamiająco awansowali. Ręce opadają jak się to czyta. Należałoby zatytułować tę listę ONI ZMIENIĄ NAM POLSKĘ.
Ale miło dowiedzieć się, że wracają najlepsze tradycje awansu prostych ludzi. Za początków nowego ustroju duże szanse na awans mieli kierowcy ważnych osób w państwie. Kilku z nich zostało generałami, jeden ministrem. Za rządów PiS awans jest często materialny. Były kierownik oddziału Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Lublinie zarabia teraz 20 tys. zł miesięcznie. To za „pozostawanie w dyspozycji prezesa KGHM w charakterze asystenta”. Jego zadania to wożenie prezesa samochodem, a także umawianie spotkań i pilnowanie kalendarza szefa.
* * *
Wśród wielu haseł głoszonych przez protestujących przeciw nieludzkiej ustawie antyaborcyjnej, jedno wydaje się szczególnie trafne: JEŚLI NIE CHCESZ ABORCJI TO JEJ SOBIE NIE RÓB.
Ekipa rządząca rozumie rządzenie jako narzucanie ludziom nakazów i zakazów tam, gdzie decyzje ludzi powinny być ich prywatną sprawą. To wiąże się z poglądami Kościoła katolickiego, któremu ta ekipa zawdzięcza poparcie. Kościół uważa, że jeśli nie potrafi namówić wiernych do przestrzegania głoszonych zasad swojej nauki, to należy narzucić je przy użyciu prawa, zmuszając do określonych postępowań i karząc za odstępstwa. Są przy tym tak bezczelni że uważają że swoje zasady mogą narzucać wszystkim obywatelom. Oni wierzą, a więc wiedzą lepiej od innych.
Nie ma to nic wspólnego z chrześcijaństwem, a przynajmniej z tym co głosił Jezus. Kościół nie ma już możliwości palenia na stosach odstępców od reguł katolickich, ale chętnie wykorzysta każdą możliwość, aby utrudnić im życie.
Dlaczego politycy liczą się z opinią hierarchów Kościoła? Bo obywatele w dużej mierze są jak barany i łatwo dadzą się podburzyć kapłanom pod hasłami zamachu przeciwników na wiarę bądź obrażania przez nich Boga (Boga można, jak się okazuje, obrazić). Katolicki (choć nie tylko) Bóg jest słaby i potrzebuje obrońców, a oni są gotowi pognębić Jego przeciwników. Rozum ma daleką drogę do przebycia.
Mamy silną symbiozę polityki i Kościoła. Hierarchowie Kościoła często wypowiadają się na temat konkretnych działań politycznych, a politycy mają często w gębie religię. A Jezus mówił faryzeuszom: – Oddajcie cesarzowi co cesarskie a Bogu co boskie. Przyzwyczailiśmy się, że politycy kłamią, więc kiedy roztaczają obrazy jasnej przyszłości, którą nam budują, to patrzymy na konkrety. Niestety, od lat wielu polityków wypowiada się i poucza nas o moralności (!), o przestrzeganiu nakazów religii. Trudno czasem odróżnić polityka od kapłana. Ale jest jedna różnica: hierarchom Kościoła wolno krytykować polityków, ale politykom nie wolno wtrącać się do tego co mówią i robią kapłani.
* * *
A jednak Polacy są ludźmi małej wiary. Nie chce im się uwierzyć, że sprawa SKOK-ów, która kosztowała skarb państwa 3 mld zł, nie jest czysta. Człowiek, który tymi SKOK-ami zarządzał – wyprowadził z nich, podobno legalnie, kilkadziesiąt milionów zł na swoje konto. A teraz został senatorem i przewodniczącym senackiej Komisji Budżetu i Finansów Publicznych.
Pewien człowiek ma obsesję na temat spisków, układów, rosyjskich szpiegów itp. Na tej podstawie zlikwidował służby wywiadu i kontrwywiadu Polski, opublikował raport, w którym zdradził nazwiska i pewne działania oficerów tych służb, i nie poniósł za to żadnej kary. Więcej – został teraz ministrem obrony narodowej. Jako minister awansował młodych chłopców na odpowiedzialne stanowiska, a szereg znajomków bez odpowiedniego wykształcenia i doświadczenia umieścił w ważnych spółkach związanych z obronnością państwa. Okazało się też, że zasiada jako prezes (jeden z dwóch) w fundacji polsko-amerykańskiej, gdzie drugim współprezesem jest lobbysta uzbrojenia amerykańskiego. Ten lobbysta ma zarzuty kontaktów z gangsterami oraz współdziałania z firmami rosyjskimi. Tu oczywiście nie ma żadnych podejrzeń, żadnych konfliktów interesów. A fundacja ogłosiła że nie jest żadną fundacją, tylko zwykłą stroną internetową. A że ta strona ma dwóch prezesów, cóż, różne są strony.
Trudno uwierzyć, że to wszystko dzieje się naprawdę.
* * *
Polecam, by podstawowym źródłem informacji pozyskiwanych z mediów w codziennie działalności służbowej były programy telewizji publicznej, w szczególności TVP Info.
Taki rozkaz wydał generał Robert Głąb, dowódca garnizonu warszawskiego, do wszystkich podległych mu jednostek.
Pan generał podtrzymuje najlepsze tradycje wojska polskiego.
Dr Majewski opisał sytuację, która miała miejsce w czasie stacjonowania polskich wojsk w Wielkiej Brytanii, w czasie wojny. Oficerowie uczyli się angielskiego. Kiedyś w kasynie miała miejsce dyskusja, jak się wymawia pewne angielskie słowo. Po chwili wstał pułkownik i powiedział: – Jestem tu najstarszy stopniem. Zarządzam: od dzisiaj to słowo wymawia się tak (tu podał jak).
* * *
Polityka zagraniczna obecnych władz, ze szczególnym uwzględnieniem roli ministra Waszczykowskiego, prowadzi do tego, że już wkrótce Polska będzie najbardziej niezależnym krajem w świecie. Nic nie będzie od Polski zależeć.
PIRS



N ie zdzierżyłem..
„Nie ma to nic wspólnego z chrześcijaństwem, a przynajmniej z tym co głosił Jezus.”
Mam pytanie, gdzie jest dostępna autoryzacja tekstów Jezusa?
Starego Testamentu też to dotyczy,,
@MAGOG
Oczywiście że nie wiadomo. Odniosłem się do tego co Kościół i w ogóle chrześcijaństwo przyjęło za swój kanon, a od czego w praktyce odchodziło nie raz. Nie odnoszę się do czyjejś wiary, ale skoro ktoś głosi pewne nauki to warto sprawdzić czy sam się do nich stosuje. Szkoda że wierni nie pilnują tego i nie domagają się od kapłanów aby nauczali według Ewangelii a także żyli według niej. Kapłaństwo nie jest obowiązkowe.
Ręce i gacie opadają (jak pisze j.Luk), gdy czytam o polskich oficerach. W 1990 r., będąc przewodniczącym KO”S” w pewnej mazurskiej gminie, dostałem wezwanie na dwumiesięczny kurs oficerskiego „dokształtu” rezerwy we wrocławskim „Zmechu”. Wystarczyło powiedzieć oficerowi w RKU, że jestem aż tak ważną osobą (przypominam: młody człowiek, jakiś przewodniczący jakiegoś KO”S” w jakiejś gminie), by ten zachowywał się jak usłużny służący: „ależ oczywiście, zmienimy, przełożymy, dostosujemy, jesteśmy za zmianami, co pan proponuje?”. Wtedy takie zachowanie oficera z RKU złożyłem na karb komunistycznego wychowania. Okazuje się, że to żaden komunizm, a norma polskiego zawodowego oficera. Zrobi wszystko, zawsze i wszędzie, by się przypodobać. Jak Głąb, to głąb.
Rzeczywiście, takiego nieprawdopodobnego bełkotu jaki zaprezentował doktor historii z Uniwersytetu Wrocławskiego pan Bartłomiej Stawiarski nie wygłosił nawet Piotr Duda. Okazało się jednak ze można być doktorem i nie znać historii PRL ani nic nie wiedzieć o tym jak Bierut z Mincem do spółki, walczyli z oligarchami z „inicjatywy prywatnej” i zagrabili ich sklepy w ramach „Bitwy o Handel”. Obecnie powtórzenie tej akcji stało się głównym projektem i milowym krokiem 25 letniego planu rozwoju gospodarczego. Przy okazji zdolny pan doktor z proletariacką czujnością zdemaskował i zaliczył do oligarchii,, elit i kast, klientów zagranicznych supermarketów, którzy zażerają się kupionym tamże włoskim salami ( cena 24 zł kg) zamiast karmić się zwykłą mortadelą ( przecież tez chyba włoską ?). Szkoda że pan doktor zapomniał potępić ulubioną przez milionerów, a dostępną w „Biedronce” ośmiorniczkę ( też w granicach 20 zł za kilo). Pozostaje otwartym dokładny termin kiedy w ramach słynnego planu odpowiedzialnego rozwoju,, władza tak przyciśnie tych wrażych wyzyskiwaczy z hipermarketów, wolnymi niedzielami i podatkiem obrotowym, ze zaczną bankrutować, a tych którzy się jakoś utrzymają,, po prostu zrepolonizujemy i upaństwowimy. Potem wprowadzimy także wolne soboty, albo bezmięsne poniedziałki lub piątki i kto nam podskoczy ??? Jakaś Unia, czy Rada, albo Komisja Wenecka ?