Mam we Francji z 10 bardzo dobrych Znajomych i pewnie ze 30 Znajomych, z którymi kontaktuję się sporadycznie. Ale list poniższy jest do wszystkich Francuzów, bo wszyscy Francuzi zostali przez Polskę obrażeni.
Oto propozycja listu:
Drodzy Przyjaciele znad Sekwany,
Parę dni temu Zinedine Zidane powiedział na konferencji prasowej przed meczem Legia-Real, że Legia to niezły klub, a po meczu stwierdził, że szczęśliwie udało się Realowi zremisować.
Skonfrontujmy te sympatyczne wypowiedzi wielkiego francuskiego piłkarza i trenera z określeniem polskiego Wiceministra, że to Francuzi uczyli się od nas jeść widelcem, co w domyśle miało znaczyć, że cywilizacyjnie nadal Prawdziwi Polacy górują nad tymi, co dalej jedzą żaby i ślimaki, nawet jeżeli do tego używają widelców.
Skonfrontujmy te wypowiedzi Zidane’a z nieprawdziwą informacją samego polskiego Ministra Obrony, że Egipt odsprzedał Mistrale za jednego dolara.
Jako Polak czuję się wyjątkowo podle po takich wypowiedziach. Mieszkałem we Francji pół roku, pracując na synchrotronie w Grenoble, a Paryż, Montpellier, Lille, Strasburg, Annecy, Niceę odwiedziłem pewnie ze 20 razy służbowo i turystycznie. Colmar jest dla mojej Żony i mnie najcudowniejszym wspomnieniem, bo drugiego tak uroczego miasteczka nie ma na świecie.
We Francji, w laboratorium CRHEA koło Nicei, Bernard Beaumont nauczył nas nakładania warstw półprzewodników azotkowych, dzięki czemu potrafimy teraz wytwarzać w naszej firmie TopGaN bardzo dobre diody laserowe. Razem z Kolegami z Laboratoriów Thalesa, CRHEA, Uniwersytetu Montpellier zrealizowaliśmy około 20 grantów europejskich, i nie muszę dodawać, że granty te zostały przyznane głównie dzięki bardzo wysokiemu poziomowi badań w tych francuskich laboratoriach.
Przykładem podejścia Francuzów do naszego kraju niech będzie taka historia. Pod koniec XX wieku zostaliśmy zaproszeni na konferencję w Nicei, na którą pojechaliśmy moim samochodem. Niestety, samochód po drodze się zepsuł, a naprawa miała kosztować około 2000 dolarów (Euro jeszcze nie było). Wtedy dla mnie był to majątek, a ubezpieczenia od zepsucia się samochodu żadnego nie miałem. Kiedy przyjechaliśmy do Francji, profesor z Montpellier dał mojemu Dyrektorowi taką propozycję: „Ja kupię waszemu instytutowi jakieś urządzenie za 5 tys. dolarów, a Ty sfinansujesz naprawę Mike’owi (czyli mnie!)”. Oczywiście, mój Dyrektor na to przystał, a Francja zyskała we mnie przyjaciela do grobowej deski.
Dlatego przepraszam Was, wszyscy Francuzi, za nasz Rząd, który, niestety, prowadzi politykę nie tylko samobójczą dla Polski, ale i wyjątkowo ordynarną w sferze werbalnej.
Przy okazji przeprosin: przyjmijcie też moje ostrzeżenie: głosowanie przeciw elitom na kogokolwiek, byle nie na te elity, kończy się smutno. Niedługo u Was będą wybory – i też mogą skończyć się wyborem partii podobnej do tej, która teraz rządzi w Polską. Niech nasz przykład da Wam do myślenia.
Pamiętajcie też, że wszystkie problemy, które teraz mamy biorą się z tego, że w USA, Francji, Niemczech, Polsce, zapomnieliśmy o tym, jak ważne jest szkolnictwo podstawowe i średnie. Niedouczeni Młodzi Ludzie fundują nam to, co mamy. Dlatego głosujcie na tych, dla których poziom nauczania jest absolutnym priorytetem.
Hazelhard



piękne..
i sympatyczne..
z jednym zastrzeżeniem..
to nie, że „wszyscy Francuzi zostali przez Polskę obrażeni”.
Nie, nie przez Polskę. Przez polskiego ministra (niestety).
Myślę, że wszyscy dorośli Polacy są odpowiedzialni za to, kto nami rządzi i kto nas reprezentuje. Ja, przynajmniej, mam sporo sobie do zarzucenia, że moje uczestnictwo w życiu Polski było głosem cieńszym od pisku myszy…
” wszystkie problemy, które teraz mamy biorą się z tego, że w USA, Francji, Niemczech, Polsce, zapomnieliśmy o tym, jak ważne jest szkolnictwo podstawowe i średnie.”
.
Łoj, tak, Drogi Hazelu — wczoraj własnie dawałem kolokwium moim studentom (tubylcy nazywają to „midterm test”, a „colloquium” to oni mówia na to, co my nazywamy raczej „konwersatorium”). No niektóre bidule były ciężko przerażone, bo mi tłumaczyły, że w szkole sredniej nie brały trygonometrii (a ja im dawałem wyraźnie do zrozumienia, że na kolokwium moze być jakieś zadanie polegające na obliczaniu kąta krytycznego przy całkowitym wewnętrznym odbiciu). Cóż mogłem zrobić? No, pokazywałem im, że z sinusa uzyskają wartosc kata przez naciśniecie na kalkulatrze kolejno klawiszy „INV” i „SIN”. Dla niektórych była to całkowicie nowa wiedza… W kraju o przodującej nauce i technologii!!!! No, ale Ameryka jest w lepszej sytuacji, niz Polska, bo ma Chińczyków, Koreańczyków, studentów z Indii i nawet dobrych studentów z Polski. A Polska nie ma ani Chińczyków ani Koreańczyków ani dobrych studentow z Indii, a nawet i z dobrymi studentami z samej Polski róznie bywa, bo jadą studiować do innych krajów i tyle z nich pozytku!
.
Na nasz uniwerek własnie zjechała dziewczyna, która zrobiła na naszym uniwerku swietny doktorat z nowatorskiej technologii reaktorów jadrowych (maczałem w tym palsce — znaczy, ze na naszym uniwerku, ale że świetny, to, oczywiscie, jej i tylko jej zasługa!). Doktorat był „kosponsorowany” i przez nasz uniwerek i przez Politechnikę Warszawską (stworzenie takiej mozliwości było rzeczą bardzo trudną i wymagało przezwyciężenia masy przeszkód natury biurokratycznej). No i teraz po półtora roku tutejszy wydział ją właśnie ściągnął na powrót, jako „super-postdoca” do zarządzania jakims jeszcze bardziej nowatorskim projektem. W jej macierzystej PW żadnej roboty dla niej nie było…
Tomku, Pytaliśmy absolwentów PW (nie fizyki i nie elektroniki, tylko innych wydziałów) o to, z jakiego półprzewodnika są zrobione układy scalone i tranzystory. Na 4-ech, 3 nie wiedziało.
wiesz, to chyba nie była wypowiedź w imieniu wszystkich Polaków.
Nie mam wprawdzie na podorędziu jakichś niezwykłych wspomnień naukowych (wstyd ale kiedyś zrezygnowałem z przyznanego postdoca CNRSu żeby pojechać do Stanów) ale mam w zanadrzu jedną historię samochodową i jedną prezydencką: kiedyś pojechałem do Francji swoją nową Skodą i na sposób dość groźny, bo pod lufą jakby to byli Carabinieri pod Neapolem, pod Paryżem zostałem zatrzymany przez żandarmerię: po sprawdzeniu dokumentów i auta napięcie zelżało do tego stopnia, że ośmieliłem się zapytać o powód: takie, tyle, że francuskie auta na dokręconych polskich numerach często wtedy wyjeżdżały z Francji, zrobiło mi się przykro. Po kilku latach właściciel kempingu w Prowansji powiedział mi kiedy nas przestał lubić, przy czym pamiętam, że podobało mu się moje wtedy piękne amerykańskie auto, powiedział: z całym światem podziwialiśmy Lecha Wałęsę i nigdy już was chyba nie zrozumiemy po tym co mu zrobiliście, zrobiło mi się wtedy dużo bardziej przykro.
Pierwszy raz we Francji byłem w roku 1976, a może 1997. Wtedy były zamieszki studenckie w Paryżu i widziałem brutalność policji, jakiej nigdy nie widziałem w Polsce. Nawet ZOMO w stanie wojennym to byli dystyngowani dżentelmeni w porównaniu z francuskimi policjantami. W notce nie chciałem gloryfikować Francuzów, bo każdy kraj ma swoje ciemne strony.
to prawda, francuska policja jest legendarna, z tym, że oni mieli wtedy racje, wina była przecież po polskiej stronie, miałem na myśli, że nie bez powodów od dawna jesteśmy postrzegani kontrowersyjnie
W całości popieram oraz przyłączam się do przeprosin wszystkich Francuzów za „… za nasz Rząd, który, niestety, prowadzi politykę nie tylko samobójczą dla Polski, ale i wyjątkowo ordynarną w sferze werbalnej.”
Powinniśmy także przeprosić innych przyjaciół z UE przede wszystkim Niemców oraz KE i PE, które systematycznie rząd i sejm polski obrażają. Nie od rzeczy byłoby napisanie takich listów otwartych połączonych ze zbieraniem podpisów pod nimi. To byłaby okazja do policzenia się nas wszystkich – otwartych, tolerancyjnych, nowoczesnych i proeuropejskich Polaków.
Myślę, że G. Schetyna i R. Petru powinni napisać list, jak kiedyś Biskupi polscy napisali do niemieckich.
@HAZELHARD – słusznie! Dodałbym do tego Kosiniaka-Kamysza, Mateusza Kijowskiego, byłych premierów, prezydentów, w tym zwłaszcza Lecha Wałęsę. Taki list zostałby wysłany do oficjalnych instytucji zagranicznych a następnie upubliczniony w Polsce po to, aby oficjalnie obywatele podpisywali się pod nim jako listem otwartym. To mogłoby pokazać potencjał sprzeciwu wobec niszczenia dorobku 26 lecia po 1989 r.
W poniedziałek będę na spotkaniu z Kamilą Gasiuk-Pichowicz. Będę próbował Ją do tego namówić.
gratuluje!
to piekny gest, i uwazam, ze taki list powinna opozycja napisac, i jestem pewna ze bylby przedukowany w prasie francuskiej.
co ja odpowiam moim zabojadom, popatrzecie co sie dzieje w USA, Polska byla avangarda! .. w glupocie 🙁
a co listow:
Albert Camus napisal : Lettres à un ami Allemand.