Stanisław Obirek: Odszedł Zygmunt Bauman (1925-2017)

2017-01-09.

Piszę z potrzeby serca. To był dla mnie najistotniejszy partner intelektualny i duchowy w ostatnich 20 latach w moim życiu.

Pierwszy tekst napisał dla mnie w styczniu 2001 roku. To był jeden z najważniejszych głosów w opublikowanej rok później książce „Co nas łączy? Dialog z niewierzącymi”. Bauman był mistrzem diagnozy i celnych pytań, był też pokorny i miał świadomość, że odpowiedzi to nie jest ludzka specjalność. Ale te otwarte pytanie pozostaną z nami.

Mało w Polsce znanym faktem jest fascynacja Zygmunta Baumana papieżem Franciszkiem. Pisał o nim bardzo przenikliwe i ważne teksty, które i w Watykanie były pilnie czytane. Nie zdziwiło mnie więc wcale, że we wrześniu minionego roku właśnie Bauman był gościem Franciszka w Asyżu (pisałem o tym w Studio Opinii 17 09 2016). Do tej notatki wspomnieniowej pozwalam sobie dołączyć zdjęcie ze spotkania z Franciszkiem, które otrzymałem od Zmarłego. Dostrzegam w tym zdjęciu coś, co wyczytywałem w tekstach zarówno Zygmunta jak i Franciszka. Obaj byli socjalistami, wrażliwymi na zło i robiącymi wszystko by jego niszczące ostrze osłabić. Jeden jako socjolog, odsłaniający najgłębsze przyczyny podziałów i źródła marginalizacji słabych, drugi jako religijny przywódca próbujący kierowaną przez siebie instytucję zbliżyć do najbardziej potrzebujących. Symbolem powinowactwa ich wrażliwości był stosunek i imigrantów. Nie przypadkowo ostatnia książka Zygmunta Baumana nosi tytuł „Obcy u naszych drzwi”

Może przynajmniej po śmierci dowiedzą się polscy katolicy, że polski głos był w Watykanie pilnie słuchany. Mniej nad Wisłą i to za sprawa niektórych katolickich dziennikarzy i księży, którzy zrobili wiele, by mądry głos Zygmunta Baumana nie był słyszany. Oby po jego odejściu to niemądre zachowania zostało naprawione.

No cóż – pozostają książki, eseje, wywiady. Płynność, o której tyle pisał Bauman, nie oznacza, jak to próbowano opacznie tłumaczyć, relatywizmu i braku trwałych przekonań, ale przede wszystkim wierność wobec zmiennej rzeczywistości.

Przynajmniej takim pozostanie dla mnie. Jego teksty, gesty i uśmiech wprowadzały w ten trudny czas w jakim przyszło nam żyć nutę trudnego optymizmu. Szkoda, że sami Polacy nie potrafili skorzystać z wrażliwości wielkiego Polaka.

Paradoksalnie odejście sędziwego Mędrca uświadamia jak bardzo była i jest potrzebna mądra i rozumiejąca humanistyka. Zygmunt Bauman ją współtworzył w sposób mistrzowski.

Stanisław Obirek

Print Friendly, PDF & Email

4 komentarze

  1. wejszyc 2017-01-09
  2. malpa z paryza 2017-01-10
    • wejszyc 2017-01-10
  3. Obirek 2017-01-11
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com