2017-05-11.
ECHA WYDARZEŃ: Pani Anita Włodarczyk zaczęła sezon wynikiem 79,76. Już – i znów pierwsza na światowej liście. Jeszcze nigdy tak nie zaczynała sezonu – czyżby więc zapowiedź kolejnych rekordów?
Kiedy trenuje – podobno lubi mieć w kole krzesło, by przycupnąć między rzutami – kiedy są zawody nie ma ani sekundy dekoncentracji. A młot leci, leci. Wynik obiecujący, a do tego obiecująca jest cisza. Były jakieś zawirowania w tzw. stosunkach międzyludzkich, media wzmogły alarm- obecna cisza jakby zwiastowała, że ludziska się dogadali. Albo po prostu wygrał kompromis…
W kolarstwie jest czas Giro (i wspomnień, że kiedyś maj stał Wyścigiem Pokoju), ale poza szosą jest też spora sensacja.
Były kolarz Roberto Heras otrzyma od państwa hiszpańskiego 725 tys. euro odszkodowania za lata 2006-2008, gdy odbywał karę dyskwalifikacji, później anulowaną – postanowił Sąd Najwyższy. 43-letni dziś Heras toczył batalię prawną kilka lat…. We wrześniu 2005 roku, po 20. etapie Vuelta Espana kolarz miał pozytywny wynik testu antydopingowego – w jego organizmie wykryto erytropoetynę… W grudniu 2012 roku Sąd Najwyższy anulował karę z powodu nieprawidłowości przy przechowywaniu próbki moczu i przywrócił mu zwycięstwo we Vuelcie. Tym samym Heras jako jedyny kolarz może się pochwalić czterema triumfami w wyścigu Dookoła Hiszpanii (2000, 2003, 2004, 2005).
Czyli nawet, gdy laboratorium powie TAK – nie zawsze jest to słowo wieńczące sprawę…
Na marginesie wcześniej wspomnianego Giro: podobno było prawdopodobne, że przyszłoroczne jakoś zahaczy o Polskę, ale coś nie wypaliło. Że nie ma precedensu, by wyścig krajowy przekraczał granicę? Są precedensy, w liczbie mnogiej! Mało nowego pod słońcem – taki Tour de France miewał miejsca startu w Holandii, Niemczech, Belgii, Hiszpanii, Luksemburgu, Szwajcarii, Irlandii, dlaczego więc Giro nie miałoby kiedyś wpaść do Polski?
W piłkarskim finale Ligi Mistrzów zagrają: Real Madryt i Juventus Turyn. Czy to układ sensacyjny? Może dla niektórych niespodziany, ale sensacji nie widzę. Tyle jest świetnych drużyn na „najwyższej półce”, że i tak byle kto nie dopcha się do finału- tylko asy najwyższej próby.
Półfinał miał polski akcent. Niestety, nie do komplementowania. Grający w Monako — przeciw Juve – Kamil Glik „przebiegł” po kolanie leżącego gracza drużyny przeciwnej. Jakoś mu się upiekło, ale komentarze pękają od przypomnień incydentów boiskach za sprawę pana Kamila. Nie, że kocha ostrą grę i „ z nogą nie ucieka”, lecz „prosi się o żółtą i czerwoną kartkę”… W reprezentacji Polski też się kiedyś coś nagannego zdarzyło, ale teraz widownia była jakby większa i „wymowniejsza” w ocenach. Że brutalność z premedytacją, nie ukochany w futbolowym i komentatorskim światku sławny faul taktyczny…
Żeby wymowę krytyki ciut osłabić – przytoczę głos trenera Juve: „Po tym wydarzeniu w końcu wróciliśmy do gry. Musimy pamiętać o tym, że mecz nigdy nie jest zakończony przed ostatnim gwizdkiem. Jestem wdzięczny Glikowi, bo zaczęliśmy przysypiać i to nas obudziło, wróciliśmy do życia – rzekł…”
Czyli – nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – jak w powiedzeniu? Niech będzie, ale dobrze, by w meczach reprezentacji Polski- o punkty – pan Kamil grał skutecznie, lecz fair… Zwłaszcza, że po tak głośnych krytykach uwaga sędziów może być zaostrzona, a wyrozumiałość ograniczona… .
Ministerstwo Obrony Narodowej sprawdziło, jaką sprawność fizyczną mają żołnierze. Dane walą w gong alarmowy. I w jakość systemu szkoleniowego.
Dane – za „Rzeczpospolitą”:
- W 2016 roku do testu powinno stanąć 93 826 ludzi w mundurach; 9,93 procent w ogóle nie poddało się sprawdzianowi – wystarczyły zwolnienia lekarskie. Jak w szkolnych zajęciach wf!
- 648 osób (mniej niż 1 procent) otrzymało ocenę niedostateczną; 6,86 proc- dostateczną; 41,34 proc. dobrą, 51,03 proc- bardzo dobrą…
Na oko – wedle procentów „db” i „bdb” nie jest najgorzej, ale liczba „zwolnień lekarskich” oraz „dwój” składa się na alarm. Przecież mówimy o zawodzie i zawodowcach, nie o sprawności dla własnego samopoczucia…
I znów wraca mi nutka wywołana struną, którą już TU kilka razy trącałem. W międzywojniu była, sądzę, że w armii jako obowiązek- Państwowa Odznaka Sportowa – na dawnych fotkach widać, że znaczek przyozdabia nawet generalskie mundury. Dziś, gdy jest to wyłącznie zawód, śni się jako powinność reguła 100 procent – „piątek” i „czwórek”…
Nawiązanie do tradycji i doświadczeń zostało… w sferze muzycznej. Jest marsz POS, podobno wciąż w repertuarze wielu szanujących się orkiestr mundurowych…
„P.O.S” – Edward Maj
Edward Maj utwory na orkiestrę dętą – koncert monograficzny w wykonaniu Orkiestry Koncertowej Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego WP pod batutą dyrygenta Waldemara Gronia Warszawa – Sala Koncertowa UMFC – 12.04.2012r
Posłuchajmy, co kiedyś Edward Maj skomponował i nam zostawił; pomyślmy-słuchając, co i jak zrobić… Żeby za mundurem nie tylko panny sznurem…
Andrzej Lewandowski

