25.06.2026
W moim Gdańsku, w Dworze Artusa trwa dwudniowa konferencja poświęcona odbudowie Ukrainy po zakończeniu wojny. W przygotowaniu tej konferencji brał udział prezydent Ukrainy, którego nie ma dziś w Gdańsku.
Ukrainę reprezentuje jej premier/premierka. Nieobecność Zełenskiego łatwo zrozumieć po tym co zgotował mu nasz lokator Pałacu Prezydenckiego oświadczając publicznie, że odbiera mu najwyższe polskie odznaczenie – Order Orła Białego.
Nie będę przypominał tego, co za nami, tej żenującej przepychanki na temat kto zaczął i kto nie chciał porozumienia.
To jest za nami, Nawrocki myśli, że odebrał order Zełenskiemu, a Zełenski, odsyłając order pocztą na adres Nawrockiego wie, że to on sam się go zrzekł skoro procedura jego odebrania opisana w polskim prawie nie dobiegła końca, bo nie było podpisu premiera pod aktem odbioru. Aktu odbioru nie było i nie będzie, bo order został odesłany i ma go Kancelaria prezydenta Nawrockiego.
Na ten aspekt zwrócił mi uwagę prof. Czaputowicz, którego pamiętam jako niedawnego ministra. Tytułowany profesorem pan Czaputowicz wywiódł w rozmowie z redaktorem w polskim studio telewizyjnym jak to Zełenski zakpił z Nawrockiego odsyłając order w taki sposób, że to Kancelaria Nawrockiego musiała zapłacić koszty tej przesyłki.
W tej wojnie na symbole górą jest prezydent Ukrainy, na konferencję w Gdańsku, gdzie gospodarzem jest premier Tusk, Zełenski wysłał swojego premiera/premierkę.
I to jest logiczne, tematem konferencji są bowiem sprawy gospodarcze gdzie to rządy a nie prezydenci są najważniejsi.
Ciekaw jestem czym skończy się ta wielka konferencja kilkudziesięciu krajów i setek firm, konferencja na której mają być podpisane wielkie kontrakty na wielkie pieniądze. Ta konferencja to wielki biznes, biznes robiony mimo, że wojna trwa i nie jest znany jej rezultat.
Na tej konferencji debatuje się jednak o przyszłości Ukrainy.
Ta wielka awantura pomiędzy prezydentami dotyczyła przeszłości, trudnej i często bardzo bolesnej historii naszych dwóch narodów, a zwłaszcza tego co stało się w latach Wielkiej Wojny i zbrodni ludobójstwa jakiego dopuściły się oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii na polskiej ludności zamieszkującej ziemie wołyńską. UPA walczyła z Sowietami nawet w sojuszu z wojskami hitlerowskich Niemiec, ale nacjonalizm ukraiński pchał niektórych dowódców UPA do zbrodniczych czystek etnicznych, których ofiarami byli głównie Polacy, ale i Żydzi. To był straszny czas, czas planowej eksterminacji całych narodów, rzeź wołyńska to jedna z wielu zbrodni, jakich dopuszczały się różne oddziały, różnych armii.
Przeszłość nie może zdominować przyszłości, historią powinni zająć się historycy. Gdy zajmują się nią politycy, nie jest to dobre ani dla historii, ani dla polityki.
I dlatego z wielką uwagą odnotuję wynik tej konferencji, która zaczęła się dziś w moim Gdańsku. Konferencji, która dotyczy przyszłości.

Zbigniew Szczypiński
Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

Konferencja w Gdańsku na rzecz odbudowy Ukrainy trwa. Są podpisane umowy i pierwsze sukcesy, chociaż dzisiaj tak naprawdę nikt nie wie kiedy i jak ta wojna się skończy. Polscy przedsiębiorcy po głośnej sprawie z Firmą Control Process, która odpowiada za budowę zakładu segregacji i przetwarzania odpadów we Lwowie będą podchodzili do tych umów ostrożnie, wręcz sceptycznie.
Firma wygrała 7 arbitraży i miasto nie reaguje.
Prezydent Zełeński, ze względów ambicjonalnych, był „zmuszony” zwrócić order.
Część polityków ukraińskich; chyba minister Spraw Zagranicznych” Sybiha stwierdził ” ciekawe, jak on ten order odbierze? Przyjedzie na Ukrainę i będzie odbierał?”
Może to całe zamieszanie wywołane przez prezydenta Zełeńskiego miało na cele odsunięcie Polski od różnych spraw?
Na szczęście na politykach się nie kończy. Cieszy że różne organizacje po obu stronach zachęcają do współpracy o czym pisze okopress.
Konflikt z Ukrainą, przy wszystkich jego negatywnych skutkach, powinien mieć dla Polski, w tym zwłaszcza dla polityków polskich skutki dydaktyczne. Powinień uświadomić politykom, że oprócz wspólnych interesów obydwu państw, należy interesy własne stawiać wyraźnie, wprost i warunować współpracę od ich spełniania lub co najmniej nie naruszania. Słuszne decyzje o wsparciu Ukrainy w 2022 roku po agresji rosyjskiej, oraz pomoc uchodźcom ukraińskim były obarczone istotnymi wadami – były bezwarunkowe. Tymczasem powinny być uwarunkowane polskimi interesami. Późniejsze zniechęcenie Ukrainą i zwrot polityków prawicowych od miłości do niechęci, a nawet wrogości wobec Ukrainy, jest wyrazem naiwności, niedojrzałości a przede wszsytkim niekompetencji tych polityków. Polityka jest grą interesów a nie ferią uczuć i (zawiedzionych) ambicji.
Podobnie biznes – bez twardych instrumentów zabezpieczenia finansowego, odbudowa Ukrainy będzie intresem dla tamtejszych elit a nie dla polskich firm. Przykład Lwowa dobitnie ilustruje zagrożenia.