Szanowni Senatorowie Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość
Marszałek Senatu, Stanisław Karczewski, będąc podówczas prawdopodobnie w żartobliwym nastroju, scharakteryzował kiedyś Senat jako izbę refleksji i zadumy. Przebieg prac Senatu wskazuje jednak, że owa refleksja i zaduma ogranicza się zwykle, przynajmniej jeśli chodzi o największy senacki klub parlamentarny, do staranniejszego słownictwa i troskliwszych fryzur, natomiast przekazywane treści pozostają na poziomie topornej retoryki partyjnej, tworząc tym samym jeszcze przykrzejszy dysonans odbiorczy.
Nie ma więc żadnych wątpliwości, że Wasze głosowania nad powyższymi ustawami będzie równie zdyscyplinowane i bezrefleksyjnie wypełniające odgórne dyspozycje jak to się działo przy podobnych okazjach wcześniej – przy ustawach o Trybunale Konstytucyjnym, o Regionalnych Izbach Obrachunkowych, ustawie o zgromadzeniach publicznych i wielu jeszcze innych.
Niemniej dobrze abyście wiedzieli – być może w chwili przychodzącej na każdego zadumy przemknie jakiś cień refleksji:
Uchwalone ostatnio przez Sejm ustawy – nowelizacja ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz ustawa o ustroju sądów powszechnych – jednoznacznie wskazują na kierunek i cele wprowadzanych zmian. Sądy, zarówno w swym składzie osobowym jak i strukturze organizacyjnej mają stać się całkowicie zależne od Ministra Sprawiedliwości, co nieuchronnie pociąga za sobą zależność orzeczniczą. Takie naruszenie konstytucyjnego systemu prawnego godzi zarówno w interes narodowy Polski jako członka Unii Europejskiej, jak i w gwarantowane Konstytucją indywidualne prawa obywatelskie, o których mowa w art. 45 ust. 1 Konstytucji – każdy ma prawo do rozpatrzenia sprawy przez niezależny, bezstronny i niezawisły sąd. Stanowi to bezwzględne i brutalne niszczenie polskiego systemu prawnego, opartego na najlepszych wzorach społeczeństw demokratycznych.
I Wy też przykładacie się do tego swą senacką działalnością, nie dającą się ukryć pod płaszczykiem nadętego pustosłowia. Zasłużycie na swe miejsca w historii.
Ludwik Turko

Szanowni senatorowie, weźcie pod uwagę ewentualność tają, że może i Waszemu bóstwu z Nowogrodzkiej (swoją drogą, jak na zadeklarowanych katolików to chyba grzech bałwochwalstwa popełniacie, równie srogi jak sodomia) przydarzyć jakieś nieszczęście, ot choćby własną żółcią się zaleje. Bez Waszego wodza przegracie (nawet z jim możecie przegrać). CZY CHCECIE, ŻEBY WAS SĄDZIŁY SĄDY BEZWOLNE, ULEGŁE WASZYM NASTĘPCOM? Zobaczcie, jaki bat kręcicie na własne prezydenty!
Jak wygra obecna opozycja to się jakoś uratujecie. A jak dżinn wypuszczany przez Was z lampy… Historia magistra vita est. Danton, Marat, a nawet Saint-Just i Robespierre – przypomnijcie sobie, jak skończyli
Stefan Kisielewski używał literackiego zwrotu „Wołanie na puszsczy” a mówiąc językiem zrozumiałym dla parlamentarzystów pis należy powiedzieć: „…ty se mów a ja zdrów”. „groch o ścianę” też byłby tu nie od rzeczy, podobnie jak „pijane dzieci we mgle”. Z bardziej plebejskiej poetyki „dać małpie brzytwę”. Rozumiem, że Autor podejmuje próby rozpaczliwe, za co go cenię i szanuję. Trzeba chwytać się każdej, choćby wątłej nadziei.
*
Stefan Kisielewski używał literackiego zwrotu „Wołanie na puszsczy” a mówiąc językiem zrozumiałym dla parlamentarzystów pis należy powiedzieć: „…ty se mów a ja zdrów”. „groch o ścianę” też byłby tu nie od rzeczy, podobnie jak „pijane dzieci we mgle”. Z bardziej plebejskiej poetyki „dać małpie brzytwę”. Rozumiem, że Autor podejmuje próby rozpaczliwe, za co go cenię i szanuję. Trzeba chwytać się każdej, choćby wątłej nadziei! To nasz obywatelski obowiazek wobec ojczyzny ale takze wobec siebie samego.
*
Zastanawiając się, czym kierują się wszyscy pisowcy, oprócz JK trudno znaleźć racjonalne przesłanki.
Czy strach przed JK przesłania tym ludziom rzeczywistość? Czy zakładają, że nigdy nie oddadzą władzy?
Czy nie myślą o przyszłości? Czy wierzą w zbiorową amnezję Polaków? Czy przypuszczaja, że nagminnie łamiąc konstytucję pozostaną bezkarni? Czy demolując demokratyczną Polskę i narażając ją na ryzyka wczesniej nie występujace uzanja, że im nic złego sie nie stanie? Takich pytań można sformułować znacznie więcej, ale po co? Skoro adresaci takich pytań i tak pozostają niewzruszeni?
*
Wyglada na to, że zło musi się wypełnić do końca, zrealizować i spalić od wywołanego przez sprawców pożaru.
Senatorowie PiS licza na rownie zaszczytne miejsce w historii Polski jak stronnicy Pilsudzkiego po 1926. Polacy chca dobrego cara i wybaczaja mu zamordyzm, no to Kaczynski i PiS daja im tego dobrego cara. W kazdym polskim miescie jest reprezentacyjna ulica im. Pilsudzkiego, a nie ma chyba ani jednej im. Ofiar Przewrotu Majowego. Witosa przez 25 lat wolnej Polski nie udalo sie zrehabilitowac. Podobnie z Korfantym. Drugim najbardziej popularnym bohaterem narodowym jest Dmowski, jeszcze gorszy autokrata od Pilsudzkiego. Dziwicie sie, ze senatorowie PiS chca zajac w historii godne miejsce przy boku swojego naczelnika? Po kolejnym cudzie nad urna czeka nas wysyp barwnych anegdotek o przekretach adiutantow-Misiewiczow i laniu niepokornych opozycjonistow.