od ponad dwóch tygodni jestem głęboko zanurzony w polską codzienność. ocieranie się o nią podnosi mi ciśnienie i robi odciski na mózgu. na szczęście mój punkt obserwacyjny położony jest na śląsku. kiedy psychiczne nagniotki staja się zbyt bolesne, gdy zbiera mi się na wymioty od tego co widzę i słucham w telewizji, mogę w dowolnej chwili wsiąść do samochodu i po półgodzinnej przejażdżce znaleźć się po drugiej stronie granicy.
a tam – normalność – spokój, ludzie zrelaksowani, mili, uśmiechnięci. ani śladu politycznego rozgorączkowania, które tak wycieńcza mnie psychicznie. nie jestem osamotniony w tym odbiorze rzeczywistości. łukasz kohut, politolog, fotograf, działacz społeczny, śląski regionalista, tak opisuje na FB sytuacje:
22 kilometry od mojego domu, w Czechach:
– wszystkie sklepy czynne w niedzielę
– ellaOne do kupienia w Rossmannie
– aborcja bez hipokryzji
– legalna marihuana
– religia w szkołach dozwolona, ale nie wymuszana
– Ślązacy wymienieni w konstytucji
to wymienienie ślązaków pochodzi z preambuły do konstytucji republiki czeskiej:
My, Obywatele Republiki Czeskiej w Czechach, na Morawach i na Śląsku,
w dobie odnowy samodzielnego państwa czeskiego,
wierni wszystkim dobrym tradycjom dawnej państwowości ziem Korony Czeskiej i państwowości czechosłowackiej,
zdecydowani budować, chronić i rozwijać Republikę Czeską w duchu niepodważalnych wartości ludzkiej godności i wolności
jako ojczyznę równouprawnionych, wolnych obywateli, świadomych swych obowiązków wobec innych i odpowiedzialności wobec ogółu,
jako wolne i demokratyczne państwo oparte na poszanowaniu praw człowieka i na zasadach społeczeństwa obywatelskiego,
jako część rodziny europejskich i światowych demokracji,
zdecydowani wspólnie strzec i rozwijać odziedziczone naturalne i kulturalne, materialne i duchowe bogactwo,
zdecydowani kierować się wszystkimi sprawdzonymi zasadami państwa prawa,
poprzez swych swobodnie wybranych przedstawicieli uchwalamy tę oto Konstytucję Republiki Czeskiej
w polsce ślązacy, których odrębność jest zapisana w czeskiej konstytucji, traktowani są z podejrzliwością granicząca z paranoją. bo jak inaczej można rozumieć słowa jarosława kaczyńskiego o zakamuflowanej opcji niemieckiej.
„Zakamuflowana opcja niemiecka” pojawiła się po raz pierwszy w raporcie o stanie państwa, przygotowanym przez PiS. Czytamy w nim: ‘śląskość jest po prostu pewnym sposobem odcięcia się od polskości i przypuszczalnie przyjęciem po prostu zakamuflowanej opcji niemieckiej’. Zapis ten potwierdził sam Kaczyński wyjaśniając, że chodzi o postawy takich osób jak szef Ruchu Autonomii Śląska Jerzy Gorzelik. – Ten typ śląskości, to twierdzenie, że istnieje naród śląski my rzeczywiście traktujemy jako w istocie zakamuflowaną opcję niemiecką – powiedział Jarosław Kaczyński.
(dziennik zachodni, 4 paźdz. 2011)
wszystko, co wzbudza w polsce gwałtowne emocje – stosunek do aborcji i antykoncepcji, handlu w niedziele, pielęgnowanie regionalizmów, zachowanie ciągłości państwa, powściągliwość w praktykowaniu religii, mieści się w granicach normalności.
kiedy przyjeżdżam do polski, czechy są moim mentalnym azylem, bo mam pewność, że tam na posiedzeniach komisji parlamentarnych nie będzie się śpiewało pieśni religijnych, ani nikt nie oznajmi, że jest matką boską.
o innych sprawach skromnie zamilknę, bo bez mego przypominania znane do obrzydzenia.
natan gurfinkiel


Právě jsme o tom mluvili ještě před válkou s kapitánem okresu, pane Gurfinkiel
no niechże pan nie przesadza, bez wiz ?
Już to napisałem na FB,że ten tekst przypomina mi wspomnienia mojego Taty ,który jeszcze powtarzał ją na swoich 90. urodzinach w 2011r. Wspominał swoją wizytę ’47w Czechach,gdy jako działacz OMTUR,był kilka dni z wizytą na zaproszenie Czeskiej Socjaldemokracji.Nie przypuszczałem wtedy,Tata też nie, że to mogą być aktualne refleksje!
ta wizyta musiała mieć miejsce przed komunistycznym zamachem stanu (luty, po czesku unor, 1948), po którym nastała era stalinizmu, o wiele brutalniejszego i trwającego ponad dziesięć lat dłużej niż w polsce.