Minęło 20 lat od uchwalenia konstytucji i wkrótce minie 100 lat od odzyskania niepodległości. W związku z tym PiS i prezydent uznali, że pora już ustanowić nową konstytucję, bo stara się jakoś zużyła. „Potrzebna jest nowa konstytucja na nowe czasy” powiedział pan prezydent.
To słuszna idea. Mijają lata i warto się przyjrzeć dawnym prawom i ustawom, bo jest okazja żeby je zmienić, po prostu unowocześnić. Prezydent oznajmił, że chciałby przeprowadzić referendum z pytaniem: Czy chciałbyś nowej lepszej konstytucji na 100-lecie niepodległości? Jak coś jest lepsze, to przecież każdy by chciał.
A co z nakazami wiary?
Właśnie mija 4200 lat od czasu gdy Mojżesz otrzymał od Boga dziesięć przykazań. Czy nie ma tam nic, co wymagałoby zmiany albo chociaż uaktualnienia?
W Biblii wg Jakuba Wujka napisane jest:
Jam jest Pan, Bóg twój, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
- Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.
- Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał ani służył. Ja jestem Pan, Bóg twój, mocny, zawistny, karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą; a czyniący miłosierdzie tysiącom tych, którzy mię miłują i strzegą przykazań moich.
- Nie będziesz brał imienia Pana, Boga twego, nadaremno; bo nie będzie miał Pan za niewinnego tego, który by wziął imię Pana, Boga swego, nadaremno.
- Pamiętaj, abyś dzień sobotni święcił. Sześć dni robić będziesz i będziesz wykonywał wszystkie roboty twoje; ale dnia siódmego sabat Pana, Boga twego, jest: nie będziesz wykonywał weń żadnej roboty, ty i syn twój, i córka twoja, sługa twój i służebnica twoja, bydlę twoje i gość, który jest między bramami twymi. Przez sześć dni bowiem czynił Pan niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich jest, a odpoczął dnia siódmego; i dlatego pobłogosławił Pan dniowi sobotniemu i poświęcił go.
- Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.
- Nie będziesz zabijał.
- Nie będziesz cudzołożył.
- Nie będziesz kradzieży czynił.
- Nie będziesz mówił fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu.
- Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego, ani będziesz pragnął żony jego, ani sługi, ani służebnicy, ani wołu, ani osła, ani żadnej rzeczy, która jego jest.
Katolicka wersja katechetyczna brzmi już nieco inaczej, nowocześniej:
Jam jest Pan, Bóg twój, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
- Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.
- Nie będziesz wzywał imienia Boga twego nadaremno.
- Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.
- Czcij ojca swego i matkę swoją.
- Nie zabijaj.
- Nie cudzołóż.
- Nie kradnij.
- Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.
- Nie pożądaj żony bliźniego swego.
- Ani żadnej rzeczy, która jego jest.
Gdzieś zniknął zakaz czynienia obrazów i oddawania im czci. No bo jak to – nie będzie figur i obrazów Matki Boskiej, Jezusa, świętych, szopek itp.? Nie ma też szczegółów jak należy święcić dzień święty (trzeba tu zostawić pole do działania księżom). Żeby jednak liczba się zgadzała, rozdzielono dziesiąte przykazanie – oddzielnie nie należy pożądać żony bliźniego swego i oddzielnie jego rzeczy. Nikt tego nie zauważył!
No więc można zmieniać nawet tak czcigodne teksty. Przyjrzyjmy się niektórym przykazaniom, zanim zrobi to komisja sejmowa.
„Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.”
Chrześcijanie do pierwszego przykazania dodają często nakaz zwalczania innych bogów, choć przecież Jedyny Bóg mógłby się nazywać różnymi imionami. Ale to by złamało przymierze jakie Pan zawarł z Żydami, a od objawień św. Pawła – z wszystkimi chrześcijanami. To nie jest zwykły wymysł – sam Bóg, jak można przeczytać w Biblii, często stawał po stronie swoich wyznawców i pomagał im wyrżnąć wrogów i źle wyrażał się o innych bogach. Wielka szkoda że św. Paweł nie nawrócił się na buddyzm.
„Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod ziemią.”
Pan Bóg nakazując to nie myślał przecież o obrazach i figurach Świętej Rodziny, świętych i in. Chyba ludzie lepiej wiedzą jak oddawać Bogu cześć. Słusznie więc to przykazanie w wersji katolickiej pominięto.
„Nie będziesz wzywał imienia Boga twego nadaremno.”
Co to znaczy? Nie zawracać Panu Bogu głowy sprawami o których wiemy że i tak ich nie załatwi? Czy jest czymś złym na przykład zwrócenie się do Boga aby nam dopomógł w pełnieniu obowiązków (politycy stale to robią), albo aby zajął się ludźmi którym na razie nie chcemy pomóc (np. uchodźcami), aby lepiej potraktował kogoś bliskiego kto zmarł, czy żeby kogoś uleczył? Na pewno sprawdzianem że wzywało się imienia Boga nadaremno jest sytuacja, kiedy takie prośby nie zostaną wysłuchane.
„Nie zabijaj”.
Ale co zrobić z ludźmi którzy są naszymi wrogami, a nawet wrogami Pana Boga albo ojczyzny? Na przykład Pinochet mordował ludzi lewicy, gnębił ich rodziny i tych którzy sprzeciwiali się jego władzy. Arcykatolik Marek Jurek pojechał oddać mu hołd. Czy nie należałoby zmienić tego przykazania np. na „Nie zabijaj, chyba że ludzi lewicy”?
„Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu”.
No nie, jak w takim razie być politykiem? Przecież kłamstwo służy tu tylko walce politycznej, w dodatku prowadzonej w szlachetnym celu – uczynienia dobrze wyborcom. No bo co będzie jeśli nie postraszymy ludzi karą boską? Przecież jeśli będą czynić dobrze jako ateiści to zagubią na wieki swoje dusze, bo tylko wyznanie wiary może ich ocalić przed piekłem.
„Nie pożądaj żony bliźniego swego”.
Pożądanie to przecież odruch. Czy można opanować odruchy, myśli? Może chodzi o to żeby się dalej nie posuwać? Ale jeżeli nie uważam że to jest mój bliźni to chyba nie ma problemu?
Może pan prezydent ogłosiłby najpierw konkurs na sformułowanie dziesięciu nowych przykazań, które odpowiadałyby nowym czasom?

PIRS


Tak sobie myślę Pirsie że wszelkie zmiany w prawach należy fachowcom.
Dekalogi, Konstytucje, Prawa Naturalne itp. należy oddać w ręce specjalistów.
Mogą to być jezuici, rabini, mułłowie i wszelcy inni spece od transcendencji mający wprawę w kiwaniu Boga jak i jego owieczek.
Głodnych nakarmić. Spragnionych napoić. Nagich przyodziać. Podróżnych w dom przyjąć. Więźniów pocieszać. Chorych nawiedzać…
Brzmi nieźle. Typowe lewactwo. U zarania tak to mogło wyglądać. Gdybym żył w tamtych czasach na pewno bym się przyłączył. Dzisiejszy Bóg Rydzyka, Ziobry, Kępy… Król Polski, nie ma nic wspólnego z tamtym Bogiem, który przekazał ludziom 10 przykazań. Jest bezwzględny niczym sumeryjski satrapa. Nieustannie trzeba błagać go o litość, na klęczkach czołgać się przed jego obliczem, umartwiać się by ukoić jego gniew. Tylko paniczny strach i pełne zniewolenie może go zadowolić. Tacy sami są jego przedstawiciele na Ziemi. A jego wyznawcy… to też już nie ten sort. Dziś to lepszy sort. Zieją nienawiścią i pogardą do wszystkich i wszystkiego. Jeżeli mogą kogoś poniżyć czynią to niemal z rozkoszą, w imię Boga i Ojczyzny. Mają misję. W czasach Jezusa byliby z pewnością przyboczną gwardią Heroda. Gdyby biblijni chrześcijanie pojawili się dziś w dumnej Polsce z niedowierzaniem przecieraliby oczy i pytali: Jezu, to TY ?
Pominął Pan to co najważniejsze w Dekalogu: numerację. To jest konspekt numerowany, hierarchia wartości, a nie wartości.
Cezary Michalski w Newsweeku pisze: „… toruński redemptorysta zastosował metodę, której później nauczy się od niego Jarosław Kaczyński. Odpuszczał grzechy przeszłości, stosując jedno proste kryterium: „Niezależnie od tego co robiłeś w przeszłości i co robisz dzisiaj, ja obmyję cię z grzechów i poczucia winy, jeśli będziesz lojalny wobec Kościoła instytucjonalnego i złożysz hołd osobiście mnie i Radiu Maryja””. http://www.newsweek.pl/opinie/jak-tadeusz-rydzyk-urosl-w-sile,artykuly,421428,1.html
Dla Boga (KK) ważne jest tylko pierwsze przykazanie.
1. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.
>Nawet jeśli zgrzeszyłeś przeciwko przykazaniom 2-10, ja Ci wybaczam i odpuszczam winy (wystarczy być na mszy, aby dostąpić tego wybaczenia, jest o nim mowa), wybaczam pod warunkiem, że będziesz lojalny.<
Dekalog należy czytać następująco:
10. Możesz (skoro musisz) pożądać cudze rzeczy (jeśli to robisz w moim imieniu/dla mnie).
9. Możesz pożądać żony bliźniego swego (jeśli to robisz w moim imieniu/dla mnie).
8. Możesz składać fałszywe świadectwa przeciw bliźniemu swemu (jeśli to robisz w moim imieniu/dla mnie).
7. Możesz kraść (jeśli to robisz w moim imieniu/dla mnie).
6. Możesz cudzołożyć (jeśli to robisz w moim imieniu/dla mnie).
5. Możesz zabijać (jeśli to robisz w moim imieniu/dla mnie).
4. Możesz lekceważyć ojca swego i matkę swoją (jeśli to robisz w moim imieniu/dla mnie).
3. Możesz ignorować święta (jeśli to robisz w moim imieniu/dla mnie).
2. Możesz wzywać moje imię (jeśli to robisz w moim imieniu/dla mnie).
1. Cokolwiek zrobisz będzie ci odpuszczone jeśli "Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną."
To pozwala zrozumieć pozorny brak spójności (mówią jedno, robią co innego) wiernych KK. Jeśli zauważymy, że Dekalog to nie lista wartości, tylko hierarchia wartości, nie będzie braku spójności. Wierni otrzymują informację, wykładnię Dekalogu.
Cokolwiek złego zrobi wierzący, dostanie drugą, trzecią, setną szansę poprawy. Dlaczego?
To bardzo sprytne rozwiązanie. Czy zaufamy komuś, kto raz nas okłamał? Nie, a Bóg/prawodawca "ufa". Jest naiwny? Nie sadzę. Wie, że może liczyć na grzesznika, bo ten będzie się starał wykazać (im bardziej nagrzeszy, tym bardziej będzie lojalny).
To cenny "narybek". Idąc tym torem rozumowania, można sobie wyobrazić, jak wiele grzechów mają na sumieniu Ci, którzy tak często składają Bogu deklarację lojalności.
To właśnie jest etyka chrześcijańska i wartości chrześcijańskie. Tego uczą wszędzie i dowodzą na każdym kroku. A my ślepi, choć Jezus ostrzegał:
15 Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. 16 Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia, albo z ostu figi? 17 Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. 18 Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. 19 Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. 20 A więc: poznacie ich po ich owocach (Mt 7,15–20; zob. też Łk 6,43–45).
Wiemy jakie są owoce. Ta instytucja ma długą i "owocną" historię. I co? Rośnie w siłę. Bo każdy z nas piecze u niej jakiś swój mały interesik.
Wciąż zapominamy o tym, że KK to agenda obcego państwa na terytorium Polski. Zorganizowany w sieć przeniknął do "szarych komórek" dosłownie i w przenośni i rządzi nami. Chyba tylko geny mają nad nim władzę, na pewno nie ludzie, a już z pewnością nie Polacy. Interes Polski, Polaków, praworządność, demokracja, Konstytucja? Przecież są dla KK (i każdej innej korporacji) przeszkodą, a nie wartością. Będzie je zwalczał i demontował.
To już było, ale my naiwni.
W zacytowanym już Newsweeku ciekawa rozmowa na temat badań opinii publicznej.
"… sztab (PiS) stworzył dwa marketingowe produkty – AD i B.SZ. Wyjęci z trzeciego szeregu. Perfekcyjnie doskonali. … Ulepieni z gliny dokładnie tak, jak chcieli wyborcy. Dokładnie tak jak wyszło w badaniach. W formie i treści. Zaprogramowani. … B.SZ. kobieta z małego miasteczka, katoliczka, matka księdza. Ani ładna, ani brzydka, przeciętna. Mówi do nas jak matka do dzieci. czasem stanowcza, ale ogólnie miła i ciepła. …
AD?
– Figura wzięta z kursów socjotechniki. ma nawet nazwę "idealny zięć". " mówi Jakub Bierzyński
Nie można mieć żadnych oczekiwań wobec takich osób, dobranych w taki sposób. To cyborgi, pacynki, klepią co im każą. Zrobią co im każą. Steruje nimi KK, a ściślej mówiąc OR (reszta boi się OR i trzęsie o swoje synekury).
Nie wiem jak obudzić Polaków. Może trzeba skorzystać z doświadczeń Hiszpanii? Szczegółów nie znam, ale podobno rozprawili się tam z tą szacowną korporacją.
Parę lat temu pewna zaoczna studentka upierała się, że 9 przykazanie KRK brzmi: „Nie pożądaj żony bliźniego swego nadaremno” ! Nie dość, że się upierała przy tej wersji, to jeszcze chciała się ze mną założyć, że ma rację!. PiS poważnie wziął sobie do serca temu podobne bzdury.
Sławku……:-) była mężatką??….
Przykazanie 5 w oryginalnym brzmieniu to „nie morduj”.