TELEWIZJA POKAZAŁA (408)13 min czytania

()

2018-01-22.

Kamil Stoch wygrał Turniej Czterech Skoczni. Dla mnie to była okazja żeby się zastanowić czy jestem normalny, a więc czy nie odbiegam za bardzo od przeciętnej.

Chyba jednak jestem inny od większości rodaków, co może nie powinno dziwić w świetle tego co pisałem o swoim kosmicznym pochodzeniu. Jakoś nie widzę powodu żeby się cieszyć, że ktoś z rodaków skoczył ciut lepiej niż inni. Fajnie, ale co z tego? Mam naturę podobną do tego szejka, którego, gdy był w Londynie, królowa zaprosiła na wyścigi. Grzecznie odmówił wyjaśniając, że on wie iż jeden z koni będzie szybszy od pozostałych, ale nie interesuje go który.

Kibice cieszą się, niektórzy jeżdżą nawet za czołowymi polskimi sportowcami na różne zawody. Mają frajdę. To miłe. Ale to wszystko co się wygaduje w mediach z tej okazji – jest zdumiewające. Kolega Stocha, były skoczek, tłumaczył, że wygrywa się nie dzięki mięśniom ale mózgowi. A po chwili wyjaśnił, że w czasie skoków w ogóle się nie myśli, mózg się wyłącza i wszystko robi się automatycznie. Tego co wygadują przy tej okazji dziennikarze, nie tylko sportowi, nie da się opisać. A słowa „Polska, Polacy” są wymawiane jak jakieś zaklęcia setki razy.

Muszę podziękować Bogu, że nie uczynił mnie politykiem i nie muszę dzwonić do zwycięzcy, gratulować mu i zapewniać jak cała ojczyzna jest mu wdzięczna i dumna z niego, i uśmiechać się jak nie przymierzając prezydent Duda.

* * *

Kiedy proponowałem sformułowanie postulatów dla partii, na którą chętnie zagłosowalibyśmy, to na pierwszym miejscu umieściłem postulat „Myśliwi – won!”. To, co oni wyrabiają, jak się rozpanoszyli, jest zaprzeczeniem państwa prawa. A najdziwniejsze, że mają swoje lobby, które pozwala tej malutkiej grupie przeforsować takie przywileje. A przecież nie jest to Kościół katolicki i posłom nie grozi ekskomunika proboszcza jeśli nie ulegną myśliwym. Podejrzewam, że posłowie naprawdę mają gdzieś prawa ludzi i zwierząt.

Teraz uchwalono ustawę pozwalającą karać osoby, które przeszkadzają myśliwym polować, nawet jeśli polują na terenie tych osób, a także pozwalają polować w parkach narodowych i rezerwatach. Wszyscy posłowie byli „za”!

http://www.sejm.gov.pl

Rzeczniczka prasowa partii .Nowoczesna tłumaczyła, że chodziło im o „obronę producentów”, i że protestowali przeciwko „strzelaniu w parkach”, ale ich uwagi przepadły, bo są mniejszością. To, do cholery, dlaczego wszyscy głosowali za taką ustawą?!

Ciekawe czy wpłynie to na preferencje zwolenników tej partii, czy będą chcieli dalej na nią głosować. Obawiam się że to nic nie zmieni w ich nastawieniu. Zwolennicy danej partii (nie tylko PiS czy .Nowoczesnej) wierzą szczerze, że ich partia zamierza wprowadzić porządek i szerzyć dobro, bo składa się z lepszych ludzi, ale świat jest taki, że dla tego dobra trzeba czasem wyrządzić jakieś zło czy pójść na kompromis. Zwolennicy partii jakoś umieją wiele draństwa zaakceptować i usprawiedliwić u „swoich”.

Coś takiego możemy zaobserwować tu na forum na przykładzie HAZELHARDA. Rzetelność nie pozwala mu na pisanie nieprawdy, ale fakty nie wpływają na zmianę jego nastawienia. Szczerze przedstawił nam program .Nowoczesnej, co spowodowało że nabrałem przekonania że to chłam. Krytykował ich za poparcie uchwały ku czci Narodowych Sił Zbrojnych (poseł .Nowoczesnej nawet przemawiał w sejmie z opaską NSZ). Może też ochrzani ich za tę ustawę myśliwską. Ale czy to są małe dzieci, które nie wiedziały za czym głosują i dopiero jak pan nauczyciel zwróci im uwagę to się opamiętają? Po owocach ich poznajemy. I jakie to dobro, HAZELHARDZIE, zamierza wprowadzić .Nowoczesna, że trzeba jej wybaczyć takie numery?

Nowoczesna i Platforma znów się popisały i Hazelhard będzie miał jeszcze trudniejsze zadanie aby wyjaśnić, że jego partia jest mimo wszystko lepsza niż inne. W sejmie procedowano dwa projekty obywatelskie dotyczące aborcji. Projekt komitetu „Ratujmy kobiety 2017” zakładał liberalizację przepisów, wprowadzenie do szkół edukacji seksualnej i ułatwienia w dostępie do antykoncepcji awaryjnej. Dla prawicy kościelnej jest to wyraz cywilizacji śmierci. Mają własną – cywilizację ciemnoty, która domaga się zaostrzenia przepisów. Odbyło się głosowanie nad odrzuceniem projektu Nowackiej bądź skierowanie go do komisji sejmowej. I co się okazało? 58 posłów PiS, w tym Jarosław Kaczyński i Krystyna Pawłowicz, Jarosław Gowin i Mariusz Błaszczak głosowało za skierowaniem projektu do dalszych prac w komisji. Natomiast delikatne sumienie katolickie skłoniło wielu posłów PO i Nowoczesnej do odrzucenia projektu bądź nie wzięli oni udziału w głosowaniu. A przecież nie chodziło nawet o głosowanie za ustawą, a tylko o skierowanie jej do komisji aby tam nad nią dalej dyskutowano. Śmieszne jest wyjaśnienie pani Lubnauer, która próbowała bronić kolegów – ot, nie zrozumieli dobrze na czym polega to głosowanie. No faktycznie, są dopiero trzeci rok posłami, więc mogli się jeszcze nie zorientować o co z tymi głosowaniami chodzi.

A pani prof. Alicja Chybicka, kandydatka PO na prezydenta Wrocławia, tak się tłumaczyła: – Nie myślałam, że mój głos może coś znaczyć. (!!) Pewnie tak też pomyślą wyborcy pani Chybickiej, więc po co startować.

Zwracano mi uwagę, że nie powinienem krytykować posłów opozycji, bo teraz jest czas na walkę z PiS-em i taka krytyka mogłaby tę walkę osłabić. Faktycznie, poczekajmy – na pewno naród na nich zagłosuje i będzie czas krytykować ich ciemnotę, jak się będą uczyć rządzić.

* * *

Tomasz Jastrun (Przegląd):

Przy stole ani słowa o polityce. Wiadomo, że teść jest pisowcem, ale jest chory i przygłuchy i nie wolno go denerwować. Po wieczerzy jednak pyta mnie, co myślę o polityce, chociaż wie, co myślę. Ma może nadzieję, że się przekonałem do rządu, choćby dla dobra rodziny, jakby się spodziewał kiedyś represji dla inaczej myślących. Następnie sam robi mi wykład – telewizja publiczna do kwadratu. Polska nareszcie ma się dobrze i szybko się rozwija, ukrócono korupcję, a to, co było wcześniej, to był czwarty zabór. Niemcy nas wykorzystywali. Jeśli Europa nas nie chce, to proszę bardzo, oni też nas okradali. Po co nam Unia Europejska? Po czym teść zasiada, włącza TVP Info, jakby się podłączał do kroplówki, i płynie mu w żyły strumień kłamstw i insynuacji. Tak karmione są miliony Polaków, na ogół starszych i niedosłyszących, a może przede wszystkim niedomyślących. Dyskusja jest niemożliwa, bo te poglądy mają charakter wiary religijnej. Negacja budzi wielki gniew. A syn teścia, czyli brat mojej żony, w ogóle nie interesuje się polityką, bardzo dużo podróżuje w sprawach biznesowych, ale się nie boi, że będą znowu wizy, nie mieści mu się to w głowie. Taka postawa jest typowa dla młodszych. Gdybym mu powiedział, że skończyła się w Polsce demokracja, nie wiedziałby, o czym mówię. (…)

Jeden z filarów pisowskiej wiary to przekonanie, że w Polsce wcześniej szalała korupcja, wszyscy kradli. Dlatego ludzie łatwo się godzą na ograniczanie demokracji, skoro jest ono częścią walki z korupcją, co im się wmawia. A czym jest demokracja, dla większości pozostaje niejasne. To całe gadanie o trójpodziale władzy, o konstytucji, to dla 95% obywateli RP zupełna abstrakcja. I jest propozycja stworzenia dumnej wspólnoty narodowej, ofiary zaczynają się czuć jej dumnymi członkami. W tym wszystkim paradoksalnie ważną rolę gra wzrost zamożności i aspiracji społecznych – ambicje urosły szybciej niż możliwości, a to frustruje i każe szukać winnych, i kary dla nich. To elity, bogaci, politycy opozycji. Szczucie powszechne jako narzędzie propagandy – to jest odpowiednie słowo. PiS ujawnia to, co w nas najgorsze. (…)

Jastrun cytuje Magdalenę Środę:

Przyzwoitość jest nazywana zdradą, zniewolenie – wolnością, konformizm – służbą, hucpa i pycha – godnością, kompromitacja – wstawaniem z kolan, rydzykomania – chrześcijaństwem. Fałsz nazywany jest prawdą, wolna opinia jest karana kryminałem, faszyzm nazywany jest patriotyzmem, chamstwo – sukcesem medialnym. Różne gnidy cieszą się popularnością, ludzie prawi spychani są do podziemi. Na sztandarach (politycznych i medialnych) jest kłamstwo i szaleństwo. Degradacja Polski staje się faktem. Brrr… trzeba to wszystko odwrócić. Niech 2018 będzie rokiem Odwrócenia.

* * *

Roman Giertych przewiduje posunięcia PiS przed wyborami, które pozwolą stłamsić opozycję.

Na czym będzie polegać to przygotowanie? W moim przekonaniu widać już wyraźnie, że kolejnymi krokami PiS będzie próba postawienia jak największej liczby zarzutów karnych politykom opozycji. Widzimy to w ostatnich tygodniach i proces ten będzie się rozszerzał. Po co PiS to robi, skoro i tak większość tych spraw skończy się spektakularnymi uniewinnieniami? 


Moim zdaniem PiS nie planuje zmiany ordynacji wyborczej w ten sposób, aby sfałszować wynik wyborczy. Oni planują wyeliminować z kandydowania osoby, które mogą poprowadzić opozycję. I końcowym procesem przejmowania Trybunału Konstytucyjnego będzie zmiana ordynacji wyborczej, która zakaże (pod szczytnym hasłem walki z przestępczością) kandydowania osobom, które mają postawione zarzuty. To że byłoby to oczywiście sprzeczne z Konstytucją nie ma znaczenia, gdyż Trybunał Konstytucyjny jest zawłaszczony przez osoby, które nie cofną się przed uznaniem za konstytucyjne czegoś wprost sprzecznego z Konstytucją. Taka metoda działania będzie też trudna do skrytykowania przez zagranicę, gdyż zawsze można użyć argumentu, że interwencja zmierza do obrony przestępców. Tymczasem PiS poprzez uległych prokuratorów (wcale nie musi być ich wielu) wyeliminuje najważniejszych przeciwników z kandydowania.

Giertych zaleca opozycji różne kroki, np.

Gdyby PiS próbował wprowadzić taką zmianę do ordynacji, należy zapowiedzieć, że odmowa rejestracji kandydatów w oparciu o niekonstytucyjną zasadę będzie oznaczała wycofanie się z wyborów całej opozycji i uznanie, że PiS terrorem przejęło rządy ze wszystkimi konsekwencjami takiego stanowiska. Wówczas odpowiedzią na farsę wyborczą musiałaby być mobilizacja społeczeństwa, włącznie ze strajkiem generalnym. Już dzisiaj uświadomienie sobie strategii PiS ma zasadnicze znaczenie.

Propozycje Giertycha wydają mi się mało skuteczne. Jakoś nie widzę tego wzburzenia ludzi, strajku generalnego itp. Natomiast opozycja mogłaby, moim zdaniem, skutecznie przeciwdziałać takim zakusom PiS przez zastosowanie podobnych metod – wysunąć mnóstwo oskarżeń wobec kontrkandydatów z PiS.

* * *

Marek Borowski ostrzega opozycję – jeżeli nie będą współpracować przy wyborach samorządowych, to przegrają. Przeprowadzono sondaż preferencji wyborczych do sejmików w województwach dolnośląskim, wielkopolskim, lubuskim i zachodniopomorskim. Oprócz partii politycznych wystąpił też Bezpartyjny Komitet Samorządowy. Jeżeli partie poszłyby wyłącznie za swoimi szyldami to PiS (razem z BKS) wygrałby w każdym z tych województw. Także w przypadku gdyby Platforma i .Nowoczesna wystąpiły razem. Dopiero koalicja trzech partii – PO, N i SLD gwarantuje bezpieczną większość. A przecież sondaż dotyczył województw, w których PiS miał relatywnie niższe poparcie!

Partie opozycyjne wciąż gadają o współpracy, ale nic nie robią w tym kierunku. Co zrobią jeśli PiS ogłosi przedterminowe wybory?

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\głosowanie.png

* * *

Kiedyż, ach kiedy odtworzymy ukochaną PRL, ale już bez tej obrzydliwej partii PZPR. Bo władze wzięły się za handel i już go regulują. Ktoś mógł odnieść wrażenie że mamy kapitalizm – owszem, mamy, tylko że nasz, polski.

Teraz handel w niedziele będzie stopniowo ograniczany. W marcu będzie dozwolony tylko w dwie niedziele w miesiącu, od przyszłego roku tylko w jedną, a za dwa lata w ogóle nie. Oczywiście będą wyjątki, tak jak były w PRL. Można będzie handlować na dworcach i na stacjach benzynowych. Dozwolona będzie sprzedaż w kwiaciarniach, piekarniach, lodziarniach i cukierniach, pod warunkiem że sprzedaż kwiatów, pieczywa itd. będzie w tych miejscach przeważająca. Można też będzie w niedziele sprzedawać ryby. Lista wyjątków od reguły jest bardzo długa.

Jako żywo zaczęło to przypominać system kartkowy z czasów PRL. Jerzy Urban tak wyjaśniał wtedy zawiłości systemu kartkowego młodej mężatce:

Bez kartek sprzedawane jest wszelkie mięso, które za życia pływa: od ryby czy raka poczynając, na kaczce kończąc. (…) Nie podlega reglamentacji drób: gołębie, bażanty, perliczki, indyki. Wyjątkiem paradoksalnym – kura. Paradoksalnym dlatego, że akurat kur mamy najwięcej.. (…)

Mleko chude nie jest reglamentowane, natomiast tłuste tak, lecz mleko jeszcze tłustsze, zwane w Polsce śmietanką, znajduje się w wolnej sprzedaży. Omijanie reglamentacji mleka tłustego przez mieszanie chudego ze śmietanką jest możliwe, ale jeszcze nikt na to nie wpadł, dzięki czemu system reglamentacji mleka uchodzi za logiczny. (…)

Na kartkę alkoholową kupić można wódkę albo zrezygnować i nabyć kawę. I wódkę i kawę nazywamy bowiem używkami. Jednakże kawa działa na organizm odwrotnie niż wódka i używana jest głównie dla ograniczenia skutków pijaństwa. Picie kawy nie po wódce słusznie uchodzi za idiotyzm.

Kartki papierosowe wymieniane są na papierosy lub cukierki albo wina i szampany. Człowiek, który ma kartkę alkoholową, nie może wybrać: czy chce do kolacji wypić wódkę czy wino. Reglamentator inaczej pogrupował uciechy: wódka i wino albo wódka i papierosy, albo wino i kawa. Picie wina i palenie zostało wykluczone.

Słodycze dzielą się na cztery rodzaje: te, które są w wolnej sprzedaży, te, które są na kartki cukierkowe, te, które są na kartki papierosowe, i te, które są na kartki czekoladowe.

Przy okazji łza się kręci jak wspomnimy że Jerzy Urban został skazany za obrazę premiera Tuska, gdyż pozwolił sobie na żart primaaprilisowy. NIE opublikowało fikcyjny dialog Tuska i innych znanych osobistości na meczu. Pisałem o tym trzy lata temu, jeszcze za wspaniałych rządów PO-PSL:

Zaraz w następnym numerze NIE Urban ogłosił, że był to tradycyjny żart primaaprilisowy, a cała historia została zmyślona.

Wydawałoby się że sprawa jest zamknięta, ale premier pozwał redaktora Urbana do sądu, a sąd uznał winę redaktora i nakazał przeprosiny. Cała sprawa odbyła się jak na polskie warunki w oszałamiającym tempie, bo trwała tylko kilka miesięcy. Normalnie słyszymy o wyrokach za obrazę wydawanych po latach, kiedy już nikt nie pamięta o co poszło.

Prawie nikt nie ujął się za skazanym. A taka była okazja dla prawicowej opozycji żeby skrytykować idiotyczne działania wymiaru sprawiedliwości i małostkowość premiera (porównywalną z obrażeniem się braci Kaczyńskich na satyryczny niemiecki tygodnik). Nikt też nie wyszedł protestować na ulice przeciwko kompromitującemu wyrokowi, mimo że zdaniem PiS nasz reżim już przypomina ten na Białorusi.

Nie brak sędziów w Rzeczypospolitej.

PIRS

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

2 komentarze

  1. Magog 24.01.2018
  2. PIRS 24.01.2018