Ernest Skalski: Ustawa szmalcownicza7 min czytania

()

2018-01-29.

Udało się władzy popsuć stosunki państwa z Ukrainą, udało z Niemcami i z Unią Europejska jako taką, a teraz psuje ona bliskie, jak dotąd, stosunki z Izraelem, dodatkowo paskudzi z Ukrainą i psuje nam opinię w całym cywilizowanym świecie.

Zacznę z daleka. Od kłamstwa oświęcimskiego. Nie pasuje do niego żadne inne określenie jak tylko – przepraszam – kurewstwo. Tym bardziej, że głoszący je przeważnie wiedzą jak było naprawdę, czy też mogli i powinni byli się dowiedzieć. A głoszą je z głupiej przekory, żeby się czymś wyróżnić i być oryginalnymi, albo mając swe polityczne cele. Podłe, jeśli się posługują czymś takim.

I przy tym wszystkim nie jestem do końca przekonany, że należy karać. Wywalić na mordę z szanującego się uniwersytetu, nie drukować w poważnym wydawnictwie, nie zapraszać, nie podawać ręki, bo nikt nie ma obowiązku publikowania czy tolerowania takich wypowiedzi. Można wystąpić z powództwem cywilnym za naruszenie dóbr osobistych, do czego każdy ma prawo. Jeśli jednak taki kłamca nie pochwala tej zbrodni i nie wzywa czy nie zachęca do jej popełniania, a tylko twierdzi, że jej nie było, to jakoś trudno mi tu pogodzić odpowiedzialność karną z kardynalną zasadą wolności wypowiedzi.

Z „polskimi” KZ-tami sprawa jest bardziej skomplikowana. Jeśli nie ma się do tego stosunku emocjonalnego, a poza Polską się nie ma, to średnio zdolny adwokat wybroni każdego przed pozbawionym emocji sądem. Czyli takim jakim powinien być sąd.

– Mój klient, proszę Wysokiego Sądu, odnosił się tylko do tego, że ten KZ znajdował się na terytorium Polski, podobnie jak getto warszawskie znajdowało się na terenie Warszawy, a oba te określenia określają tylko lokalizacje tych obiektów. Nie oznacza to, że mój klient twierdził, iż były to instytucje polskie w sensie sprawstwa, przynależności i ich funkcjonowania.

Jednakże te „polskie” bolą nas, choć logicznie można to wyinterpretować tak, że wychodzimy na czepialskich i obrażalskich. Prawdopodobnie mówiący i piszący mogą w większości nie zdawać sobie sprawy z naszej zrozumiałej wrażliwości, wzmocnionej przez skłonność do obrażania się w sposób niezrozumiały dla wielu.

Karać za to, na podstawie nowej ustawy o IPN? Chyba nikt nie używa przymiotnika „polski” w bezpośrednim zasięgu polskiej jurysdykcji. A jak ukarać redaktora „La Repubblica” czy „USA Today”? Czy jakikolwiek sąd w świecie potraktuje poważnie wniosek w tej sprawie? Czy może redaktor „Washington Post” będzie bał się przyjechać do Polski w obawie przed odpowiedzialnością karną. I jaki redaktor? Naczelny, działu, autor, czy może publisher, czyli wydawca? Mało co bardziej ośmiesza niż groźby bez pokrycia. Nie strasz, nie strasz…

A przecież można to załatwiać inaczej. Ambasador, radca ambasady, attaché prasowy, zaprasza na lunch poważnych wydawców czy redaktorów, grzecznie tłumaczy i prosi. Przeważnie nie ma powodów, aby odmawiać takim prośbom. Zwłaszcza gdy kraj ma dobrą opinię, jest szanowany i lubiany. Z tym ostatnio jakoś nie bardzo…

Zatem ustawa. O socjalizmie mówił Stefan Kisielewski, że rozwiązuje problemy, które sam tworzy. Jak ulał!

26-go stycznia Sejm uchwala ustawę i już 28-go dyrektor IPN, p. Jarosław Szarek mówi o jej nowelizacji. Tego samego dnia rzeczniczka rządu p. Joanna Kopcińska mówi, że nowelizacja nie wchodzi w rachubę, lecz przecież wszyscy wiedzą, że nie jest potrzebna. Szarek mówił coś o Senacie i słowo „nowelizacja” wypowiedział z braku rozeznania czy rozumu. Senat, do którego ustawa trafi, władny jest zmienić co trzeba, a Sejm może te zmiany zatwierdzić. W odwodzie pozostaje pan prezydent, który może mieć kolejną okazję do popisania się niezależnością w granicach tolerancji prezesa.

Z punktu widzenia poprawności prawnej ustawę można o kant… potłuc. I warto postawić pytanie: czy to z głupoty czy z chytrości. Przy czym jedno drugiego nie wyklucza.

W ustawie nie ma słowa o „polskich obozach”, co jakoś by ją tłumaczyło, skoro tymi obozami szermują aprobujący interpretatorzy tego aktu. Ustawa ma bronić narodu przed pomówieniami o popełnienie czynów niegodnych. Czyny popełniają ludzie, część narodu, ale to byty odrębne od niego. Jeśli ktoś powie/napisze, że Polacy Wiśniewski i Malinowski wydawali i mordowali Żydów, jest kryty. A jeśli zabraknie tych nazwisk? „Polacy mordowali”. Polacy –  to nie to samo co naród, ale ktoś może uznać, że to daleko idące uogólnienie i zgłosi w prokuraturze podejrzenie popełnienia przestępstwa. Ktoś inny zauważy, że jakiś opus na ten temat nie mieści się w ramach pracy naukowej, lecz stanowi wypowiedź publiczną, zakazaną przez w. wym. ustawę. A czy pozwala ona na opublikowanie pracy doktorskiej? Ustawa zabrania twierdzeń nieopartych na faktach. Na kim będzie spoczywał ciężar dowodu czy fakt jest prawdziwy?

Problem winy i kary będzie rozstrzygał sąd. Powiedzmy, że niezależny, nawet z prezesem mianowanym przez Ziobrę i sędzią wyznaczonym przez tego prezesa. Przedtem jednak sprawą będzie się mozolnie zajmować prokuratura, we wszystkim podległa władzy ministra-oberprokuratora. Dla delikwenta może to oznaczać miesiące i lata mordęgi i zawieszenia w wielu sprawach życiowych. Nawet jeśli się go w końcu uniewinni, co wcale nie musi być pewne.

Powiedzmy prosto: ustawa ma zamknąć gęby tym od ”pedagogiki wstydu”, żeby im się nie opłacało przeszkadzanie wstawaniu z kolan, w poprzek polityki historycznej rządu. Jest więc prawdopodobnie w tym celu wymyślona. A że głupio, to już specialite de la maison.

Jeśli Polacy są przeczuleni i chcą, aby to było uwzględnione, to trudno się dziwić Żydom i reakcji państwa Izrael. Panowie premierzy Netanjahu i Morawiecki porozmawiali już ze sobą na ten temat. I dobrze. Byłoby jeszcze lepiej gdyby porozmawiali przed uchwaleniem ustawy. I gdyby ktoś z jej inicjatorów zawczasu pomyślał o jej skutkach ubocznych. Ale to chyba zbyt wygórowane wymaganie. Chociaż nie wykluczone, że pomyślano, ale jak zawsze, o przypodobaniu się swojemu elektoratowi, czy choćby jego ideowemu jądru. Dla reżimów, powiedzmy, mało demokratycznych nie istnieje polityka zagraniczna inna niż ta, która umacnia ich pozycje w ich własnym kraju.

Przykładem jest putinowska ustawa o ochronie dobrego imienia Rosji w związku z drugą wojną światową, mająca zatkać usta mówiącym o jej zbrodniczych i przerażających elementach. Niezbyt chwalebny to wzór.

P.S. A przy temacie warto zwrócić uwagę na żenujące niedouczenie piszących i to po obu stronach sporu. Mowa o najbardziej zauważalnym elemencie sprawy, o szmalcownikach „…nazistowskich kolaborantach wydających Żydów za pieniądze Niemcom na śmierć…”

To nie tak było. Istota szmalcownictwa polegała na szantażu, domaganiu się od Żydów pieniędzy czy kosztowności za to aby ich nie wydać Niemcom. To jak najbardziej wystarczało na karę śmierci, którą to sankcję ze strony Armii Krajowej bardzo się teraz rozdmuchuje, a zaaplikowano ją chyba nielicznym.

Jako dziecko byłem uświadomiony w istotę niebezpieczeństwa i pouczony co i kiedy mam mówić. Jakimś zabezpieczeniem była postępowość rodziców, dzięki której nie zostałem obrzezany i nosiłem w spodenkach ausweis, który nie gwarantował przeżycia, lecz jednak zwiększał na nie szansę. Mimo to matka miała we Lwowie epizod ze szmalcownikiem, który zainkasował pieniądze. Nie tylko za to, że nie zaprowadził na policję – niekoniecznie zaraz Gestapo, wystarczyłaby granatowa – ale za wyprowadzenie nas z bramy, pod którą już stała grupka ludzi. Ktoś z nich mógłby przejąć interes.

O okupowaniu się szmalcownikom słyszałem też po wojnie, w domu. Nie dotarły do mnie historie o Żydach, którzy nie mieli się za co wykupić. Nie wiem, czy akurat robili to szmalcownicy, lecz wydawanie Niemcom było dość częste i to chyba tylko za danke, bo nie słyszałem, aby za to płacili.

Tak czy inaczej sprawa jest na tyle drażliwa, że wszelki błąd rzeczowy może być wykorzystany „przeciw nam”. Podobnie jak przy Jedwabnem. Nieraz wystarczy nawet niewielka nieścisłość i sprawa przepada w odbiorze. A tu jest błąd dosyć ważny. Może lepiej wyjaśnić i sprostować samemu zawczasu.

Ernest Skalski

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

20 komentarzy

  1. jureg 29.01.2018
  2. Darek 29.01.2018
  3. agluszek 29.01.2018
  4. slawek 30.01.2018
  5. Medieval 30.01.2018
  6. wejszyc 30.01.2018
  7. hazelhard 30.01.2018
    • wejszyc 30.01.2018
      • Magog 31.01.2018
    • Woziwoda 30.01.2018
  8. slawek 31.01.2018
  9. Magog 31.01.2018
  10. Ernest Skalski 01.02.2018
  11. Magog 01.02.2018
  12. hazelhard 01.02.2018
  13. sroka 02.02.2018
  14. j.Luk 02.02.2018