Telewizja pokazała (412)

2018-02-04.

[dropcap]Z[/dropcap]araz po zmianie ustroju w prasie było dużo artykułów informujących co się dzieje w innych krajach, szczególnie dawnych krajach RWPG. Z czasem te artykuły stały się coraz rzadsze. Najbardziej nas interesuje co się dzieje w Polsce i z komentarzy medialnych można wyciągnąć wniosek że cały świat na nas patrzy, surowo ocenia i zapewne pomoże w potrzebie.

Na początku grudnia ub. roku rząd w Rumunii zaproponował zmiany, naruszające niezawisłość systemu sprawiedliwości, złagodzenie kar za korupcję itd. Protestowały tysiące Rumunów, wychodząc na ulice – największy protest po 1989 r. Protesty trwały wiele dni (a ciągną się już od wielu miesięcy). Pokazano migawki w telewizji – wyglądało to podobnie jak u nas, ale jeszcze więcej rozeźlonych ludzi. I tyle. Czy ktoś wie co się tam dzieje? Czy Unia jakoś się interesuje tą sprawą?

Mieliśmy kiedyś wielu korespondentów zagranicznych i dzięki nim wiedzieliśmy, że poza Polską też coś się dzieje. Od pewnego czasu mamy korepondentów praktycznie w dwóch krajach. Korespondenci z Rosji informują nas jak Putin gnębi opozycję i szykuje się do napaści na Zachód, a korespondent z USA przekazuje ciekawostki dotyczące Trumpa i miejscowych wydarzeń. No i bez sprawdzania wiadomo, że „Chińcyki tsymają się mocno”.

* * *

[dropcap]J[/dropcap]uliusz Paetz, były arcybiskup metropolita poznański, który uwodził kleryków i młodych księży, miał urodziny i z tej okazji otrzymał życzenia na oficjalnym profilu Konferencji Episkopatu Polski.

Abp Paetza, mimo nagłośnienia jego postępowania, przez parę lat nie udawało się usunąć ze stanowiska. Interwencje w Watykanie nic nie dawały. Trzeba było dopiero akcji przyjaciółki Jana Pawła II, Wandy Półtawskiej, która dotarła do papieża i opowiedziała mu jak to niczego nie daje się zrobić, a odchodzą tylko ci księża, którzy protestują przeciwko postępowaniu Paetza.

Paetza w końcu usunięto i zasugerowano żeby nie pojawiał się publicznie. Watykan nałożył na niego zakaz udzielania sakramentów święceń i bierzmowania, głoszenia kazań, konsekrowania kościołów i ołtarzy oraz przewodniczenia publicznym uroczystościom. Z czasem zabroniono Paetzowi nawet udziału w nich. Nic to nie dało – biskup pozostaje biskupem i można go było oglądać np. na uroczystościach z udziałem prezydenta Komorowskiego.

Ale widać wyraźnie, że jednak w Kościele zachodzą wielkie pozytywne zmiany – kiedy zwrócono uwagę na wpis, pojawiła się w tym samym miejscu informacja KEP, że umieszczenie tego wpisu było niefortunne.

* * *

[dropcap]W[/dropcap] portalu tytuł: „Maciej Stuhr spędza wakacje ze znaną piosenkarką! Pochwalili się wspólnym zdjęciem”. Skandal, co? A w tekście: Maciej Stuhr spędza wakacje z małżonką i synkiem, a towarzyszy im Patrycja Markowska z mężem. I zdjęcie Macieja z Patrycją oraz… z żoną.

To są działania dziennikarzy. Takich samych jak ci, do których apelował Hazelhard, żeby się zajęli poważnymi sprawami.

* * *

[dropcap]P[/dropcap]remier Morawiecki powiedział, że w Yad Vashem brakuje jednego drzewka: drzewka dla Polski. To cała Polska ratowała Żydów?! Ale już w Jedwabnem czy w Kielcach (a nie były to przypadki odosobnione) mordowali Żydów pewnie jacyś nieznajomi i w dodatku sprowokowani przez obcych. A kto by twierdził inaczej, szkalując wspaniały naród polski, może zostać osądzony i ukarany.

Takie podejście do spraw winy Polaków, którzy w czasie okupacji zamordowali lub wydali Niemcom (co wyszło na jedno) tysiące Żydów, nie zaczęło się teraz.

Kiedy Aleksander Kwaśniewski przepraszał w imieniu rodaków za Jedwabne, Michał Kamiński nawoływał do napisania otwartego listu przeciw przepraszaniu Żydów i wyrażaniu skruchy, do czasu przeprowadzenia dodatkowego dochodzenia w tej sprawie. Wytknęły mu to potem brytyjskie media. Kamiński swoją działalność polityczną zaczynał w Narodowym Odrodzeniu Polski. Potem, już jako doradca premier Kopacz, Kamiński karcił szefa FBI za wypowiedź o tym że także wśród Polaków byli tacy, co pomagali nazistom mordować Żydów.

A minister Zalewska, mimo powtarzanego pytania, nie mogła z siebie wykrztusić kto zamordował Żydów w Jedwabnem. Nie wiedziała jaka jest aktualna linia partii – czy potępiamy rodaków którzy zachowali się bestialsko, czy może twardo utrzymujemy, że to zrobili Niemcy.

Miałem kiedyś kolegę Anglika, bardzo dowcipnego, patriotę Wielkiej Brytanii. Kiedyś John powiedział:

– Ludzie mówią że Jezus urodził się w Jerozolimie, ale to nieprawda – on urodził się u nas, w Londynie.

Ja: – To znaczy że wyście go ukrzyżowali?

John: – Nie, to nie my, to Rosjanie.

Ustawa o IPN, która wzbudziła tyle emocji, jest groźna nie tylko dlatego, że zamyka usta wszystkim, którzy chcieliby zabrać głos w sprawie zbrodni popełnianych w czasie wojny na Żydach przez Polaków. Może ona stanowić wzór dla innej ustawy. Można sobie wyobrazić, że rządzący uchwalą, iż każdy kto publicznie i wbrew faktom przypisuje PiS-owi odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za jakiekolwiek machlojki – będzie podlegał karze grzywny lub pozbawienia wolności do lat trzech. Taka sama kara będzie grozić za „rażące pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców tych machlojek”.

Zarówno w przypadku obecnie uchwalonej ustawy jak i tej, której uchwalenie przewiduję, o tym jakie są fakty nie będą już decydowali naukowcy na podstawie badań, ale prokurator z IPN. Tacy ludzie jak Mirosław Tryczyk, autor książki „Miasta śmierci. Sąsiedzkie pogromy Żydów”, gdzie przytacza świadectwa powszechnego mordowania i znęcania się nad Żydami przez Polaków, zostanie zapewne spalony razem ze swoją książką.

Daniel Passent zamieścił na stronie internetowej Polityki tekst zatytułowany „Nie można ustawą zakazać wspomnień”. Panie Danielu – ale można określić co i jak powinno się wspominać.

Telefon do Szkła Kontaktowego. Człowiek, przedstawiający się jako rolnik, zagrzewał premiera Mazowieckiego do wytrwania i wołał: – Polska prawda musi zwyciężyć!

To charakterystyczne: mamy prawdę i polską prawdę.

* * *

[dropcap]P[/dropcap]odano informację, że nie będzie zapowiadanych przez rząd pieniędzy dla emerytów. Rząd wycofuje się z obietnic. Miało być 10 tysięcy złotych w zamian za podjęcie dalszej pracy po osiągnięciu wieku emerytalnego i 500 zł dodatku raz w roku dla najuboższych emerytów.

Myślę że rząd powinien sięgnąć po wzorce amerykańskie. John Kennedy kiedyś powiedział:

– Nie pytaj co Ameryka może zrobić dla ciebie, ale co ty możesz zrobić dla Ameryki.

A co ty, emerycie, możesz zrobić dla Polski? Nie chodzi o to żebyś od razu zapłacił państwu 500 zł, ale możesz popracować dłużej bez zachęty 10 tys. zł.

* * *

[dropcap]R[/dropcap]obert Biedroń (z książki „Pod prąd”):

To, co czytamy, widzimy w internecie, kształtuje nasz świat. Widać to choćby po tym jak w Polsce traktujemy uchodźców. Mamy kompletnie wypaczony ich wizerunek, w dużej mierze ukształtowany przez zmanipulowane i zniekształcone przekazy internetowe. (…)

Naukowcy z Uniwersytetu Wisconsin-Madison w USA przeprowadzili eksperyment, w którym dwóm grupom internautów pokazano tę samą notkę blogową, dotyczącą dość skomplikowanego problemu naukowego – nanotechnologii. Jej autor, fikcyjny oczywiście, opisywał zarówno jej nowe możliwości, na przykład przełom w medycynie, jak i potencjalne zagrożenia z nią związane, czyli nanoterroryzm. O ile jednak notka była wyważona, to fikcyjne komentarze zamieszczone pod nią przez organizujących badanie już nie. W pierwszym przypadku fikcyjni internauci wyrażali się o nowym temacie z dużym entuzjazmem. W drugim – przestrzegali przed niebezpieczeństwem i zagładą cywilizacji.

Czytelnicy, którzy brali udział w badaniu, nie wiedzieli oczywiście zbyt wiele o nanotechnologii. A im mniej wiedzieli, tym bardziej sugerowali się treścią komentarzy. Uczestnicy z grupy, która czytała te negatywne, przyznawali później, że odczuwają niepokój i lęk przed tą straszną nanotechnologią.

Podobnie jest z uchodźcami, gender i innymi podobnymi, ale trudnymi dla społeczeństwa – z różnych względów – tematami. Prowadząc mój fanpage, spotykam się często z sytuacją, że ktoś próbuje mnie hejtować. I wtedy natychmiast blokuję taką osobę, podobnie jak niektóre serwisy internetowe, nieprzyzwalające na nienawiść na swoich portalach. Jeżeli ktoś używa takiego języka, to nie powinno się dla niego tworzyć przestrzeni po temu. Hejterzy z tego powodu często się denerwują, twierdząc, że jest wolność słowa, ale wolność słowa nie oznacza przecież, że można obrażać, nawoływać do przemocy czy nienawiści wobec drugiego człowieka. Wolność jednego kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego. To jest mój fanpage, a nie hejtpage.

* * *

[dropcap]W[/dropcap]yznanie Hazelharda, że jest rozczarowany Nowoczesną, ale nie ma alternatywy, bo na lewicę nie będzie głosować, skłoniło mnie do zastanowienia nad wyższością pewnych celów. Wiadomo, chcemy żeby było lepiej, mamy ważne cele do osiągnięcia i godzimy się z tym, że z pewnych spraw na razie rezygnujemy albo pójdziemy na kompromis. Otóż nie mogę się doprosić aby wyznawcy/członkowie partii wyartykułowali, co dla nich jest najważniejsze (poza szczęściem ludzkości, które po zwycięstwie ich partii niewątpliwie uda się zrealizować albo znacznie przybliżyć). Co konkretnie chcecie osiągnąć i na jakie ustępstwa jesteście gotowi pójść? Co konkretnie zrobicie mając władzę?

Niestety, poza wezwaniami, żeby głosować na tych a nie na tamtych, nie otrzymuję żadnych odpowiedzi. To jest jak z pytaniem „czy wierzysz w Boga?”. Ludziom się wydaje, że odpowiedź „tak” lub „nie” już określa człowieka i można go włożyć do wspólnego koszyka takich którzy podobnie odpowiedzieli na to pytanie. Otóż to nieprawda. Najpierw chciałbym usłyszeć, jak sobie ten człowiek wyobraża czy określa Boga, w którego wierzy bądź nie.

Podobnie rzuca się terminami „lewica”, „prawica” i to od razu określa osobę nazwaną. Dowiadujemy się od pana Brudzińskiego że Hitler był lewakiem i kto wie czy to nie powinno go bardziej dyskredytować niż te wszystkie zbrodnie, które może czynił w najlepszej wierze.

Jest pewna grupa ludzi, którzy powinni być klasyfikowani poza wszelkimi podziałami, np. pani Pawłowicz, pan Macierewicz czy pan Czarnecki. Ludzie mają skłonności żeby przypinać takim osobom łatki określające ich przynależność polityczną czy ideologię, tak jakby nie wystarczało to co widzimy i słyszymy – w każdej grupie te osoby wystawałyby poza ramy.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\Jezus socjalista.jpg

„Sztuczne fiołki”

* * *

[dropcap]P[/dropcap]onieważ wszystko na tym świecie zmienia się z chwili na chwilę i przemija, trzeba poszukać jakiegoś kompromisu między świadomością tego faktu i chęcią utrwalenia wiekopomnych wzorców. Pewni bohaterowie narodowi bywają niedoceniani, inni jakoś utrwalają się w pamięci (głównie dzięki propagandzie), ale po pewnym czasie przydałoby się ich wymienić. Popatrzmy na sportowców – żyją w naszej świadomości w czasie kiedy odnoszą sukcesy, a potem zastępują ich inni.

W poprzednim ustroju miałem dość kolejnych rocznic urodzin Lenina i tego co z tej okazji wygadywano na akademiach, w prasie i innych mediach. Teraz mamy coś podobnego z Janem Pawłem II i Lechem Kaczyńskim. Pomniki, nazwy ulic, konferencje ku czci itp. Wybrane postaci rosną do ogromnych rozmiarów i człowiek dziwi się, że będąc im współczesnym nie zauważył w porę ich wielkości. To prowadzi do kultu jednostki.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\nadanie imienia.jpg

Taka nachalność może zniechęcić do czczonych postaci, ale gdyby na przykład co dziesięć lat wymieniać poczet narodowych (i nie tylko narodowych) bohaterów? Świeże spojrzenie na historię, dziennikarze nie muszą przepisywać swoich dawniejszych tekstów, promuje się nowe wzorce. Można by pomyśleć o parytetach, np. jeden sportowiec, jedna gwiazda filmowa, ktoś, kto dostał się do księgi Guinnessa, itd. Niekoniecznie sami politycy czy dowódcy wojskowi. Promowano by wzorce działań i postawy, które będą potrzebne w okresie najbliższych dziesięciu lat. I przez najbliższe dziesięć lat składano by kwiaty pod pomnikami bohaterów.

Zdaje się że młodzież szkolna nie ma teraz porannych apeli z naświetleniem sytuacji politycznej i relacji z walki naszego miłującego pokój obozu z różnymi czyhającymi na nas wrogami. Ale to może wkrótce nastąpić, jako że IPN czuwa nad podkreśleniem jacy Polacy byli i są wspaniali i jak byli zawsze krzywdzeni przez innych.

Mając nadzieję, że to prawicowo-ipeenowskie towarzystwo zniknie wkrótce, zastanowiłbym się, kogo warto by uczcić mianem bohatera ludzkości (nie przywiązywałbym się do jednej narodowości). Mogę się domyślać kogo by wybrał Bogdan Miś (ale proszę – nie więcej niż jeden matematyk), ale co zaproponowali by inni w Studio?

Kogo ja bym uczcił w ten sposób? Z żalem pomijam moich mistrzów, jako że większości ludzi ich nazwiska nic nie mówią a ich osiągnięcia byłyby niezrozumiałe. Natomiast uczciłbym kilka osób, które mi towarzyszyły w jakiś sposób w życiu. Wymienię dwóch: Thor Heyerdahl i dobry wojak Szwejk. Kogo by dać jeszcze?

PIRS

Print Friendly, PDF & Email

5 komentarzy

  1. narciarz2 2018-02-04
  2. PIRS 2018-02-04
  3. Sir Jarek 2018-02-05
  4. Mr E 2018-02-05
  5. Magog 2018-02-05
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com