Andrzej Lubowski: Rex – jedz sałatę1 min czytania

()

 

2018-03-14.

Dobra wiadomość – jest do wzięcia kupa dobrych posad. Zła – niestety, te posady są dość daleko od Warszawy, bo w Ameryce. Donald Trump hurtowo i regularnie czyści swą stajenkę: jednych zwalnia, innych skłania do rezygnacji, jeszcze innych bliskich współpracowników z nieznanych powodów wyprowadza z Białego Domu ochrona, nie pozwalając zabrać marynarki.  Wielu ludzi opuszcza administrację z własnej woli, bo coś im się nie podoba. Sporo wysokich stanowisk w państwie jest wciąż nieobsadzonych, choć prezydent jest jak zwykle niesłychanie z siebie zadowolony, i powiada, że największe talenty w państwie przebierają nogami, aby się do rządu załapać, i że może mieć, kogo zechce. Że w Białym Domu energia ogromna, a ludzie aż tryskają optymizmem. Krótko biorąc, lepiej już być nie może.

Rex Tillerson, szef amerykańskiej dyplomacji, o tym, że już nim nie jest, dowiedział się z Twittera.  Po dymisji, z amerykańskiej prasy, włącznie z „Wall Street Journal”, można się dowiedzieć, że w czasie oficjalnego przyjęcia w Pekinie, w listopadzie zeszłego roku, prezydent polecił Sekretarzowi Stanu USA: „Rex, eat the salad” – ponoć w obawie, aby Chińczycy nie wzięli Ameryce za złe, gdyby szef dyplomacji USA nie miał akurat apetytu na zieleninę.

W pożegnalnym przemówieniu Tillerson podziękował dyplomatom, wojskowym, i Amerykanom w ogólności. Trumpa nie wspomniał.

[responsivevoice_button voice=”Polish Female” buttontext=”Czytaj na głos”]

Andrzej Lubowski

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

2 komentarze

  1. Stary outsider 16.03.2018
  2. PK 18.03.2018