2018-03-14.
Dobra wiadomość – jest do wzięcia kupa dobrych posad. Zła – niestety, te posady są dość daleko od Warszawy, bo w Ameryce. Donald Trump hurtowo i regularnie czyści swą stajenkę: jednych zwalnia, innych skłania do rezygnacji, jeszcze innych bliskich współpracowników z nieznanych powodów wyprowadza z Białego Domu ochrona, nie pozwalając zabrać marynarki. Wielu ludzi opuszcza administrację z własnej woli, bo coś im się nie podoba. Sporo wysokich stanowisk w państwie jest wciąż nieobsadzonych, choć prezydent jest jak zwykle niesłychanie z siebie zadowolony, i powiada, że największe talenty w państwie przebierają nogami, aby się do rządu załapać, i że może mieć, kogo zechce. Że w Białym Domu energia ogromna, a ludzie aż tryskają optymizmem. Krótko biorąc, lepiej już być nie może.
Rex Tillerson, szef amerykańskiej dyplomacji, o tym, że już nim nie jest, dowiedział się z Twittera. Po dymisji, z amerykańskiej prasy, włącznie z „Wall Street Journal”, można się dowiedzieć, że w czasie oficjalnego przyjęcia w Pekinie, w listopadzie zeszłego roku, prezydent polecił Sekretarzowi Stanu USA: „Rex, eat the salad” – ponoć w obawie, aby Chińczycy nie wzięli Ameryce za złe, gdyby szef dyplomacji USA nie miał akurat apetytu na zieleninę.
W pożegnalnym przemówieniu Tillerson podziękował dyplomatom, wojskowym, i Amerykanom w ogólności. Trumpa nie wspomniał.
Andrzej Lubowski

Za każdym razem, gdy Pana czytam, zastanawiam się – czy Pan mniej ceni Trumpa, czy ja Dude?
zdziwił mnie komentarz Nansy Pelosi, lidera Demokratów w Kongresie: ” działania prezydenta Trumpa pokazują, że każdy pracownik jego administracji pozostaje na łasce jego widzimisię oraz uwielbienia Putina” – mogłoby to oznaczać, że dla Putina pracowałby dotychczasowy szef CIA a obecny Sekretarz Stanu;
niski poziom takich komentarzy nie wróży niczego dobrego, także dlatego nie brałbym z nich przykładu – demagogia staje się coraz tańsza w konsekwencji prowadząc do uznania takich mechanizmów w polityce, dla zainteresowanych:
https://youtu.be/ihlVQSZQ6yM