Telewizja pokazała (439)

 

2018-05-31

W swoim znakomitym przeglądzie zdarzeń z historii naszej cywilizacji („Działo się”, nr 132) Bogdan Miś pod datą 16 maja przypomina, że tego dnia w 1842 r.  „Pierwszy zorganizowany konwój wozów ze 100 osadnikami wyruszył szlakiem oregońskim na Dziki Zachód”.

Chciałbym przypomnieć inną datę związaną z 16 maja – tego dnia w 1966 r. miało miejsce rozszerzone posiedzenie Biura Politycznego KPCh. Utworzono na nim Grupę do spraw Rewolucji Kulturalnej, podlegającą bezpośrednio Mao Tse Tungowi. Zadaniem grupy miała być walka z zakamuflowanymi antysocjalistycznymi działaczami burżuazyjnymi ukrytymi w strukturach partii.

Miliony ludzi, głównie młodzieży, z książeczką zawierającą myśli Mao Tse Tunga w rękach, rozwalały kraj i cofały go do głębokiego barbarzyństwa. Ale nie o tym chcę przypomnieć. Jedną z kar dla wykształciuchów i polityków było wysyłanie ich na „reedukację” do komun chłopskich, gdzie przez ciężką pracę mieli zbliżyć się do ludu. Pomyślałem sobie, czy to nie byłaby właściwa droga do rozliczenia się z PiS-em. Duda i Ziobro, po ponownym ukończeniu szkoły mogliby starać się o powtórzenie studiów prawniczych. Kaczyński i Pawłowicz – na praktykę do PGR. Macierewicz – do ponownie powołanych hufców OHP. Resztę, jako że wykazują zacięcie misjonarskie i stale cytują Biblię – do klasztorów.

Przechodziłem niedawno koło ambasady Chin i myślałem o niesamowitym skoku, jakiego dokonało to państwo. Jeszcze 30–40 lat temu popularne były dowcipy typu: „Chiny zamierzają wystrzelić satelitę – 2 miliony ludzi naciąga wielką procę”. Przed ambasadą wisiała wtedy gablota, a tam czytałem jak to wieśniacy w odległej komunie przeczytali myśli Mao i wyhodowali arbuzy wielkości domu (autentyk). Albo jak pewien człowiek daleko w górach dostał ataku ślepej kiszki, a w pobliżu żadnego lekarza. Ale przeczytał książeczkę z myślami Mao, a następnie sam sobie usunął wyrostek przy pomocy noża.

Teraz przed ambasadą piękne zdjęcia pokazujące rewelacyjne osiągnięcia techniczne Chin.

* * *

Straż Marszałkowska otrzymała nowe uprawnienia. Będzie mogła śledzić, strzelać, razić, aresztować, podsłuchiwać itd. Przepluliśmy inne kraje, gdzie nie ma tylu służb posiadających takie uprawnienia. Zdaje się, że tylko Ameryka jest lepsza, bo tam samych służb wywiadowczych jest chyba z 10. I tu widzę pole dla Straży Marszałkowskiej. Skoro ma prewencyjnie badać czy ktoś chce zaszkodzić parlamentarzystom, to dlaczego nie ma uprawnień szpiegowskich? Przecież Putin tylko o tym marzy, żeby narozrabiać w polskim sejmie i żeby ten podjął szkodliwe dla Polski decyzje.

Dotąd posłom udawało się uniknąć wrogiej penetracji – obradowali późno w nocy, kiedy obce służby śpią, nie dopuszczali do głosu opozycji, żeby uniknąć niepotrzebnego przewlekania sprawy, a potem prezydent w nocy od razu podpisywał ustawy żeby wróg nie zdążył tego storpedować.

Kiedy szpiedzy, wysłani przez Straż, przenikną do wrogich obozów i rozgryzą zamiary przeciwników, wtedy obronią lepiej posłów od podejrzanych kontaktów i ewentualnego werbunku.

I dlaczego mamy tylko jedną służbę wywiadowczą? Czy wzorem Ameryki nasze wojska – piechota, flota i lotnictwo – nie powinny utworzyć własnych służb? Zamiast budować 15 lat jeden okręt wojenny można byłoby zbudować siatkę wywiadowczą. A Służba Celna, czy i ona nie powinna rozszerzyć swoich uprawnień policyjnych o szpiegostwo?

* * *

Nie mogę się już doczekać kiedy będziemy mieli powszechny dostęp do broni. Atak kiboli petardami, ich wtargnięcie na boisko, to było bardzo widowiskowe. Ale nie mieli równych szans z policją w kaskach i z tarczami. O wiele ciekawiej byłoby, gdyby obie strony dysponowały bronią palną. Patrioci przeciw patriotom.

Pan Sasin zapowiedział, że władze wezmą przykład z Anglików, którzy także mieli dzicz na stadionach i jakoś sobie poradzili z problemem. Ponieważ te zjawiska są dla władzy wyraźnie nowe, to zapewne zlecą jakieś badania studyjne problemu. Kiedy kibole nie wołają „raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę” to władza nie wie o co im chodzi.

Duda - wybór papieża

* * *

Jest jakaś pokusa u władz, żeby przedstawiać sytuację jakoby przedtem było tragicznie, a od momentu jak te władze zajęły się Polską to wszystko zostanie odbudowane, ulegnie poprawie. Jeszcze władza ludowa miała jakieś usprawiedliwienie, bo po wojnie Polska była strasznie zniszczona i faktycznie trzeba było podnosić z ruin. Ale też pojawiła się przesada, kiedy np. porównywano liczbę traktorów z Ursusa z liczbą traktorów w 1913 r.

Nie ustrzegł się od przesady premier Bielecki, kiedy mówił że przedtem, zanim Solidarność objęła władzę, Polska była w ruinie. Potem z wyprzedaży tych ruin kolejne rządy żyły długie lata.

Teraz tę samą śpiewkę głosi PiS. Przed nimi nie było nic albo źle, dopiero od nich zaczęło się wszystko co dobre. A ponieważ tyle rzeczy popsuli, to następna władza będzie mogła z czystym sumieniem mówić o restauracji.

* * *

Pisałem niedawno:

Gdzie te czasy kiedy w obronie stoczniowców strajkowali tramwajarze a kolejarze wyrażali swoje poparcie dla słusznych postulatów strajkujących górników i grozili strajkiem? Rodzice niepełnosprawnych mają małe szanse utargować to czego się domagają. Kto zastrajkuje popierając ich postulaty? Rząd ich oleje, a w swoich mediach zrobi z nich potwory łase na forsę kosztem swoich podopiecznych. Co sobie inni wyborcy pomyślą (jeśli w ogóle pomyślą) to już mniej ważne – twardy elektorat nie zraża się niczym co robi PiS.

Niestety, Lech Wałęsa nie czyta Studia Opinii, bo by nie przyjeżdżał do sejmu i nie dawał rad rodzicom niepełnosprawnych żeby poprosili o pomoc górników (a co śmieszniejsze – górnicze związki zawodowe).

Matki niepełnosprawnych odpowiedziały mu:

Zwracaliśmy się do górników, ale oni już swoje wywalczyli i nie pokazali solidarności. Może by pan napisał do górników? Może kiedy pan to powie, pochylą się nad naszym problemem i będzie ta solidarność?

Kiedy rząd przyznał wszystkim rodzicom po równo 500 zł na dziecko, to politycy PiS mówili, że rodzice najlepiej wiedzą na co przeznaczyć te pieniądze. W przypadku rodziców dzieci niepełnosprawnych argumentowano, że nie można im przyznać pieniędzy, bo nie wiadomo na co je wydadzą.

* * *

Kolejne władze pochylają się nad różnymi problemami. Kościół znowu pochyla się nad problemem pedofilii. Nie robi tego zbyt energicznie, bo mógłby sobie nadwyrężyć kręgosłup. Rząd pochylił się nad problemem niepełnosprawnych i od razu uznał że problem rozwiązał, więc się znów wyprostował. Ale teraz musi pochylić się nad nowym problemem. Państwo zapewne o tym nie słyszeli, ale na stadionach zdarzają się burdy i tzw. kibole rozrabiają. Dotychczas takie rzeczy działy się gdzieś za granicą. U nas kibole albo wyrażali tak swoje poglądy polityczne, może w nie najelegantszy sposób, albo sobie żartowali wyzywając innych np. od Żydów. Ot, taki folklor. A tu nagle rząd postanowił się pochylić nad problemem.

Coraz częściej pojawiają się u nas nowinki i władza nie wie jak zareagować. No bo jak reagować na przykład na protesty, kiedy władza czyni samo dobro? Byłoby to zrozumiałe za poprzednich rządów, które działały przeciw ludziom, ale teraz?

Wyprostujcie się, oszczędzajcie kręgosłupy.

* * *

Co pewien czas po kolejnych sondażach pojawia się pytanie „Dlaczego PiS-owi nie spada?”. Próbowano już połączyć popularność PiS z rozdawnictwem typu 500+, atrakcyjnym dla dużej grupy osób uboższych. Okazało się, że PiS popierają w dużej mierze ludzie nieźle sytuowani. Próbowano tłumaczyć popularność władz tym, że robią co zapowiadali. Ale wielu z zapowiadanych rzeczy nie robią, a przecież nie wszystko ludzie zapomnieli co zapowiadano. Pominę inne wyjaśnienia.

Wydaje mi się, że PiS ma poparcie, bo oddaje w swoich działaniach i wypowiedziach ducha wielu wyborców. Przypomina się „Modlitwa Polaka” z filmu „Dzień świra” Marka Koterskiego. Ten hejt, nienawiść i pogarda dla innych ludzi, które wylewają się z Internetu, są szczere. A ta władza wyraża się pogardliwie o wielu grupach obywateli, o swoich przeciwnikach politycznych, a wszystko to okraszone jest kłamstwami, przeinaczeniami i propagandą. Wiele osób nie sprawdza tego co słyszy, ale dobrze się czuje w atmosferze, kiedy można bezkarnie okazać brak człowieczeństwa, chamstwo i szyderstwo. „Protestującym nic się nie należy. Ta banda, co kradła, teraz podszywa się pod protestujących bo chce wrócić do koryta. Sędziowie nie umieją sądzić a lekarze leczyć – każdy zna wiele takich przypadków. Dobrze im powiedzieli! Nareszcie ktoś robi z tym porządek”. Chamstwo polityków PiS natrafia na sprzyjający odbiór emocjonalny.

Na tym tle opozycja wypada słabo. Nie broni ona wartości, na których opiera się demokracja i dobre stosunki między ludźmi. Często ze strachu, a i z przekonania, głosuje za ustawami, które umacniają zło i ciemnotę. To zło i ciemnotę forsuje też Kościół katolicki. Razem z władzą narzucają Polakom co mają robić, co myśleć, w jakim otoczeniu mają przebywać, jakie odstępstwa od ich dyktatorskich zarządzeń będą karane.

Opozycja liczy na odmianę nastrojów, na oburzenie jakimiś wyskokami rządzących. Mogą się przeliczyć. Ta wredna atmosfera łatwo się udziela i jeśli nikt nie broni zasad i języka wypowiedzi to zostanie z nami na długo. To, co dziś szokuje, stanie się wkrótce normą.

* * *

Czytam:

Warszawski sąd wstrzymał wykonywanie kary wobec Marka F. – poinformował adwokat Marek Małecki, obrońca skazanego w związku z tzw. aferą podsłuchową.

Oczywiście każdy wie kto to jest pan Marek F., albo łatwo znajdzie wrzucając do internetu „afera podsłuchowa”. Ale przepisom stało się zadość. Takich informacji jest w mediach więcej. Rozbrajające było kiedy media kiedyś podały o „sprawie Sławomira W., syna prezydenta Wałęsy”.

Przypomina mi to układ mego przyjaciela z jego psem. Psu nie wolno było wchodzić na tapczan wszystkimi łapami. Więc właził trzema a jedną zostawiał na podłodze i tak układ był dotrzymany.

Właściwie to wygodna rzecz – można napisać np. „Antoni M., znany świr” czy „Jacek Ż., debil i cham” – w zasadzie nie wiadomo o kogo chodzi.

Ładnie to ujął Julian Tuwim w wierszu „Zwariowany alfabet”:

Raz hrabia Ce z baronem Zet
Spokojnie po ulicy szedł
I opowiadał plotkę:
Czy baron wie, że pani Ha
Z margrabią eL stosunek ma,
Podziwiam tę idiotkę.
W baronie Zet zawrzała krew,
Spotyka panów eR i eF
I mówi: czy wy wiecie,
Że pani Be z majorem O
Ma od niedawna to i to,
Sensacja w całym mieście.
Jak grom na miasto spadło
To całe abecadło.
I zaczął się soliter
Tych tajemniczych liter.
Usłyszał o tym aktor E
I rzekł: ten Ce to wielka De,
Narobił plotek w mieście,
Że księżna A jest zwykła Ka,
Że książę Jot z nią dziecko ma,
To wszystko kłamstwo, wierzcie.
A na to eS: ja tylko wiem,
Że Ge od dawna żyje z eM,
Lecz eM to Ge zwyczajne,
On kradł u O i E i I,
I eR z Ka Wu powierzył mi
Te informacje tajne.
I zamęt dziki powstał wnet,
eR wyzwał eL, U pobił Zet,
Do pism wysłali listy:
A z Pe eM eSu, A z E De,
Że fałsz to oczywisty.
Bo jeśli nawet żona Pe
Została Ka i jest dziś w Be,
My wtrącać się nie damy,
Niech milczy eS i eL i E,
Bo jej jest rzecz i jej jest De,
A eL i Pe są chamy.
W tym miejscu się rozpadło
To całe abecadło.
I skończył się soliter
Tych tajemniczych liter.

* * *

Ciągle rozpatruje się ewentualne kandydatury do wyboru prezydenta kraju. Wymieniane są najczęściej dwa nazwiska: Tusk i Biedroń. Ja bym głosował na Włodzimierza Cimoszewicza. To jest polityk na poziomie i to wyższym niż reszta klasy politycznej. Wszechstronnie przygotowany, obiektywny, pomysłowy. Z przyjemnością słucham jego komentarzy w TVN 24. Ostatni komentarz dotyczył tego co można zrobić w sprawie niepełnosprawnych. Cimoszewicz zaproponował, aby skorygować program 500+ i zrezygnować z wypłacania tych pieniędzy ludziom dobrze sytuowanym (teraz wszyscy dostają po równo). Jeżeli takich ludzi będzie choćby 10% to otrzymamy sumę 2,5 mld zł, a to jest więcej niż oblicza się obecne potrzeby niepełnosprawnych.

Ale jest mała szansa że zgłosi ktoś Cimoszewicza i zorganizuje kampanię wyborczą.

* * *

Komentarz Kataryny w Do Rzeczy (podaję za Polityką):

Jedyny sensowny scenariusz dla rodziców dzieci niepełnosprawnych w obecnym systemie to zrzeczenie się praw rodzicielskich do swoich dzieci i zgłoszenie chęci bycia dla nich rodziną zastępczą. Dostaliby od państwa kilkakrotnie więcej, niż się obecnie domagają, bo państwo czuje się w obowiązku utrzymywać niepełnosprawne dzieci i płacić ich opiekunom, ale tylko wtedy, gdy są to obcy. I to jest dopiero chore.

PIRS

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com