Eugeniusz Noworyta: Półfinał

 

2018-07-15.

[dropcap]C[/dropcap]ały świat z napięciem obserwował zmagania najlepszych drużyn rosyjskiego mundialu o wejście do półfinału, decydującego etapu w drodze do miejsca na podium mistrzostw świata i przepustki do historii futbolu.

Nie ma w tym przesady, bowiem w czasach względnego pokoju rywalizacja sportowa zaspokaja potrzebę przeżywania zbiorowych emocji i patriotycznych uniesień. Świat powstrzymywał oddech w oczekiwaniu na rozstrzygnięcie heroicznych bojów odmłodzonych drużyn Belgii, Francji czy Anglii, walecznych Chorwatów i ambitnych drużyn z Afryki, Azji i Ameryki Łacińskiej. Opłakiwano upadek bohaterów masowej wyobraźni: Messiego, Cristiano Ronaldo, Neymara i Cavaniego oraz porażki dotychczasowych potęg piłkarskich: Hiszpanii, Niemiec, Argentyny i Brazylii, a zanim się to wszystko zaczęło, również Holandii i Włoch, które odpadły w eliminacjach. W tym wielkim i dramatycznym spektaklu reprezentacja Polski odegrała żałosną rolę outsidera skazanego na tradycyjny już mecz o honor na pierwszym etapie turnieju w rozgrywkach grupowych i szybki powrót do domu.

Piłkarskim emocjom towarzyszyła dramatyczna walka w odległej Tajlandii o uratowanie chłopięcej drużyny piłkarskiej i jej trenera z zalanej przez monsunowe deszcze jaskini. Akcja ratownicza stała się pokazem solidarnej, bezinteresownej współpracy ludzi z całego świata i zaowocowała budzącym podziw sukcesem. Zwycięstwa ambitnych, walecznych zespołów jak Belgia czy Chorwacja na mundialu i ocalenie uwięzionej drużyny w Tajlandii dały powiew optymizmu ukazując dobre oblicze świata i zalety determinacji w dobrej sprawie.

Pozytywne emocje niestety nie dotarły do Polski. W tym samym czasie, gdy świat stawał się jakby nieco lepszy, u nas rozgrywała się i ciągle trwa dramatyczna walka o półfinał w starciu autorytarnej władzy z coraz bardziej osłabioną demokracją. Rozstrzygnięcie rywalizacji również w tym półfinale przesądzi o tym , kto przejdzie do strefy medalowej z szansą na ostateczny triumf. Po stronie władzy widoczne jest zdecydowanie, aby jak najszybciej dokonać demontażu państwa prawa i utrwalić autorytarny system. Głównym celem ataku jest zasada niezawisłości sędziów i niezależności sądów, a w systemie instytucjonalnym – Sąd Najwyższy, bez opanowania którego nie można zdobyć pełnej kontroli nad sądownictwem. Ten najważniejszy sąd w kraju sprawuje bowiem nadzór nad orzecznictwem sądów niższej instancji, a ponadto zatwierdza legalność wyborów. Jego ubezwłasnowolnienie likwiduje gwarancje bezpieczeństwa prawnego dla obywateli i otwiera drogę do bezkarności beneficjentów władzy. Kolejne nowelizacje ustawy o Sądzie Najwyższym i zmiany reguł gry, w tym gwałtowne skracanie normalnych procedur i ograniczanie prawa do odwołania się od krzywdzących decyzji pod pretekstem zapobiegania sędziowskiej obstrukcji, wskazują na determinację władz szybkiego doprowadzenia do końca swych planów. Sprzyja temu chaotyczna sytuacja międzynarodowa, zaabsorbowanie uwagi świata wojnami handlowymi wywoływanymi przez amerykańskiego prezydenta, a także, nabierający cech przewlekłej choroby i osłabiający  międzynarodową solidarność, kryzys migracyjny.

Czy w tych warunkach rozchwiania zasad, na których opierał się dotąd porządek międzynarodowy, zrywania umów i podważania wielostronnych traktatów, zaostrzonych konfliktów i nasilenia narodowych rywalizacji, w polskiej rozgrywce o zachowanie niezależności sądów są jeszcze jakieś atuty po stronie jej rzeczników? Najważniejsza jest postawa sędziów, ich cywilna odwaga i nieuleganie naciskom oraz różnym, oszczerczym kampaniom. Pewną rolę może spełnić zaangażowanie instytucji unijnych, a w szczególności ewentualna skarga Komisji Europejskiej do Trybunału Sprawiedliwości, chociaż nie może to być panaceum na rozwiązanie naszych problemów. Pozostają protesty społeczne, które mogą jeszcze powstrzymać walec niszczący polską demokrację.

Wynik polskiego półfinału jest jeszcze otwarty.

Eugeniusz Noworyta

 

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com