Stanisław Obirek: Nie jest tak źle

2018-07-16.

Przy okazji tegorocznych Targów Wydawców Katolickich naszły mnie smętne myśli, którymi nie omieszkałem się podzielić z Czytelnikami SO. Ich głównym źródłem była prezentowana tam książka amerykańskiego dziennikarza Rona Drehera, Opcja Benedykta. Wydawało mi się, że polski rynek przejmuje przede wszystkim amerykańskie ekstrawagancje głównie z powodu braku własnej i samodzielnej refleksji nad radykalnymi i globalnymi zmianami w religijności.

Przykładem tej bezradności jest brak kompleksowej recepcji pontyfikatu papieża Franciszka, który radykalnie przeorał współczesny katolicyzm. To nie znaczy, że o argentyńskim papieżu się u nas nie pisze, bo i owszem, nawet sporo. Podobnie jak na piłce nożnej każdy publicysta uważa za stosowne wyrazić swoje zdanie na jego temat. Zwykle tym bardziej wyraziste, im mniejszy zdradza kontakt z jego tekstami. I nawet nie chodzi o to czy zachwala, czy gani szefa jednej z najpotężniejszej organizacji religijnej świata. Istotne jest wpisywanie własnych fobii, bądź nierealistycznych oczekiwań wobec Franciszka.

Ta sytuacja może się zmienić od kiedy na rynku pojawiła się ciekawa książka Jarosława Makowskiego Pobudka, Kościele! Jej najważniejszym atutem jest uważna lektura tekstów Franciszka z jednoczesną próbą ich wpisania w nadwiślański katolicyzm, który wyraźnie ma z nimi kłopot. Już jak mantrę zwykliśmy powtarzać, że polski katolik kocha Jana Pawła II, ale go nie czyta; to samo można powiedzieć o recepcji pontyfikatu papieża z Ameryki Łacińskiej, może zawężając zakres katolików do polskiego kleru. Ten papieża Franciszka nie lubi i wcale nie zamierza go poznać. Pewnie dlatego, że ze znajomości zarówno jego tekstów jak i konkretnych zachowań musiałoby zrodzić się zawstydzenie!

Makowski nie jest księdzem, więc nie musi się wstydzić, czytając i podziwiając Franciszka. Jest owszem przedstawicielem katolicyzmu otwartego, który ma za sobą lata terminowania w „Tygodniku Powszechnym” a ściślej w szkole księdza Józefa Tischnera. Pewnie dlatego jego blog w tygodniku Polityka jak i w ogóle obecność medialna naznaczona jest krytyczną przenikliwością w diagnozowaniu słabości polskiego katolicyzmu.

Jego książka zrodziła się z coraz większego zainteresowania postacią Jorge Marii Bergoglia, która szybko przerodziła się w fascynację; można ją dostrzec na każdej stronie książki. Jednak cel, jaki stawia przed sobą autor, znacznie przekracza wspomnianą fascynację. Jak powiada: „Chcę pokazać pontyfikat papieża z Argentyny na tle współczesnych sporów kulturowych, społecznych i politycznych”. Lektura książki Pobudka, Kościele! przekonuje, że w dużym stopniu mu się to udało.

Ale pozostał również niedosyt, bo chciałoby się więcej przeczytać o przywracanych do łask teologach, którzy za poprzedników popadli w niełaskę i musieli pożegnać się z katedrami teologii katolickiej. Jak chociażby Hans Kung, Charles Curran czy Leonardo Boff OFM, o całej plejadzie jezuitów nie wspominając. Gdyby uwzględnił tych nie tak dawno jeszcze „teologów wyklętych” – być może ostatni rozdział „Samotność Franciszka” mógłby zostać napisany i zatytułowany inaczej, np. „Franciszek wśród swoich”.

Być może Jarosław Makowski obudziwszy nas swoją pierwszą książkę napisze następną, o tym, czym mógłby być katolicyzm, gdyby na serio podjął nie tylko wyzwania papieża Franciszka, ale i możliwości zamrożone przez jego poprzedników. Bo przecież człowiek raz obudzony już nie tak chętnie zapada w drzemkę i może się zdarzyć, że i budzącego zaskoczy.

Na koniec słówko o powstałym w 2017 Wydawnictwie Arbitror, w którym Pobudka, Kościele! się ukazała. Jak piszą o sobie jego pomysłodawcy: „Ambicją założycieli wydawnictwa Arbitror jest wypełnienie luki na polskim rynku książki – książki aktualnej, publicystycznej, komentującej w pogłębiony sposób otaczającą nas rzeczywistość. Interesuje nas zarówno literatura faktu, w tym dziennikarstwo śledcze (seria #ArbitrorFakty), jak też refleksja nad zjawiskami społecznymi (seria #ArbitrorMyśli)”.

Myślę, że trzeba pomysłodawcom serii kibicować, bo luka, o której wspominają, jest w istocie dojmująca. Tym bardziej, że jednym z nich jest znany pisarz i publicysta Tomasz Piątek autor książki, która w ogóle zapoczątkowała istnienie wydawnictwa. A chodzi o książkę „Macierewicz i jego tajemnice” , której jak podaje wydawca, sprzedała się w ilości ponad 200 tys. egzemplarzy. Tak trzymać!

Stanisław Obirek

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com