Telewizja pokazała (454)

 

2018-08-08.

Jedna z telewizji zapowiedziała debatę na temat: Czy wymiana sędziów w Sądzie Najwyższym usprawni jego działanie?

Odpowiedź jest prosta: oczywiście, że usprawni – wyroki będą znane jeszcze przed rozpoczęciem rozprawy.

* * *

Teraz wszyscy się powołują na RODO i odmawiają dostępu do informacji. KRS nie chciała podać nazwisk kandydatów na sędziów Sądu Najwyższego. Zwrócono uwagę, że w ten sposób można by także ukrywać nazwiska kandydatów na posłów w wyborach powszechnych. KRS zmieniła zdanie i ujawniła nazwiska. Mam nadzieję że wkrótce Pan Bóg też zgłosi zastrzeżenia i nie będzie tyle ludzi mogło się na niego powoływać.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\RODO 1.png

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\Rodo 2.jpg

* * *

Jeszcze o zaćmieniu Księżyca.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\zaćmienie Księżyca.jpg

* * *

W czasach królów elekcyjnych każdy kandydat coś obiecywał szlachcie (co w końcu wykończyło państwo), ale też sypał własnymi pieniędzmi. Coś podobnego dzieje się teraz z kandydatami na prezydenta Warszawy. Obiecują oni piękne inwestycje i działania w Warszawie i tylko żal, że nie ze swoich pieniędzy. Może by wprowadzić cenzus majątkowy dla ubiegających się o wyższe urzędy? Jakby kandydat wykazał, że wybuduje jeszcze 40 km linii metra (tak obiecują niektórzy) za własne pieniądze, to zastanowiłbym się.

* * *

Trudno przełknąć kolejną rocznicę Powstania Warszawskiego. Idiotyzm tej operacji poraża. Wiemy już dawno, że zdawano sobie od początku sprawę z tego, że nie można go wygrać. Nie było broni. Rozkaz jednego z dowódców powstania, gen. Chruściela „Montera”:

– Kto nie będzie miał broni palnej, dostanie granaty, a dla kogo zabraknie granatów, niechaj bierze do ręki kamień, łom czy siekierę i tym zdobywa broń dla siebie.

To jest rozkaz dowódcy?! Absolutny brak odpowiedzialności za własnych ludzi i za mieszkańców Warszawy.

Dla powstańców-kombatantów to na ogół mocne, pozytywne emocje, pamięć walki z Niemcami i braterstwa broni. Rozmawiałem kiedyś z niektórymi z nich.

Teraz z okazji rocznicy przedstawiono w telewizji rozmowę z jednym z powstańców, który w dniu wybuchu powstania miał 20 lat. Mówi: ”Bardzo przykrą dla nas niespodzianką było to, że nie było broni” (!!!)

Wspomina poległych, rannych kolegów których zostawiono na śmierć, bo nie można ich było zabrać do kanałów, mieszkańców Warszawy ocalałych z rzezi, wymordowanie całej dzielnicy Wola.

Dziennikarka pyta: gdyby naprzeciw niego siedział 20-latek, jakim on był w czasie powstania – co by mu powiedział? Powiedziałby mu o głębokim uczuciu i miłości do ojczyzny.

Ojciec prezydenta Dudy, zapytany o sens wybuchu powstania, powiedział, że oczywiście było warto. I dodał:

– Kto z nas dzisiaj powiedziałby na pewno, że udałoby się odzyskać wolność w 1989 roku, gdyby nie wielkie bohaterstwo i świadectwo Powstania Warszawskiego oraz powstańców warszawskich?

Kiedy słyszę takie bzdury, to trudno mi uwierzyć, że to dzieje się naprawdę.

Przy uroczystości z okazji rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego wystąpiła jakaś pani i zacytowała opinię prof. Roszkowskiego, który stwierdził, że dobrze, iż powstańcy zginęli z rąk Niemców, bo potem i tak zginęliby z rąk Stalina.

Przeczytałem opinię pana Roszkowskiego o powstaniu. Najpierw uczciwie stwierdza, że powstanie nie miało szans i że alianci zachodni mieli do niego stosunek negatywny, potem mówi:

Stało się jak się stało, 200 tysięcy ludzi zginęło, miasto zostało zburzone. Jednak gdyby Armia Czerwona na pięć miesięcy nie stanęła pod Warszawą, to dokąd ona by doszła w maju 1945 roku? Nie zatrzymałaby się w Berlinie, Rosjanie by szli dokąd się da. Gdyby mogli, zajęliby 3/4 Niemiec, a powojenna NRD miałaby kształt nie 1/5 terytorium III Rzeszy, a znacznie większy. Tak zsowietyzowanym Niemcom Stalin raczej nie odebrałby Ziem Północnych i Zachodnich. Stalin chciał bolszewickich Niemiec. My byśmy byli wówczas wciśnięci między przedwojenną granicę na zachodzie a Bug. 

Reszty pochwał nad zaletami powstania nie zdzierżyłem.

* * *

Jerzy Owsiak na spotkaniu autorskim cytował fragment książki, a tam były tzw. wyrazy. Piotr Wielgucki (bloger o pseudonimie „matka kurka”) obejrzał to w internecie i złożył doniesienie – już nie pierwsze, bo przegrał dotychczas paręnaście tysięcy złotych donosząc na Owsiaka. Teraz znowu przegrał. Przy okazji Owsiak stwierdził:  

Na stronie internauty, który na mnie non stop donosi, słowa na „k”, na „p” są powszechnie używane. Nie zniżę się nigdy, by napisać do policji donos na tego człowieka, ale on używa takiej właśnie narracji, mowy nienawiści.

Gdyby ta cała banda żyła dalej w swoim rezerwacie… Niestety, dostali zastrzyk forsy od państwa i chcą narzucać wszystkim swoje wypaczone poglądy jako obowiązujące. Mają stały kompleks, że nie dopuszczano ich do „salonu” – piszą o tym i mówią od lat. Marcin Wolski powiedział kiedyś:

– Poprzednia epoka [czasy rządów PO], jeśli idzie o wykluczanie inaczej myślących, nie była porównywalna z żadną inną, włącznie z czasami dziadka Gomułki (…) Naprawdę czułem się Żydem w III Rzeszy.

Ale w prawdziwym salonie, dobrym czy nie, obowiązują jakieś normy.

I jest jeszcze jedna rzecz która od razu ich odróżnia od prawdziwych elit: nie mają za grosz poczucia humoru.

* * *

W swoim felietonie Ludwik Stomma mimochodem wspomniał, że późniejszy prezydent Francji François Mitterrand w czasie wojny był wysokim urzędnikiem kolaboranckiego rządu Vichy. Jakże inną mentalność mamy w Polsce. U nas byłby przegrany, a może jeszcze skazany – bez względu na to, co robił. I, co ciekawe, Francuzi nie wydają milionów euro (co zamierza zrobić nasz rząd), zamawiając w Hollywood film, który by wykazał że zawsze, a szczególnie w czasie II Wojny Światowej, byli szlachetni, ratowali Żydów i walczyli z okupantem.

* * *

W pobliżu góry Gerazim w Izraelu, gdzie żyje resztka Samarytanów, znaleziono podobno niedawno tabliczkę z napisami z początku naszej ery. Pewien bogobojny Samarytanin oskarża tam współziomka o to, że ten udzielił pomocy jakiemuś Żydowi, który leżał ranny przy drodze. Po pierwsze, wywodzi oskarżyciel, Żydzi wyznają fałszywą i wrogą nam religię i taki postępek może spowodować, że zbliżą się do Samarytanów i zagrożą czystości naszej religii. Za kilka pokoleń może się okazać, że większość tego kraju stanowią Żydzi. Po drugie, wiadomo, że Żydzi przenoszą różne choroby, więc kontakt z rannym osobnikiem mógł narazić dobroczyńcę, a poprzez niego całą samarytańską społeczność. No i komu on pomógł? Skoro ofiara została zraniona, musiał to zrobić inny Żyd. Po co Samarytanie mają się mieszać w wewnętrzne rozgrywki Żydów?

* * *

Mam naturę optymisty, ale czasem odkrywam w sobie tę drugą wersję: – Pesymista mówi że jest okropnie i już gorzej być nie może, a optymista mówi że może być gorzej.

Jakoś trudno mi uwierzyć w zwycięstwo opozycji. PiS ma większość mediów, więc kształtuje poglądy dużej części wyborców (poza Warszawą jest to podobno jaskrawo widoczne). Opozycja mogłaby pokonać PiS gdyby się zjednoczyła, ale w to wątpię. Nie chodzi już nawet o to, że nie mają wspólnego pozytywnego programu. Ale największa opozycyjna partia – PO – ma dylemat. Jeśli zechce wejść w koalicję z kimś o postępowym światopoglądzie, to naraża się na to, że duża konserwatywna część PO może przejść do PiS-u. Wielu działaczy PO już wielokrotnie groziło czymś takim przy jakiejkolwiek próbie tego co nazywają „przesunięciem w lewo”, a co jest poparciem podstawowych praw człowieka. Przytoczę typową wypowiedź prof. Zolla, byłego przewodniczącego Trybunału Konstytucyjnego, zwolennika PO:

Konwencja o przemocy wobec kobiet jest zamachem na naszą cywilizację.

Ci obecnie aktywni bojownicy o demokrację w takiej sytuacji mogą dołączyć do swoich kolegów z PiS, z którymi ideowo tyle ich łączy. PiS o tym wie i proponuje PO utrzymanie podziału sceny politycznej między te dwie partie.

PO się z nikim nie połączy, chyba że inne partie zbliżą się do konserwatywno-kościelnego PO. Tak więc każdy będzie walczył o swój elektorat i nie będzie wspólnego nurtu przeciwpisowskiego poza słownymi deklaracjami.

Będzie pokusa, żeby wybrać „mniejsze zło”, czyli PO, ale nie wierzę, żeby PO wygrała – za dużo ma różnych potknięć z przeszłości, które zostaną przed wyborami odpowiednio naświetlone. A wyborcy usłyszą o wielu byłych urzędnikach i politykach PiS. że dokonywali wielkich machlojek (to już się zaczęło). Nawet jeśli okaże się (zapewne już po wyborach), że to nie była prawda, wyborcy tego nie sprawdzą. Łatwo przekonali wyborców, że PO była straszna.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\ruletka.jpg

PiS realizuje to co zapowiadał. Trzy lata temu, wkrótce po wygranych wyborach, jeden z polityków PiS powiedział (Polska The Times):

Liczę na to, że nie powtórzymy błędów z 2005 roku. Tym razem po prostu ma boleć – i to od samego początku. Nie będziemy zwalniać ani na chwilę, słuchać lamentów liberalnych mediów, będziemy robić swoje, nie tracąc ani jednego dnia. Na początek Trybunał, służby i media publiczne. Potem po kolei wszystko.

* * *

WPolityce artykuł o Biedroniu. To sympatyczny człowiek, o fajnych poglądach i pokazał w Słupsku, że można rządzić rozsądnie. Wszyscy oczekują, że coś zrobi na scenie politycznej, wystartuje na prezydenta, stanie na czele ruchu itd. Nie wygląda na to. Nie ma teraz tendencji do powstania jakiegoś dużego ruchu, który by się ukonstytuował i zaczął działać w polityce. Dopasowanie ruchu do lidera to nie jest dobra droga, lepiej gdyby taki ruch istniał, działał i wyłonił lidera.

Biedroń ma fajne poglądy, ale działa tak, żeby nikogo nie podrażnić, co prowadzi do rozmycia przekazu. Wychwalał prezydenta Dudę, wyrażając nadzieję że ten stanie po stronie praworządności (!), co sprawia wrażenie jakiejś naiwności. Stara się pokazać że jest państwowcem i pragnie ugody. Ale kiedy wyraża to mówiąc, że poszedłby na obchody rocznicy 550-lecia parlamentaryzmu, urządzone przez PiS (olane w proteście przez opozycję), to brzmi tak jakby akceptował działania PiS niszczące ten parlamentaryzm – na co dzień PiS niszczy wszystko, ale jak urządziło obchody, to można z nimi świętować.

Nie wystarczy być sympatycznym, a na pewno nie da się na dłuższą metę być lubianym przez większość.

Jeśli miałbym głosować na prezydenta, to najbardziej nadaje się na to stanowisko Włodzimierz Cimoszewicz.

* * *

Brakuje mi czasem wystąpień posła Niesiołowskiego. Kiedyś dzięki niemu PiS przestało w chamski sposób napadać na przeciwników w Sejmie, bo Niesiołowski zaczął w podobny sposób wyrażać się o pisowcach, a że to kombatant walki z komuną, więc nie można mu było nic zrobić. PiS wtedy przycichł. (Podobną rolę spełnił, będąc jeszcze w PO, Palikot).

Teraz, kiedy słucha się chamstwa pani Pawłowicz czy świństw wygadywanych przez Suskiego, Brudzińskiego i innych, chciałoby się żeby Niesiołowski zagrzmiał w ich stronę, wyzywając ich od lewaków, od trzeciego sortu, wołając że ich życie to patologia, a kiedy trzeba było walczyć z komuną, to nie można ich było znaleźć itp., itd. Tyle że PiS wykonało zręczny ruch: walka z komuną to tylko „żołnierze wyklęci”, a inni nie są warci wzmianki. PO zaczęło ten kult – na własną zgubę.

* * *

Z okazji rocznicy Powstania Warszawskiego wychodzą na jaw różne tajemnice. Jedna z uczestniczek powstania kolegowała się z ojcem braci Kaczyńskich. Powiedziała:

– Ojciec braci Kaczyńskich był moim kolegą z „Baszty”. Jak Leszek Kaczyński został prezydentem Warszawy i mu gratulowaliśmy, jego ojciec powiedział: „Moim dzieciom nie wolno dawać władzy. Zniszczą każdego, kto jest od nich lepszy, bo są złośliwi”. 

* * *

Lech Wałęsa z właściwym sobie wdziękiem wykonał chrześcijański gest w stronę Jarosława Kaczyńskiego. Napisał:

Bracie Kaczyński.

Za chwilę Ja i Ty wraz z naszym pokoleniem przeniesiemy się do wieczności.

Chciałbym po sobie pozostawić porządek.

Chciałbym też przenieść się pojednany z nieprzyjaciółmi.

Nawet udało mi się pojednać z Gen Jaruzelskim a z Kiszczakiem nie zdążyłem.

Jeśli coś uczyniłem przeciw Tobie proszę o wybaczenie i ja jestem wstanie Tobie i świętej pamięć Twojemu bratu, Lechowi wybaczyć wszystko a nawet największą podłość jaką mi uczyniliście zlecając wykonanie prowokacji pod nazwą Teczki Kiszczaka.

Lech Wałęsa.

Ciekawe czy Kaczyński mu odpisze, np.: i wybaczam Ci, że jako Bolek współpracowałeś z SB, donosząc na swoich kolegów.

 

PIRS

Print Friendly, PDF & Email

Jedna odpowiedź

  1. wejszyc 2018-08-09
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com