Ernest Skalski: Jurny?

12.02.2019

In dubio pro reo. Ma być prawomocny wyrok sądu. Póki go nie ma, można być podejrzanym, zatrzymanym, oskarżonym, ale jest się niewinnym. Tak uważam i tego się trzymam. Ale podywagować można.

Więc w ramach gimnastyki umysłowej przyjmuję całkowicie teoretyczną sytuację, że to, co o pośle Stefanie Niesiołowskim, piszą – jest prawdą. I tu mi coś przestaje pasować. Załatwiał coś, nie wiadomo co, dwóm biznesmenom i przyjął za to korzyść w postaci usług natury seksualnej. 31 takich usług w ciągu dwóch lat i jeśli na tej podstawie pojawia się „jurny Stefan” –- to co myśleć o tych, którzy to piszą?

Koszt jednorazowy takiej usługi, ponoszony przez wdzięcznych beneficjentów – 350 złotych. Razem 10850 złotych w ciągu dwóch lat. Przy milionowej aferze? Jeśli tych dwóch zatrzymano, to chyba nie była to jakaś groszowa sprawa!

Interpretacje:

1 – Najkorzystniejsza. Może to nie była afera, tylko normalny, legalny interes. A poseł pomógł przezwyciężyć jakieś biurokratyczne bariery. Gdyby interweniował bezinteresownie, otwarcie i głośno, jako poseł, w dobrze rozumianym interesie publicznym, nie ma sprawy. Może nawet by to była zasługa.

2 – Jaki by to był interes, niechby nawet uczciwy, lecz poseł, po cichu – ale nadal bezinteresownie – wykorzystywałby jakieś swoje znajomości i chody, nie mieściłoby się to w tym, co posłowi przystoi. Postępowanie wyjaśniające i chyba również dyscyplinarne w Sejmie byłoby w pełni uzasadnione.

3 – Powiedzmy, że biznes mieściłby się w kategoriach punktów 1. i 2., ale poseł przyjąłby jakąkolwiek korzyść, to by już była korupcja. Ale powiedzmy, że byłoby to grzecznościowe zaproszenie na dobry obiad i wręczenie butelki markowego trunku? Znikoma szkodliwość? Roztropność zalecałaby nie przyjmować zaproszenia, czy w kategorycznej formie zapłacić za siebie. Tak czy inaczej, co najmniej niezręczność.

4 – Interes lewy; czy choćby tylko podejrzany. Przestępstwo. Lecz dlaczego ani słowa o charakterze tego biznesu? Normalnie się informuje czy chodzi o przetarg, zakup, przekształcenie…i w jakiej dziedzinie. Dziwne…

5 – Jeśli to lewy interes, to łapówka bywa jakoś adekwatna do jego skali. Skorumpowany mógłby sobie za jej ułamek zawinszować skolko ugodno płatnego seksu w pełnej dyskrecji. Jeśli się ogranicza tylko do takiego wynagrodzenia, to jest altruistą i ekshibicjonistą, bo liczenie na dyskrecję jest w takich okolicznościach dalece niepewne.

6 – Jeśli ten seks to był tylko dodatek do solidnej gratyfikacji, to zastosowanie ma punkt 5., z wyłączeniem altruizmu.

7 – Jeśli nagłaśnia się tylko seks, pomijając inne korzyści, zapewne pieniądze, to cała sprawa wygląda na naciąganą. Potwierdzi się, jeśli dwaj zatrzymani w miarę szybko zostaną wypuszczeni, a sprawa zacznie się ślimaczyć, przy ciągłym przypominaniu o seksualnej stronie afery.

8 – Jeśli prokuratura przekonywająco nie poinformuje, że o procederze, trwającym lata, dowiedziała się kilka dni temu, będzie wiadomo, że tolerowała przestępczą działalność, co jest przestępstwem.

Metody:

Zdefiniowano je w latach Wielkiej Czystki w ZSRR. Prokurator generalny, późniejszy dyplomata, Andriej Wyszinskij; Aby tylko był człowiek, paragraf się znajdzie. Kolejni szefowie stalinowskiej bezpieki, NKWD; Jagoda, Jeżow, Beria wychodzili z założenia, że: nie ma niewinnych; są tylko nienależycie przesłuchani. A śledczy na pytanie: o co jestem podejrzany? – odpowiadali: podejrzani to są ci wszyscy na ulicy. Jak już tu jesteś, to jesteś winny.

Stosując się do opinii Talleyranda – przesadzone, nieważne – od razu stwierdzam, że aparat Zbigniewa Ziobry i Mariusza Kamińskiego to nie jest wersja NKWD, soft czy light. Żeby nie było. Po prostu towarzysze radzieccy opisali uniwersalny mechanizm represji politycznej, stosowanej konsekwentniej niż u nas przez Orbana, nie mówiąc już o Putinie. Zdaje się, że dopiero Erdogan robi to bez większych ceregieli.

Każdy, kto kiedykolwiek pełnił – do przedawnienia – jakąkolwiek funkcję publiczną, musiał podejmować decyzje mające wymiar pieniężny. Każda sprowadzić się może do podejrzenia, że coś za tanio sprzedał, albo za drogo kupił. Lub że mogła to być decyzja, tak czy inaczej, szkodliwa. Jeśli nie ma cienia dowodu, że coś mógł dostać na łapę, to pozostaje „niegospodarność”. Bo przecież cokolwiek się zrobiło, to można było zrobić inaczej – Orlen się kłania – i kto wie, czy nie lepiej. A jak nie było lepiej, to było gorzej – utracone korzyści. Paragrafów á la Wyszinskij jak mrówków. Jeśli zaś wskazany nie pełnił funkcji, to może miał spółkę, czy prowadził działalność. Fiskus się kłania. Cokolwiek uczynił – czy zaniechał – było to w gąszczu splątanych norm prawnych i zawsze można sprawdzić – tylko sprawdzić – czy jakaś nie została naruszona. Jednym słowem; byłby cziełowiek

Czynności operacyjne. Zanim dyspozycyjny prokurator kogoś wezwie, poinformuje w jakiej sprawie i w jakim charakterze, pracują dyspozycyjne policje. Na każdego coś miłego. W odpowiednim momencie każdy może się potknąć o swoją teczkę, zostać zawieszonym na swoim haku na okres kampanii, wyborów. Na Niesiołowskim sprawdza się, jak ten mechanizm działa. W najbliższym czasie może zacząć pracować na pełnych obrotach.

PiS ma ostatnio gorszą passę. Jest w defensywie i prędko może się z niej nie wydostać, a wybory nie za górami. Co prawda opozycja, jak dotąd, stara się, aby PiS nie przegrało wyborów, ale może się to nie udać. Przegrana partii rządzącej znajduje się w zasięgu możliwości. A gdyby się okazała bardzo prawdopodobna, może się zrobić gorąco. Może być wysyp afer, skandali, oskarżeń, zatrzymań. Prób utrącenia niebezpiecznych polityków. Marnie to będzie wyglądało, ale może się okazać skuteczne ze względów formalno-proceduralnych.

A wstyd nie boli.

avatar


Ernest Skalski

Dziennikarz, historyk


Ur. 18 stycznia 1935 r. w Warszawie
Więcej w Wikipedii

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com