Marek Marian Jakubiec: Cena za lot samolotem

29.03.2019

Wiele linii lotniczych chciałoby uniknąć konfrontacji z opisaną w poniższym artykule rzeczywistością. Dlaczego? Właściwa odpowiedź nasunie się sama po lekturze poniższego tekstu.

Lufthansa — jedna z największych na świecie linii lotniczych (ok. 36 mld dolarów rocznego obrotu *2) – miała już w przeszłości poważne kłopoty ze swoimi pilotami. W bardzo stanowczy sposób domagali się oni lepszej ochrony zdrowia — najlepiej takiej, jaką mają pracownicy reaktorów atomowych i szpitali. Nie jest to, jakby się wydawało, sprawa dotycząca tylko wąskiej grupy ludzi. Niezaprzeczalnie dla nas wszystkich jest to problem z serii: “to be or not to be?”   *3

Prof. dr H. Kuni *1 (Uniwersytet Marburg — Medyczne Centrum Radiologiczne, RFN) zwrócił uwagę już w 2001 r., w trakcie jednej z konferencji prasowych, na dotychczas całkowicie ignorowaną prawdę. Prawdopodobieństwo zachorowania na raka zwiększa się drastycznie już przy niewielkich dawkach promieniowania radioaktywnego. Dzisiaj jako granicę bezpieczeństwa określa się roczną dawkę nieprzekraczającą ok. 5,0 mSv (miliSiwert — jednostka silnego promieniowania). Już to tzw. słabe promieniowanie przykładowo emitowane przez beton, czy wyzwalane podczas pięknej pogody w górach, albo absorbowane przez nas podczas lotu samolotem na dużej wysokości może dopełnić” czarę goryczy”.

Chwilowy stan zdrowia człowieka jest procesem dynamicznym. Także jego odporność na niekorzystne wpływy środowiska, w którym żyje, jest zmienna. Zależy od wielu czynników, będących wykładnią minionego czasu. Wszystkie negatywne wpływy nieodwołalnie się kumulują.

Dotychczas standardowo produkowane samoloty mają tylko cienką warstwę aluminium, która nie jest w stanie zatrzymać twardego promieniowania kosmicznego. W fazach wzmożonej aktywności słonecznej (jak w przeszłych latach) może nawet dojść do jednostkowego  napromieniowania o wartości jednego milisiwerta (jak opublikowały amerykańskie władze lotnicze).

Najbardziej  ze wszystkich cierpi załoga samolotu spędzająca rocznie wiele godzin w powietrzu. Szczególny przypadek stanowią tu ciężarne stewardesy. Według gazety fachowej “Health Physics” *4  kobiety te otrzymują dawki promieniowania, które wielokrotnie przekraczają dopuszczalne granice. Amerykańskie stewardesy muszą pracować do siódmego miesiąca ciąży *5. Także sztuczne promieniowanie pochodzące z monitorów, przed którymi siedzą piloci, poszerza dodatkowo to niebezpieczne spektrum.

Lecąc z Warszawy do Berlina, załoga samolotu otrzymuje 8µSv promieniowania. Natomiast pasażer lecący z Warszawy do Nowego Jorku kasuje już ok.  0,072 mS promieniowania kosmicznego. Odpowiada to ok. 8000 becquerel *6. Tak więc podczas jednego lotu przez Atlantyk absorbuje każdy pasażer z Polski (zachodniej) więcej promieniowania niż po Czernobylu. Od czasu katastrofy w Związku Radzieckim w 1986 roku statystyczny obywatel mieszkający przy zachodniej granicy Polski przyjął przeciętnie 5500 becquereli.

Do tego dochodzi jeszcze radioaktywne promieniowanie cząstek pochodzących z różnych prób nuklearnych (Francja, USA, ZSRR, Japonia itd.) wyrzuconych do troposfery i granic stratosfery — czyli dokładnie tam, gdzie znajdują się międzynarodowe kanały lotnicze (10 km). Niestety nie ma dokładnych badań dotyczących tego obciążenia.

Dla porównania warto nadmienić, że pracownik zakładów jądrowych przyjmuje rocznie ok. 2,3 mSv (230 mrem — maksymalnie 20 mSv/rok), a załoga samolotu ok. 5,0 mSv (500 mrem) radioaktywnego promieniowania.

Jako jednostkę obciążenia promieniowaniem załogi samolotu można przyjąć dawkę, jaką przyjmuje osoba, której prześwietlono płuca (ok. 0,019 mSv).

Tak więc lot transatlantycki, w zależności od czasu i wysokości, odpowiada czterem zdjęciom rentgenowskim. Dawka roczna o wysokości 6 mSv odpowiada obciążeniu wywołanym przez 150 do 300 zdjęć rentgenowskich.

Oczywiście przytoczone obciążenie nie prowadzi natychmiast do utraty zdrowia. Zauważalnych następstw (choroba raka) nie można indywidualnie udokumentować. Można je jedynie wykazać statystycznie. Według wielu fachowców właśnie to słabe promieniowanie zmieniło drastycznie, w ostatnich dwudziestu pięciu latach, częstotliwość występowania tej strasznej choroby.

Niemieccy piloci domagali się przed 18 -laty zainstalowania liczników Geigera i dozymetrów dających szansę na precyzyjne zmierzenie wchłanianego promieniowania. W dzisiejszych czasach dawki te aproksymowane są przez specjalne programy komputerowe *9. Piloci samolotów przewożących fracht muszą często spodziewać się dodatkowego promieniowania, którego źródłem są transportowane materiały promieniotwórcze. Lufthansa w ogóle ignorowała to czyhające niebezpieczeństwo (do lat siedemdziesiątych), tłumacząc się brakiem wiarygodnych badań.

Już pod koniec siedemdziesiątych lat przebadano na zlecenie rządu amerykańskiego obciążenie tym promieniowaniem dyplomatycznych kurierów latających wtedy dosyć często do Wietnamu *7. Choroby wywołane tym promieniowaniem (rak skóry, białaczka) wybuchały dopiero po kilkudziesięciu latach.

Również jedną z komisji UNO zajmującą się kompleksowo problemami obciążenia promieniowaniem potwierdza opublikowane obawy lotników. Ogłoszony raport przytacza także tę już wcześniej nazwaną roczną dawkę ( 5,0 mSv) radioaktywnego promieniowania przypadającą na każdego członka załogi (latającego w szczególności na liniach przez bieguny polarne).

Najrozsądniej byłoby już teraz obniżyć przepuszczalność powłoki samolotu oraz zaostrzyć przepisy dotyczące materiałów pakunkowych używanych dla transportu radioaktywnego frachtu.

W przeszłości tylko angielsko-francuski samolot Concorde mógł poszczycić się specjalnym systemem rejestrującym to szkodliwe promieniowanie.

Concorde leciał przez Atlantyk na wysokości ok. 20 km, co powoduje szczególnie aktywne napromieniowanie pilotów i wszystkich pasażerów. Według monachijskiego Towarzystwa Badań Środowiska obciążenie to jest dwukrotnie wyższe niż podczas normalnego lotu zwykłym odrzutowcem.

Mimo że jest to już od dawna możliwe, nie latają jeszcze w lotnictwie cywilnym samoloty pasażerskie wyściełane specjalną folią, chroniącą pasażerów przed wpływami promieniowania kosmicznego.

Przykładowo jedna z zachodnio-niemieckich firm produkuje specjalną folię plastikową, wypełnioną borowym i ołowiowym pyłem *8. Nadaje się ona do wyłożenia wszystkich ścian wewnętrznych każdego samolotu. Prawdopodobnie od tego koniecznego kroku są odstraszane linie lotnicze wysokimi kosztami modernizacji latającego taboru samolotowego. Permanentna konkurencja pomiędzy liniami lotniczymi nie pozwala na podwyższenie ceny biletu. Byłby to pierwszy krok w celu wypracowania środków finansowych na realizację wspomnianego przedsięwzięcia.

Prawdą jest jednak również, że każdego roku rodzą się nowi, nieświadomi klienci linii lotniczych – i to za darmo!

Marek Marian Jakubiec


*1http://www.kuni.org/h/neues/thema/oekologie-und-zukunftssicherung/strahlenbelastung-des-fliegenden-personals#thema

*2https://investor-relations.lufthansagroup.com/fakten-zum-unternehmen/kennzahlen/lufthansa-group.html

*3https://www.bundestag.de/resource/blob/514148/81e5885cc3de1721c0681d18c7636006/WD-8-018-17-pdf-data.pdf

*4 https://journals.lww.com/health-physics/pages/results.aspx?txtKeywords=Pregnancy+and+Flying

https://hps.org/publicinformation/ate/faqs/pregnancyandflying.html

*5https://www.atsdr.cdc.gov/toxprofiles/tp149-c10.pdf

*6http://www.if.pw.edu.pl/~pluta/pl/dyd/mtj/zal99/potrzebowski/Czarnobyl/Stronagl/wzory_przeliczeniowe.htm

*7https://cdn.cnsnews.com/documents/BUREAU%20OF%20DIPLOMATIC%20SECURITY–ANNUAL%20REPORT-2011.pdf

https://www.cryptomuseum.com/covert/bugs/thing/files/DoS_history.pdf

*8https://www.roehr-stolberg.de/strahlenschutz/

https://cordis.europa.eu/project/rcn/97015/brief/pl

*9Przed każdym lotem można własnoręcznie odczytać ilość promieniowania na jakie jest się narażonym w czasie konkretnego lotu.Tutaj jest ogólnodostępna strona https://www1.helmholtz-muenchen.de/epcard/online/fluginput.php?lang=de.

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com