Telewizja pokazała (517)

18.05.2019

Czasem stwierdzenie oczywistości wydobywa z naszej sceny politycznej zaciemnianą prawdę. Stanisław Skarżyński w „Gazecie Wyborczej”:

Polska PiS prowadzi zakrojone na dużą skalę ćwiczenia przedpogromowe. Inkubatory przedsiębiorczości zastąpiły inkubatory nienawiści. Polityka zagraniczna i inicjatywa ustawodawcza służą podgrzewaniu antysemickich nastrojów. Propaganda w mediach buduje rozróżnienie między Żydami akceptowalnymi (oni dużo mówią o polskich Sprawiedliwych, potulnie fotografują się z władzą) a pozostałymi, którzy pod przewodnictwem Sorosa i Tuska chcą odszkodowań za mienie żydowskie.

Ten temat PiS uwielbia. Kiedy wskutek wojny i komunistycznej władzy własność utracili Polacy, nawet za Bugiem, to własność jest prawem, więc odszkodowanie jest słuszne i się należy. A kiedy wskutek tej samej wojny i tej samej komuny wszystko stracili polscy Żydzi, Polska nagle nie ma sobie nic do zarzucenia i to wina Niemców, więc niech oni płacą. Kiedy stracił Kościół katolicki, to własność nagle jest znowu święta, a odszkodowanie oczywiste i najlepiej potrójne.

III RP była wobec nienawiści bierna od początku, ale to był grzech zaniechania. Dopiero prezes PiS zobaczył w tym interes polityczny i dłońmi Mariusza Błaszczaka, Zbigniewa Ziobry, Joachima Brudzińskiego państwo roztoczyło nad polskimi rasistami czułą opiekę.

Przykłady sypią się dzień po dniu: prokuratura rozgrzesza postaci rodzaju Piotra Rybaka, który pod bramą Auschwitz krzyczał, że czas uwolnić Polskę od żydostwa, i eksksiędza Jacka Międlara („ciemiężyciele i otumaniony, pasywny żydowski motłoch będzie chciał was rzucić na kolana”), policja chroni marsze ONR i nie reaguje na ewidentne przypadki nawoływania do nienawiści podczas Marszów Niepodległości, a zaprzyjaźnionym z władzą publicystom – ukłony dla Rafała Ziemkiewicza – potrafi wyrwać się coś o „głupich, względnie chciwych parchach”. […]

Z ekranu laptopa patrzy na mnie twarz Piotra Rybaka, którego opisała wrocławska „Wyborcza”, gdy ogłosił, że „Żydzi niedługo będą spier….ć z tego kraju”.

https://oko.press/images/2019/05/DSC_4522-2-1-1024x637.jpg
Demonstracja skrajnej prawicy w Warszawie

* * *

W filmie Sekielskiego o pedofilii w Kościele przytoczona jest wypowiedź abp Gądeckiego, który niejako tłumaczy to zło, mówiąc, że wszyscy obciążeni jesteśmy grzechem pierworodnym. Myślę, że nie wszyscy, ale tylko ci, którzy pochodzą od Adama i Ewy – nieudanego projektu Boga. Szkoda, że Pan Bóg, kiedy zauważył, że wyrób mu się nie udał, nie poprawił go, tylko się denerwował, karał ludzi (nie tylko Adama i Ewę, ale i ich wszystkich potomków). To źle wpływa na reputację istoty wszechwiedzącej i wszechmocnej.

My, którzy nie podzielamy wiary w Boga Biblii, będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, a te uniwersalne wartości wywodzimy z innych źródeł, nie jesteśmy tym grzechem obciążeni i nie możemy się tak tłumaczyć, jak księża.

C:\Users\Piotr\Pictures\W ykorzystane memy\501 b.jpg

* * *

Jak rozwiązać pewne problemy:

I po problemie –  Ojcze, jestem lesbijką Proś Boga o pomoc i uzdrowienie z grzechu Boże, niech mój problem zniknie PUF

* * *

Tylko jedna z tych trzech rzeczy obraża uczucia religijne:

C:\Users\Piotr\Pictures\W ykorzystane memy\478 d.jpg
C:\Users\Piotr\Pictures\W ykorzystane memy\426 e,478 c, 517 d.png
Komorowski zabrał głos ws. Matki Boskiej z tęczową aureolą

* * *

Jeszcze o pedofilii w Kościele.

Biskupi reagują na film Sekielskiego i mówią, że teraz, kiedy już jest instrukcja papieża jak postępować w takich przypadkach, to wszystko będzie dobrze. Pominąwszy to, że instrukcja nie nakazuje zgłaszania takich przestępstw na policję a tylko swoim przełożonym, trzeba zapytać o sumienia księży – czy trzeba instrukcji, żeby wiedzieć, jak zareagować na przestępstwo? Dotychczas nie mieli pojęcia, że uwodzenie i gwałcenie dzieci to jest coś złego? Przecież w kazaniach cytują słowa Jezusa: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”. Ale ważniejsza była dotychczasowa instrukcja papieska zabraniająca powiadamiać władze, nakazująca niszczyć dokumenty, nie reagować. Bo interes Kościoła jest ważniejszy od interesu i krzywdy wiernych, dzieci. No a Jezus wprawdzie mówił różne rzeczy, ale nie zapominajmy, że jesteśmy grzeszni.

„Nie było obowiązku zgłaszania takich przypadków, to nie zgłaszano”. A więc księża stali bezkarnie poza prawem – każdy obywatel, który dowiedział się o przestępstwie, ale go nie zgłosił, sam popełnia przestępstwo. A z wypowiedzi księży po filmie wynika, że wiedzieli o wielu takich przypadkach.

Hierarchowie Kościoła mówią, że im przykro i że teraz będzie inaczej, bo papież dał instrukcję. Ani słowa o odszkodowaniach dla ofiar pedofilii księży, ani słowa o ukaraniu tych księży oraz ich przełożonych, którzy ukrywali przestępstwa.

Politycy PiS wołają, że sprawa pedofilii przedstawiana jest tendencyjnie, bo krytykuje się jedną grupę zawodową – księży. Ale w jakim jeszcze zawodzie zdarzają się przypadki, że pracownik, który dowiedział się, że kolega gwałci i molestuje dzieci — nic nie robi, a przełożony przenosi gwałciciela na inne miejsce pracy, żeby tam mógł kontynuować swój proceder? I wszyscy oni czekają na instrukcję, jak postępować.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\molestowanie.jpg

Papież otrzymał od posłanki Scheuring-Wielgus raport o pedofilii w polskim Kościele. Są tam nazwiska hierarchów, którzy ukrywali przypadki pedofilii swoich podwładnych. Czy ktoś w Polsce wierzy w to, że spotkają ich jakieś kary, wezwanie do dymisji?

 –

Kiedyś Kościół praktykował torturowanie i mordowanie innowierców i heretyków, a wierni nie widzieli w tym sprzeczności z nakazem miłości bliźniego. Czy mają oni jakieś własne poglądy na zbrodnię? Czy bez pouczenia kapłanów będą wiedzieli co zrobić, kiedy widzą zło?

* * *

Chyba nie obrażę niczyich uczuć religijnych, jeśli stwierdzę, że większość wyznawców danej religii często nie ma pojęcia o jej ważnych elementach, bądź ma błędne wyobrażenia na ten temat. Z moich rozmów z wiernymi wynika, że poszczególni wyznawcy jednej religii mają bardzo różne wyobrażenia o Bogu (jeśli w tej religii jest Bóg), o praktykach religijnych, ich celu itd.

Żeby nie odnosić wszystkiego do katolicyzmu, opowiem o historii jaka miała miejsce w Japonii. Po wysłuchaniu mowy wygłoszonej przez kapłana buddystę, podszedł do niego stary Japończyk buddysta i zapytał, czy on dobrze zrozumiał treść mowy, z której wynika, że on też mógłby osiągnąć oświecenie. Otóż oświecenie jest celem każdego buddysty i wszelkie praktyki mają właśnie na celu pomóc w osiągnięciu oświecenia. Stary buddysta o tym nie wiedział!

Często odnoszę wrażenie, że nie tylko wierni katolicy w Polsce (i nie tylko w Polsce), ale także ich kapłani nie wiedzą jaki jest cel chrześcijaństwa. Jest nim, jak rozumiem, osiągnięcie zbawienia. Wielu wiernych uważa, że może myśleć i działać, jak ma ochotę, w tym wyrażać nienawiść, prześladować innych, a wyznanie wiary w Boga i ewentualne rozgrzeszenie (jeśli swe działania uznają za grzech i wyznają go księdzu) wystarczy, aby osiągnąć zbawienie. Często czynią to zło „w obronie Boga”. Wydaje się, że nauki Jezusa, które przecież są przytaczane w kazaniach, mają mniejszą wartość niż ta ochota i deklaracja, żeby zwalczać innowierców i niewierzących i narzucać im swoje poglądy.

Jedność Kościoła jest ważniejsza niż jego czystość. Kościół będzie tuszował i ukrywał przestępstwa swoich członków, mimo że czynienie zła uniemożliwia osiągnięcie głównego celu religii. Nikt nie ma odwagi, aby czynnie się przeciwstawić złu w Kościele, nawet ci, których to razi. Ci, co odeszli z Kościoła, myślą często, że gdyby kapłani byli nieco lepsi, to już by wszystko było dobrze.

Ilustracją jest historia z filmem Sekielskiego. Gdyby nie ten film, to nie byłoby żarliwej dyskusji o problemie, który przecież jest znany od dawna. Odezwali się księża poruszeni przestępstwami kolegów. Nie wiedzieli o nich? Kiedy abp Paetz uwodził kleryków, ta informacja była powszechnie znana. Podejmowano nieudane próby spowodowania reakcji Watykanu. Ale trzeba było dopiero interwencji przyjaciółki papieża, żeby papież zareagował, a i tak potem, mimo łagodnych kar, nie zostały dotrzymane warunki i arcybiskup do dziś celebruje nabożeństwa.

Nikt nie ma odwagi cywilnej, dla nikogo sprawa drastycznego gwałcenia zasad religii, podobno najważniejszej rzeczy w życiu, nie jest na tyle ważna, żeby głośno wystąpić z potępieniem zła.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\polska scena polityczna.jpg

* * *

List policjanta, Michała Augustyna do Mariusza Szczygła:

WIEM, że tęczowa aureola Matki Boskiej i Dzieciątka to nie jest przestępstwo.

Zgodnie z art. 196 kk obraża uczucia religijne ten, kto publicznie znieważa przedmiot czci. Obrażenie się jest mocno zależne od wrażliwości czującego się obrażonym, jego inteligencji, wiedzy, zmysłu estetycznego itd. Znieważenie zaś musi być oczywiste. Znieważyć można np. używając słów powszechnie uznanych za wulgarne, obelżywe. Można znieważyć wulgarnym gestem (środkowy palec). Można też używając znaku czy obrazu, który sam w sobie niesie ordynarną treść (fekalia, narządy płciowe w erekcji itd.).

Żeby uznać plakat/obraz Matki Boskiej i Dzieciątka z tęczowymi aureolami za narzędzie popełnienia przestępstwa, musielibyśmy się zgodzić, że tęczowa flaga/symbolika jest SAMA W SOBIE wulgarna, obelżywa, niosąca niedopuszczalną treść. A tak przecież nie jest. W mojej opinii: Bóg, a jestem praktykującym katolikiem, stworzył świat w procesie („pantha rhei”). Odkąd człowiek zszedł z drzewa, są wśród nas homoseksualiści (podoba nam się to czy nie podoba). Jeżeli więc Bóg dał początek światu, jakim on jest, to również homoseksualizm pochodzi „od Boga”. Być może autorka plakatu to właśnie chciała nam przekazać. Jak by nie było: pan minister Brudziński myli się i, mam nadzieję, traci czas, grzmiąc, że „policja tym się zajmie”. Gdybym ja dostał materiały w tej sprawie do prowadzenia, odmówiłbym wszczęcia dochodzenia albo wszczęte dochodzenie umorzył wobec znamion braku czynu zabronionego.

Co do wypowiedzi, że tęcza jest przecież biblijnym znakiem przymierza:

Dla mnie to interpretacja infantylna. Tęcza po potopie to nie symbol LGBT. I już. Bo w ten sposób można dowieść, że wszystko jest wszystkim. Trochę słabe. Trzeba uważać, jak się ktoś chce mierzyć z dwoma tysiącami lat teologii chrześcijańskiej plus chyba kilkanaście wieków judaizmu przed Chrystusem. Raczej można dowodzić, że homoseksualizm jest „od Boga”. Jeśli pan się urodził homoseksualistą, to nie był to pana wybór. […]

W każdym razie aureola nie ma znamion, czyli cech, przestępstwa, co minister powinien wiedzieć. Dodam jeszcze, że jest zastanawiające, jak rzadko Polacy (w tym bliska panu lewo-liberalna strona) odwołują się do litery prawa. Drzymała wygrał spór z państwem pruskim, bo prawo było tam święte. U nas nikt nawet nie próbuje. Zamiast sięgnąć po przepis, od razu zaczynamy pyskówkę.

Na pytanie, czy nie obawia się podania swego nazwiska w druku:

Żadnych anonimów! Boję się tylko Boga i mojego komendanta (rzadko). Nie mam zamiaru się kryć. Ślubowałem chronić porządku prawnego i konstytucyjnego! I będę go bronił pod swoim nazwiskiem. Zawsze.

* * *

Kierowca BMW, 26 lat, kilkakrotnie karany za inne przestępstwa, pędził z niedozwoloną prędkością i zabił na pasach matkę i córkę. Jedno z ciał odrzuciło na kilkadziesiąt metrów. W sądzie wyraził skruchę i przeprosił rodzinę ofiar, co — jak poinformowano — skutkuje obniżeniem kary o 1/3; dostał tylko 8 lat więzienia. Dziwne to nasze prawo.

* * *

Większość komentatorów skrytykowała Leszka Jażdżewskiego za krytyczne słowa o Kościele, wygłoszone tuż przed wystąpieniem Donalda Tuska. Ma rację, pisano, ale to za ostro, szczególnie w takim momencie, kiedy Tusk wystąpił z inną narracją, bardziej koncyliacyjną. Jażdżewski powiedział m.in.:

Nie pozwólmy zaganiać się pokornie do zagrody przez narodową prawicę. Bo tylko hipokryzja i poczucie, że „pewnych prawd nie można wypowiadać” może uratować ich władzę w Polsce.

Opiera się ona na przekonaniu, że nie można otwarcie mówić o tym, co wielu z nas przeczuwa: że Kościół nie ma podstaw do tego, żeby rościć sobie prawo do bycia moralnym autorytetem w Polsce.

Problem pedofilii nie dotyczy tylko Kościoła. Ale Kościół to jedyna znana mi instytucja, która pomaga ukrywać pedofilów i ich zbrodnie.

Minęło parę dni i pokaz filmu Tomasza Sekielskiego zmienił scenę polityczną. Kaczyński, który dopiero co cytował Prymasa Tysiąclecia („Jeżeli ktoś będzie chciał zniszczyć naród – zacznie od Kościoła”), już grzmi, że potrzebne są wyższe kary za pedofilię, a Ziobro powołuje grupę śledczą do zbadania przypadków przedstawionych na filmie.

Okazało się, że wypowiedź Jażdżewskiego nie tylko nie odbiega od „prawidłowego” nurtu, ale jest w centrum zagadnienia. To przypomina starą prawdę, że zdaniem polityków i publicystów nigdy nie jest odpowiedni czas, żeby mówić prawdę. Śmiałe wystąpienie Jażdżewskiego i film Sekielskiego zmieniły kalkulacje polityczne.

Czekają nas inne śmiałe odkrycia. Zaczyna się już mówić ze zdziwieniem o tym, że w szkołach jest więcej lekcji religii niż matematyki, fizyki i chemii. Niektórzy z rodziców wystąpili niedawno z prośbą do biskupów, aby zmniejszyli liczbę lekcji religii, bo w obecnym systemie nauczania dzieci nie wyrabiają się czasowo. Może jak jeszcze poproszą, żeby nie przenosić księży pedofilów z parafii do parafii, to biskupi wyrażą zgodę.

* * *

Dla zmęczonych kampanią wyborczą.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\wybory a.jpg

PIRS

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com