PIRS: Telewizja pokazała (524)

18.06.2019

Marek Falenta już jest w Polsce i okazuje się, że wystosował list do prezydenta, grożąc, że jeśli go nie ułaskawią, to sypnie ludzi z PiS. Jakoś to nie świadczy o jego rozumie, ale uruchomił wiele działań i dyskusji. Mecenas Giertych, który był pełnomocnikiem ludzi, którzy wystąpili w sądzie przeciw Falencie, powiedział, że jeśli Falenta udowodni, że był tylko pionkiem wykonującym cudze polecenia, to on i jego mocodawcy przyłączą się do wniosku Falenty o kasację wyroku. Wszystko jednak wskazuje, że pan Falenta nie zdobędzie oczekiwanej nagrody – uniewinnienia.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\Judasz.jpg

Pojawiła się możliwość, że z pana Falenty zrobią wariata i być może zamkną go na wiele lat w psychiatryku. Sam już kiedyś dał podstawy do takich działań (kiedy chciał uniknąć kary), mówiąc, że leczył się psychiatrycznie. Przewidując to, Falenta oświadczył, że jest zdrowy psychicznie (ma opinię psychiatrów sądowych) i nie pozwoli się izolować na oddziale psychiatrycznym.

Przy okazji przypomniano sprawę taśm z nagraniami rozmów polityków w restauracji. Zwrócono uwagę na fakt, że nie było tam żadnych spraw dających się zakwalifikować jako przestępstwa – ludziom nie spodobał się często wulgarny język rozmów i to jedzenie ośmiorniczek (które przecież nie są daniem drogim, ale nietypowym). Przypomnę dowcip rysunkowy w NIE, jaki wtedy opublikowano:

Kolega do kolegi:

Ch.. z taśmami, ale ten język!

* * *

Pojawiają się głosy przeciwników PiS, którzy uważają, że niech sobie PiS porządzi kolejną kadencję, a kiedy wkrótce pieniędzy zabraknie, zaostrzą się problemy, które teraz są ukrywane i wtedy naród ocknie się i ich przepędzi.

Podobną koncepcję miał przed wyborami w 2015 r. Krystian Legierski. Uważał, że kiedy PiS zdobędzie władzę, to wkrótce naród pozna się na tej władzy i ją obali, a potem PiS obsunie się w niebyt i już nigdy nie będzie miało znaczenia. (Szkoda, że nie słyszał piosenki Toma Lehrera, gdzie ten śpiewa „Daliśmy Niemcom nauczkę w 1918-ym i od tego czasu już nie mieliśmy z nimi problemów”).

Krytycy PiS przypisują narodowi swoje rozumowanie i emocje, ale naród ma swoje kalkulacje.

Jeśli PiS będzie dalej rządzić i wystąpią kłopoty, to telewizja publiczna pokaże, że jest to skutek knowań totalnej opozycji i Tuska, który namówił kolegów z Brukseli, żeby Polsce mniej dawano. A są jeszcze wśród zwolenników opozycji tacy nieuczciwi biznesmeni, którzy chcą się tuczyć krwią ludu i trzeba będzie takich szkodników przykładnie ukarać, a przynajmniej potępić. I nigdy nie pozwolimy, żeby niszczono Kościół ani z zewnątrz, z Brukseli, ani z wewnątrz. Obronimy też dzieci przed seksualizacją a naród przed terrorystami. A jak się tylko sytuacja poprawi, to naród otrzyma kolejne „plusy”.

* * *

PiS ma pieniądze i mądrze je wydaje, robiąc szczegółowe badania wśród elektoratu. Dzięki temu może dopasować przekaz do określonych grup i wybiera grupy sprzyjające obecnej władzy. Partie opozycyjne co najwyżej zamawiają sondaże wskazujące poparcie.

Prekursorem działań takich, jakie prowadzi PiS, był Roman Giertych. Kiedy startował w okręgu podwarszawskim w wyborach do senatu, zlecił najpierw badania i przygotował dwa rodzaje ulotek. Jedna przedstawiała go jako obrońcę demokracji, a druga informowała o tym, że był wicepremierem w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. Taki współczesny Światowid. Ulotki trafiały do określonych grup wyborców, na przykład te o wicepremierostwie rozdawał przed kościołami.

Kandydatom na posłów polecam piosenkę Timura Szaowa „Wybierz mnie!”

* * *

Donald Trump:

Nie troszczę się o stan demokracji w Polsce. Demokracja w Polsce ma się doskonale.

Polityka to biznes. Pisałem już o tym, że nie ma co spodziewać się po Ameryce, że będzie bronić demokracji w Polsce, czego oczekują niektórzy. Pisałem, że wystarczy, jeśli Polska kupi amerykańską broń, a wtedy okaże się, że jesteśmy tak dobrym sojusznikiem, jak Turcja czy Arabia Saudyjska.

Do Polski przyjedzie tysiąc amerykańskich żołnierzy, a Polska w pełni opłaci ich pobyt (zbuduje bazę, infrastrukturę itd.). Rosjanie nie powinni się denerwować, bo ci żołnierze przecież nie przyjadą tu na stałe, będą tylko przez określony czas. A potem wyjadą, a na ich miejsce przyjadą inni. Rotacyjny tysiąc to przecież nie to samo co stały.

Wszystko to będzie nas kosztowało około 40 mld zł, a więc około 40 mln zł za amerykańskiego żołnierza. Komentatorzy chwalą ten biznes, ale zgodnie zapewniają, że Polsce nic nie zagrażało i w najbliższej przyszłości nie zagraża. Po prostu zapłacimy za większe poczucie bezpieczeństwa.

Szkoda, że rządzący nie posłuchali prof. Kołodki, który w ostatnich latach nie raz mówił, że wydatki wojskowe trzeba ograniczać, bo nic nam nie grozi, a pieniądze wydać na posunięcia gospodarcze.

Janusz Zemke, zapytany, czy Polsce potrzebne są bazy USA:

Mają one głównie znaczenie polityczne, a w mniejszym stopniu wojskowe. Rosja nigdy nie użyła siły wobec państwa NATO i nie widzę powodu, by miała to zrobić wobec Polski, z którą nie ma sporów terytorialnych ani o mniejszości narodowe.

Jeśli chodzi o przesłanki polityczne, to obecny rząd uważa, że wszystkie kwestie związane z bezpieczeństwem Polski rozwiążemy przez bliską współpracę z Amerykanami. Moim zdaniem to błąd. Należałoby przywiązywać zdecydowanie większą wagę do kontaktów – nie tylko wojskowych – z Unią Europejską, która w znacznie szerszym zakresie stosuje takie instrumenty rozwiązywania konfliktów jak oddziaływanie dyplomatyczne, pomoc humanitarna czy sankcje gospodarcze.

Prof. Bronisław Łagowski:

Gdzieś trzeba będzie szukać pieniędzy na te wszystkie piątki z plusem Kaczyńskiego. Ale gdzie? W budżecie wojskowym nie, polskie wojsko musi być kosztownie uzbrojone, ponieważ jego zadaniem jest ochrona amerykańskich baz w Polsce.

Polak myśli, że będzie miał u siebie amerykańskich żołnierzy w roli zakładników: gdyby wróg ośmielił się zaatakować Polskę chroniącą Amerykanów, to USA już nie mogłyby się wykręcić od udziału w wojnie może nawet atomowej. Gdyby Amerykanie tego nie zrobili, utraciliby twarz. I na tym strachu Ameryki przed utratą twarzy opiera się bezpieczeństwo Polski. Cośkolwiek wiemy o tym, jak Ameryka ceni sobie zachowanie twarzy.

Poza tym zakupimy amerykański gaz ziemny, żeby uniezależnić się od Rosji. Czekamy, aż zostanie zbudowany drugi Rurociąg Przyjaźni, tym razem z Ameryki do Polski. My bez przyjaźni nie robimy interesów.

Poznaliśmy pilota, któremu macha Duda

Deklaracja zakupu przez Polskę samolotów F-35 przedstawiana jest przez władze jako rewelacyjna modernizacja polskich sił zbrojnych.

Gen. broni Mirosław Różański, były Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych, powiedział, że kiedy kilka lat temu jego podwładny zaproponował zakup F-35, to został zaraz zwolniony przez ministra Macierewicza.

Gdyby to zrobił minister z PO to by zapewne miał teraz proces o szkodzenie polskim siłom zbrojnym, zapewne z poduszczenia Moskwy.

* * *

Jezus mówił różne rzeczy, ale one się jakoś w Polsce nie przyjęły. Weźmy na przykład: Po owocach ich poznacie. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców.

A jednak złe działania kapłanów czy urzędników nie powodują tego, że ludzie się od nich odwracają. Przytoczę jeden z łagodniejszych przykładów. Jurek Owsiak jest ceniony przez większość Polaków za swoje działania, szczególnie za Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Co roku urządzał też festiwal Przystanek Woodstock, gdzie świetnie się bawiły setki tysięcy młodych ludzi. Kościół zwalczał i Orkiestrę i ten festiwal, oczerniał Owsiaka, przypisując mu kłamliwie złe intencje i działania, to samo robili politycy prawicy. Próbowano nie dopuścić do festiwalu, organizowano konkurencyjne imprezy, nie pozwalano różnym służbom pomagać festiwalowi (w zeszłym roku straż pożarna odmówiła przyjazdu, aby schłodzić uczestników festiwalu zmęczonych upałem i zrobiła to dopiero straż niemiecka). Państwowa telewizja nie relacjonuje już od paru lat działań Orkiestry, mimo że te działania przynoszą dobro wszystkim Polakom.

W tym roku festiwal w Kostrzynie nad Odrą nazywa się już Pol’and’Rock Festival. Spółki kolejowe odmówiły wynajęcia składów na imprezę, a jedna z nich planuje celowe omijanie stacji w Kostrzynie.

To wszystko są jaskrawo złe działania ludzi, którzy powinni kreować dobro, ale choć wszyscy to widzą, to jednak ani wierni, ani wyborcy nie odwracają się od tych złych ludzi.

Jezus powiedział też: Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. Ale chyba ani kapłani, ani politycy, ani bierni obserwatorzy – wierni i wyborcy – jakoś nie wierzą, że to może ich dotyczyć.

* * *

Były szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Tomasz Arabski został skazany na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu za niedopełnienie obowiązków w sprawie organizacji lotu do Smoleńska w 2010 roku.

Wyjazd organizowała kancelaria prezydenta.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\Smoleńsk 1.jpg


* * *

Dziennikarzom z TVN24 nadałbym tytuły Rozciągaczy Czasu. Nie mają oni żadnych koncepcji dotyczących ciekawych informacji czy programów, więc cokolwiek się pojawi, muszą to rozciągać w czasie, żeby jakoś zapełnić program od reklam do reklam.

Zaginęła dziesięcioletnia dziewczynka, potem znaleziono w lesie jej zwłoki. Jak z tej informacji zrobić półgodzinny program? Pokazuje się kogoś z policji, który szczegółowo mówi nam, że to jednak było zabójstwo i że będą badać zwłoki i poszukiwać zabójcy. To i tak postęp, bo kiedy nie tak dawno znaleziono w lesie w samochodzie spalone zwłoki skrępowane łańcuchem, to policja wysunęła koncepcję, że to było samobójstwo.

Całą skromną historię (zaginęła, szukano ją, znaleziono zwłoki) powtarza się kilkakrotnie, w takim emocjonującym stylu jakby to była relacja z meczu. Potem występuje rzecznik policji, który długo i smakowicie nam opowiada, jakie są typy zabójców i co nimi kieruje, jak postępują z ofiarami itd.

Serial się rozwija i poznajemy coraz więcej szczegółów z życia dziewczynki, jak zginęła, zatrzymano podejrzanego, wypowiadają się sąsiedzi itd. To już stały program na najbliższe dni.

Pogoda to też pretekst do pogadania. O pogodzie mówi dyżurny prezenter pogody, a dziennikarze w studio szczegółowo jeszcze raz to omawiają. Jest tu parę miłych chwil, kiedy mówią o tym, co powiedzieli synoptYcy (nigdy już nie usłyszymy prawidłowej wymowy takich słów jak lOgika, statYstyka czy synOptycy – jest logIka, statystYka, itd.). Dowiadujemy się, że jest gorąco i że „asfalt oddaje temperaturę” szynom i dlatego się one czasem wyginają.

Ja wiem, że programy telewizyjne nie są przygotowywane z myślą o mnie. Ale dla kogo one są robione?

* * *

Prawo w Polsce.

Nikogo z naszych licznych służb nie dziwią poniższe informacje.

Australia ma terytorium ponad 24 razy większe od Polski. A jednak okazało się, że zamiast zakopać gdzieś na pustyni swoje śmieci, opłaca się jej przewieźć je aż do Polski. Nikogo to nie zdziwiło, tak jak nikogo nie dziwiło, że w ramach reprywatyzacji właściciele nieruchomości, którzy upoważniają kogoś do reprezentowania ich, mają po 130 lat.

Spotkało się trzech facetów i poszli pić wódkę. Kiedy zaproponowano, żeby kupić następną butelkę, jeden z nich odmówił. Pozostali pobili go, a myśląc, że nie żyje, położyli go na torach i przejechał go pociąg. Widział to świadek, złapano zabójcę i pomocnika. Zabójca wyraził skruchę i dlatego, jak powiedziała pani sędzia, dostał 25 lat, a nie dożywocie. Zresztą, jak powiedziała, w przeszłości popełnił tylko jedno przestępstwo. Rodzinę ofiary uspokajała, że wprawdzie przestępca może się ubiegać o wyjście z więzienia po 15 latach odsiadki, ale przecież wcale to nie oznacza, że go wypuszczą. Wszystko to pokazała telewizja.

Kiedyś na wczasach zauważyliśmy „sklep kolekcjonerski”. Weszliśmy zobaczyć, co takiego proponują kolekcjonerom. Sprzedawca wyjaśnił, że to, co widzimy w gablotach, to są dopalacze, ale przecież nie do spożycia, tylko do celów kolekcjonerskich. Na tej podstawie od lat sprzedaje się bezkarnie dopalacze.

Inne, ciekawsze rzeczy proponują kolekcjonerom w internecie — tzw. kolekcjonerskie dowody osobiste. Praktycznie nie do odróżnienia od oryginalnych, a można tam podać czyjeś prawdziwe dane. Na tej podstawie wiele osób wyłudziło pieniądze. Ostatnio opisano, jak człowiek z takim dowodem kolekcjonerskim sprzedał cudze mieszkanie. To nie pierwszy taki przypadek. Nikogo z licznych naszych służb nie zainteresowało, kto wpadł na pomysł dopuszczenia takich dokumentów dla kolekcjonerów, a mimo że proceder oszustwa trwa już dość długo – nikogo nie złapano, a procederu nie powstrzymano.

* * *

Czy coś się zmieni w sprawie pedofilii księży? Nic na to nie wskazuje. Część osób pokładała nadzieję w przyjeździe abp Scicluny, zwanego pogromcą pedofilów. Ale ten arcybiskup przyjechał na zaproszenie polskiego episkopatu, wystosowane rok temu. Miał udzielić wskazówek polskim hierarchom, jak postępować w tych sprawach. Naprawdę nie wiadomo jak postępować?!

Nie miał czasu nawet zapoznać się z pismem fundacji „Nie lękajcie się” przekazanym niedawno papieżowi (wykaz księży pedofilów i tych biskupów, którzy ich kryli), widocznie był zajęty, bo szykował się duchowo do przyjazdu. Nie wyraził też chęci spotkania się z posłanką Scheuring-Wielgus i członkami fundacji, o co prosili, bo, jak powiedział, to nie on ustalał program pobytu w Polsce.

Scicluna obejrzał film braci Sekielskich i powiedział:

Było to dla mnie wstrząsające doświadczenie, bardzo mnie to zasmuciło. I dlatego właśnie przywożę bardzo silne przesłanie dla moich braci biskupów w Polsce. Wiem, że macie bardzo dobre dokumenty, ale musicie zagwarantować swoim wiernym, że będziecie trzymać się własnych wytycznych. Że procesy będą faktycznie się działy.

Na pewno biskupi polscy odetchnęli – nie mieli pojęcia, że trzeba się trzymać własnych wytycznych.

Powiedział także:

Ofiary muszą być wysłuchane, należy się nad nimi pochylić. Nie ma miejsca w kapłaństwie i życiu zakonnym dla tych, którzy krzywdzą dzieci. 

Skończy się na tym, że biskupi jeszcze raz wyrażą swój ból z powodu nielicznych przypadków pedofilii księży, a jednocześnie zwrócą uwagę na seksualizację dzieci, pornografię, gender itp. Zadeklarują, że od teraz będą się spotykać z ofiarami księży pedofilów. Może nawet powołają jeszcze jeden zespół do przestudiowania problemu. To trudny problem i od lat nie udało się wypracować zasad postępowania, a zresztą czekano na wskazówki papieża – poprzednio papieże kazali ukrywać takie sprawy przed wymiarem sprawiedliwości i nikt w Kościele nie widział w tym nic złego, nie protestował. Teraz mają dobre dokumenty, więc będzie super.

Oczywiście włos z głowy nie spadnie tym hierarchom, którzy kryli pedofilów. Myślę, że robili to nie tylko z powodu braku empatii w stosunku do ofiar, ale przyświecała im wypowiedź Jezusa, choć udzielona przy innej okazji: Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto jest bez grzechu. Akurat grzechy współbraci są dobrze znane w Kościele.

Wątpię też, aby papież surowo potraktował polski Kościół. Najważniejsza jest jedność Kościoła, a polski episkopat od dawna stawia opór „linii Franciszka”, trzeba szukać kompromisu. Oczywiście padnie sporo zarówno surowych, jak i szlachetnych słów. A wierni nie przypadkiem nazywani są owieczkami – nie zbuntują się. To będzie podstawą do takiego potraktowania problemu.

PIRS

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com