Piotr Stokłosa: Żelazna opona

2019-06-28

W minionym tygodniu odwiedzałem Pragę. Piękne miasto, którego nie trzeba reklamować. Jednak większość turystów podąża utartym szlakiem obejmującym zwiedzenie starego miasta ze słynnym zegarem astronomicznym Orloj, mostu Karola i Hradczan.

Jeżeli jednak, jak w moim przypadku, jest się zakwaterowanym na północ od centrum, na przykład na Bubeneču, wtedy najszybszym sposobem dotarcia na Hradczany jest przejście przez Królewski Ogród a dokładniej przez park Letohrádku královny Anny (czyli letniego pałacu królowej Anny). Zmierzając w tym kierunku zauważyłem sporych rozmiarów plakat zapraszający na wystawę o dziwnym tytule: „Pád železné opony”. Ponieważ czeski znam słabo, zaintrygowało mnie czym też jest ta „żelazna opona”? Może to jedna z wielu wystaw dotyczących średniowiecznych narzędzi tortur? A może chodzi o pierwsze kroki czeskiej motoryzacji, gdy drewniane koła były okuwane żelaznymi obręczami?

Wystawa leżała na trasie mojej wycieczki, więc chcąc nie chcąc wstąpiłem na piękny pałacowy dziedziniec zastawiony dziesiątkami plansz. Już po chwili wyjaśniło się, że „pád” to po prostu „upadek” zaś „železná opona” to „żelazna kurtyna”.

Choć magia tajemnicy rozwiała się w tak trywialny sposób, nie byłem rozczarowany. Bo pośród skwerów i kolumnad zorganizowano fascynującą wystawę zdjęć z roku 1989, obrazującą zdarzenia zachodzące we wszystkich demoludach, które wtedy objął wiatr zmian – jak to rok później zaśpiewali Scorpionsi.

Były więc zdjęcia tłumów porwanych czeską aksamitną rewolucją, były fotografie Ceausescu, który wraz z żoną jeszcze dumnie spogląda z trybun, jakby wciąż wierzył, że jego satrapia pozostanie niezachwiana. Były też zdjęcia enerdowców szturmujących ambasady RFN w Pradze i w Warszawie, by otrzymać upragnione wizy do raju a potem, już po drugiej stronie, wcinających eintopfy z plastikowych talerzyków, porzuciwszy najpierw swoje plastikowe trabanty. I wiele, wiele więcej.

Wystawa pogrupowana została krajami, w kolejności chronologicznej licząc od momentu początku antykomunistycznych przemian. Nic więc dziwnego, że otwiera ją seria fotografii dotycząca Polski. A wśród nich sporo zdjęć Chrisa Niedenthala – z czasu strajków, z Wałęsą, z obrad okrągłego stołu i tak dalej. Jednak moją szczególną uwagę przykuło jedno, przedstawiające kampanię przed wyborami do sejmu i senatu w 1989 roku.

I pomyślałem sobie, a może po prostu trzeba zrobić to tak jak wtedy? Wydrukować tysiące plakatów, dotrzeć do każdego miasteczka na prowincji, do najdalszej wsi i oblepić parkany, słupy, witryny sklepowe, ściany. Żeby pokazać, że ciągle jesteśmy silni i ciągle wierzymy w te same wartości, które przyświecały nam w roku 1989. I może w ten sposób unikniemy nowej „żelaznej opony”, która powoli zaczyna rosnąć i która tym razem nie będzie oddzielała Europy wschodniej od zachodniej, ale osamotnioną Polskę od tych, którzy rozumieją wyzwania współczesności.

Niedzielnym popołudniem, gdy wracałem na praski dworzec główny, musiałem przedzierać się przez prący w przeciwnym kierunku tłum. Wiele osób niosło zwinięte flagi narodowe, więc pomyślałem, że pewnie odbędzie się jakiś ważny mecz reprezentacji piłkarskiej, chociaż zachowanie maszerujących było dziwnie spokojne jak na kibiców.

Dopiero w pociągu od współpasażerów dowiedziałem się, że tego dnia miała się odbyć wielka demonstracja przeciwko premierowi Babiszowi. I naszła mnie kolejna smutna refleksja – Czesi potrafią zaprotestować przeciwko człowiekowi, który okrada Unię Europejską z pieniędzy, my nie potrafimy protestować przeciwko rządowi, który okrada każdego z nas z wolności. Czesi odrobili lekcję historii – nie tylko organizując wystawę w pałacu królowej Anny, ale również wykazując postawę obywatelską poprzez tłumny udział w prodemokratycznej demonstracji.

Liderzy ruchu Miliona Chwil Dla Demokracji wołali tam „Nie chcemy być drugą Polską, nie chcemy być drugimi Węgrami”. Czy starczy nam sił i mądrości, żeby znowu stać się pozytywnym a nie złym przykładem dla innych?

Piotr Stokłosa

Wystawa „Pád železné opony” jest otwarta do końca listopada 2019. Wstęp bezpłatny.

1989: Pád železné opony – Kultura na Hradě

Výstava v Letohrádku královny Anny a v Královské zahradě Pražského hradu (30. 5. – 30. 11. 2019) pořádaná Kanceláří prezidenta republiky a Správou Pražského hradu bude rozsáhlým fotografickým svědectvím o zlomovém roku 1989, kdy ve střední Evropě padla „železná opona”. Právě letos od tohoto pádu uplyne rovných 30 let.

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com