Telewizja pokazała (536)

11.08.2019

Często cytuje się słowa Jezusa „Poznacie Prawdę, a Prawda was wyswobodzi”. Mówią one, moim zdaniem, o prawdzie przemiany duchowej człowieka, co odpowiada pojęciu oświecenia w hinduizmie i buddyzmie. Ale powszechnie interpretuje się te słowa jako wezwanie do mówienia i przyjmowania prawdy.

Jednak ludzie wcale nie pożądają prawdy. Wolą wydumane teorie spiskowe od faktów. Obłędne wyjaśnienia Macierewicza dotyczące przyczyn katastrofy samolotu pod Smoleńskiem, są przyjmowane przez dużą liczbę ludzi. A przecież raport komisji Laska, w połączeniu z informacją o poprzedniej katastrofie, w której zginęli specjaliści od bezpieczeństwa lotów (!), powinien wstrząsnąć opinią publiczną.

Ciekawe, co ludzie rozumieją z polityki krajowej i zagranicznej. Powszechne są przekonania, że państwa w polityce kierują się sympatiami i antypatiami. Stąd zagraniczni politycy, na przykład prezydenci USA, kiedy nas odwiedzają, mówią dużo o wspaniałym polskim narodzie i o tym, że Amerykanie z wzajemnością kochają i bardzo podziwiają Polskę i Polaków. Prawda jest taka, że wielu Amerykanów nawet nie wie gdzie leży Polska, a w polityce liczą się zawsze interesy, a nie sympatie. Uważa się, że Putin oczywiście źle nam życzy i zawsze się cieszy, kiedy coś nam się nie uda. A co do przypisywanej Amerykanom miłości do demokracji to warto porównać jak dla obrony demokracji rozwalili Irak i jak przyjaźnią się z podobnym do irackiego reżimem – Arabią Saudyjską.

Gorzej, że takie infantylne rozumowania zdają się kierować naszą polityką krajową i zagraniczną. Nie ma czegoś takiego jak porozumienie ponadpartyjne w ważnych sprawach. Kiedy rządziła PO opozycyjne PiS ciągle oskarżało ją o konszachty z chińskimi komunistami, o to, że za mało rząd potępia działania Chińczyków w Tybecie itd., itp. Spolegliwość PO wobec oskarżeń PiS (nie prowokować PiS to główna idea Platformy) spowodowała nawet, że premier Tusk ostentacyjnie nie pojechał na olimpiadę w Pekinie, czego tam nie zauważono chyba wobec natłoku dziesiątków przywódców innych państw, którym może reżim chiński też się nie podoba, ale od lat prowadzą z nim świetne interesy i nie drażnią chińskich przywódców. Kiedy zmieniła się u nas władza, okazało się, że nie mamy zadrażnień z Chinami i nic nie stoi na przeszkodzie, aby umacniać i pogłębiać obopólną przyjaźń i współpracę handlową. To przecież są zupełnie inni ludzie niż Rosjanie.

* * *

No i nie ma na kogo głosować. Opozycja jest wyjątkowo marna i nie ma prawie polityka, który by się nie skiepścił w przeszłości. Zresztą, gdyby opozycja była lepsza, to by jej notowania stale rosły, a w przypadku „starych” partii one wręcz maleją albo pozostają na tym samym poziomie.

Rozczarowałem się także do wielu nowych polityków. Wydawało się, że politycy Nowoczesnej i Wiosny stworzą nowe jakości, ale nie zapowiada się. A w ogóle to wypowiedzi przedwyborcze wszystkich polityków zniechęcają i drażnią prymitywizmem.

W tej sytuacji, jeśli będę głosował to na polityka, który moim zdaniem powinien znaleźć się w sejmie, a którego partia mnie jeszcze nie rozczarowała nadmiernie (zapewne z powodu mego niedoinformowania). Zobaczymy, jaki będę miał wybór w moim okręgu wyborczym.

* * *

Od czasu kiedy Macierewicz opublikował dane agentów i współpracowników polskiego wywiadu, nic nie wydaje się chronione. Można było mieć nadzieję, że przynajmniej zwycięzcy w Lotto mają zapewnioną anonimowość. Tymczasem na portalu money.wp.pl wysłuchałem rozmowy z dwoma dziennikarzami, którzy dotarli do człowieka, który wygrał 193 mln zł w Euro Jackpot.

Z rozmowy dowiedzieliśmy się, że pan „Wojtek” (ten zwycięzca) biednie mieszka (opisano wejście do budynku). Że odebrać pieniądze pomógł mu syn, inżynier, który pracuje w Holandii. Zwycięzca, jak napisali w artykule, ma 65-70 lat, kupon wysłał wracając od rodziny ze Śląska.

Pan „Wojciech” pochodzi ze Śląska, kiedyś pracował w górnictwie. W ostatnich latach najczęściej pracował za granicą na stalowych konstrukcjach – w Hiszpanii, Danii, Niemczech czy Holandii. Ma oprócz syna córkę, wnuczka i dwie siostry.

Przypomina się stara anegdota o dżentelmenie, który chętnie opowie, z jaką panią miał przyjemność, kiedy, ale nie powie w którym hotelu.

* * *

W mediach wciąż o marszałku Kuchcińskim i jego licznych lotach służbowym samolotem do domu, z kolegami, loty samej rodziny marszałka. Czytam tytuł: „Ruina wizerunku marszałka”. A więc wszystko, co dotychczas wyczyniał jako marszałek nie popsuło mu wizerunku?!

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\Kuchciński.jpg

* * *

Rok temu opisywałem pewną sytuację:

Nie ma dnia, żeby nie pokazano wypadku – pijany kierowca wjechał w przystanek, albo potrącił pieszych na drodze, zabił, okaleczył. Do tego często nie miał uprawnień do prowadzenia samochodu. Właśnie ogłoszono wyrok dla kierowcy, który na oświetlonym przejściu dla pieszych potrącił i zabił dwie dziewczynki i ranił młodego mężczyznę. Dostał rok w zawieszeniu na trzy lata. Pokazano młodzieńca, który po pijaku rozbił samochód (na szczęście nikt nie zginął), a dzień wcześniej zatrzymano go i stwierdzono, że nie ma prawa jazdy. Następny – wypił z dwoma kolegami dwa litry bimbru i cztery piwa, wsiadł do samochodu, zabił na drodze dziewczynkę, drugą zranił. Łapie się prowadzących samochody po pijaku księży, policjantów, urzędników państwowych i samorządowych, jeżdżą też z niedopuszczalną prędkością po terenie zabudowanym.

Dlaczego o tym piszę? Ostatnio media zajmują się Kamilem Durczokiem. Jechał po pijaku, walnął w słupek, nikomu nic się nie stało. I czytam, że grozi mu 12 lat więzienia, bo przecież mógł kogoś zabić. Zastanawiam się, czy to dziennikarze nie znają prawa, czy to prawo jest takie marne.

* * *

Cygańska poetka Papusza powiedziała kiedyś: Gdybym nie nauczyła się pisać, byłabym szczęśliwa. Ostatnio czasem myślę, że gdybym nie nabrał nawyku czytania gazet i oglądania telewizji oraz internetu, to byłbym może szczęśliwszy. Może to jakaś kara boska za to, że kiedyś żyłem nieświadomy tego jak strasznie jestem gnębiony przez okrutny reżim? Wszystkie bzdury ludowej władzy, których nie byłem świadomy z powodu młodego wieku, a trochę poznałem je potem z literatury, teraz do mnie wracają w nowej postaci.

Teraz Kościół zastąpił PZPR i kto chce zrobić karierę w polityce, ten musi wypowiadać się jakby wygłaszał kazanie i w co drugim zdaniu odnosić się do katolicyzmu tak jak kiedyś do idei komunistycznych. Różnica polega na tym, że kiedyś te „świadectwa wiary” tłumaczono podległością wobec ZSRR, a teraz zdaje się nic nie grozi „odstępcom” – Watykan nie najedzie Polski. Ale te kazania prezydenta, premiera i wielu polityków brzmią równie nieprzyjemnie, jak niegdyś wystąpienia towarzyszy z Biura Politycznego.

Okres przedwyborczy jest przygnębiający. Odbywają się przetasowania na scenie politycznej i w samych partiach, gdzie toczy się bezwzględna walka o czołowe miejsca na listach i dobry okręg wyborczy. Tracą na znaczeniu wzniosłe hasła, bo widać, że nosiciele tych haseł kłamią i stosują brzydkie triki, żeby tylko wepchnąć się na lepsze miejsce. Wyborcy tego nie zauważają albo mało ich to obchodzi, ale obserwacja takich zachowań musi zniechęcać i do polityków i do partii i do samych wyborów.

Pamiętam jak wiele lat temu Jacek Kurski, wówczas szef jakiegoś wojewódzkiego oddziału PiS, jadąc do Warszawy z przegłosowaną na zebraniu listą kandydatów do władz, skreślił z listy kogoś i dopisał swojego człowieka. Mimo że sprawa stała się głośna, nie spotkało go nic złego. A przecież takie zachowanie powinno na zawsze wyeliminować polityka. Ale nie u nas, poza tym polityka rządzi się swoimi regułami, które bardzo odbiegają od tego co rozumiemy jako moralność i przyzwoitość. Jak tylko zostaną wybrani, wtedy politycy będą nas pouczać, czym jest moralność i jak się należy zachowywać.

Co by się zmieniło, gdybym zupełnie przestał interesować się polityką? Niewiele. Jestem obserwatorem-amatorem, a moje obserwacje na nic nie mają wpływu. Kiedy sprawdzają się jakieś moje przewidywania, mógłbym – jak jeden z bohaterów „Rewizora” Gogola – zawołać: „To ja, panie Piotrusiu, pierwszy powiedziałem: e!”. Ale jeśli człowiek nie kieruje się chciejstwem i nie podejrzewa polityków o szlachetne intencje to nie jest trudno być u nas prorokiem.

Koszmarki z PiS-u i krętacze z innych partii napełniają mnie niesmakiem, ale nie gotuję się w środku słuchając ich wypowiedzi i nie wpływa to na moje życie. Ot, jakbym oglądał międzynarodowy turniej sportowy, w którym występuje też nasza drużyna, ale nie emocjonuję się zbytnio. Sportowcy to ludzie walczący o duży szmal, nie żałuję im tego i nie zazdroszczę, ale też nie przeżywam wyników. Nie mam także ani swojej drużyny, ani swojego idola.

Pamiętam, że moi bliscy przeszli w życiu przez prawdziwe koszmary (wystarczy wymienić II Wojnę Światową) i niedogodności, jakie mnie spotykają nie mogą się z tym równać i nie powinny mi zakłócać życia. Moja filozofia daje mi dystans, a prawdziwe problemy, którymi się zajmuję, są o całe lata świetlne odległe od metody d’Hondta czy przywództwa Schetyny.

C:\Users\Piotr\Pictures\Na 1 kwietnia\bądź jak żuk.jpg

* * *

Partie można oceniać patrząc na to jakich ludzi przyciągają, forują i pozwalają działać.

Jednym z przywódców Solidarności w 1980-1 r. był Andrzej Gwiazda, konkurent Wałęsy do szefostwa tej organizacji, przeciwnik obrad Okrągłego Stołu. W 1998 r. prezydent Aleksander Kwaśniewski nadał mu Krzyż Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w działalności na rzecz ruchu związkowego.

Od dłuższego czasu bardzo foruje go PiS i w ogóle prawica. W 2006 r. prezydent Lech Kaczyński  odznaczył go Orderem Orła Białego w uznaniu znamienitych zasług dla Rzeczypospolitej Polskiej, za działalność na rzecz przemian demokratycznych i wolnej Polski, a następnie powołał do Kapituły tego orderu. Andrzej Gwiazda odszedł z niej w 2010 r. W 2016 ponownie został nominowany w jej skład przez prezydenta Andrzeja Dudę i pełnił tę funkcję do 2018 r.

Prezydent Gdańska, Aleksandra Dulkiewicz, otrzymuje groźby pozbawienia życia podobne do tych, jakie otrzymywał zamordowany jej poprzednik – Paweł Adamowicz. Pan Gwiazda odniósł się do tych gróźb, mówiąc:

Obecne władze miasta nawiązują do tradycji nazistowskich. Westerplatte było dotychczas w ich władaniu. Gdańsk jest miastem niemieckim, gdzie 90 proc. było zafascynowanych ideologią nazizmu.

Dulkiewicz powinna być jego zdaniem ścigana za propagowanie tej ideologii, a gdy państwo nie działa ludzie mają prawo wziąć sprawy w swoje ręce. Nie należy się dziwić, że takie groźby wystąpiły. Jest mnóstwo ludzi, którzy w tej chwili przeżywają traumę, bo na tych filohitlerowców oddali głos i oni mają moralne prawo wystąpić z groźbami, bo zostali oszukani. Ludzie będą próbowali tych sposobów, które są dostępne. 

Mamy tendencję robienia idola z każdego, kto zrobił coś pozytywnego czy wypowiedział jakąś trafiającą do nas w danej chwili prawdę. Ilu już polityków komentatorzy widzieli na urzędzie premiera czy prezydenta. Wydaje się, że naród kieruje się poglądem: Dobrze mówi, to niech porządzi i nie zastanawia się, jakim jest człowiek obdarzany takim poparciem. Bardzo często rozczarowujemy się, ale jakoś nie widać, żebyśmy wyciągali z tego wnioski. Wystarczy popatrzeć na wielu obecnych obrońców demokracji i przypomnieć sobie co mówili i robili w przeszłości.

* * *

Gdybym był dziennikarzem opracowałbym sobie szereg tekstów na zapas – tematy są znane i pojawiają się cyklicznie. Przykładowy konspekt:

Ameryka:

– kolejna strzelanina w szkole, sklepie, na ulicy: rozpacz rodzin, oświadczenia władz, protesty mieszkańców domagających się ograniczenia dostępu do broni, sprzeciw zwolenników posiadania broni, cisza do następnego razu.

– sprawa wiz: prezydent USA jeszcze raz potwierdził, że Polakom należy się zniesienie wiz i że zrobi co tylko w jego mocy, żeby do tego doszło.

Kościół katolicki na świecie: papież Franciszek zwrócił się z apelem o ludzkie traktowanie osób prześladowanych za swoje pochodzenie, wyznanie, obyczaje lub poglądy. Nadzieja w Kościele, że takie poruszenie sprawy spowoduje przełom w obyczajach ludzi Kościoła i przyczyni się do odnowy tej instytucji.

Kościół katolicki w Polsce: kolejne przypadki pedofilii, zwrócenie uwagi przez hierarchów Kościoła na otaczającą nas pornografię, próby seksualizacji dzieci (ale nie księży!), i zło spowodowane działalnością ruchów LGBT. Oświadczenie, że kościelna komisja pracuje nad problemem pedofilii i wszyscy kapłani otrzymają wkrótce odpowiednie wytyczne dotyczące postępowania. Kościół musi umocnić nauczanie najmłodszych, którzy narażeni są na diabelską propagandę.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\księża pedofile.jpg

Władza i opozycja: konieczne jest zjednoczenie opozycji, opracowanie wspólnego programu działania. Nie należy prowokować Kościoła ani dawać pretekstu PiS do ataku. Należy oddać głos na najsilniejszą partię opozycyjną, bo głosy oddane na inne partie tylko wzmacniają PiS.

Partie lewicowe: skłócenie partii, forsowanie zgranych działaczy, niepotrzebne forsowanie haseł związanych ze związkami partnerskimi, aborcją, LGBT, przemocą wobec kobiet i ograniczeniem wpływu Kościoła katolickiego na życie w kraju – elektorat żyje innymi sprawami.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\lewica.jpg

Komunizm i postkomunizm: rugowanie z przestrzeni publicznej reliktów komunizmu (pomników, nazw ulic), ograniczanie świadczeń emerytalnych osobom, które w czasach PRL pracowały w instytucjach, które umacniały władzę komunistyczną, propozycje usunięcia grobów ludzi zasłużonych w PRL, badanie zbrodni komunistycznych.

Sprawy sądowe: przedłużenie śledztw dotyczących pęknięcia opony w samochodzie prezydenckim oraz wypadku pani premier Szydło.

Inne: kolejna zapowiedź zbudowania w Berlinie polskiej ambasady (pierwszy raz zapowiedziano to 20 lat temu), zbudujemy Centralny Port Lotniczy z dojazdem koleją dużych prędkości, wyprodukujemy milion elektrycznych samochodów.

Polska w świecie: cały świat zachwyca się Polską, choć nie wszyscy nas rozumieją.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\Mleczko 1.jpg

PIRS

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com