Zbigniew Szczypiński: Zapachy z kuchni władzy4 min czytania

()

30.08.2019

Wysłuchałem dziś rano rozmowy Jacka Żakowskiego w jego porannej audycji w radiu TOK–FM z Pawłem Kasprzakiem, liderem Obywateli RP.

Zwykle nie odnoszę się do „bieżączki” medialnej, wolę syntezy niż spory prowadzone „na gorąco” w mediach, obojętnie czyich.

To, że łamię swoje zasady, wynika z wagi sprawy. Paweł Kasprzak, lider Obywateli RP, ruchu obywatelskiego sprzeciwu na działania rządzącej partii, akcji „biała róża” jako symbolu łagodnego sprzeciwu szanującego nawet politycznych przeciwników, wielokrotnie wynoszony przez policję w czasie protestów wobec narodowców z ONR, człowiek będący znakiem firmowym protestów społecznych w czasie trwania pisowskich miesięcznic smoleńskich – wyraził swój protest przeciwko wystawieniu przez Grzegorza Schetynę Kaźmierza Michała Ujazdowskiego jako kandydata opozycji w wyborach do Senatu.

Kazimierz Michał Ujazdowski, europoseł z listy PiS, do niedawna jeden z wiceprzewodniczących Prawa i Sprawiedliwości, był już przez Grzegorza Schetynę wystawiony w wyborach samorządowych jako kandydat na prezydenta miasta Wrocławia. Po awanturze, jaka objęła środowiska opozycyjne, wycofano się z tej kandydatury.

I teraz, w najważniejszych wyborach, od których zależy wszystko – a nie tylko los Grzegorza Schetyny, koalicjanci decydują się przedstawić warszawiakom „spadochroniarza”, człowieka spoza grona jej mieszkańców, do niedawna człowieka obozu PiS, od lat związanego z tym ugrupowaniem, członka władz tej partii za pierwszych jej rządów w latach 2005 – 2007. Kogoś, kto podobno zmienił poglądy, teraz jest „nasz”, a nie „ich”.

Paweł Kasprzak w rozmowie z red. Żakowskim zadeklarował jasno: oczekuje zorganizowania publicznej debaty — na przykład w radiu TOK FM — pomiędzy nim a Ujazdowskim; a potem, po zmierzeniu społecznego poparcia warszawskiego elektoratu, gdyby okazało się, że Ujazdowski ma większe poparcie od niego, to on wycofa swoją kandydaturę.

Proste i jasne – ja mu wierzę, że zrobiłby tak, jak mówi.

A co na to Kazimierz Michał Ujazdowski?

Odmawia takiej debaty, odmawia poddania się swoistym prawyborom. Liczy pewnie na to, że Warszawa nigdy nie wybierze pisowskiego kandydata jako „swojego” senatora.

Z jednej strony – prosta i uczciwa propozycja debaty i poddania się społecznej ocenie a z drugiej – dezercja i chowanie się za decyzje kierownictwa Koalicji Obywatelskiej.

Przykład sporu w Warszawie pokazuje, jak wygląda różnica pomiędzy deklarowanymi wartościami a „polityczną kuchnią”. Kuchnia to miejsce, gdzie dzieją się różne rzeczy, czasem nieprzyjemne, a nawet brzydko pachnące. Tak jest wszędzie na świecie.

Nie wnikam w kalkulacje, jakie stoją za tym, aby to Kazimierz Michał Ujazdowski był kandydatem opozycji w wyborach do Senatu w 2019 roku, pewnie jakieś są. Ale nie ma usprawiedliwienia dla dezercji tego kandydata przed społeczną oceną – kogo wyborcy Warszawy chcieliby mieć jako senatora w przyszłym Senacie.

Niech zderzy się potencjał i doświadczenie Ujazdowskiego, potencjał prezentowany dotychczas w realizacji polityki Jarosława Kaczyńskiego i doświadczenie zdobyte w sprawowaniu ról jakie, z woli prezesa wszystkich prezesów, Ujazdowski pełnił, z energią i działaniami Kasprzaka.

Gdyby ktoś chciał mnie zapytać o radę co robić w tej konkretnej sytuacji, to moja odpowiedź byłaby prosta – niech Kazimierz Michał Ujazdowski wytrwa na swoim miejscu jeszcze jedną kadencję – a wtedy, po wygranych czy przegranych przez opozycję wyborach, zgłosi swój akces wyborczy. Po takiej karencji – tak, wtedy byłoby mi łatwiej mówić, że jego zmiana, jego odejście od linii polityki PiS jest czymś znaczącym.

Teraz, w tej chwili, nic nie wiemy o tym, dlaczego europoseł PiS — Kazimierz Michał Ujazdowski zmienił front. Dlaczego przestała mu się podobać polityka Kaczyńskiego, którą każdy, a zwłaszcza tak subtelny człowiek jak on — pojąć potrafił i w swoich działaniach realizował.

Przykład sporu o senat w Warszawie jest tylko ilustracją szerszego zjawiska, jakim jest sprowadzenie polityki do gier wewnątrzpartyjnych, do zamiany prawdziwych postaw i wartości na deklarowane – z myślą, że „ciemny lud to kupi”.

Tak jest po tamtej stronie.

Ale tak nie może być po naszej. Nie może, jeśli chcemy naprawdę zmienić to wszystko, co zafundowała nam ekipa pana Jarka, pana Zbyszka i cała reszta wybitnych mężów stanu – jacy od czterech lat rządzą Polską.

Zbigniew Szczypiński

Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

5 komentarzy

  1. PIRS 28.10.2019
  2. wejszyc 28.10.2019
  3. Obirek 28.10.2019
  4. marek 28.10.2019
  5. andrzej Pokonos 28.10.2019