Zbigniew Szczypiński: Święta, rocznice i walka polityczna

4.09.2019

Stało się. O północy z 3 na 4 września minął termin rejestracji list kandydatów do Sejmu i Senatu w październikowych wyborach.

Nie mam nic do powiedzenia na temat szachowej zagrywki Grzegorza Schetyny, polegającej na zamianie w ostatniej chwili Warszawy na Wrocław i ogłoszeniu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej kandydatem na premiera po ewentualnie wygranych przez KO wyborach. Czy ta roszada przyniesie sukces – okaże się w październiku. Jedno wiemy już teraz – nie dojdzie w stolicy do starcia dwóch liderów dwóch głównych ugrupowań. Nie dowiemy się kto uzyskałby lepszy wynik w bezpośrednim starciu polityków charakteryzujących się najniższym poziomem zaufania społecznego – Grzegorza Schetyny i Jarosława Kaczyńskiego.

Grzegorz Schetyna kandydujący z Wrocławia jest „u siebie”, podobnie jak Małgorzata Kidawa-Błońska startująca ostatecznie w Warszawie – ale tak, jak w znanym powiedzeniu The taste of pudding is in eating – zobaczymy w październiku.

Korzystam z chwili spokoju po wzmożeniu moralnym, jakie towarzyszyło obchodom 80. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej i temu, co mieli do powiedzenia politycy na Placu Piłsudskiego w Warszawie. Swoją drogą, rzucała się w oczy odległość, dzieląca polityków od publiczności oraz liczba ekranów kuloodpornych, zza których przemawiali główni aktorzy.

Pusty plac i ekrany – to były główne elementy przekazu telewizyjnego.

Chciałbym zatem opowiedzieć — co działo się w przeddzień w Gdańsku, gdzie obchodziliśmy piąte urodziny Europejskiego Centrum Solidarności (w piątek, 30 sierpnia) oraz 39. rocznicę podpisania porozumień sierpniowych (w sobotę, 31 sierpnia).

To były sympatyczne i piękne obchody. W piątą rocznicę otwarcia obecnej siedziby ECS — wspólnego przedsięwzięcia władz miasta Gdańska i osobiście prezydenta Pawła Adamowicza — oraz Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, marszałka województwa pomorskiego i Komisji Krajowej NSZZ Solidarność.

Pięć lat funkcjonowania ECS w charakterystycznym budynku, którego architektura nawiązuje wprost do wyglądu statku fakturą i kolorem ścian zewnętrznych i wnętrzem, z żywą zielenią w ogrodzie zimowym w holu budynku, oferującym możliwość organizowania konferencji i spotkań.

Ten budynek mieści także salę wystawową, obrazującą historię powstania Solidarności. Ma tu też woje biuro Lech Wałęsa – pierwszy przywódca związku. Pięć lat funkcjonowania obecnej siedziby ECS, to blisko pięć milionów zwiedzających i uczestniczących w wydarzeniach organizowanych przez zespół stałych pracowników.

W rocznicę odbyło się w siedzibie ECS kolejne spotkanie z cyklu „Etyka Solidarności” – wykład publiczny nawiązujący do słynnego eseju „Etyka solidarności” Józefa Tischnera. Jako wykładowcy głos zabrał Szymon Hołownia (dziennikarz, pisarz i publicysta), Dominika Kozłowska (publicystka i filozof, redaktor naczelna miesięcznika „Znak”), prof. Cezary Olbracht-Prondzyński (historyk, socjolog i antropolog z Uniwersytetu Gdańskiego). Funkcję moderatora pełnił Basil Kerski – dyrektor ECS, dziennikarz, politolog i eseista.

To było bardzo interesujące spotkanie. Interesujące poprzez różnorodność zaprezentowanych opinii i poglądów, głębokie w warstwie intelektualnej, nawiązujące do myśli nie tylko księdza Tischnera, ale i do Leszka Kołakowskiego. Było czego posłuchać i o czym pomyśleć.

A potem były toasty w ogrodzie zimowym, pite polskim cydrem, było gwarnie i wesoło – tak jak być powinno na urodzinowym przyjęciu.

To w piątek.

W sobotę, w rocznicę podpisania porozumień sierpniowych (jak ten czas leci, to już 39 lat, więcej niż jedno pokolenie) w ECS odbyło się wiele spotkań i uroczystości z nią związanych, poczynając od wymarszu spod pomnika Jana Sobieskiego – tradycyjnego miejsca zbiórek opozycji z dawnych lat – pod historyczną drugą bramę Stoczni Gdańskiej. Tam, o godzinie 10, po przemówieniach Lecha Wałęsy i innych uczestników sierpniowego strajku, nastąpiło uroczyste otwarcie bramy stoczniowej — udekorowanej, jak w tamtych strajkowych dniach kwiatami. Zgromadzeni weszli na tereny ECS-u, do jego wnętrza.

Było jak na pikniku rodzinnym, była kawa i drożdżówki – fajnie było.

W części oficjalnej odbyło się ważne wydarzenie – trzem wybitnym postaciom europejskiej polityki wręczono Medal Wdzięczności przyznawany przez ECS. W tym roku przyznano go m.in. Fransowi Timmermansowi, posłowi do Parlamentu Europejskiego.

To ważne – Frans Timmermans źle się kojarzy obecnej władzy w Polsce. To właśnie dlatego Piotr Duda – obecny przewodniczący dzisiejszego NSZZ Solidarność zakomunikował o odebraniu ECS prawa do posługiwania się znakiem „Solidarność” a tym samym umieszczania go na Medalu Wdzięczności. To Piotr Duda – właściciel logo, decyduje komu ono się należy, a komu nie.

W każdym razie – tak myśli.

W tym samym dniu podpisano też umowę powołującą Instytut Dziedzictwa Solidarności. Umowę podpisali Piotr Duda i Jarosław Selin jako wiceminister Ministerstw Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

I to jest znak czasów, w jakich żyjemy. Nietrudno przewidzieć, że gdyby obecna władza utrzymała się, to szanse na kolejne urodziny ECS-u są małe. Mali ludzie na posadach ministra czy przewodniczącego związku zawodowego, niemającego nic wspólnego z tamtym związkiem i z ruchem społecznym, który zmienił Polskę — a trochę i świat — zrobią wszystko, aby wspaniała instytucja – Europejskie Centrum Solidarności zakończyło swoją działalność.

Lekcja, jakiej społeczeństwo udzieliło Piotrowi Glińskiemu – ministrowi Kultury, gdy cofnął przyznaną już dotację na organizację rocznicy czerwcowych wyborów, gdy w kilka dni zebrano przez internet brakujące trzy miliony, już się nie powtórzy. Takie zrywy mogą być tylko od czasu do czasu – nie da się oprzeć działalności dużej instytucji na społecznym entuzjazmie. Entuzjazm przegra zawsze z machiną administracyjną, dzieląca nasze, społeczne pieniądze według reguł naczelnika i jego funkcyjnych.

To jeszcze jeden powód, aby zakończyć ten obrzydliwy spektakl i wysłać PiS na śmietnik historii. A z nim jego żałosnych żołnierzy takich jak Piotr Duda. To określenie akurat pasuje – w sierpniu Duda nie uczestniczył w strajku, był właśnie w wojsku.

Zbigniew Szczypiński

Polski socjolog i polityk


Ur. 11 sierpnia 1939 w Gdyni – poseł Unii Pracy na Sejm II kadencji. Działał w pierwszej „Solidarności”. Po ponownej legalizacji związku, od 1991 kierował Ośrodkiem Badań Społecznych w zarządzie regionu NSZZ „Solidarność” w Gdańsku.

Przewodniczący Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.
Więcej w Wikipedii

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com