Telewizja pokazała (552)

21.10.2019

Główny negocjator ze strony Unii poinformował, że oba zespoły negocjatorów – unijny i brytyjski – uzgodniły wreszcie warunki brexitu. Podziękował im za fachową robotę, podziękował też Donaldowi Tuskowi. Chwilę potem wystąpił w telewizji premier Morawiecki i poinformował nas, że to porozumienie to jest wielki sukces polskiej dyplomacji.

Zdaje się, że już żyjemy w rzeczywistości wirtualnej. Ale ta sztuczna inteligencja jeszcze marnie się prezentuje.

* * *

Coraz mniej pewników, nie można już wierzyć powiedzeniom.

Takie typowe powiedzenie: wyjść po angielsku. Mawiano nawet: Jaka jest różnica między Polakami i Anglikami? Anglicy wychodzą nie żegnając się, a Polacy żegnają się, nie wychodząc. W sprawie brexitu Anglicy bardzo upodobnili się do Polaków.

* * *

W mediach aż kipi od rozważań nad kandydatami opozycji na prezydenta. Taki kandydat, mówią komentatorzy, powinien przekonać przynajmniej część wyborców PiS, szczególnie na wsi. Tymczasem sondaż wykazał, że żaden z potencjalnych kandydatów nie skłoniłby wyborców PiS do zmiany zdania. Mówi się też o potrzebie zmiany pokoleniowej (to mówią ci młodsi kandydaci na kandydatów) itd.

Myślę, że nic z tego nie będzie, bo opozycja cały czas prowadzi spór z PiS na jego polu. Porusza te same tematy co PiS, zamiast wykazywać szkody, jakie wprowadzają działania PiS-u.

A przecież prezydent to nie musi być nudna postać powtarzająca komunały. Warto sięgnąć do doświadczeń innych krajów.

Tak wygląda prezydent Chorwacji, pani Kotlinda Grabar-Kitarović:

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\prezydent Chorwacji.jpg

A tak wygląda kandydatka na ten urząd (wybory na Chorwacji w przyszłym roku), pani Ava Karabatić:

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\kandydatka prez. Chorwacji.jpg

Myślę, że wyborcy mając takie kandydatki zwracali by mniej uwagi na banały wywrzaskiwane przez Dudę.

* * *

Dwa lata roku temu zburzono Rotundę – mały przeszklony budyneczek na rogu Al. Jerozolimskich i ul. Marszałkowskiej. Nowa miała być gotowa do końca roku. Obok Rotundy znajdowała się pusta działka po rozebranym budynku Universalu. Prace przy Rotundzie wciąż trwają a na działce obok dobiega końca budowa wysokościowca (na zdjęciu oba obiekty):

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\Rotunda.jpg

Piszę o tym co pewien czas, bo wciąż mnie to dziwi – czy w kapitalizmie nikt nie liczy pieniędzy? Może trzeba urządzić podobną imprezę jak w Łodzi, gdzie w drugą rocznicę rozpoczęcia naprawy zepsutych schodów ruchomych na dworcu (i wciąż nienaprawionych) urządzono tam uroczystość zorganizowaną przez mieszkańców Łodzi, z tortem, zdjęciami i przemówieniami. Tyle że w Warszawie ludzie są bardziej odporni i na przykład remont Sali Kongresowej w Pałacu Kultury trwa o wiele dłużej niż trwała budowa całego Pałacu.

* * *

Dawno, dawno temu ludzie nie wstydzili się swej chciwości i okrucieństwa i szczerze mówili o swoich zamiarach względem ludów, które najeżdżali, mordowali czy brali w niewolę. Wyrzynanie jeńców też nie było czymś dziwnym. Król Saul został ukarany milczeniem Boga, bo nie wyrżnął bydła pokonanych wrogów (ich samych oczywiście wyrżnął), a to mu nakazał Bóg ustami swego proroka. (To zła prognoza dla Polski, bo tu panuje raczej prawo Starego Testamentu – oko za oko, ząb za ząb, przeciwników zniszczyć. PiS może uznać, że jeżeli nie wyrżnie wrogów, to Bóg się może na nich obrazić).

Od czasu, kiedy w wielu krajach zapanowało chrześcijaństwo, najazdy i wojny nie ustały, ale podawano inne powody mordowania i torturowania ludzi – chodziło o zbawienie ich dusz, a czasem w ten sposób niszczono złe moce, które opanowały tych ludzi. Oczywiście zagarniano majątki męczonych i mordowanych osób.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\Bóg jest miłością.jpg

W ostatnim stuleciu zaczęła dochodzić do głosu ideologia – mordowano dla szczęścia danego narodu albo nawet całej ludzkości. Ci, których mordowano, to wrogowie ludzkości, demokracji itd., po prostu źli ludzie.

Język nienawiści, pogardy znowu staje się czymś normalnym. Różne kaleki umysłowe używają nienawistnych określeń wobec przeciwników politycznych, to jest „gorszy sort ludzi”, „imperium zła”, „wrogowie Boga czy Kościoła”, „mafia”. Wprawdzie zagarnianie pieniędzy nie jest ich oficjalnym celem, ale ci, którzy zagarniają, mogą to robić, bo „im się to należy”.

W stosunkach między państwami coraz mniej jest zwykłego języka. Prezydent Trump obrzuca wyzwiskami przeciwników w kraju i za granicą. Prezydent Turcji najechał sąsiedni kraj i morduje Kurdów, bo chce tam utworzyć strefę, do której przesiedli uchodźców syryjskich z Turcji. Zagroził, że jeśli Kurdowie nie opuszczą terenów przygranicznych to „zmiażdży im głowy”.

Najgorsze, że przyzwyczajamy się do takiego języka, do kłamstw i obrzucania błotem innych. Kłamca Czarnecki, który w obrzydliwy nienawistny sposób wyraził się o pani Róży Thun, za co został pozbawiony stanowiska w Europarlamencie, stale jest zapraszany do telewizji, proszony o komentarze. Wrzaskliwa chamka Pawłowicz nie naraża się na ostracyzm mediów i chętnie jest pytana o opinię, a jej chamskie odzywki są z lubością cytowane. Krętactwa Macierewicza, Morawieckiego czy wielu innych polityków nie są przez dziennikarzy od razu korygowane, a oni sami są gośćmi w mediach.

Media mogłyby chociaż nie zapraszać takich ludzi i tylko omówić ich „wystąpienia”. To by już było dużo. Bezstronność nie oznacza tolerowania chamstwa i kłamstw.

* * *

Takie tam ...

* * *

Na pewno czytali Państwo różne uczone analizy o preferencjach wyborców, o tym jak – zanim dokonają wyboru – analizują oni różne programy partii i dokonania z przeszłości, o tym, kto z młodych oddał głos na którą partię i dlaczego itd. Czytam tytuł komentarza: „Młodzi chcą dyscypliny, posłuszeństwa, bezpieczeństwa. Pokazali to w wyborach”. Warto obejrzeć odcinek programu „Matura To Bzdura” poświęcony wiedzy i orientacji młodych wyborców, którzy – jak zapowiadali – wzięli udział ostatnich wyborach:

* * *

Co pewien czas pojawia się w mediach ksiądz lub polityk i stanowczo występuje przeciwko związkom partnerskim czy małżeństwom osób tej samej płci, powołując się na prawo naturalne. Jakoś nie wpada mu do głowy to, że jeżeli coś występuje w naturze to jest naturalne. Szkoda, że nikt nie podejmuje polemiki (może to obawa przed obrazą uczuć religijnych?) i nie zapyta, jak to jest, że doskonały Bóg stworzył niedoskonałego człowieka i inne niedoskonałości, które się teraz potępia.

A mogło się zdarzyć i tak:

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\ale ja jestem gejem.jpg

* * *

Mogło być gorzej.

Gdyby Jarosław Kaczyński wybrał polityczną karierę na lewicy, zapewne dzięki swym talentom osiągnąłby to do czego dążył – władzę i możliwość manipulowania, gry. Byłoby nieprzyjemnie. Proszę pomyśleć, że lewicę reprezentowaliby tacy ludzie jak Macierewicz, Jaki, Ziobro, przeciwników atakowałaby Pawłowicz itd. To nie jest niemożliwe. Władza jest tym, co pociąga polityków a poglądy to rzecz drugorzędna, co widać choćby po tych politykach, którzy zmieniają barwy partyjne.

Zapewne troszkę inaczej wyglądałyby stosunki z Kościołem – częściowo marchewka i częściowo kij. Solidarność dalej wspierałaby władze, tyle że byłaby w wypowiedziach bardziej lewicowa. A poza retoryką niewiele by się zmieniło.

Na szczęście kiedyś politycy wielu partii odrzucili Kaczyńskiego, bo widzieli jego manipulacje. Plątał się po scenie politycznej aż wychował sobie wyznawców, umocnił się i trafił na sprzyjający czas.

Dla Kaczyńskiego polityka i władza są wszystkim, nie widać, żeby miał w życiu jakieś inne zainteresowania. Zapewne on i otaczający go współpracownicy są świadomi tego jak szkodzą Polsce i Polakom, ale dla nich władza jest najważniejsza.

Prof. Roman Kuźniar pisze (Newsweek):

– Bolszewicy, przynajmniej na początku, chcieli całej władzy, żeby zrealizować wizję pewnego porządku społecznego. Kaczyński chce stworzyć taki porządek, który zapewni mu nieograniczoną władzę.

– Masowe rozdawnictwo pieniędzy polskiego podatnika było niczym innym niż kupowaniem poparcia. O wiele ważniejsza byłaby za te pieniądze poprawa stanu służby zdrowia czy szkolnictwa. Bogaci i tak chodzą do prywatnych lekarzy czy posyłają dzieci do niepublicznych szkół. 500+ nie mogło poprawić wskaźnika urodzeń, bo to naiwność lub niewiedza uważać, że państwo może kupować dzieci u rodziców. Jak pokazuje dostępne wszystkim doświadczenie, prokreacji sprzyjają warunki wychowywania dzieci, w tym łatwość dostępu do żłobków i przedszkoli, a nie publiczna łapówka. Ale przecież cel jest inny: władza.

– Rząd chlubi się wzrostem gospodarczym, ale wzrost stymulowany tylko konsumpcją nie jest rozwojem, lecz przejadaniem tego, co jest dzisiaj, bez troski o jutro, o czym zdążyło się przekonać boleśnie wiele krajów.

– Odpowiedzialność za bezpieczeństwo próbujemy w prostacki sposób powierzyć Amerykanom (kupić je od nich). Jednak pamiętajmy, że w czasie rosyjskiej inwazji na Gruzję w tym kraju przebywały setki amerykańskich żołnierzy. Czy któryś z nich drgnął?

– Obraz elit pochodzących z nominacji prezesa PiS nie wróży Polsce dobrej przyszłości. Kogóż tam widzimy? Przede wszystkim typowych homo menditas, a więc ludzi, którzy notorycznie kłamią. Posługując się nomenklaturą partii rządzącej – łże-elity. Potem idą geszefciarze, których gdyby nie to, że prokuratura jest w rękach władzy, prezydent Duda nie nadążyłby ułaskawiać. Następnie ludzie upadli moralnie, osobnicy politycznie niepoczytalni, osoby, których umysłowość i kultura budzą zdumienie i zażenowanie, do których spora część publiczności została przez PiS oswojona, jak ludzi oswaja się do nienormalności. Do tego ostatnio doszli sutenerzy na pół etatu. Pod każdą z tych kategorii można podłożyć liczne nazwiska posłów, posłanek, ministrów, ludzi propagandy, od szczujwizji (kiedyś telewizji publicznej) począwszy.

I w tym punkcie również nie wierzę, aby wódz tego nie wiedział, bo przecież to on sam doprowadza tych ludzi do upadku moralnego, przetwarza ich na bezwolnych realizatorów swojego projektu. Niektórzy są tam od początku, bo są właśnie tacy, inni podobni dołączają, a jeszcze innych przerabia niezwykły talent Kaczyńskiego czynienia ludźmi gorszymi niż są, gotowymi do zachowań i zadań, do których w innych okolicznościach nie byliby gotowi. Znak rozpoznawczy ich wszystkich – nikczemność, wrodzona lub nabyta. Wódz to wie, ale tylko z takimi ludźmi może zbudować system, który mu się marzy.

– Dochodzi do tego zupełnie niechrześcijańska kampania pogardy, nienawiści i oszczerstw pod adresem inaczej myślących, czyli de facto ponad połowy społeczeństwa. Jeśli Kościół w Polsce tego nie widzi, to dlatego, że jak dla PiS władza jest wszystkim, tak dla Kościoła, który stał się korporacją, liczą się przede wszystkim jego interesy.

– Program i działania PiS są czystą kratokracją – władzą dla władzy. Reszta, niezależnie od tego, czy jest polityką socjalną, gospodarczą, czy zagraniczną, jest socjotechniką, która ma temu służyć. Czegoś takiego, władzy tak sekciarskiej i mafijnej, jeszcze w wolnej Polsce nie mieliśmy.

* * *

Szkle Kontaktowym podano, że PiS zamierza doprowadzić do reasumpcji głosowania w sprawie przyznania Nobla pani Oldze Tokarczuk.

PIRS

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com