Andrzej Koraszewski: Nie dawaj fałszywego świadectwa…

…chyba że

02.01.2020

Czy ludzka moralność oparta jest na Dekalogu i płynie z boskich nakazów, czy też, podobnie jak nasze ciała, jest produktem ewolucji?

Badania nad zachowaniami zwierząt nie pozostawiają wątpliwości, że zwierzęta mają poczucie niesprawiedliwości, potrafią współczuć, dzielić się, okazywać przywiązanie i miłość, a równocześnie te same zwierzęta mogą okazywać skłonność do okrucieństwa, czy wręcz sadyzmu.

Natura jest księgą diabła, pisał Charles Darwin; mówimy o wilczych prawach, a równocześnie powtarzamy, że psy są najwspanialszymi przyjaciółmi człowieka. Być może nie ma tu sprzeczności. Psychologia ewolucyjna jest stosunkowo nową dziedziną i nie bez powodu traktowana jest z pewną podejrzliwością. A jednak szukanie korzeni ludzkiej natury w biologii wydaje się mieć głęboki sens. (Chociaż łatwo na tym polu ulec pokusie i proponować wyjaśnienia łatwe, kiepsko poparte dowodami).

Znakomity brytyjski fizyk David Deutsch (jeśli kiedyś uda się stworzyć kwantowe komputery będzie to w pewnym stopniu jego zasługa), zwykł mówić, że łatwe wyjaśnienia można mnożyć, jednak wyjaśnień zdobytych ciężką pracą i popartych solidnymi dowodami nie daje się zastąpić byle czym.

Richard Landes miał niedawno okazję przeczytania rozdziału z pisanej przez Davida Deutscha nowej książki, która tym razem nie traktuje o fizyce. Po przeczytaniu tego rozdziału Landes napisał artykuł na temat „Wzoru Deutscha”. Brytyjski fizyk próbuje odpowiedzieć na pytanie, nad którym głowiły się już setki innych autorów, a mianowicie – czym właściwie jest antysemityzm i dlaczego to zdumiewające zjawisko jest tak trwałe?

Zdaniem Deutscha antysemityzm jest furtką pozwalającą na złamanie zakazu dawania fałszywego świadectwa i zakazu zabijania, jest otwartym lub cichym przyznaniem prawa do pogardy i krzywdzenia. Ta furtka, początkowo ograniczona do jednej grupy „nie całkiem ludzi”, pozwala również na szybkie rozszerzenia i wyłączanie z kategorii bliźnich również innych grup. Tę furtkę otwiera zinstytucjonalizowane fałszywe świadectwo o całej grupie. Tą wyjściową grupą urzędowo zatwierdzonych „nie całkiem bliźnich” w chrześcijaństwie i islamie są Żydzi.   

Nie wszyscy antysemici zajmują się zabijaniem Żydów, nie wszyscy pochwalają zabijanie Żydów, nie wszyscy uczestniczą w kampaniach kłamstw o Żydach, wszyscy protestują, kiedy kwestionuje się prawo do pogardy i krzywdzenia Żydów. To prawo uważają za niezbywalne, a jego naruszenie za uszczuplenie ich ludzkiej godności. (W najnowocześniejszej formie ukrywa się często za pytaniem: „Czy wolno krytykować Izrael?”, które oznacza nieodmiennie, czy już nie wolno kłamać na temat Żydów).    

Czytając artykuł Richarda Landesa przypomniałem sobie czytane wiele lat temu sprawozdanie z badań nad losami brytyjskich sierot wysyłanych po drugiej wojnie światowej do rodzin zastępczych w Australii, Kanadzie i Republice Południowej Afryki. Autorzy ze zdumieniem odkryli, że podczas gdy w Kanadzie i Australii te sieroty z reguły lądowały na samym dole drabiny społecznej, jako dorośli ludzie często cierpieli na depresję, wpadali w alkoholizm lub narkomanię, ale w RPA radzili sobie znakomicie. Różnice były statystycznie znaczące, a jedynym wyjaśnieniem był apartheid – prawne i społeczne przyzwolenie na pogardę i krzywdzenie ludzi o odmiennym kolorze skóry. Brytyjska sierota w RPA automatycznie lądowała wysoko w hierarchii społecznej. Taki człowiek nie musiał być rasistą, nie musiał pochwalać złego traktowania kolorowych, unikał frustracji spowodowanej znajdowaniem się na samym dole drabiny społecznej.

Kiedy zastanawiamy się nad ludowym antysemityzmem, czy nad antysemityzmem czarnych w Stanach Zjednoczonych, ten Wzór Deutscha coś nam wyjaśnia.

Czy jest równie wyjaśniający, kiedy analizujemy antysemityzm ludzi z profesorskimi tytułami, antysemityzm polityków, antysemityzm dziennikarzy z lewa i z prawa?

Nie wiem jeszcze, jak ten Wzór będzie prezentował w swojej książce David Deutsch, chwilowo mam tylko artykuł Richarda Landesa, który sam jest badaczem tego zdumiewającego zjawiska i ilustruje Wzór Deutscha własnymi przykładami.      

Landes od dawna był w kontakcie elektronicznym z Deutschem, ale osobiście spotkał go niedawno przy okazji wizyty w Oxfordzie, gdzie pojechał na konferencję o antysemityzmie. Podczas samej konferencji niemal wszyscy mówcy, w ten lub inny sposób, nawiązywali do znanej obserwacji, że przejście od łagodnego lub uśpionego antysemityzmu do otwartej nienawiści praktycznie nieodmiennie oznacza, że ta nienawiść skieruje się również na inne grupy, że ludzie, którzy początkowo reagowali obojętnością, albo wręcz aktywnie uczestniczyli w orgiach nienawiści, często sami stawali się kolejną grupą ofiar.

Kiedy Landes wieczorem poszedł na spotkanie z brytyjskim fizykiem, usłyszał wyjaśnienie, którego na samej konferencji nikt nie proponował – antysemityzm jako prawo do krzywdzenia Żydów za to, że są Żydami.

Według Deutscha to jest potężna siła, która obejmuje cywilizacje i działa na przestrzeni tysiącleci, jest tajemnicza i autodestrukcyjna.   

Nikt nie wie, co powoduję tę potrzebę legitymizowania krzywdzenia Żydów. Ale ludzi, którzy ją odczuwają charakteryzuje gotowość robienia tego za wszelką cenę, w niektórych kulturach nawet za cenę własnego życia. Wymyślają dla siebie samych te same wyjaśnienia, które opowiadają innym ludziom.

Mamy tu przywołanie św. Augustyna – miłość do dominacji i miłość szkodzenia. Miłość szkodzenia wymaga jednak usprawiedliwień uciszających sumienie. Tu oczywistym usprawiedliwieniem nieludzkiej nienawiści jest chrześcijańskie oskarżenie bogobójstwa. W Ewangelii św. Mateusza (27:25) czytamy:

A cały lud zawołał: ‘Krew jego na nas i na nasze dzieci’.

Absurdalne, ale doskonałe usprawiedliwienie trwającej przez tysiąclecia nienawiści. W tysiąc lat później służyło za usprawiedliwienie dla Krzyżowców do rzezi Żydów w Europie i w Jerozolimie; po bez mała kolejnym tysiącleciu było filarem usprawiedliwiającym przemysłową eksterminację, a w maju 1948 roku generał Marshall podczas spotkania z prezydentem Trumanem oświadczył, że jeśli prezydent USA uzna niepodległy Izrael, to godność urzędu prezydenta zostanie naruszona i że jeśli to zrobi, on w wyborach prezydenckich zwróci się przeciwko niemu. Wcześniej inny znany polityk amerykański, Robert Lansing, oświadczył, że Stany Zjednoczone nie mogą „oddać Ziemi Świętej pod absolutną kontrolę rasy winnej śmierci Chrystusa”.  

Prezydent Truman miał w tej kwestii inne zdanie, w tym miejscu istotne jest jednak zakorzenienie mitu usprawiedliwiającego zwierzęcą nienawiść, również niemal bezpośrednio po Zagładzie.

David Deutsch zwraca uwagę na fakt, że w całej ludzkiej historii żaden inny naród nie został oskarżony o bogobójstwo. Filozofia św. Augustyna umocniła (i uświęciła) prawo, że Żydów należy krzywdzić, a ich upokorzenie jest dowodem, że chrześcijaństwo zwyciężyło. Chrześcijanie zastąpili lud Izraela. (Jak na ironię, pisze Landes, muzułmanie objęli tą samą formułą i Żydów, i chrześcijan, a dziś radykalny islam obejmuje nią również wielu muzułmanów należących do niewłaściwych odmian oraz tych, który są niedostatecznie przepełnieni nienawiścią do Żydów i innych niewiernych).   

Podczas gdy szukanie kozła ofiarnego jest zjawiskiem powszechnym, na przestrzeni dwóch tysiącleci żadna inna grupa religijna lub etniczna nigdy nie zastąpiła Żydów jako uprawnionego obiektu prześladowań. Deutsch stwierdza: „Żydzi są ofiarami irracjonalnego wzoru myślenia na temat dobra i zła, który atakuje tylko Żydów i nie ma bliskich odpowiedników w innych formach irracjonalizmu czy amoralnych zachowań.”

Richard Landes uzupełnia te rozważania wokół Wzoru Deutscha określeniem „śmiercionośna narracja”. Niezliczone fałszywe świadectwa na temat zdeprawowania, złośliwości i chciwości Żydów, które trafiają do chłonnych uszu ludzi gotowych sięgnąć po siekierę.       

Do tego typu śmiercionośnej narracji należy „legenda krwi” – czasem odgórnie, a czasem oddolnie puszczanych pogłosek o rzekomym używaniu krwi chrześcijańskich dzieci do obrzędów religijnych, które setki razy uruchamiały mechanizm orgii mordowania Żydów. Mamy tu absurdalne opowieści o kaleczeniu hostii, o zatruwaniu studni, o dążeniu do panowania nad światem i równocześnie o brudzie i nędzy. Religijne uzasadnienie prawa do krzywdzenia zostało uzupełnione „naukowym” poglądem o podrzędnej rasie. Co naprawdę zdumiewa, to gotowość natychmiastowego uwierzenia w najbardziej absurdalne opowieści. Odbiorcy z ochotą tłumią odruch niedowierzania. Wyprodukowane w Rosji fałszerstwo „Protokołów Mędrców Syjonu” zostało z powagą i radością przyjęte w Niemczech (i nie tylko), było swego rodzaju ścieżką pozwalającą na tropienie i krzywdzenie zasymilowanych Żydów.      

Po nazistowskiej orgii mordów mogło się wydawać, że prawo do krzywdzenia Żydów zostało uśpione. A jednak nie, niemal natychmiast zaczęto poszukiwać furtek umożliwiających kontynuację. Lęk przed komunizmem i lęk przed kapitalizmem, głęboka niechęć do ofiar, potrzeba zracjonalizowania współudziału w zbrodni, grabieży, a jeszcze częściej nieludzkiej obojętności. Niebawem miała się pojawić nowa formuła zmieniania odwiecznej potrzeby krzywdzenia Żydów w szatę szlachetnego obrońcy praw człowieka.

Im bardziej nasilała się nazistowska retoryka muzułmańskiej propagandy zapowiadającej kolejną eksterminację Żydów (tym razem w Izraelu), tym większe zainteresowanie budziła w Europie. Skuteczne odpieranie przez Żydów kolejnych ataków połączonych armii arabskich budziło niepokój, podważało fundament Wzoru Deutscha. Kiedy po trzech przegranych wojnach Arabowie zastosowali nową taktykę, zmieniając konflikt arabsko-izraelski na konflikt izraelsko-palestyński, świat zachodni zachwycił się możliwością przemianowania ofiar nazistów na nazistów.

Udawane współczucie dla Arabów nakazywało być ślepym i głuchym na krzywdy wyrządzane Arabom przez Arabów, kazało uczciwie wierzyć w pokojowe intencje terrorystów i jak ognia unikać arabskich (a szczególnie palestyńskich) dysydentów, rzeczywiście opowiadających się za pokojem. Otwarte domagania się prawa do krzywdzenia Żydów stało się po Zagładzie kłopotliwe, występowanie w roli obrońców prawa do zabijania Żydów przez Arabów pozwalało śmiało spoglądać w lustro i chodzić w glorii obrońcy praw człowieka. Ściganie rzekomych żydowskich (izraelskich) zbrodni stało się dla jednych intratnym zawodem, a dla innych łakomą strawą. Muzułmański świat wydawał w wielomilionowych nakładach „Mein Kampf”, „Protokoły Mędrców Syjonu”, powielał masowo starą legendę krwi w coraz to nowych postaciach. Prezydent Abbas dostał w europejskim parlamencie stojącą owację po stwierdzeniu, że rabini w Izraelu namawiają do zatruwania palestyńskich studni, szacowne zachodnie media powielały kłamstwo głoszące, że Izraelczycy zabijają palestyńskie dzieci, żeby handlować ich narządami, zachodnie media powielają absurdalne twierdzenia, że Gaza jest obozem koncentracyjnym pod otwartym niebem.

Widzimy niesłychanie silne potwierdzenie Wzoru Deutscha w słynnym twierdzeniu, że „zdjęcie chłopca al-Durah” przekreśla słynne zdjęcie żydowskiego chłopca z podniesionymi rękami w Warszawskim Getcie (nawet gdyby ten palestyński chłopiec rzeczywiście zginął od izraelskiej kuli, co jest więcej niż wątpliwe, niczego by to nie przekreślało). Z psychologicznego punktu widzenia zdumiewająca jest rozpacz tak wielu mieszkańców Zachodu z powodu braku proporcjonalności. Terroryści podejmują tak heroiczne wysiłki, a tak mało ginie Żydów. Przemoc wobec Żydów jest usprawiedliwiona, Żydzi na nią zasługują, powinni znać swoje miejsce i z pokorą to znosić.                  

Czy Landes ma rację, że to właśnie ta odwieczna potrzeba legalizacji prawa do pogardy i krzywdzenia powodowała odrzucanie przez Arafata kolejnych niesłychanie atrakcyjnych propozycji pokojowych, ponieważ uznanie żydowskiej suwerenności uderzało w arabski honor? Traktowanie Żydów jak równych partnerów byłoby nieludzko bolesne, poniżające. Widzieliśmy jak mocno sprawa uznania tego, że Jerozolima jest stolicą Izraela, uderza w chrześcijański honor. 

Wzór Deutscha pokazuje, że wybuchy morderczych orgii są okresowe, niezmienne jest tylko dawanie fałszywego świadectwa, podtrzymywanie uzasadnień krzywdzenia Żydów, niezbywalnego prawa do krzywdzenia Żydów.

Na okładce mojej książki Wszystkie winy Izraela jest reprodukcja irańskiego znaczka pocztowego wydanego w 1991 roku na Międzynarodowy Dzień Dziecka, widzimy na nim kilkuletniego chłopca ciskającego kamieniem w okno z gwiazdą Dawida. Dla mnie jest to niezwykły symbol paranoicznej nienawiści.

Czy korzeni tej nienawiści mamy szukać w psychologii ewolucyjnej, w mrocznej biologicznej potrzebie posiadania kogoś, kogo wolno nienawidzić, w religii, w interesach politycznych? Doskonale wiemy, że antysemityzm jest głęboko zakorzeniony w dwóch monoteistycznych religiach, które wyrosły z judaizmu, że w obu służy jako swoisty zwornik wyznaniowej wspólnoty, wiemy, że antysemityzm tysiące razy służył władcom i nowoczesnym politykom dla wzmacniania religijnej i narodowej wspólnoty, że nowy antysemityzm w postaci antysyjonizmu służy lewicy do wzmacniania internacjonalistycznego sojuszu z tymi, którzy pewnego dnia mogą ich mordować. Czy za tym wszystkim kryje się zwierzęcy instynkt, potrzeba okrucieństwa i sadyzmu? Nie wiem, Wzór Deutscha wydaje się wskazywać, że pochwała Dekalogu nie utrzymałaby się bez furtki, bez prawa do dawania fałszywego świadectwa i zabijania, a do tego celu Żydzi są niezbywalni.

A z chwilą, kiedy mordercy otrzymują pozwolenie na zabijanie Żydów, jest tylko kwestią czasu, żeby zaczęli zabijać innych, zabijać tych, którzy przeszkadzają w zabijaniu Żydów, zabijać świadków zabijania Żydów, zabijać jeszcze innych, kiedy brakuje Żydów do zabijania, zabijać kogo się da – pisze w tym artykule Richard Landes.

To wydaje się potwierdzać, że określenie „zwierzęcy antysemityzm” nie jest nadużyciem, że może być poprawnym opisem tkwiących w ludziach biologicznych instynktów, których tłumienie wymaga czegoś więcej niż tylko bezsilnego powtarzania „Nigdy więcej”.

Andrzej Koraszewski

Publicysta i pisarz ekonomiczno-społeczny

Ur. 26 marca 1940 w Szymbarku, były dziennikarz BBC, wiceszef polskiej sekcji BBC, i publicysta paryskiej „Kultury”.

Więcej w Wikipedii

Print Friendly, PDF & Email

4 komentarze

  1. PIRS 2020-01-02
    • Andrzej Koraszewski 2020-01-02
      • PIRS 2020-01-02
  2. jas fasola 2020-01-03
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com