Telewizja pokazała (578)

02.03.2020

Zbliża się wiosna i zapowiadają wielki napływ uchodźców do Europy. Wiąże się to m.in. z nasileniem walk w Syrii i zapowiedzią Turcji, że nie będzie powstrzymywać uchodźców przed próbami dostania się do Europy. Zginą ludzie – w pewnym okresie tonęło w Morzu Śródziemnym od kilku do kilkunastu uchodźców dziennie. Dwa lata temu pisałem (i nic się od tego czasu nie zmieniło):

Cała historia z uchodźcami jest prowadzona bez sensu. Kraje, które skrupulatnie sprawdzają ludzi na granicach, nagle wpuściły tysiące nieznanych osób bez kontroli. Nie są to głównie uchodźcy z terenów objętych wojną, większość z nich to tzw. uchodźcy ekonomiczni, którzy poszukują pracy i lepszego życia i przybyli z krajów nieobjętych wojną. Najróżniejsi ludzie. Opłacają się przemytnikom tysiącami euro, a następnie z narażeniem życia podążają do Europy, głównie do najbogatszych państw. Gdzieś się tam rozpływają, zaginęły tysiące dzieci, prawdopodobnie są wykorzystywane przez nasze rodzime mafie. Zarabiają przestępcy.

Bogata Europa ma możliwość pomocy poszkodowanym w wojnach. Mogłaby sprowadzać tych, którzy potrzebują pomocy, nie dając zarabiać przemytnikom, często nieuczciwym. Mogłaby zorganizować obozy dla uchodźców w krajach, do których trafili (np. Liban, Jordania), zapewniając im lepsze warunki życia, opiekę medyczną i nauczanie dla dzieci. Jeśli Unia potrzebuje fachowców czy innych pracowników z innych krajów, mogłaby dokonać selekcji i ich sprowadzić. Jasne kryteria przyjmowania uchodźców zniechęciłyby tych, którzy teraz niepotrzebnie ryzykują życiem.

Tego wszystkie nie uczyniono. Powstał bałagan, pożywka dla populistów, a uchodźcy w dużej mierze cierpią. W imię fałszywego humanitaryzmu pomaga się często nie tym, co pomocy potrzebują.

* * *

Ktoś zapytał w Szkle Kontaktowym: – A górnikom już nie przeszkadzają hałdy węgla i węgiel z Rosji?

* * *

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\praworządność.jpg

* * *

Koronawirus obnaża bałagan i niekompetencję. Wielu turystów opowiada, jak szukali bezskutecznie pomocy, żeby się zbadać po powrocie do kraju. W telewizji mnóstwo fachowców udzielających rad. Najlepsza wydaje się rada, żeby zachować spokój i rozsądek. Jakaś dziewczynka zmarła, ale ulga – to była zwykła grypa, a nie koronawirus.

Przypomina się stara anegdota. Pewien człowiek poczuł się gorzej, łamało go w kościach i jakiś był w ogóle marny. Rodzina namawiała go, żeby poszedł do lekarza, bo panuje epidemia grypy, ale on nie chciał iść, bo – jak mówił – nigdy nie chorował na grypę. W końcu dał się namówić i poszedł.

Lekarz zlecił badania, a kiedy miał wyniki, powiedział: – Proszę pana, to co pan ma to nie grypa – to syfilis.

Pacjent ucieszył się: – No mówiłem, panie doktorze – skąd do mnie grypa!

* * *

Czy są w Polsce jeszcze jacyś zdrowi ludzie?

Czytam w gazetach i na portalach:

– 9 milionów Polaków cierpi na niealkoholowe stłuszczenie wątroby.

– 1,5 milion osób w Polsce cierpi na depresję. Zaburzenia psychiczne ma 8 mln Polaków.

– Na zaburzenia erekcji skarży się cztery miliony mężczyzn w Polsce.

– W Polsce choruje na cukrzycę ok. 9% ludności (3,5 mln osób), z czego około miliona nie zdaje sobie z tego sprawy.

– Na osteoporozę choruje 3 mln osób, leczy się tylko 200 tysięcy.

– Ponad milion osób choruje na niewydolność serca.

– Liczba chorych na Alzheimera rośnie i będzie rosnąć coraz szybciej. Obecnie w Polsce może to już być nawet pół miliona osób.

– Około 4 milionów Polaków, czyli 11 procent dorosłej populacji, ma chore nerki.

– Niewydolność serca może występować u prawie 1 mln Polaków, a ponad 8 mln rodaków jest nią zagrożonych.

Podano także, że co roku zapada na raka 160 tys. osób, a 100 tys. umiera.

To oczywiście nie wszystkie dane, po prostu takie co pewien czas wychwytują dziennikarze. Liczba chorych, jak się zdaje, przewyższa liczbę obywateli, zapewne niektórzy mają po kilka chorób.

* * *

Dawniej (a może i teraz?) w redakcjach gazet było stanowisko redaktora odpowiedzialnego. Jeżeli gazeta opublikowała coś niefajnego, np. szkalującego kogoś i ten ktoś wytoczył redakcji proces, to redaktor odpowiedzialny odpowiadał za to i na przykład szedł do więzienia, bo nie dopilnował. Myślę, że partiom przydałby się taki polityk odpowiedzialny, który brałby na siebie wpadki swoich koleżanek i kolegów, a oni byliby czyści. Wygłupiła się pani Lichocka? Odpowiedzialny przeprasza i ewentualnie ponosi karę finansową. Może nawet przydałyby się publiczne chłosty? Turczynowicz-Kieryłło ugryzła kogoś, kto przyłapał ją na rozdawaniu ulotek w czasie ciszy wyborczej? Odpowiedzialny przeprasza, a pani T-K może spokojnie prowadzić kampanię Dudy.

Takiego odpowiedzialnego mogliby też mieć znani politycy. U Kaczyńskiego to byłby stały dobrze opłacany etat. Zapewne i kapłani Kościoła ucieszyliby się, kiedy mogliby wygłaszać nienawistne komunikaty czy tłumaczyć pedofilię księży uwodzeniem ich przez dzieci, a zaraz potem występowałby odpowiedzialny ksiądz i gorąco przepraszał za wredne antychrześcijańskie wypowiedzi, biczowałby się, może nawet szedł odpokutować do klasztoru.

Teraz podobną rolę odgrywają rzecznicy partii czy episkopatu, ale brak w ich wypowiedziach skruchy i nie ponoszą żadnej odpowiedzialności.

* * *

Prof. Cezary Szczylik (fragmenty wywiadu):

Co roku w Polsce jest 160 tys. zachorowań na raka. System jest na tyle wydolny by ich przyjąć?

Wystarczy pójść do centrów onkologii, ośrodków onkologicznych i zobaczyć te tłumy ludzi czekających w kolejce, dla których lekarze mają po 3–4 minuty na wizytę. Kierunek reformowania onkologii musi być podporządkowany przede wszystkim pacjentowi i jakości opieki nad nim. Ale to nie jest dobry moment na taką dyskusję, bo pieniędzy ledwie starcza na leki, w niektórych ośrodkach nawet na te podstawowe.

Uzgodnienia wprowadzone w ostatnich latach dla pacjentów, jak szybka ścieżka onkologiczna i zielona karta, działają?

Mówi o tym raport fundacji Alivia. Zwiększono limity niektórych badań, bo w niektórych szpitalach kończyły się one już w połowie roku, ale czas oczekiwania w dalszym ciągu sięga powyżej 70 dni. To czas podwojenia masy nowotworu. Niektórych pacjentów, gdy zaczynamy ich diagnozować, kwalifikujemy do leczenia radykalnego, które może całkowicie zniszczyć nowotwór. Ale gdy kończymy diagnostykę, ci pacjenci mają już przerzuty.

Każdego dnia słyszę od pacjentów, którzy przychodzą do nas na konsultacje, że jesteśmy ostatnią deską ratunku. Oni w wielu ośrodkach słyszą, że nie ma dla nich leczenia, m.in. dlatego że wielu leków nie refundujemy.

W Europie Zachodniej czy Stanach Zjednoczonych wyleczalność nowotworów jest na poziomie 50 proc. U nas to 30 proc. Czyli te 20 proc. chorych umrze nie z powodu poziomu nauki w tym obszarze, ale wyłącznie dlatego że skuteczność leczenia onkologicznego w Polsce wyraźnie odstaje od tego co oferuje się pacjentom na Zachodzie.

* * *

Sędzia Igor Tuleya:

Najważniejsze, co trzeba dziś jasno powiedzieć ludziom, to to, że wszystko, co spotyka dziś sędziów, może za chwilę spotkać ich. Gdy prawo przestaje obowiązywać, liczy się tylko interes partii i polityków. Gdy nie ma niezależnego sądu, politycy będą mogli zrobić krzywdę każdemu – usuwać niewygodnych konkurentów, kraść, sięgać po czyjś majątek czy firmę, pozbawiać praw ludzi innego wyznania czy pochodzenia. Dziś celem są sędziowie. Jutro areną może być mała miejscowość, w której lokalny polityk odbierze komuś nielegalnie grunt albo zniszczy firmę. Celem może być też każdy dziennikarz – gdy rząd całkiem przejmie sądy, każdy, kto go skrytykuje, będzie mógł trafić do więzienia.

* * *

Wszystkie rządy – i PO i lewica – bały się PiS-u i jego oskarżeń. Kiedy w Pekinie miała miejsce olimpiada, PiS napadał na PO, że nie zwraca uwagi na to, jak reżym chiński prześladuje obywateli. Wobec tego premier Tusk w dowód protestu nie pojechał na olimpiadę, czego zapewne nie zauważono w natłoku głów państw. A kiedy PiS przejął rządy, to zaczął spokojnie handlować z Chinami i nawet nie zająknął się o ciężkim losie Tybetańczyków czy Ujgurów.

Po prostu uznano już wcześniej, że to PiS ma dostęp do „prostego ludu” i jest w stanie go podbechtać. Podobną postawę wszystkie rządy miały wobec Kościoła, który jak wiadomo może skłonić „lud” do odpowiedniego głosowania. Stąd m.in. zabiegi przed przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej – przyznawanie koncesji Kościołowi i poszczególnym głośnym kapłanom, żeby nie podburzali wyborców przeciw przystąpieniu (a skrajne partie prawicowe grały tą kartą).

Liberalna strona sceny politycznej przyjmowała za pewnik, że wraz z wejściem do Unii naród jakoś się sam wyedukuje i zeuropeizuje. Nikomu nie wpadło do głowy, że potrzebna jest praca od podstaw, edukacyjna, zamiast łgarstw i pół łgarstw obliczonych na wygranie aktualnych wyborów. Edukacją ludu zajął się energicznie PiS przy współpracy z Kościołem i teraz – wsparty dodatkowo przez swoje media – może wcisnąć każdy kit swojemu elektoratowi.

Jakoś nie ma przekonania w obecnej opozycji, że prawda może zwyciężyć.

* * *

Wygląda na to, że PiS wybrał twardy kurs i nie zamierza ustępować Unii. W końcu co Unia może zrobić? Nie odbierze przecież pisowcom stanowisk i pieniędzy, a naród w dużej mierze uwierzy, że to wszystko skutek intryg totalnej opozycji. Sędzia Tuleya przewiduje nasilenie prześladowań (już mają miejsce) – z początku sędziów, a potem wszystkich sprzeciwiających się władzy (patrz także Raport IUSTITII ). Obawiam się, że mój tekst „Księga wyjścia” może stać się wkrótce aktualny.

* * *

Media mają używanie w związku z wyborami prezydenckimi. Błazen Stańczyk paręset lat temu wykazał, że najwięcej mamy w kraju lekarzy – obwiązał sobie twarz i narzekał na ból zębów, a każdy napotkany człowiek udzielał mu zbawiennych rad. Otóż teraz mamy więcej politologów i nie ma człowieka w telewizji, który by nie komentował występów kandydatów. Mamy też zatrzęsienie sondaży, w wielu wypadkach telefonicznych, bo to proste i tanie. I już zarysowały się różnice. Jakoś tak się dzieje, że na Wirtualnej Polsce Duda gromi swoich konkurentów i ma szansę wygrać w pierwszej turze, natomiast na Onecie już widać jego klęskę.

Kandydaci przemawiają na konwencjach mało ciekawie, na razie też jeszcze mało bilbordów.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\578 b.jpg

Ataki deprecjonujące konkurentów, na razie rzadkie, wkrótce się nasilą. Reagujemy z oburzeniem na chamskie odzywki takie jak Kempy o Biedroniu, kłamstwa opowiadane przez polityków PiS o innych kandydatach na prezydenta. Ale jakoś zapomnieliśmy o tym, jak Platforma zwalczała Cimoszewicza, kiedy ten był kandydatem na prezydenta. Była asystentka Cimoszewicza oskarżyła go fałszywie o machlojki z oświadczeniem majątkowym. Sąd wykazał, że sama podrobiła dokumenty i wydał wyrok skazujący. Nie przypominam sobie jakichś wystąpień w jego obronie w „Gazecie Wyborczej” czy w mediach, a Tusk szyderczo stwierdził, że Cimoszewicz tak sobie wybrał współpracownicę. Bycie porządnym w polityce to coś niezwykle rzadkiego. I żaden z polityków zachowujących się bandycko wobec konkurentów (także z własnej partii) nie widzi w tym nic złego.

* * *

Abp Jędraszewski skierował do wiernych list, odczytywany w kościołach. Atakuje tam „ekologizm”, gender i ruchy LGBT. W liście czytamy m.in.:

Prawda o Bogu jest prawdą o Dobrym Ojcu, któremu zależy na szczęściu człowieka. Natomiast prawda o człowieku to prawda o nim jako Bożym dziecku, które powinno pokładać całkowitą ufność w swoim Stwórcy. Tę prawdę usiłuje podważyć szatan, ojciec wszelkiego kłamstwa, a człowiek musi dokonać wyboru między wiernością i zaufaniem wobec swego Stwórcy i Pana a buntem przeciwko Niemu i próbą postawienia się na Jego miejscu. Szatan chce zniszczyć więź pomiędzy człowiekiem a Bogiem, a jego pokusy przyjmują rozmaite kształty.

Okazuje się, że Pan Bóg jest Dobrym Ojcem i zależy mu na szczęściu człowieka. Skąd więc biorą się nieszczęścia i dlaczego Pan Bóg jest wobec nich bezradny? To ma być kara za nieudany projekt z Adamem i Ewą – tak się przejawia boskie dobro? I czy to szatan stworzył homoseksualistów? A jaki grzech popełniły zwierzęta, że żyją w lęku i zjadają się wzajemnie?

Abp występuje w obronie „prawa naturalnego”, ale czyż wszystko, co się pojawia w naturze, nie jest naturalne?

Wydawałoby się, że wierni powinni zadawać sobie takie i podobne pytania, są jednak od małego przyzwyczajeni do tego, że trzeba bezwarunkowo ufać Stwórcy, a co On myśli to wiedzą tylko kapłani. Po co więc Stwórca dał ludziom rozum?

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\poityka.jpg

PIRS

Print Friendly, PDF & Email

2 komentarze

  1. Paweł Grabski 2020-03-02
  2. Arkadiusz Głuszek 2020-03-04
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com