Walter Chełstowski: Święta 2020

12.04.2020

Żeby znów nie było smutno i pesymistycznie.

Nie wiem jak u Was?

Święta jak święta. Jedyna różnica, że bez Dzieci i Przyjaciół w domu. No bez tego koszmarnego trzydniowego szaleństwa, jakie moja Żona zawsze miała.

Od zawsze przy każdych świętach. Sprzątanie, mycie okien, gotowanie, krojenie, smażenie, pieczenie, nerwy, napięcie „że nie zdąży, że wszystko źle, że na pewno wszystko Jej wyjdzie ohydnie” i inne koszmary.

Oczywiście zawsze wszystko było na czas, bardzo smacznie itd. Ale 3 dni histerii i nerwów podczas każdych świąt były.

A tu nagle spokój. Fantastycznie.

Jemy to, co na co dzień i spokój niesamowity jest. Żona kręci się i nie wie co ze sobą zrobić.

No dobrze. Wyszorowała fugi w kafelkach w łazience. Bardzo dokładnie.

Oczywiście z męskiego punktu widzenia to głupota, bo za parę dni będą takie same jak przedtem, ale z Żoną zasadniczo się nie dyskutuje. Bo „Ważniejszy jest spokój niż mieć rację”.

Z Dziećmi gadamy codziennie. Na wideo też. Ciekawie i inaczej bo jednak, zamiast gadania godzinami, jakoś trzeba skondensować myśli i słowa.

Dzieci niepokoją się o nas a my o Dzieci. Dzieci są całkiem dorosłe (a wnuczki 3 i 5 lat) więc nawet jak złapią wirusa, to pochorują się, ale statystyki pokazują, że nas nie opuszczą.

Więc Dzieci bardziej denerwują się o nas (grupa podwyższonego ryzyka). Bo oboje z Żoną mamy tak zwany „syndrom PKP”. Czyli „PESEL K… PESEL”. Ale przynajmniej mogę robić bezkarnie zakupy w moim mieście, 8 km od naszej wsi w godzinach 10-12.

Choć, do cholery, nikt nigdy w sklepach nie poprosił mnie o dowód. A byłem przekonany, że wyglądam tak, jak się czuję, czyli góra na 20… No dobrze, na 30 lat.

Więc tak ogólnie rzecz biorąc. Oczywiście, że na wsi żyje się w tych dziwnych i niespodziewanych czasach o wiele bezpieczniej i spokojniej niż w mieście, w mieszkaniu na którymś piętrze ze wspólną windą.

Można wyjść na pole i nie wariować wzajemnie w kilku pokojach i kuchni. Jasne jest też, że oglądamy na bieżąco newsy i wściekamy się bezradnie, patrząc na to, co i jak ten cholerny (nie wolno przeklinać) PiS robi.

Nie byłbym też sobą, gdybym nie napisał, że właśnie teraz i dzisiaj, po kilku tygodniach trudnych ograniczeń i przed ograniczeniami kolejnych miesięcy — o wyborach nie wspomnę — że nie myślę znów, jak ludzie przeżyli 5 lat straszliwej okupacji podczas wojny.

Za każdym razem widząc dzisiejsze kolejne i często słuszne ograniczenia czy też wściekając się na PiS i głupotę dużej części współobywateli, próbuję sobie wyobrazić, jak przez te 5 lat okupacji żyli moi Dziadkowie czy Rodzice.

Wyobraźni mi nie starcza.

Uściski dla Was. Jeszcze będzie Pięknie. Jeszcze będzie Wspaniale. Oddychajmy inaczej, niż to dotychczas znaliśmy.

Wirusa pokonamy.

Precz z PiS.

Walter Chełstowski

Polski reżyser i producent programów i widowisk telewizyjnych. Członek Akademii Fonograficznej ZPAV[1].

Więcej: Wikipedia

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com