Agnieszka Wróblewska: Dominacja miernot

17.05.2020

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\PiS 3.jpg

Mamy teraz do czynienia z dominacją i dyktaturą miernot w Kościele – powiedział w wywiadzie telewizyjnym światły biskup dominikanin, pytany, dlaczego po roku od ujawnienia w filmie pedofilskich zbrodni żaden z ujawnionych księży sprawców nie został ukarany.

Nie tylko w kościele, chciałoby się tu dopowiedzieć. Pandemia przestawiła uwagę świata na inne tory, ale to nie znaczy, że w kąt poszła odwieczna rywalizacja ludzi o wpływy i apanaże. Gdybym wierzyła w siły nadprzyrodzone, powiedziałabym, że to one czuwały nad naszym udręczonym narodem u schyłku lat 80 dwudziestego wieku. T.zw. socjalizm realny, nazywany też dyktaturą ciemniaków, zawalił się pod własnym ciężarem. I wtedy, o cudzie, przy sterach znaleźli się na szczęście światli Polacy!

Cud się stał i zamiast „dominacji miernot” do głosu doszła kompetencja. A przecież mogło być całkiem inaczej – demagogów z ambicjami nie brakowało i wtedy, od razu po upadku PRL mogli dorwać się do władzy. O sukcesach, za jakie nas świat podziwiał, nie byłoby wprawdzie mowy – Polska dźwignęła się z największego upadku gospodarki w postkomunie, ale może nie mielibyśmy teraz takiego renesansu populizmu, na jakim karierę zrobił potem PiS. Może na dłużej dałoby się wyhodować normalność. Tymczasem „fortuna kałem się tuczy” i nie wiadomo, ile różnych epidemii jeszcze nas czeka nim uda się wrócić do tego, co chcielibyśmy nazywać normalnością.

Mamy w Polsce rządzonej przez PiS wielki deficyt kadr zdolnych i kompetentnych we wszystkich niemal obszarach kierowania państwem i gospodarką. I mamy taki klimat, w którym ci mądrzy i zdolni nie mogą, albo nie chcą „iść pod nóż” głupszych od siebie dyktatorskich i plemiennych obyczajów. Za to chętnie przystają na zaszczyty i tytuły ludzie o mniejszych możliwościach robienia kariery na własny rachunek. Mniej zdolni, mniej kompetentni a z ambicjami i głodni sukcesów — to jest właśnie chodliwy towar do wykorzystania dla autorytarnej władzy.

Usuwa się znanego i z dorobkiem dyrektora od hodowli słynnych w świecie ogierów z nadzieją, że „nasz” nowy dyrektor przyniesie naszej partii taką samą światową sławę. Nadzieja nie wypaliła. Ale bardziej jaskrawo widać te same nadzieje na polu kultury, tu blamaż jest większy. Z faktu, że prezes-dyktator demonstracyjnie wyszedł z sali sejmowej, kiedy minutą ciszy posłowie mieli uczcić śmierć niezależnego artysty Andrzeja Wajdy, nie wyniknie taki cud, żeby kultura światowa padła na kolana przed gustami słusznego partyjnie idola.

Urażone ambicje to bardzo silna motywacja do walki o władzę. Zawiść to bardzo silny bodziec do działania, jak to się mówi „po trupach”. Niespełnionych ambicji jest niestety znacznie więcej niż ludzi, którzy nie muszą sobie doklejać etykietki – jestem wybitny. Na tym polega teraz polski dramat – najlepsi w swoich dziedzinach ludzie, niezależni w myśleniu nie chcą się „pchać na afisz”, uciekają w prywatność albo uciekają z kraju. Największa bodaj szkoda i krzywda dla Polski, jakie wyrządził nam PiS przy władzy, polega na partyjnej selekcji kadr kierowniczych. Selekcja ludzi, którzy mają coś do powiedzenia, nie odbywa się tu na podstawie kompetencji zawodowych, czy niezależności w myśleniu i działaniu, tylko na zobowiązaniu do posłuszeństwa.

Stąd niespotykana dawniej karuzela kadr kierowniczych na różnych odcinkach życia – bo albo swój człowiek okazywał się mało wierny, albo za głęboko unurzał w kłopotach powierzony sobie odcinek i trzeba było go usunąć, żeby nie niszczył dłużej. Wartość człowieka i fachowca mierzy się, między innymi, także stopniem jego niezależności.

Dyktatorzy u władzy mają taką właściwość, że siłę upatrują w tym, co zabija. – Papież, wielka rzecz — lubił podobno mawiać satrapa Stalin – a ile on może mieć dywizji?

Władza satrapów kończy się prędzej czy później a zdolni ludzie z klasą zostaną. Obyśmy ich tylko nie tracili.

avatar

Agnieszka Wróblewska

Dziennikarka

Ur. 16 grudnia 1933 roku w Warszawie. Ukończyła Wydział Dziennikarski UW, pracowała m.in. – w „Sztandarze Młodych”, „Kobiecie i Życiu”, „Przeglądzie Technicznym”, „Gazecie Wyborczej”.

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com